<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Ałtaj &#8211;  Na drogach, których nie ma</title>
	<atom:link href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<description>FOTO TRAVEL &#38; STUFF</description>
	<lastBuildDate>Mon, 27 Apr 2020 20:37:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/10/jakub_rybicki_logo-02-150x150.png</url>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Ałtaj &#8211;  Na drogach, których nie ma</title>
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ałtaj &#8211;  Na drogach, których nie ma</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/altaj-na-drogach-ktorych-nie-ma/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=altaj-na-drogach-ktorych-nie-ma</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/altaj-na-drogach-ktorych-nie-ma/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2020 18:00:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=19465</guid>

					<description><![CDATA[“Kiedy jest mi smutno i źle, przychodzę do drzewa-matki” &#8211; mówi Pasza. Pasza jest chyba w moim wieku, choć wygląda starzej. Żyje w chatce pośród gór, kilka godzin jazdy konnej od najbliższej wioski. Chatę zbudowali razem z bratem, Sanią. Ale Sania mieszka w wiosce, z żoną, wielką i piękną kobietą. Ma też dzieci, którymi musi się opiekować. A Pasza ma do opieki tylko konie i owce. “Powiedzcie dziewczynom w Polsce, że mieszka tu przystojny kawaler, pracowity i prawie bez nałogów”....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-drop-cap">“Kiedy jest mi smutno i źle, przychodzę do drzewa-matki” &#8211; mówi Pasza. Pasza jest chyba w moim wieku, choć wygląda starzej. Żyje w chatce pośród gór, kilka godzin jazdy konnej od najbliższej wioski. Chatę zbudowali razem z bratem, Sanią. Ale Sania mieszka w wiosce, z żoną, wielką i piękną kobietą. Ma też dzieci, którymi musi się opiekować. A Pasza ma do opieki tylko konie i owce. “Powiedzcie dziewczynom w Polsce, że mieszka tu przystojny kawaler, pracowity i prawie bez nałogów”.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-19468" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-1536x1026.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><br>1. Droga, której nie ma<br>W Bijsku kończą się tory kolejowe, niosące rosyjską cywilizację wzdłuż i w poprzek Imperium. Można jechać dalej na południe Traktem Czujskim, ale w drodze do Mongolii minie się już tylko jedno miasto &#8211; i to od razu stolicę Kraju Ałtajskiego. A przecież nie po to przyjechaliśmy tu z dalekiej Europy, by teraz tracić czas na oglądanie betonowych bloków. Zbaczamy więc w stronę majaczących na horyzoncie gór, przez pola rzepaku i słoneczników. Droga jest dobra, szeroka i w miarę równa, a miało być przecież dziko i zupełnie nierównie. Znudzeni do granic możliwości skręcamy w pierwszą drogę podrzędną. Robi się pięknie &#8211; trakt wiedzie doliną rzeki, z obu stron skały, co jakiś czas urokliwe zakola zachęcają, by zatrzymać się i łowić ryby. Czasem trzeba przekroczyć rzekę, co jest miłą odmianą od pedałowania, a przy okazji można się ochłodzić. Problem polega na tym, że brodów robi się coraz więcej, a szlaku coraz mniej. W końcu orientujemy się, że jesteśmy pośrodku dokładnie niczego, a jedynym, co w jakikolwiek sposób nawiązuje do drogi są konie, które uciekają w popłochu na nasz widok. Przekraczanie dość wartkiej, głębokiej do pasa rzeki też przestaje być zabawne. W końcu, za siódmą rzeką rozpada mi się sandał, który miał być niezniszczalny. Ja też jestem zniszczony i czuję, że nie mam siły na ósmy bród. Ale trochę się cieszę, bo przecież, właśnie po to tu przyjechałem. Syberia nie bierze jeńców.<br>Wieczorem dojeżdżamy wreszcie do jakiejś wioski, ubłoceni i pogryzieni. Nijak nie możemy wytłumaczyć miejscowym skąd przyjechaliśmy, ale i tak zapraszają na nocleg.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-2-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-19469" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-2-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-2-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-2-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-2-1536x1026.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-2-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-2-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-2.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p> <br>2. Myśliwi<br>Wybiliśmy sobie z głowy zjeżdżanie z głównej trasy, która w międzyczasie zrobiła się całkiem ciekawa &#8211; asfalt pojawia się i znika, czasem wspinamy się na strome przełęcze, a czasem jedziemy przez długie na kilkadziesiąt kilometrów, płaskie jak stół doliny otoczone górami. Góry są coraz wyższe, a lasy coraz bardziej gęste. W końcu dojeżdżamy do końca drogi. Znowu. Rzeczywistość kłóci się tu z mapą, która mówi wyraźnie, że można śmiało jechać dalej. Miejscowi kwitują to uśmiechem: “Rowerem przejedziecie, ale tu nawet stary UAZ nic nie poradzi”. Zmotoryzowani turyści kończą więc swoją motoryzacyjną przygodę w Tiungurze, a dalej idą pieszo. Chcąc nie chcąc, mała wieś na końcu świata stała się outdoorową mekką tej części Rosji. Mekka ma kilkuset mieszkańców, kilka porządnych baz turystycznych, rzekę do raftingu, konie do jeżdżenia i lasy do chodzenia. Ścieżki najczęściej prowadzą w górę &#8211; do jezior i gór, z Biełuchą na czele. Można wyjść na trzy dni, tydzień, albo i dwa &#8211; co kto lubi. Można przyjechać w ciemno i pokręcić się po bazie, a prędzej czy później znajdzie się towarzyszy do górskiej wędrówki. My wolimy trzymać się rzeki, dlatego kontynuujemy marszrutę po nieistniejącej drodze.<br></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/DSC_1969-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-19479" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/DSC_1969-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/DSC_1969-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/DSC_1969-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/DSC_1969-1536x1026.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/DSC_1969-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/DSC_1969-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/DSC_1969.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Trzeba oddać sprawiedliwość, że jest lepiej niż ostatnio, bo na rzekach czasem są mostki. Przy jednym z nich stoi domek, a przy domku siedzi siedmiu wielkich, uzbrojonych facetów. Siekiera wbita w pieniek, strzelby oparte o ścianę. Nie da się ich ominąć, jeśli chce się przekroczyć rzekę suchą stopą. Zapraszają na herbatę, a chyba nie chcielibyśmy ich urazić odmową. Herbata szybko zamienia się w samogon, dzień w wieczór i już wiadomo, że dziś stąd nigdzie nie pojedziemy.</p>



<p>Tak poznajemy Paszę, Sanię i ich gości, myśliwych z Moskwy. O zmierzchu myśliwi ruszyli na polowanie, a my na zwiedzanie okolicy z gospodarzami. Okolica obfituje w ciekawostki, na przyklad strachy na wróble, choć nie rośnie tu nic, prócz trawy.&nbsp;</p>



<p>-To nie na ptaki &#8211; marszczy czoło Sania. Próbujemy odstraszać wilki i niedźwiedzie.&nbsp;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="683" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-8-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-19471" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-8-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-8-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-8-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-8-1536x1024.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-8-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-8-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-8.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Drapieżniki są problemem, bo od czasu do czasu zjedzą im kozę czy owcę. Do wilka jeszcze można strzelić, ale do niedźwiedzia już nie, to w końcu gospodarz lasu i święte zwierzę, na Pana Niedźwiedzia się nie poluje. Bracia zaprzęgli do pomocy nawet nowoczesną technikę &#8211; zbocze nieopodal łąki oświetlają trupiobladym światłem lampki ogrodowe na baterie słoneczne, jakie można u nas kupić w supermarketach. Nawet takie dziwy nie odstraszają jednak wilków. Kto wie, może zniechęci je wzmożony ruch na trasie Inya-Tiungur? W końcu turystów jest coraz więcej, to dla nich chłopaki trzymają te wszystkie konie. Na jesieni chcą wybudować wreszcie banię, a potem kto wie, może kolejne domki?<br></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-17-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-19472" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-17-1024x576.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-17-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-17-768x432.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-17-1536x864.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-17-700x394.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-17-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-17.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><br>3. Śpiewający z duchami<br>Macha ręką, krzyczy coś, chce żebym podjechał. Podjeżdżam blisko, bardzo blisko, bo jestem krótkowidzem. Naznaczona życiem twarz, siwiejące wąsy i bródka, czupryna siwa. Dopiero gdy odzieje profesjonalny strój, opowiadacz nabiera powagi i godności. Mistrz śpiewu kaj Oleg Askanakow zbudował sobie aił pośrodku doliny Czulyszman, która wysokością i niemal pionowymi ścianami przypomina norweskie fiordy. “Aił” to tradycyjny, ośmioboczny dom przypominający nieco jurtę, ale zbudowany z drewna. “Kaj” to nie tylko gardłowy śpiew, to ważny element miejscowej kultury, pokrewny szamanizmowi. Wykonawca przez muzykę nawiązuje kontakt z duchami, powtarza też tradycyjne opowieści, albo recytuje narodowy epos. Opowiadacz* nie wybiera sobie zawodu, to duchy wybierają jego. Z duchami nie można dyskutować, a próby, jakim jest poddawany wybraniec mogą skończyć się nawet śmiercią. “Nie chciałbym, żeby moje dzieci kontynuowały rodzinną tradycję. Wolałbym oszczędzić im cierpień” &#8211; mówi Oleg, choć przecież zarabia świetnie na pokazach dla turystów. Jego aił stoi niedaleko kilku baz turystycznych i naprawdę ciężko go przeoczyć. A nawet gdyby udało się to jakiemuś krótkowidzowi, to artysta wie jak zwrócić na siebie uwagę. Koncert, który oglądamy razem z innymi gośćmi bazy to chyba najlepiej wydane 300 rubli w moim życiu. Po przedstawieniu do Olega podchodzi turystka z Moskwy, która okazuje się pochodzić z szamańskiej rodziny. </p>



<ul><li>Widziałam unoszącego się nad panem ducha orła.</li><li>A tak, tak czasem bywa, orzeł jest patronem mojego rodu &#8211; odpowiada takim tonem, jakby rzeczywiście zdarzało się to codziennie.</li></ul>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-12-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19474" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-12-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-12-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-12-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-12-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-12-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-12-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-12.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-10-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-19473" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-10-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-10-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-10-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-10-1536x1026.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-10-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-10-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-10.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>4. Jezioro<br>Jadąc doliną Czulyszman można dojechać tylko w jedno miejsce &#8211; na brzeg “małego Bajkału” jak czasem nazywane jest długie na 80km jezioro Teleckie. Dalej pozostaje już tylko nadzieja. Jeżeli podróżujemy samochodem, to możemy mieć nadzieję, że będziemy jednym z siedmiu aut, które zabierze kursujący prawie codziennie prom. Nie przewidziano ograniczenia liczby rowerów, więc o to akurat nie musimy się martwić. Ale statki czasem przecież toną. Ostatnio zdarzyło się to wprawdzie 7 lat temu, ale nie pociesza to nikogo w obliczu nadchodzącego sztormu. Jeśli zatoniemy, to można mieć nadzieję, że dopłyniemy jednak do brzegu. Tylko co dalej? Dalej czyhają niedźwiedzie. W chudych latach zdarza się, że wygłodniałe misie terroryzują okoliczne wioski, w których wprowadzana jest wtedy godzina policyjna. Do innych zagrożeń należą spadające od czasu do czasu części sputników, startujących z Bajkonuru w Kazachstanie. Szansa, że spadnie nam na głowę kawałek kosmicznego złomu jest raczej niewielka, problem polega na tym, że przedsiębiorczy miejscowi wykorzystują czasem wysoko napromieniowane żelastwo w przydomowej małej architekturze. </p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="767" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-13-1024x767.jpg" alt="" class="wp-image-19475" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-13-1024x767.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-13-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-13-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-13-1536x1151.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-13-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-13-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-13.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><img loading="lazy" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-15-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-19476" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-15-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-15-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-15-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-15-1536x1026.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-15-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-15-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-15.jpg 2043w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Więcej zdjęć z Ałtaju na moim instagramie. A może i tu się kiedyś pojawią. Zachęcam też do przeczytania artykułu w magazynie Podróże. Jeżeli dobrnąłeś/aś aż tutaj, to ślicznie dziękuję <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> i mam prośbę &#8211; skomentuj, podobało się? Chcesz dowiedzieć się więcej? Daje mi to motywację do dalszego pisania <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" id="wp_rp_first"><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17717" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2503-3-150x150.jpg" alt="Puffinizacja Islandii" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/" class="wp_rp_title">Puffinizacja Islandii</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17098" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/01/DSC_4274-150x150.jpg" alt="Kurdystan" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_title">Kurdystan</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/altaj-na-drogach-ktorych-nie-ma/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bikepacking &#8211; z czym to się je?</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bikepacking-z-czym-to-sie-je</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Feb 2020 19:26:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[alpkit]]></category>
		<category><![CDATA[ałtaj]]></category>
		<category><![CDATA[apidura]]></category>
		<category><![CDATA[bikepacking]]></category>
		<category><![CDATA[crosso]]></category>
		<category><![CDATA[dziki]]></category>
		<category><![CDATA[dziko]]></category>
		<category><![CDATA[fotograf]]></category>
		<category><![CDATA[gdmbr]]></category>
		<category><![CDATA[giant]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[jaki]]></category>
		<category><![CDATA[jakie]]></category>
		<category><![CDATA[marin]]></category>
		<category><![CDATA[olympus]]></category>
		<category><![CDATA[ortlieb]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnicze]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnik]]></category>
		<category><![CDATA[pokazy]]></category>
		<category><![CDATA[prelekcje]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rowerem]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowe]]></category>
		<category><![CDATA[sakwy]]></category>
		<category><![CDATA[spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[sprzet]]></category>
		<category><![CDATA[szalone]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<category><![CDATA[topeak]]></category>
		<category><![CDATA[triglav]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=19420</guid>

					<description><![CDATA[Absolutnie najczęstszymi pytaniami, jakie dostaję po pokazach, są te o sprzęt. Mogę sobie mówić, że to nie sprzęt, a głowa są ważne, ale ludzie i tak będą się na nim koncentrować. Pozwólcie więc, że zanim przejdę do konkretów, powtórzę &#8211; wyposażenie ma znaczenie drugorzędne, zarówno jeśli chodzi o aparaty, rowery, czy sakwy. Pierwszorzędne znaczenie ma sprzęt w górach, bo od niego zależy wasze życie. W wycieczkach rowerowych możecie się co najwyżej mniej lub bardziej zmęczyć, mniej lub bardziej wkurzyć, że...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-drop-cap">Absolutnie najczęstszymi pytaniami, jakie dostaję po pokazach, są te o sprzęt. <br>Mogę sobie mówić, że to nie sprzęt, a głowa są ważne, ale ludzie i tak będą się na nim koncentrować. Pozwólcie więc, że zanim przejdę do konkretów, powtórzę &#8211; wyposażenie ma znaczenie drugorzędne, zarówno jeśli chodzi o aparaty, rowery, czy sakwy. Pierwszorzędne znaczenie ma sprzęt w górach, bo od niego zależy wasze życie. W wycieczkach rowerowych możecie się co najwyżej mniej lub bardziej zmęczyć, mniej lub bardziej wkurzyć, że jest wam niewygodnie, albo z czegoś się źle korzysta <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="781" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8796-1024x781.jpg" alt="" class="wp-image-19431" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8796-1024x781.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8796-300x229.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8796-768x585.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8796-1536x1171.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8796-500x380.jpg 500w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8796-700x534.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8796.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption><strong>Szczyt wyprawowej improwizacji i głupich min, czyli wycieczka do Mongolii w 2008</strong>.<strong> Rower kupiony w Irkucku, ale sakw w tym mieście nie mieli.</strong></figcaption></figure></div>



<p>Na początek rowery. Mówiłem już, że sprzęt nie jest ważny? To dla potwierdzenia moich słów zobaczcie, kto wygrał tegoroczny wyścig Tour Divide  (czyli szlakiem GDMBR) w kategorii kobiet. To, co my przejechaliśmy w 54 dni (mniej więcej o 16 dni szybciej niż przeciętny czas na trasie) <strong><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Alexanderze Houchin (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://bikepacking.com/news/alexandera-houchin-2019-tour-divide/" target="_blank">Alexanderze Houchin</a></strong> zajęło&#8230; 18 dni.<br>Na rowerze bez przerzutek. W butach górskich.<br>Pozostawię to bez komentarza.<br>(Ale Was zachęcam do komentowania!)</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_0805-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-19428" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_0805-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_0805-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_0805-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_0805-1536x1025.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_0805-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_0805-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_0805.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption><strong>Gdyby Lenin żył, wybrałby bikepacking. Krasnojarsk 2018.</strong></figcaption></figure>



<p>Kasia jechała na kupionym w promocji, najniższym modelu Marina &#8211;<strong><a rel="noreferrer noopener" href="https://www.marinbikes.com/pl/bikes/20-san-rafael-ds1" target="_blank"> San Rafael DS1</a></strong>. Na takim samym rowerze przejechałem Ałtaj, ale w ubiegłym roku zainwestowałem wreszcie w coś z odrobinę wyższej półki &#8211; <strong><a rel="noreferrer noopener" href="https://www.marinbikes.com/pl/bikes/20-pine-mountain-1" target="_blank">Marin Pine Mountain</a></strong>. Sprzedawany z kołami 27,5&#8221; daje super możliwości do zabawy w terenie. Ja zmieniłem sobie koła na 29&#8221;, z dynamem w przedniej piaście. Mam teraz super uniwersalny rower na wszystkie okazje (poza downhillem oczywiście). Do tego zamontowałem rogi na kierownicę, bo pozwalają mi mieć bardziej wyprostowaną postawę, a dla kogoś ze złamanym kręgosłupem to bardzo ważne. Do tego siodełko <strong><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Brooksa (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.centrumrowerowe.pl/siodelko-brooks-b17-standard-pd13567/?v_Id=78038&amp;gclid=Cj0KCQiAqNPyBRCjARIsAKA-WFxKV05stRt3DImS-2imOxESh7q7JF7v73zJId8_j_HV1hi44wSLSFgaAuVzEALw_wcB" target="_blank">Brooksa</a></strong>. Wygrałem je kupę lat temu na jakimś festiwalu i długo przeleżało w szafie, bo na tak absurdalnie drogiej rzeczy aż dziwnie jeździć. Po czym założyłem sobie na Ałtaj i okazało się, że jednak opinie znakomitej większości długodystansowych rowerzystów nie wzięły się znikąd. Pożyczyłem tacie i nie chciał oddać <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="678" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_9307-2-1024x678.jpg" alt="" class="wp-image-19430" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_9307-2-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_9307-2-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_9307-2-768x509.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_9307-2-1536x1017.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_9307-2-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_9307-2.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption><strong>Nie ma lekko &#8211; Bajkał 2013 to szczyt ciężkości. Ciągnę tu przyczepkę extrawheel, polskiej produkcji. Fajna rzecz, ale lepiej odejmować, niż dodawać akcesoria.</strong></figcaption></figure></div>



<p>Przejdźmy do bikepackingowego sedna, czyli sakw. Jeżeli chodzi o tradycyjne, duże sakwy na bagażnik to odpowiedź jest prosta &#8211; <strong><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Crosso (otwiera się na nowej zakładce)" href="http://crosso.pl/pl/item/na-rower/" target="_blank">Crosso</a></strong>. Dobre i polskie. Niestety, z sakwami bikepackingowymi jest dużo trudniej. Z polskich produktów mam tylko <strong><a rel="noreferrer noopener" href="https://bikepackers.com.pl/pl/producer/Triglav/18" target="_blank">Triglav &#8211; packman z kieszeniami</a>,</strong> absolutnie fantastyczne trzymadło na przednią sakwę, którą może być wszystko, np. namiot. ja wożę z przodu sakwę<strong> <a rel="noreferrer noopener" href="https://alpkit.com/collections/bike-luggage-handlebar/products/airlok-xtra-dual-20-litre" target="_blank">Alpkita</a>,</strong> choć kupiłem ją przed Triglavem, przede wszystkim ze względu na dużą pojemność (20l). Dziś wolałbym raczej jakiś prostszy, a lżejszy wór, bo do packmana można podpiąć wszystko. Kasia ma z przodu <a rel="noreferrer noopener" href="https://www.rowerystylowe.pl/p-9956/sakwa-na-kierownice-ortlieb-bikepacking-handlebar-pack" target="_blank"><strong>Ortlieba</strong></a>. Produkt fantastyczny, ale za mała jak na długie wyprawy pojemność (15l), plus ciężko się zdejmuje i zakłada (ciężko to znaczy jakąś małą minutkę, a packmana się odpina w 20s, teraz przemnóżcie min. 80s oszczędności każdego dnia przez 2 miesiące wyprawy). Pod siodło Kasia ma również <a rel="noreferrer noopener" href="https://www.szumgum.com/torba-podsiodlowa-ortlieb-seatpost-bag-rozne-rozmiary-i-kolory.html" target="_blank"><strong>Ortlieba</strong></a>, który działa świetnie, ale tylko ze sprzedawaną oddzielnie <strong><a rel="noreferrer noopener" href="https://www.dobrerowery.pl/ortlieb-pasek-zabezpieczajacy-torbe-seat-pack?gclid=Cj0KCQiAqNPyBRCjARIsAKA-WFwqlfvz7itDXSpqIc2hzooVa3snYXN05pfRSO5Fm13JBBEd-31biwoaAtEsEALw_wcB" target="_blank">taśmą</a>,</strong> moim zdaniem absolutnie niezbędną i wkurza mnie producent, który każe za to dopłacać. </p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P8231148-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19424" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P8231148-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P8231148-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P8231148-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P8231148-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P8231148-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P8231148-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P8231148.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption><strong>Mój rower, USA 2019</strong></figcaption></figure></div>



<p>Dlatego ja wybrałem <strong><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Topeaka (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.ceneo.pl/55280204" target="_blank">Topeaka</a></strong>, który jest duży (15l) i ma w środku praktyczny nieprzemakalny wór. Są dwa ale: ortlieb jest w 100% nieprzemakalny, topeak niby też, ale wór będzie wilgotny i ta wilgoć troszkę (tylko troszkę!) może przejść na ciuchy. Inna sprawa, że wór można wyjąć razem ze wszystkim, a to mega praktyczne na biwaku. Gorszym mankamentem jest to, że po wyjeździe na Ałtaj ostro naderwały mi się paski które podczepiam pod siodło. Teoretycznie to powinno dyskwalifikować tą sakwę, ale bardzo ją polubiłem, znalazłem za jakieś 200zł w promocji i kupiłem nową <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Żeby sakwa była stabilna na  najgorszych wertepach dokupiłem do tego kolejne akcesorium<a rel="noreferrer noopener" href="https://alpkit.com/products/exo-rail-seat-pack-mounting-system" target="_blank"><strong> alpkita, coś w rodzaju stelażu</strong></a> podtrzymującego sakwę od góry. Tylko proszę mi nie pisać, że to każdy Wiesiek może zrobić u siebie w piwnicy, zamiast płacić 20 funtów. Ja wolę płacić. Dodatkowo, taki stelaż był dla mnie super ważny, by leżała sobie na nim stabilnie torba biodrowa, w której trzymałem sprzęt foto. Dzięki temu plecy były odciążone, a aparat zawsze w zasięgu ręki (i tak za wolny byłem na niedźwiedzia, ale na lecące ptaszydła już zdążałem wyciągać). Aparat to bezlusterkowy Olympus, co pozwoliło zaoszczędzić sporo wagi.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="683" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/APC_0937-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-19423" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/APC_0937-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/APC_0937-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/APC_0937-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/APC_0937-1536x1024.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/APC_0937-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/APC_0937-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/APC_0937.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>USA 2019</figcaption></figure></div>



<p>Pod ramę mieliśmy torby Gianta, kupione w sklepie, bo chcieliśmy je dopasować do ramy. Jestem leniem, nie chciało mi się mierzyć ramy, bo to matematyka, a matematyki nie cierpię. W sklepach mają najwyraźniej tylko Gianty, więc to kupiliśmy. I to jedyna część ekwipunku, która się nie sprawdziła, bo w sakwach poszły zamki. Nie podaję linku, bo nie polecam. Radzę raczej napisać do Triglava, a zrobi wam sakwę pod wymiar <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Sakwy małe na widelec kierownicy to pomysł od zaprzyjaźnionego sklepu biekapckers.com.pl:  <strong><a href="https://bikepackers.com.pl/pl/searchquery/gorilla+cage/1/phot/5?url=gorilla,cage">Gorilla Cage + Adapter + worki</a>. </strong>Nie jest to może najtańsze rozwiązanie, ale według mnie absolutnie bombowe. Polecam, mimo iż jedno mocowanie worka pękło po drodze. Trzeba przyznać, że Kasia wydatnie mu w tym pomogła. U mnie przez 6000km po wertepach nie pękło nic. <br>Oprócz powyższych, drogich sakw miałem jeszcze swoją ukochaną, starą sakwę trójkątną na ramę, w której trzymam wszystkie artykuły pierwszej potrzeby. Ma 14 lat i uparcie nie chce się rozpaść, choć cały czas obiecuję sobie, że ją wyrzucę po kolejnej ekskursji. Kosztowała pewnie jakieś 40 zł.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="678" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8042-1024x678.jpg" alt="" class="wp-image-19429" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8042-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8042-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8042-768x509.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8042-1536x1017.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8042-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_8042.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption><strong>Bajkał 2013, wciąż ta sama, trójkątna sakwa na ramę</strong></figcaption></figure>



<p>UWAGA! <br>Jeżeli nie odpowiedziałem na jakieś Wasze pytania, wątpliwości czy bolączki, to piszcie w komentarzach, śmiało <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wpis się podobał? Napisz w komentarzu, będzie mi się chciało pisać dalej. A za udostępnienie postu to już byłbym najwdzięczniejszy na świecie. A jeśli się nie podobał, to też napisz, dlaczego?</p>



<p>UWAGA 2!<br>To nie jest wpis sponsorowany, linki do produktów zamieściłem, żeby było Wam wygodniej. Lubię się z Crosso, Triglavem i sklepem Bikepackers, ale nie mam z tych linków ani złotówki. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_1367-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-19426" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_1367-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_1367-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_1367-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_1367-1536x1025.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_1367-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_1367-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_1367.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption><strong>Nie mam zamiaru wracać do tradycyjnych sakw, między innymi dlatego, że bikepackingowo mogę robić m. in. takie rzeczy. To wprawdzie siódmy bród tego dnia, więc nie jest przyjemnie, ale chociaż na zdjęciu wygląda dobrze. Ałtaj 2018.</strong></figcaption></figure>



<div class="wp-block-group"><div class="wp-block-group__inner-container">
<figure class="wp-block-gallery columns-2 is-cropped"><ul class="blocks-gallery-grid"><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" width="768" height="1024" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105503_523-1-768x1024.jpg" alt="" data-id="19576" data-link="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/attachment/img_20190813_105503_523-1/" class="wp-image-19576" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105503_523-1-768x1024.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105503_523-1-225x300.jpg 225w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105503_523-1-1152x1536.jpg 1152w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105503_523-1-600x800.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105503_523-1-700x933.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105503_523-1.jpg 1440w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" /></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" width="683" height="1024" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105258_863-1-683x1024.jpg" alt="" data-id="19578" data-full-url="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105258_863-1.jpg" data-link="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/attachment/img_20190813_105258_863-1/" class="wp-image-19578" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105258_863-1-683x1024.jpg 683w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105258_863-1-200x300.jpg 200w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105258_863-1-768x1152.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105258_863-1-1024x1536.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105258_863-1-700x1050.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_20190813_105258_863-1.jpg 1280w" sizes="(max-width: 683px) 100vw, 683px" /></figure></li></ul><figcaption class="blocks-gallery-caption">Bagaż na GDMBR po spakowaniu<br><br></figcaption></figure>
</div></div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17250" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4469-150x150.jpg" alt="Zdobyć niezdobyte, czyli historia niespełnionego marzenia" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/" class="wp_rp_title">Zdobyć niezdobyte, czyli historia niespełnionego marzenia</a></li><li data-position="2" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odmienne Stany</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=odmienne-stany</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Feb 2020 12:28:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[bicycle]]></category>
		<category><![CDATA[bikepacking]]></category>
		<category><![CDATA[cycling]]></category>
		<category><![CDATA[divide]]></category>
		<category><![CDATA[dobra podróż]]></category>
		<category><![CDATA[gdmbr]]></category>
		<category><![CDATA[great]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[kanada]]></category>
		<category><![CDATA[mountain]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnicza]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnicze]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnik]]></category>
		<category><![CDATA[pokaz]]></category>
		<category><![CDATA[prelekcje]]></category>
		<category><![CDATA[prezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[route]]></category>
		<category><![CDATA[rowerem]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowa]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<category><![CDATA[trip]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=19376</guid>

					<description><![CDATA[Wróciłem z przygody życia.&#160; Kolejnej. Właściwie to nie wiem, jak ubrać w słowa cztery i pół tysiąca kilometrów przeżyć, 55 dni zmieniających się krajobrazów, dziesiątki ludzi i tabuny zwierząt. Ale spróbujmy:&#160; Scena 1. Dom na przedmieściach Calgary w Kanadzie, właśnie przylecieliśmy i korzystamy z gościny pana Lee i jego żony Cathy. Lee jest geologiem, a wiec nie tylko w wolnych chwilach łazi po kanadyjskich lasach i górach. &#8211; Łażę po kanadyjskich lasach i górach od 25 lat i nigdy nie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Wróciłem z przygody życia.&nbsp;</p>



<p>Kolejnej.</p>



<p>Właściwie to nie wiem, jak ubrać w słowa cztery i pół tysiąca kilometrów przeżyć, 55 dni zmieniających się krajobrazów, dziesiątki ludzi i tabuny zwierząt. Ale spróbujmy:&nbsp;</p>



<p>Scena 1.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19410" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Dom na przedmieściach Calgary w Kanadzie, właśnie przylecieliśmy i korzystamy z gościny pana Lee i jego żony Cathy. Lee jest geologiem, a wiec nie tylko w wolnych chwilach łazi po kanadyjskich lasach i górach.</p>



<p>&#8211; Łażę po kanadyjskich lasach i górach od 25 lat i nigdy nie spotkałem niedźwiedzia, nie macie się czego obawiać! &#8211; pociesza Kasię, która panicznie boi się niedźwiedzi.</p>



<p>Scena 2.</p>



<p>Następnego dnia, tj. pierwszego dnia jazdy, jedziemy wzdłuż jeziora Spray Lake wąską, urokliwą ścieżką. Ptaszki ćwierkają, słoneczko świeci.&nbsp;</p>



<p>WTEM!</p>



<p>Wyjeżdżamy wprost na niedźwiedzia, który staje na tylnych łapach i przygląda się nam z konsternacją. Przerwaliśmy jego posiłek. Co robić?&nbsp;</p>



<p>WTEM!</p>



<p>Kasia zaczyna krzyczeć, a właściwie wydobywać z siebie jakieś przerażające dźwięki. Miś bierze ngi za pas a i ja zastanawiam się, czy nie pójść w jego ślady. Od tej pory wiem, że to niedźwiedzie panicznie boją się Kasi. Chronię je jak mogę, kiedy zobaczę kolejnego przy drodze to każę małżonce jechać i się nie oglądać, że niby za potrzebą staję. Ale niedźwiedź i tak wie o co chodzi, zanim zdążę wyjąć aparat już go nie ma. W ten oto sposób nie zrobiłem żadnego zdjęcia misia, choć widzieliśmy ich w sumie pięć. Potem nauczyliśmy się je rozróżniać po instrukcji na gazie przeciwniedźwiedziowym, który jest podstawowym wyposażeniem każdego rowerzysty i hajkera. Ten pierwszy to był grizzly.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="725" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1024x725.jpg" alt="" class="wp-image-19411" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1024x725.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-300x212.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-768x544.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1536x1087.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-700x495.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>The Great Divide Mountain Bike Route (Wielki Szlak Wododziałowy) to jeden z najdłuższych, najpiękniejszych i najbardziej wymagających szlaków rowerowych na świecie, przejechany jak dotąd zaledwie przez kilku Polaków. Nie bardzo wiadomo ilu, w internecie znalazłem trójkę, ale nie szukałem zbyt uważnie. Klasyczny szlak liczy 4.339km (kilka lat temu zostało do tego dodane ok 500km) i wiedzie z Banff w Kanadzie do Antelope Wells na granicy z Meksykiem. Moja dość skrupulatnie prowadzona tabelka w excelu podpowiada, że przejechaliśmy dokładnie 4458 km plus pewnie kilkadziesiąt, gdy licznik akurat nie działał.<br></p>



<p>Wododział kontynentalny Ameryki to umowna linia rozgraniczająca zlewnie Oceanu Spokojnego i Oceanu Atlantyckiego, którą w USA wyznaczają w większości Góry Skaliste. Szlak przekracza ich grań 33 razy, co daje absurdalne 66 km deniwelacji. Teraz już nie tak absurdalne. O ile na początku męczyliśmy się przy jakichś śmiesznych 400 metrach podjazdu 9w pionie oczywiście), o tyle pod koniec 1000 metrów przewyższenia dziennie było absolutnym standardem, a bywało, że trzeba było się wspinać i 2 km.<br></p>



<p>Scena 3</p>



<p>Pustynia. Żar. Nie chce się żyć. Miasteczko jak z westernu.</p>



<p>Hej, czekaj. To jest przecież prawdziwy Dziki Zachód, a my jestesmy w najprawdziwszym dzikozachodnim mieście, takim jak z Dr. Quinn, Bonanzy czy Siedmiu Wspaniałych. Tye miasto jest martwe, tak jak i wszystko dookoła. Skończyła się gorączka złota i wszyscy uciekli. My też chcielibyśmy uciec, ale trzymamy się kurczowo kawałka cienia i nielimitowanej wody w dystrybutorze, która podtrzymuje nas przy życiu. Od dwóch dni nie było sklepu i kolejny spotkamy dopiero następnego dnia wieczorem. A Kasia jak zgłodnieje, to robi się zła. Nawet jeśli wyobraża sobie, że tak naprawdę zgłodnieje dopiero jutro.</p>



<p>WTEM!&nbsp;</p>



<p>&#8211; Howdy! Źle wyglądacie! Nie potrzebujecie przypadkiem czegoś do jedzenia? &#8211; znienacka otacza nas zgraja Amerykanów.&nbsp;</p>



<p>Właściwie to raptem trzy rodziny i jakaś niepoliczalna liczba dzieci, które przewożą w tych swoich gigantycznych autach. Zasypują nas górą jedzenia, bo przecież w USA wszystkiego jest dużo i duże: góry, samochody, domy, kanapki.&nbsp;<br></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="683" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-19389" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1536x1024.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Scena 4.</p>



<p>Żeby nie było tak różowo. Półpustynia. Pusta, wielka, straszna. Ale wieje z grubsza w plecy, więc nie jest najgorzej. Dziś nie będzie żadnego “howdy!”, nie spotkamy nikogo i niczego, prócz burz. Jednej, drugiej, trzeciej. Przechodzą bokiem, burkają z ukosa, czasem strzelą piorunem, ale gdzieś hen, za plecami. Gorzej, że ten sam wiatr, który pcha nas do przodu, pcha też burze. Jedna zahacza nas wysuniętym jęzorem, króciótko, ale wystarczy, by zmienić odcinek drogi w lepiącą maź, która zatyka wszystko co jest do zatkania i blokuje koła. Ale to jeszcze nic, od odrobinki błota nikt nie umarł. Następnego dnia łapie nas samo oko cyklonu, na szczęście na asfalcie, więc się nie ubłocimy. Na szczęście tego dnia mieliśmy zaplanowany nocleg w motelu. 70 kilometrów poszło jak z bicza strzelił i o 15 meldujemy się w hotelu. Nie bardzo jestem w stanie ruszać zmarzniętymi palcami, więc tylko daję recepcjonistce portfel i niechaj sobie wygrzebie, co tam chce. Tego dnia kupię gumowe rękawice na przyszłe deszcze. Przyszłe deszcze oczywiście nie nastąpią (no, prawie). Nie ma cudowniejszego uczucia niż zrzucić te mokre, śmierdzące ciuchy i jeszcze skostniałym z zimna wskoczyć do gorącej wanny. Dla takich chwil warto żyć!</p>



<p>Spróbujcie, naprawdę. Wyjdźcie z domu, gdy zanosi się na burzę, nie trzeba z rowerem, można pobiegać. Ważne, żeby być daleko od domu, gdy zacznie się ulewa. Najlepiej, jakby nie było się też gdzie schronić, żeby nie kusiło. Przy pierwszych kroplach deszczu zawracacie i niby próbujecie zdążyć,&nbsp;<br></p>



<p>Ponoć 90% szlaku jest nieutwardzone, choć ja bym powiedział, że 80%. To prawda, że często jedziemy starymi trasami dyliżansów, nasypami kolejowymi, drogami wytyczonymi przez pionierów zdobywających Dziki Zachód. Widoki są zniewalające, a szlak jest szalenie różnorodny &#8211; od wysokogórskich przełęczy (najwyższy punkt na trasie 3,631m) po pustynie.&nbsp;<br></p>



<p>Scena 5.</p>



<p>Ostatnia noc, przedostatni dzień. Siedzimy w community center w Hachita, czymś w rodzaju domu kultury w czymś w rodzaju miejscowości. “Kiedyś to było, panie!” &#8211; mówi Jeff, sprzedawca w jedynym sklepie w osadzie. Właściwie to jedyny sklep na południe od autostrady nr 10, łączącej los Angeles z Florydą. “Kiedyś szła tędy kolej, to i miasteczko się rozwijało. Dziś prawie wszyscy wyjechali, nawet kościół zamknięto”. I rzeczywiście, klimat tu jak z postapokaliptycznego filmu, a klientami w sklepie Jeffa są Meksykanie, pogranicznicy i rowerzyści. Tak się cieszy z tej miłej odmiany, że robi wszystkim zdjęcia. Community center też wygląda na opuszczone, na ścianach wypisane są nazwiska członków społeczności, którzy już odeszli, pośrodku sporej sali można sobie rozstawić polowe łóżko i skorzystać z noclegu, płatne 10 USD do puszki w kuchni.&nbsp;<br></p>



<p>I w tych okolicznościach nagle pojawia się Patryk. Jeżeli możecie spotkać kogoś na końcu świata, zupełnie nie wiadomo skąd, to musi to być Polak. Wprawdzie Patryk wyprowadził się za ocean mając raptem kilka lat, ale wielki biały orzeł wytatuowany na ramieniu nie pozostawia wątpliwości &#8211; na sam koniec spotkaliśmy rodaka! Byli wprawdzie Konopniccy z Silver City, ale to już od paru pokoleń Amerykanie.&nbsp; Patryk pieprzy system, naprawia rowery, jeździ ciężarówkami, a przede wszystkim jest szefem kuchni. Szkoda, że przyrządzić możemy co najwyżej tortille z nutellą lub tuńczykiem, ziemniaczane purre i zupkę chińską. Wszyscy, którzy tu dojeżdżają wyglądają podobnie &#8211; mówił nam Jeff &#8211; są wychudzeni, opaleni, cholernie zmęczeni i szczęśliwi, że to już koniec.<br></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19383" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Ale koniec będzie dopiero następnego dnia. Wstajemy jak co dzień, o wschodzie słońca, by uniknąć spalenia w żarze pustyni i wiatru, który zrywa się koło 10. Nie zwracając uwagi na dziwne stwory w krzakach i wielkie, włochate pająki przebiegające nam drogę dojeżdżamy do granicy z Meksykiem, gdzie nie ma wciąż wielkiego muru, jest za to solidna siatka, oddzielająca ten “lepszy” świat od “gorszego”. Kasia płacze, jak to baba. Czegóż płakać, skoro się udało? Może nad losem 350 ludzi, którzy w tym roku zginęli podczas przekraczania tej granicy?</p>



<p>Amerykański sen się spełnił i dobiegł końca. Trzeba tylko wydostać się z tego przegrzanego końca świata. Łapiemy pierwszy samochód wjeżdżający z południa &#8211; to para Meksykanów jadących w odwiedziny do dzieci. Chyba są zmęczeni, bo każą mi prowadzić. Co z tego, że przez ostatnie dwa miesiące prowadziłem jedynie rower i małe, niezobowiązujące konwersacje?&nbsp;</p>



<p>To przecież Ameryka, możesz być kim chcesz.</p>



<p>Amerykański sen się spełnił i dobiegł końca. Trzeba tylko wydostać się z tego przegrzanego końca świata. Łapiemy pierwszy samochód wjeżdżający z południa &#8211; to para Meksykanów jadących w odwiedziny do dzieci. Chyba są zmęczeni, bo każą mi prowadzić. Co z tego, że przez ostatnie dwa miesiące prowadziłem jedynie rower i małe, niezobowiązujące konwersacje?&nbsp;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19412" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-19454" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1024x576.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-768x432.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1536x864.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-700x394.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Nasza trasa &#8211; mapa by Kasia</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-19455" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1024x576.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-768x432.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1536x864.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-700x394.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Najbardziej przerażający obrazek 2019 roku</figcaption></figure></div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-19420" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_2073-150x150.jpg" alt="Bikepacking &#8211; z czym to się je?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_title">Bikepacking &#8211; z czym to się je?</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li><li data-position="2" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Puffinizacja Islandii</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=puffinizacja-islandi</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Jun 2017 17:32:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Islandia]]></category>
		<category><![CDATA[Odpowiedzialna turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[dron]]></category>
		<category><![CDATA[gulfoss]]></category>
		<category><![CDATA[iceland]]></category>
		<category><![CDATA[maskonur]]></category>
		<category><![CDATA[maskonury]]></category>
		<category><![CDATA[puffin]]></category>
		<category><![CDATA[puffiny]]></category>
		<category><![CDATA[skogafoss]]></category>
		<category><![CDATA[skogar]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17717</guid>

					<description><![CDATA[Od kiedy wróciłem z Islandii, ludzie nieustannie pytają się, “czy rzeczywiście jest tam tak pięknie”? No jest. Gdyby nie było, radziłbym każdemu trzymać się od Islandii jak najdalej &#8211; i to nie ze względu na ryzyko wybuchu wulkanów, perfidną pogodę i ceny z kosmosu. Ale zanim zacznę narzekać &#8211; dowód, że naprawdę jest ładnie: Jestem przyzwyczajony, że obcowanie z naturą, przez duże i małe “n”, wyzwala w człowieku tylko dobre emocje. Zapach świeżo skoszonej trawy, macanie kory drzewa, leniwy papierosek...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od kiedy wróciłem z Islandii, ludzie nieustannie pytają się, “czy rzeczywiście jest tam tak pięknie”? </strong></p>
<p><strong>No jest.</strong></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Gdyby nie było, radziłbym każdemu trzymać się od Islandii jak najdalej &#8211; i to nie ze względu na ryzyko wybuchu wulkanów, perfidną pogodę i ceny z kosmosu.</span></p>
<p>Ale zanim zacznę narzekać &#8211; dowód, że naprawdę jest ładnie:</p>
<p><iframe loading="lazy" title="Iceland by drone - Islandia z lotu ptaka" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/VJ7-EzgF5Ps?start=2&#038;feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jestem przyzwyczajony, że obcowanie z naturą, przez duże i małe “n”, wyzwala w człowieku tylko dobre emocje. Zapach świeżo skoszonej trawy, macanie kory drzewa, leniwy papierosek z widokiem na panoramę Tatr, przejażdżka rowerowa wzdłuż Warty, kąpiel pod wodospadem w Bośni, itd. Po każdej wycieczce w mniej lub bardziej epickie okoliczności przyrody cieszę się jak głupi, wracając z  naładowanymi akumulatorkami. Gotowy do stukania w komputer zamknięty w czterech ścianach z widokiem na poznańsko &#8211; łazarskich żuli. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na Islandii krajobrazy i poszczególne miejsca są nieraz oszałamiająco spektakularne, odkryłem tu jednak w sobie brzydką cechę &#8211; egoizm. Chciałbym je mieć tylko dla siebie, ewentualnie dla dobrych ludzi przybyłych tu ze mną. Zniósłbym jeszcze parę postronnych osób, które zadały sobie trud  dotarcia w dany punkt, by cieszyć się pięknem stworzenia. Wszystkich, którzy wpadają na chwilę tylko po to, by odwrócić się tyłkiem do atrakcji i zrobić selfje na kiju najchętniej zrzuciłbym z klifu. Co prawda raz na jakiś czas sami spadają, ale zdecydowanie zbyt rzadko, by w istotny sposób wpłynąć na turystyczne statystyki. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">A to przecież nieładnie tak myśleć. Przecież każdy ma prawo do takiego zwiedzania, na jakie ma ochotę, a dla wszystkich innych turystów to ja jestem tym niepożądanym elementem &#8211; bo włażę w kadr, pokazuję język, puszczam zajączki zegarkiem. Na szczęście Islandczycy są po mojej stronie. A właściwie swojej. Gwałtowny boom turystyczny (przypominam &#8211; prawie 500% w ciągu ostatnich 7 lat) praktycznie zlikwidował bezrobocie, zakończył poważny kryzys ekonomiczny po załamaniu się gospodarki w 2008 roku (obecnie 33.9% PKB*) i znacząco podbudował ego wyspiarzy. Sęk w tym, że nim się zorientowali, turystów zrobiło się 7 razy więcej niż mieszkańców, do tego nagle 10% stałej populacji kraju zaczęli stanowić obcokrajowcy (na czele z Polakami, oczywiście &#8211; ponad 10 tysięcy). Co z tego wynika <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.jakubrybicki.pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/">pisałem </a></strong><strong><a href="http://www.jakubrybicki.pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/">ostatnio</a>,</strong></span> więc zaczęto się zastanawiać, czy i jak postawić tamę turystycznej rzece. A w stawianiu tam Islandczycy są ekspertami, zbudowali ich bardzo wiele na potrzeby hut aluminium &#8211; trzeciego najważniejszego sektora gospodarki.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="wp-image-17699 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_4669-1024x683.jpg" alt="" width="1024" height="683" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_4669-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_4669-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_4669-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_4669-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_4669.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Nie, to nie widok z mojego poznańskiego okna</p>
<h5></h5>
<h5><strong>Szatański plan rządu</strong></h5>
<p><span style="font-weight: 400;">Jak zjeść ciastko i mieć ciastko? Oto nad czym głowi się tutejszy rząd. Nie udało się wprowadzić “nature pass”, czyli ogólnej opłaty za wstęp do wszystkich atrakcji. Coraz więcej właścicieli danych cudów natury myśli więc nad wprowadzeniem swoich własnych myt. Bo trzeba wiedzieć, że na Islandii zdecydowana większość wodospadów, rzek, a nawet wulkanów ma swoich właścicieli. A przynajmniej ziemia, na której się znajdują/przez którą przepływają. Wszyscy “farmerzy” są potomkami wikingów, a akty własności liczą sobie czasem niemal tysiąc lat. Każdego kusi, żeby na tym trochę (a właściwie całkiem sporo) zarobić, ale równie święta jak prawo własności jest tradycja wolnego dostępu do natury dla wszystkich. Padły już jednak pierwsze bastiony &#8211; od jakiegoś czasu trzeba zapłacić za zajrzenie do krateru Kerith, a w tym roku za darmo nie zobaczymy już najpotężniejszego na Islandii wodospadu Dettifoss.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Udało się za to podnieść stawkę VAT na usługi turystyczne z 11 do 22,5% (od lipca 2018), więc o tyle powinny zdrożeć hostele i wszelkie wycieczki. Planem, o którym przebąkuje się po kątach jest podatek wjazdowy, coś w rodzaju drogiej wizy dla każdego turysty. Miejscowi zarzekali się, że ma być on wprowadzony od 2019 roku, ale w anglojęzycznym internecie nie znalazłem potwierdzenia tych informacji (może ktoś ma lepsze źródła?). Jeżeli nawet spowodowałoby to spadek liczby odwiedzających (co wątpliwe, biorąc pod uwagę, że jeszcze w 2014 roku spodziewano się osiągnąć 1,5 mln turystów do roku 2020, a plan został wykonany z nadwyżką już w 2016), to zrekompensują go wpływy z myta, trafiające w dodatku bezpośrednio do budżetu, czyli tak, jak rządzące tygryski lubią najbardziej.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17741 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1204-3-1024x683.jpg" alt="" width="1024" height="683" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1204-3-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1204-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1204-3-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1204-3-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1204-3.jpg 1620w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h5><strong>Światowy spisek</strong></h5>
<p><span style="font-weight: 400;">Skąd wzięła się ta nagła popularność “wyspy lodu i ognia”? Sami Islandczycy uważają, że to zasługa wulkanu <a href="https://www.youtube.com/watch?v=7hhziJTtMiE" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Eyjafjallajökull</strong></span></a></span><span style="font-weight: 400;">, który w 2010 roku sparaliżował ruch lotniczy w Europie i sprawił, że Islandia na parę tygodni zagościła we wszystkich światowych mediach (na mniejszą skalę zdarzyło się to w 2008 roku przy okazji kryzysu bankowego,. T</span><span style="font-weight: 400;">o jednak bardziej skomplikowane niż dymiąca dziura w ziemi, dlatego nie przyciągnęło aż takiej uwagi masowej publiki). Pamiętacie? To przez wulkaniczny pył nad Europą prawie żaden ze światowych przywódców nie przyleciał na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Druga przyczyna to <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="https://www.youtube.com/watch?v=uuVRwDBiKws" target="_blank" rel="noopener noreferrer">arabska </a><a href="https://www.youtube.com/watch?v=uuVRwDBiKws" target="_blank" rel="noopener noreferrer">wiosna</a></strong></span></span><span style="font-weight: 400;">, która zupełnie przypadkowo również wybuchła w 2010 (Przypadek? A może diaboliczna zagrywka islandzkich agencji PR? Nigdy się tego nie dowiemy). Generalny wzrost zagrożenia w takich turystycznych rajach jak Tunezja, Egipt czy Turcja sprawił, że turyści zaczęli się rozglądać za bardziej bezpiecznymi destynacjami, gdzie krzywdę mogą co najwyżej zrobić sobie sami. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Po trzecie, choć trudno powiedzieć czy to przyczyna, czy skutek boomu, Islandia (a raczej jej krajobrazy) została ukochana przez Hollywood. Ciekawy spis filmów z islandzkimi momentami znajdziecie <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="https://guidetoiceland.is/pl/historia-i-kultura/filmy-krecone-na-islandii" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a>,</strong></span> </span><span style="font-weight: 400;"> choć brakuje w nim sceny otwierającej <a href="https://www.youtube.com/watch?v=ZHpJr7_5Mjg" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Prometeusza </strong></span></a></span><span style="font-weight: 400;"> oraz głupiej, acz widowiskowej sceny na jeziorze </span>Mývatn<span style="font-weight: 400;"> z <a href="https://www.youtube.com/watch?v=FE4yzH68dLs" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Szybkich i Wściekłych 8</strong></span></a>.</span><span style="font-weight: 400;"> Jest za to chyba <a href="https://www.youtube.com/watch?v=GbAiYjovbBM" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>najbardziej idiotyczny pościg</strong></span></a> z serii filmów o Bondzie.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"> </span><span style="font-weight: 400;">No dobrze. </span></p>
<h5><strong>Co to jest puffinizacja? </strong></h5>
<p><span style="font-weight: 400;">Puffiny, zwane po polsku maskonurami, to urocze, kolorowe ptaszki występujące masowo na wybrzeżach krajów północy, które stały się symbolem Islandii. Są naprawdę przepiękne, eleganckie i pocieszne zarazem. Czołgałem się przez 10 minut do parki w zalotach, tylko po to by parę minut później trafić na skałę, gdzie dziesiątki puffinów robiły to samo, tylko że na wyciągnięcie ręki. Puffiny występują na klifach i talerzach, marynowane lub wędzone. Ponoć nie smakują jak kurczak, ale jak ryba. Dziwne. Nie miałem okazji spróbować, bo jako typowy Polak żywiłem się konserwami turystycznymi. Dorobiłem do tego ideologię, że nieładnie zjadać ptaszka, który jest w poważnych tarapatach. I to nie ze względu na niepohamowane obżarstwo Islandczyków (mimo, że otyłość jest tu poważnym problemem) ani nadmiar zboczonych ornitologów chcących podglądać ptasie sceny intymne. Problemem jest przede wszystkim zmiana klimatu, która powoduje zaburzenia ekosystemu. Prasa donosi, że w tym roku na wyspach Vestmannaeyjar (największej na świecie kolonii maskonurów) z powodu braku pożywienia zmarło 83% młodych puffinków.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ale puffinizacja z maskonurami ma wspólną tylko nazwę. Chodzi tu o zmianę. Zmianę wyglądu Reykjaviku, gdzie miejsce starych sklepów i zakładów fryzjerskich zajęły przybytki z suwenirami. Centrum stolicy zamieniło się w jeden wielki pasaż z pluszowymi, maskonurzymi maskotkami. Przyznam, że kusiła mnie czapka w kształcie wesołego ptaszyska, ale cena skutecznie ostudziła mój zapał.  Na wsi połowa farm to dziś pensjonaty Airbnb. Nawet stacje benzynowe obok benzyny, olejów i wszystkich tych samochodowych przyborów mają w obowiązkowej ofercie gadżety z puffinami! </span></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17697 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3104-1024x684.jpg" alt="" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3104-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3104-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3104-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3104-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3104.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Ważniejsza jest jednak zmiana <span style="font-weight: 400;">postrzegania kraju przez obcokrajowców. Islandczycy chcieliby być postrzegani jako dumni potomkowie Wikingów, nordycki kraj sukcesu, wylęgarnia światowej klasy artystów. Tymczasem coraz częściej zapominamy o Islandczykach, koncentrując się na Islandii. Na wodospadach, mchu, wulkanach, słodkich puffinkach, wichrach, a nawet waleniach w okolicznym oceanie. O ludziach nie myślimy, bo i ich za wiele nie spotykamy. Amerykanów, Chińczyków, Polaków, Francuzów &#8211; owszem. Islandczyków jest jak na lekarstwo, więc przyjmujemy za pewnik to co można usłyszeć tu i ówdzie: że wierzą w trolle i elfy, że późno wychodzą na imprezy, a wszystkie co do jednej wyglądają jak w filmie <em>101 Reykjavik, </em>że są mile usposobieni, ale posadzili za kratki swoich banksterów, więc sprawiedliwi. Jak wikingowie. Ładnie śpiewali na mundialu i pewnie dlatego doszli do ćwierćfinałów, co też było urocze. Taki mały kraj, a tak żwawo sobie poczyna, no no. Islandczycy tak się ucieszyli po wygranym meczu z Anglią, że po 9 miesiącach porodówki zanotowały znaczący wzrost urodzin (w tutejszych warunkach to będzie kilkadziesiąt sztuk). I jeszcze Björk.</span></p>
<p>Zadowalamy się kliszami, nie próbując głębiej wniknąć w islandzką duszę. Nie pochylamy się nad problemami młodych ludzi, których nie stać na kupno mieszkania mimo developerskiej ofensywy w Reykjaviku. Kto żyw, wynajmuje lokale przez airbnb, a turyści rezerwują je z przynajmniej półrocznym wyprzedzeniem. Mieszkanie to żyła złota, ale ceny poszybowały tak wysoko (podobnie jak islandzka korona), że mało kogo na nie stać. Duże zyski z turystyki nie są dzielone równo i jeśli jesteś prostym wyrobnikiem w turbiznesie, albo na początku zawodowej drogi, to o zarobkach pozwalających myślec o stabilizacji możesz zapomnieć. Ale komu chciałoby się wnikać w islandzkie problemy. Zresztą, co to za problemy w porównaniu z naszymi?</p>
<p>Jeśli nie masz ochoty wnikać w rozterki miejscowych (w końcu przyjechałeś wypocząć!) to dobrze, nie ma w tym nic złego. Pamiętaj tylko, że siedzisz w pułapce infantylnego, puffinowego raju. W pluszowej klatce.</p>
<p>Masz coś ciekawego do dodania? Chętnie posłucham. Jeśli jesteś wkurzony/a, bo tekst miał być o czymś zupełnie innym, to też możesz się wyżyć w komentarzu <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Dla dociekliwych &#8211; <a href="https://www.ferdamalastofa.is/static/files/ferdamalastofa/Frettamyndir/2016/juni/tourism_-in_iceland_in_figures_may2016.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>link</strong></span></a> do raportu o stanie turystyki (Maj 2016). Dużo ciekawych i nieciekawych wykresów, z których dowiemy się np. że w kwietniu jest o 60% mniej turystów niż w lipcu i sierpniu. </span></p>
<p>Taki ładny wykres oferuje nam wikipedia. Wygląda nieźle, prawda? Jeżeli sprawdzić źródło, to okaże się, że pochodzi z roku 2015, kiedy turystów było &#8222;raptem&#8221; 1,26 mln, czyli o cały milion mniej niż spodziewają się w 2017. Wyobraźmy sobie zatem tą krzywą uaktualnioną do stanu obecnego.</p>
<div id="attachment_17758" style="width: 522px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Tourism_in_Iceland"><img aria-describedby="caption-attachment-17758" loading="lazy" class="wp-image-17758 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/Number_of_tourists_in_Iceland_and_population.svg_.png" alt="" width="512" height="586" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/Number_of_tourists_in_Iceland_and_population.svg_.png 512w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/Number_of_tourists_in_Iceland_and_population.svg_-262x300.png 262w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a><p id="caption-attachment-17758" class="wp-caption-text">By Borvan53, number of tourists from the Icelandic Tourist board data, population from Statistics Iceland (Own work) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons</p></div>&nbsp;</p>
<hr />
<p>*Wikipedia podaje dla odmiany 5% PKB, co wydaje się zupełnie niemożliwą liczbą. Powyższe dane zaczerpnąłem z <a href="https://www.wttc.org/-/media/files/reports/economic-impact-research/countries-2017/iceland2017.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">raportu World Travel and Tourism Council</a>, który mówi o 7% bezpośredniego wkładu do PKB w 2016 i przewidywanych 8% w 2017, natomiast całościowy wkład turystyki i podróży w gospodarkę (również pośrednio) to właśnie te oszałamiające 33,9%.</p>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-17250" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4469-150x150.jpg" alt="Zdobyć niezdobyte, czyli historia niespełnionego marzenia" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/" class="wp_rp_title">Zdobyć niezdobyte, czyli historia niespełnionego marzenia</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jun 2017 08:36:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Odpowiedzialna turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[bond]]></category>
		<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[iceland]]></category>
		<category><![CDATA[Islandia]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[justion bieber]]></category>
		<category><![CDATA[kate moss]]></category>
		<category><![CDATA[kupa]]></category>
		<category><![CDATA[mech]]></category>
		<category><![CDATA[namiot]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[spanie]]></category>
		<category><![CDATA[turysci]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17683</guid>

					<description><![CDATA[&#160;W roku 2016 hitem islandzkich sklepów była tabliczka z napisem “zakaz srania”. No shit. Jeżdżąc po Islandii spotykaliśmy więcej takich tabliczek. “no camping”, “no trespassing”, “no overnight stay”, “no drones”, a przy niektórych źródłach “no bathing”. Zakaz na zakazie, a przecież to miała być kraina wolności. W 2010 roku Islandię odwiedziło 488 tys. turystów. W 2016 już 1,73 mln, a w 2017 spodziewają się 2,3 mln. Słaby jestem z matematyki, ale procentowo to wzrost jakieś 500% w ciągu 7 lat....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-drop-cap"><b>&nbsp;W roku 2016 hitem islandzkich sklepów była tabliczka z napisem “zakaz srania”. No shit.</b></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Jeżdżąc po Islandii spotykaliśmy więcej takich tabliczek. “no camping”, “no trespassing”, “no overnight stay”, “no drones”, a przy niektórych źródłach “no bathing”. Zakaz na zakazie, a przecież to miała być kraina wolności. </span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">W 2010 roku Islandię odwiedziło 488 tys. turystów. W 2016 już 1,73 mln, a w 2017 spodziewają się 2,3 mln. Słaby jestem z matematyki, ale procentowo to wzrost jakieś 500% w ciągu 7 lat. Doszło do tego, że na jednego Islandczyka przypada prawie siedmiu turystów, gdyż rodowitych mieszkańców jest mniej więcej tyle, co mieszkańców Białegostoku. To musi wkurwiać.</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Czytając islandzkie gazety i blogi (oczywiście anglojęzyczne), pierwsze co rzuca się w oczy, to narzekanie na niewychowanych przybyszów. Znany pisarz żali się, że nie może posiedzieć w swojej ulubionej kawiarni, bo wszystkie stoliki są zajęte przez tłum rozentuzjazmowanych gości z Europy. Pół biedy, jeśli z Europy lub Stanów, dużo bardziej uciążliwi są Chińczycy i pomału odkrywający wyspę Hindusi. Wszyscy poubierani, jakby szli zdobywać Mt. Everest, choć to centrum Reykjaviku &#8211; irytuje się jakaś Helga, czy Hekla, która uważa, że jest to jednak bądź co bądź stolica i jakoś wyglądać wypada. Z dziesiątków rozmów w hostelach, stacjach benzynowych, informacjach turystycznych i na szlakach oraz prasy i internetu zebrałem</span><b> top 10*</b><b> rzeczy, których nienawidzą miejscowi.</b><span style="font-weight: 400;"> Bądźmy mili i nie wkurzajmy ich jeszcze bardziej. To w końcu potomkowie wikingów. Jak się wkurzą dokopią nam jak Anglii na mistrzostwach Europy. </span></p>



<p><b>Turyści nie umieją jeździć</b><span style="font-weight: 400;">, szczególnie po drogach offroadowych, czyli znakomitej większości poza tz. ringiem dookoła wyspy. Jeżdżą za szybko (trudno się pogodzić z ograniczeniem do 90 km/h), zwłaszcza gdy masz świadomość, że w kraju jest pewnie kilkanaście patroli drogówki, z czego większość w Reykjaviku. A potem masz babo placek &#8211; auta są zwiewane z drogi, potrącają owce, o zwykłych stłuczkach nie wspominając. ZAKAZ POTRĄCANIA OWIEC! W zimie dodatkowym problemem jest zorza polarna. Normalny Islandczyk poświęca jej mniej więcej tyle uwagi, co my gwiazdom, ale turysta jest gotów “gonić ją” przez setki kilometrów. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby przy okazji patrzył na drogę, a nie w niebo. Tak więc islandzka policja oficjalnie ostrzega przed zorzami, które powodują wypadki. A raczej idiotami, którzy nie potrafią zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, żeby podziwiać to naprawdę niezwykłe zjawisko. DON’T WATCH AURORA AND DRIVE! (jakoś tak lepiej brzmi po angielsku)</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17694" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><span style="font-weight: 400;"></span></p>



<p><b>Turyści mają potrzeby fizjologiczne</b><span style="font-weight: 400;">. To akurat Islandczycy są w stanie zrozumieć, ale rząd chyba nie bardzo, bo liczba toalet nie nadąża choćby w ułamku procenta za wzrostem liczby defekujących “na przyrodzie”. Fakt, że tojtoje nie prezentują się za dobrze w epickim krajobrazie, ale chyba lepsze to, niż obsrany mech i fruwający po okolicy brązowy papier. Zakopać tego się nie da, zresztą, nawet jakby się dało, to zniszczyłbyś święty mech. ZAKAZ SRANIA NA WOLNYM POWIETRZU!</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17698" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><b>Turyści nie szanują świętego mchu</b><span style="font-weight: 400;">. Na Islandii nie ma za wiele drzew, dlatego miejscowi muszą zadowolić się mchem, który z braku bardziej imponujących roślin jest traktowany z nabożną niemal czcią. Jedną z pierwszych strasznych historii, jaką opowiedziała nam pani w informacji turystycznej w Rejkiawiku, była ta o kretynach, <strong><a href="http://icelandreview.com/news/2015/07/30/tourists-destroy-sensitive-moss-tent-insulation">którzy wymościli sobie namioty mchem.</a></strong>&nbsp;Żeby było miękko i wygodnie. Wzbudziło to zrozumiałe oburzenie w całym kraju, a winowajcy ponieśli dotkliwe kary finansowe. Mech rośnie długo, ginie szybko. “Takiego mchu, jak u nas, to nie ma, panie, nigdzie na świecie!” W sumie to nawet racja, mech prezentuje się tu wyjątkowo spektakularnie, ale jest bardzo delikatny i podatny na zniszczenia. Dodatkowo zapobiega erozji gleby i zapewnia miłą oku zieleń, która jest na wagę złota w miejscami mocno postapokaliptycznym krajobrazie. ZAKAZ CHODZENIA PO MCHU! Inna historia? Proszę bardzo. Jakiś eko-mądrala wyczytał, że jeśli nie ma jak zakopać kupy i papieru, to niech je lepiej spali. Nie przewidział biedactwo, że suchy mech jest łatwopalny. Na nieszczęście dla rodzaju ludzkiego winowajca przeżył, musi jednak odpowiedzieć za spalenie kilku hektarów świętego mchu. Palenie kupą świetnie sprawdza się na stepach Azji, ale i to lepiej robić z głową… NAKAZ MYŚLENIA! Islandczycy cenią sobie też trawę, jako że nie ma jej za wiele, wszędzie przecież rośnie ten mech. Parę dni temu otoczono płotem teren pod wodo</span><span style="font-weight: 400;">spadem Skógafoss, bo turyści zadeptali tam wszystko, co zielone.</span><span style="font-weight: 400;"><br></span><span style="font-weight: 400;">Fun fact: Supermodelka Kate Moss to tak naprawdę Kasia Mech… Nie dotarłem jednak do źródeł, które wskazywałyby na jakąś szczególną estymę, jaką mieliby ją darzyć potomkowie Wikingów. Wiadomo za to, kogo nie szanują: Justina Biebera, na którego teledysku “<span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="https://www.youtube.com/watch?time_continue=78&amp;v=nBtDsQ4fhXY" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Cold</a> <a href="https://www.youtube.com/watch?time_continue=78&amp;v=nBtDsQ4fhXY" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Water</a></strong></span>” </span><span style="font-weight: 400;">nie tylko depczą, ale nawet skaczą po św. mchu! Nigdy gówniarza nie lubiłem, a w teledysku nie pokazują cycków, co już zupełnie go dyskredytuje. Lepiej obejrzyjcie sobie <a href="https://www.youtube.com/watch?v=ZM80F_J-QHE&amp;index=10&amp;list=RDYGn1pJIpZw8" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Bjork</strong></span></a>, która ładnie tłumaczy skomplikowaną strukturę tektoniczną swojej rodzinnej wyspy.&nbsp;</span></p>



<p><b>Turyści dokarmiają łabędzie</b><span style="font-weight: 400;"> na jeziorku koło ratusza, ale świeży chlebek przyciąga też mewy, które potem podbierają jajka kaczkom. ZAKAZ DOKARMIANIA PTAKÓW!</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Jeśli nie mewy, to może konie? Też niedobrze. Turyści dają im byle co, a potem zwierzęta mają problemy gastryczne. I jeszcze dronami straszą. ZAKAZ TYKANIA KONI!</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17693" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><span style="font-weight: 400;"></span></p>



<p><b>Turyści wrzucają rzeczy do gejzerów. </b><span style="font-weight: 400;">Pół biedy jeśli są to monety “na szczęście”. Islandczycy uważają to za zwykłe śmiecenie i proponują oddanie tych pieniędzy potrzebu</span><span style="font-weight: 400;">jącym. Gorzej, jak kto wrzuci tam mydło, czy inną substancję pieniącą. najgorsi są artyści, tacy jak np. Marco Evaristti, który wrzucają do gejzerów kolorową farbę. Zdjęcia wyszły świetne, a Marco szybko ulotnił się z wyspy, uniknąwszy wysokiego mandatu. ZAKAZ ŚMIECENIA!</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17695" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><b>Turyści śpią gdzie popadnie. </b><span style="font-weight: 400;">Nie chodzi nawet o łamany zakaz rozbijania namiotów, spania w kamperach pod znakami “no overnight stay”, czy bezczeszczenia św. mchu. Sprawa jest poważna. Do niedawna wszystkie kościoły na wyspie (a jest ich ponad 350) były zawsze otwarte. Not anymore, my friend. Ładny, czysty domek z wieżyczką aż się przecież prosi, żeby urządzić sobie w nim legowisko, więc kościoły zamknięto. Wyobraźnia turysty nie zna jednak granic. Ostatnim hitem była pani (z Holandii), która postanowiła założyć base camp w wiejskiej bibliotece. Bibliotekarka przyłapała ją w trakcie gotowania klusek na kuchence turystycznej między książkami. EEE… ZAKAZ GOTOWANIA POSIŁKÓW W BIBLIOTECE?</span></p>



<p><strong>Turyści chodzą stadami&nbsp;</strong>i nie można się już cieszyć w spokoju pięknem przyrody. Oglądanie nawet najbardziej spektakularnego wodospadu w tłumie innych osób nie daje nawet ułamka tej radości, gdy masz poczucie, że masz go tylko dla siebie. Jeśli ten tłum dodatkowo zajmuje się głównie&nbsp;robieniem atrakcyjnych selfie na epickim tle, nie poświęcając temu tłu za wiele uwagi, to&nbsp;masz ochotę po prostu stamtąd uciec. I tą strategię niestety wybierają najczęściej miejscowi, z żalem mówiąc, że &#8222;stracili&#8221; swoje ukochane miejsca z dzieciństwa.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17707" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><b>Turyści dają napiwki. </b><span style="font-weight: 400;">Hmm, no dobrze, to może nie doprowadza miejscowych do białej gorączki ale powoduje konfuzję, jako że jeszcze parę lat temu nie znano tu tego zwyczaju. Co teraz? Skoro obcy dają, to ja też mam dać napiwek za i tak skandalicznie drogi posiłek? Czemu wprowadzają tu swoje zwyczaje? Dziś napiwki, jutro meczety! Kelnerzy się nie skarżą. UWAGA! BRAK ZAKAZU!</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Wreszcie, last but not least</span><b>, turyści niepotrzebnie giną. </b><span style="font-weight: 400;">Niby takiego nie szkoda, w końcu przyjadą następni, ale Islandczycy nie zatracili jeszcze miłości do bliźniego i ciągle starają się ratować te zastępy półgłówków, którzy narażają swoje i nie tylko swoje życie. Nie chodzi już nawet o klasyczne “wchodzenie w klapkach na Rysy”, choć podczas trekkingu do Thorsmork widziałem kilkoro Amerykanów z małą wyobraźnią, którzy dzielnie przedzierali się w półmetrowym śniegu w adidasach. Turyści są zmywani przez zdradzieckie fale, zwłaszcza na hiperpopularnej i ponoć bardzo pięknej*</span><span style="font-weight: 400;"> plaży Reynisfjara koło Vik. Dostają poparzeń w gorących źródłach, choć przecież stoją tam tabliczki z ostrzeżeniami “Uwaga, gorące!”, jak na kubkach w McDonaldzie (czekam aż jakiś cwaniak pozwie gejzer). Spadają z klifów, bo przechodzą za barierki. Są zwiewani z drogi, która jest zamknięta z uwagi na silny wiatr. Skaczą po krach w lagunie </span><span style="font-weight: 400;">Jökulsárlón, a potem dziwią się, gdy silny prąd zniesie ich na otwarty ocean. Trują się wyziewami z wulkanów. Wpadają do szczelin na lodowcu. Lista jest długa i ogranicza ją tylko wyobraźnia, pardon, brak wyobraźni turystów. ZAKAZ SKAKANIA PO KRACH, SPRAWDZANIA SIŁY FAL, PRZECHODZENIA PRZEZ BARIERKI, ECH&#8230;</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">No to śmiało, uczymy się! Islandczycy przygotowali dla nas, głupich turystów, “akademię podróżowania”. Obejrzyjcie sobie, warto. Wybrałem filmik z panią, bo na innych są grubi panowie. I choć mówią mądre rzeczy, to umówmy się &#8211; Islandczycy też muszą zrozumieć parę prawd o współczesnym świecie.</span></p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/wvPxkd1rtb8?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><span style="font-weight: 400;"><br>Dziś było na wesoło, choć te i inne wydarzenia sprawiły, że Islandczycy wprowadzą zapewne wkrótce wysoki podatek turystyczny, co może powstrzyma to szaleństwo. Ciąg dalszy historii ciemniejszej twarzy islandzkiego boomu turystycznego (coraz częściej nazywanego “bańką”)&nbsp;<a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TUTAJ</a>. I zdjęcia też będą. Kiedyś.</span></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<ul><li>Wyszło top 9, ale 10 się lepiej sprzedaje</li></ul>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="1" data-poid="in-16680" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/AFGAN-875-of-916-3-150x150.jpg" alt="Nocleg na polu minowym" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_title">Nocleg na polu minowym</a></li><li data-position="2" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17717" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2503-3-150x150.jpg" alt="Puffinizacja Islandii" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/" class="wp_rp_title">Puffinizacja Islandii</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W wybuchową rocznicę</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-wybuchowa-rocznice</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Apr 2017 07:35:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[czarnobyl]]></category>
		<category><![CDATA[Former USSR]]></category>
		<category><![CDATA[Photography]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[eksploracja]]></category>
		<category><![CDATA[elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[prypec]]></category>
		<category><![CDATA[reaktor]]></category>
		<category><![CDATA[ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[wycbuch]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17634</guid>

					<description><![CDATA[&#8211; Czy w Czarnobylu jest strasznie? &#8211; Ależ skąd! Wszyscy tam chodzą rozpromienieni! Miałem niecały roczek, gdy usłyszał o nim świat. Wcześniej był jednym z kilkuset reaktorów jądrowych na świecie i miasteczkiem, jak każde inne. Właściwie dalej jest miasteczkiem, mieszka tu ok. 2000 osób.W nagrodę, że o nim usłyszeliśmy, wszystkie dzieci dostały płyn Lugola &#8211; roztwór wodny jodu. Jod jest dobry na wszystko, można nim odkażać rany, wodę i tarczycę, żeby nie urosła za dużo od promieniowania. Внимание, внимание! Nagranie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;"><img loading="lazy" class="wp-image-17677 size-thumbnail alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/c_16767_sm-150x150.gif" alt="" width="150" height="150" />&#8211; Czy w Czarnobylu jest strasznie?<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Ależ skąd! Wszyscy tam chodzą rozpromienieni!</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Miałem niecały roczek, gdy usłyszał o nim świat. Wcześniej był jednym z kilkuset reaktorów jądrowych na świecie i miasteczkiem, jak każde inne. Właściwie dalej jest miasteczkiem, mieszka tu ok. 2000 osób.</span><span style="font-weight: 400;">W nagrodę, że o nim usłyszeliśmy, wszystkie dzieci dostały płyn Lugola &#8211; roztwór wodny jodu. Jod jest dobry na wszystko, można nim odkażać rany, wodę i tarczycę, żeby nie urosła za dużo od promieniowania.</span></p>
<p>Внимание, внимание!<br />
Nagranie komunikatu z miejskiego radiowęzła &#8211; 27 kwietnia 1986 roku, godz. 13:10:</p>
<p><audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-17634-2" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/ogg" src="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg?_=2" /><a href="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg">https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg</a></audio></p>
<blockquote><p><em><span style="font-weight: 400;">Tam na polu orze traktor,<br />
obok pali się reaktor.<br />
Jakby Szwedzi znać nie dali,<br />
nadal byśmy tak orali.</span></em></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">Nikt nie mieszka za to w Prypeci, choć było to miasto ładne i prawie cztery razy większe niż sam Czarnobyl. Nie ma nawet jednego z 50 tysięcy mieszkańców, którzy szybciutko, w jedno popołudnie opuścili “na kilka dni” swoje domy. Są za to źli mutanci i zombie, przynajmniej jeśli czerpać wiedzę z gier komputerowych i amerykańskich filmów.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czarnobyl jest stary, liczy sobie dobrze ponad 800 lat, a Prypeć młodziutka &#8211; i jej dość burzliwa historia zaraz się skończy. Mądrzy radzieccy decydenci nazwali elektrownię od istniejącego już Czarnobyla, a potem zbudowali tuż koło niej duże miasto, które nazwę wzięło od rzeki, chłodzącej atomowe reaktory i nogi okolicznych mieszkańców w parne dni.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17637" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-1024x678.jpg" alt="Gokardy w wesołym miasteczku w Prypeci" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Wokół elektrowni wyznaczono Zonę, czyli teren zamknięty. Z grubsza 30 kilometrów w każdą stronę. Można to było nazwać jakoś inaczej, jakimś “terytorium specjalnym”, albo “terenem wydzielonym”, ale nie. Zona wykluczenia to twór jakby żywcem wzięty z kultowej powieści braci Strugackich, </span><i><span style="font-weight: 400;">Piknik na skraju drogi</span></i><span style="font-weight: 400;">. Kto wie, może był to zabieg marketingowy Ukraińców? W każdym razie doszło do tego, że fikcyjny świat z powieści (w którym na Ziemię przybywają kosmici) stopił się z przyziemną rzeczywistością, chociaż tak naprawdę obie Zony są sobie właściwie przeciwstawne. Wspólni są właściwie tylko stalkerzy, czyli ludzie nielegalnie wizytujący zonę.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ale przecież można zrobić to po Bożemu, dorzucając się co nieco do budżetu państwa prowadzącego wojnę na wschodnich granicach. Wycieczka kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset dolarów &#8211; w zależności od czasu trwania i przewidzianych atrakcji. My wybraliśmy opcję z noclegiem w Czarnobylu.</span></p>
<blockquote><p><em><span style="font-weight: 400;">Ukrainka na bazarze sprzedaje wielkie czerwone jabłka:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Kupujcie ludzie jabłuszka! Czarnobylskie jabłuszka sprzedaję!<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Ktoś jej radzi:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Kobito, nie gadaj, że to czarnobylskie, bo nikt nie kupi!<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Jeszcze jak kupują! Jeden dla teściowej, drugi dla szefa…</span></em></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">Tak naprawdę miasteczko Czarnobyl jest dość… żywe. Fakt, że połowa domów jest zarośnięta, zapadnięta, wciśnięta gdzieś między podejrzanie bujną roślinność, ale druga połowa nieźle się trzyma. To oczywiście porządne, sowieckie bloki. Mieszkają w nich strażacy, pracownicy elektrowni (sic!), ekipa budująca sarkofag, w sumie ok. 2000 ludzi. Nikt nie żyje tu na stałe, nie sprowadza się dzieci, nie ma szkół i przedszkoli, ale nie można powiedzieć, że to miasto &#8211; widmo. Noc spędzamy w hotelu, całkiem przytulnym według standardów schyłkowego ZSRR.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17641" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-1024x678.jpg" alt="Wnętrze basenu w Prypeci" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Długo zastanawialiśmy się nad wyborem filmu na wieczór. Wybór jest przeogromny &#8211; od Szklanej Pułapki 5, gdzie Bruce Willis robi rozwałkę w miejscu wyjątkowo słabo udającym Prypeć, przez porządny radziecki “Rozpad” z 1990, po współczesne seriale, typu “Motylki” (miłość z katastrofą w tle) lub “Strefa zamknięta” (sensacja z zoną w tle). Do tego oczywiście dziesiątki dokumentów, w tym w ostatnich latach coraz więcej przyrodniczych. Wybór mógł być jednak właściwie tylko jeden &#8211; tytuł “Reaktor strachu” (ang. “Chernobyl Diaries”) nie pozostawia złudzeń, że będziemy mieli do czynienia z czymś bardzo złym. Ale uwierz mi, drogi Czytelniku, że zupełnie inaczej ogląda się głupi horror w przytulnym mieszkaniu, a inaczej będąc jedynymi gośćmi w sowieckim hotelu, który ma piękny widok na las, który jeszcze 30 lat temu był drugą połową miasta. I choć byliśmy już tego dnia w Prypeci, choć nie spotkaliśmy żadnych mutantów, to jednak paląc papierosa w przerwie człowiek czuje się nieswojo. Latarnie nie świecą, chyba specjalnie tylko na naszej ulicy. Od lasu wieje chłodem i mrokiem. Widać tam jeszcze chaty, ale nikt jakoś nie ma ochoty się tam zagłębiać. Szybko wracamy do hotelu, żeby pośmiać się z głupich Amerykanów. I tak wszyscy zginą.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Doznania można jeszcze wzmocnić przy pomocy piwa “Sławutycz”. To jednocześnie nazwa miasta, które w dwa lata wybudowano dla wysiedleńców z zony.</span></p>
<blockquote><p><i><span style="font-weight: 400;">A gdy otworzył pieczęć siódmą,</span></i></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;">zapanowała w niebie cisza jakby na pół godziny.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">I ujrzałem siedmiu aniołów,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">którzy stoją przed Bogiem, a dano im siedem trąb.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">Trzeci anioł zatrąbił:<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">A imię gwiazdy zowie się Piołun.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">I trzecia część wód stała się piołunem,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">i wielu ludzi pomarło od wód, bo stały się gorzkie.</span></i></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Apokalipsa Św Jana, 10-12:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;Piołun to po ukraińsku Czarnobyl. W słowach dany był nam znak, ale człowiek jest zabiegany, próżny i mały.” </span></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">To nie ja jestem taki mądry, znalazłem to u zeszłorocznej noblistki, Swietłany Aleksiejewicz. W Wikipedii znalazłem natomiast że pospolity na tych terenach piołun (stąd nazwa Czarnobyl) ma właściwości lecznicze , pomaga w walce z pasożytami układu pokarmowego i przerywaniu ciąży. Co jeszcze ważniejsze, robi się z niego absynt &#8211; i mogę się założyć, że trudniła się tym spora część statecznych pracowników naukowych elektrowni. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Rośliny mają się zupełnie dobrze, a jeszcze lepiej zwierzęta. Gdy ludzie zostali ewakuowani z Zony, zostawili mnóstwo jedzenia, które stało się pokarmem dla gryzoni. Myszy i szczury rozmnożyły się wkrótce do apokaliptycznych rozmiarów ( z 20–30 sztuk do 2,5 tysiąca na hektar), ale zaraz z odsieczą przywędrowały drapieżniki. Do strefy czarnobylskiej ściągały lisy, łasice, sowy błotne, błotniaki stawowe, pustułki i sokoły. Jednak nawet one nie zdołały wytępić wszystkich gryzoni. Myszy tymczasem wyjadły wszystkie pozostawione przez człowieka zapasy i jesienią 1988 roku zaczęły masowo zdychać. To z kolei przyciągnęło zawsze szukających okazji padlinożerców. Tak zaczęła się historia największego, w dodatku nieoficjalnego rezerwatu przyrody w Europie. Dziś ekosystem reguluje się sam, mamy tu sporo wilków, jelenie, łosie, pojawiły się nawet niewidziane od kilkuset lat niedźwiedzie. Człowiek dorzucił do tego jeszcze Żubry i konie Przewalskiego, dla których te tereny są jedynymi, gdzie występują na wolności. Podobno nie ma odchyleń od normy (mutacji), choć trzeba przyznać, że tutejsze zwierzęta są rzadko badane.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17643" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Modlitwa likwidatora:</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Boże, skoro uczyniłeś tak, że nie mogę, to spraw jeszcze, żebym nie chciał. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ale my nie spotykamy żadnych zwierząt. Nie spotykamy też ludzi, choć to raczej rzadka sytuacja. Miasto Prypeć to mekka wszystkich miłośników urban exploringu, opuszczonych miejsc, horrorów, generalnie postapokaliptycznych klimatów. Wielu turystów chce zobaczyć je po prostu z czystej ciekawości. Mieliśmy szczęście być tam tuż po rewolucji w Kijowie, gdy ruch turystyczny na kilka miesięcy niemal zupełnie zamarł. Jest taniej, ciszej, spokojniej. Miasto znika w oczach. NIe chodzi tu o zasłaniające widok drzewa, które na archiwalnych zdjęciach są zaledwie małymi krzaczkami między dużymi, schludnymi blokami. Nie chodzi o złomiarzy, którzy ewidentnie trzymają się z dala od tego miejsca &#8211; niejeden nasz “fachowiec” znalazłby tu swoją ziemię obiecaną! Niekonserwowane budynki zaczynają się z wolna zapadać. Parę miesięcy przed naszym przybyciem zawaliło się skrzydło szkoły średniej. Parkiet na sali gimnastycznej w szkole sportowej to prawdziwe pole minowe. Najgorzej było w kinie w domu kultury “Energetyk”. Jak zwykle pchałem się z aparatem tam, gdzie nie trzeba i zapadłem się nagle po pas w zgniłą posadzkę. Nie stanowi to wielkiego zagrożenia, bo promieniowanie w Prypeci jest mniejsze niż w Warszawie, a jedynie poszczególne miejsca, wskazywane pieczołowicie przez przewodnika, mają wyraźnie podwyższony poziom radiacji. W końcu trzeba przywieźć zdjęcie z wariującym licznikiem geigera. Ukraińcy poburkują, że wkrótce będą rozbierać Prypeć, zanim zawali się któryś z wieżowców z turystami w środku.</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Panie przewodniku, możemy wejść na dach wieżowca?</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Według przepisów to zabronione!</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">To niech Pan nie patrzy!</span></li>
</ul>
<p><span style="font-weight: 400;">Tak to na razie wygląda, ale wydaje się kwestią czasu, aż ktoś rozsądny zamuruje wejścia do budynków. Rozbiórka kosztowałaby kolosalne pieniądze, a te Ukraina musi wydawać na wojnę. Póki co Zachód zafundował za miliard euro piękny, nowy sarkofag, który w zeszłym roku został wreszcie nasunięty na poprzednią, nieszczelną osłonę uszkodzonego reaktora. Ma wytrzymać sto lat. Najbardziej skażone tereny mają być radioaktywne jeszcze setki, może tysiące lat. Raczej nie doczekamy czasów, gdy znowu zamieszkają tu ludzie, za to na pewno doczekamy końca ery turystyki w zonie &#8211; albo zostanie zakazana, albo nie będzie już czego zwiedzać. Śpieszmy się oglądać Prypeć, tak szybko odchodzi.</span></p>
<h4>PS, lub, jak kto woli, FAQ</h4>
<p>czyli najczęściej zadawane pytania:</p>
<ol>
<li>Czy w Czarnobylu jest niebezpiecznie? Czy grozi nam promieniowanie?</li>
</ol>
<p>Z grubsza rzecz biorąc, nieszczególnie. Mówiąc &#8222;Czarnobylu&#8221; mamy na myśli zapewne miasto widmo Prypeć. Poziom skażenia jest tam minimalny, a promieniowanie mniejsze niż w Warszawie (promieniowanie jest zjawiskiem naturalnym i występuje wszędzie na świecie w różnym natężeniu). Są wprawdzie miejsca, w których licznik geigera gwałtownie skacze, ale trzeba wiedzieć, gdzie je znaleźć i przyłożyć tam urządzenie. Generalnie miasto po solidnym oczyszczeniu nadawałoby się do życia, gdyby oczywiście nie zniszczona infrastruktura. Dziś zasadniczo przyjmuje się, że ewakuacja na stałe wszystkich mieszkańców była błędem i przyniosła więcej szkody niż pożytku. Wielu byłych mieszkańców zony uskarża się na symptomy choroby popromiennej, których w rzeczywistości nie mają &#8211; to wynik traumy związanej z całą sytuacją. Japończycy podchodzą do tematu inaczej i sukcesywnie zmniejszają zasięg wysiedlonej zony wokół elektrowni w Fukuszimie (choć sama Fukuszima wciąż jest i pewnie jeszcze dugo będzie opuszczona.</p>
<p>Jeżeli chodzi o niebezpieczeństwa, to bardziej powinniśmy się obawiać stanu technicznego budynków.</p>
<p>2. Ilu ludzi zginęło na skutek katastrofy.</p>
<p>Nie podejmuję się być autorytetem w tym temacie. Ilu ekspertów, tyle danych o ofiarach. Pewne jest że bezpośrednio na skutek promieniowania zmarli strażacy, którzy gasili pożar w elektrowni, ale i tu liczba waha się między 28 a 33. Możemy założyć, że około tysiąca osób, głównie ratowników i pracowników elektrowni otrzymało duże dawki promieniowania, co mogło przyczynić się do poważnych chorób i przedwczesnych śmierci. Po katastrofie wysiedlono natomiast aż. 300 tys. osób.</p>
<p>3. Czy w zonie są zmutowane zwierzęta i rośliny?</p>
<p>Nie. Na początku niektóre rośliny wykazywały tzw. gigantyzm, ale sytuacja szybko się unormowała. Tzw. Czerwony Las obumarł zupełnie na skutek promieniowania (i zrobił się rudy), potem go zakopali, a na jego miejscu wyrósł nowy las. Wygląda normalnie, ale promieniuje jak diabli. W kościach zwierząt wprawdzie stwierdzono duże stężenie pierwiastków radioaktywnych, ale wygląda na to, że nie ma to szczególnego wpływu na ich funkcjonowanie. Miejscowe wilki i niedźwiedzie nie są również bardziej agresywne, niż ich bracia z nieskażonych terenów.</p>
<p>Więcej depresyjnych fot z Czarnobyla <strong><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/portfolio_page/chernobyl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TUTAJ</a>.</strong></p>
<hr />
<p><span style="font-weight: 400;">* Wszystkie dowcipy pochodzą z książki &#8222;Czarnobylska Modlitwa&#8221; Swietłany Aleksiejewicz. Również ta</span><span style="font-weight: 400;"> złota myśl, którą można by włożyć w usta jakiemuś likwidatorowi skutków wybuchu:</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Gwiżdżę na promieniowanie, bo ruskiemu zawsze stanie!</span></p>
<p style="text-align: center;">A tu trochę archiwalnych fot z czasów świetności Prypeci:</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17644 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9.jpg" alt="" width="600" height="400" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p style="text-align: center;">Drzew jakby mniej&#8230;</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17645 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1.jpg" alt="" width="960" height="640" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1.jpg 960w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 960px) 100vw, 960px" /></p>
<p style="text-align: center;">Hotel &#8222;Polesie&#8221;<br />
<img loading="lazy" class="size-large wp-image-17649 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5.jpg" alt="" width="400" height="278" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5-300x209.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17650 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6.jpg" alt="" width="400" height="289" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6-300x217.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17651 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7.jpg" alt="" width="400" height="312" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7-300x234.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p style="text-align: center;">Główny plac miasta</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17652 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8.jpg" alt="" width="600" height="396" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8-300x198.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p style="text-align: center;">Dekontaminacja (odkażanie) samochodów.</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17647 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3.jpg" alt="" width="600" height="445" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3-300x223.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17648 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4.png" alt="" width="466" height="708" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4.png 466w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4-197x300.png 197w" sizes="(max-width: 466px) 100vw, 466px" /></p>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17547" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_0249-150x150.jpg" alt="Nie taka rajska wyspa" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_title">Nie taka rajska wyspa</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-16902" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_8026-150x150.jpg" alt="S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_title">S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg" length="3739813" type="audio/ogg" />

			</item>
		<item>
		<title>Nie taka rajska wyspa</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nie-taka-rajska-wyspa</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Mar 2017 13:23:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[America]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[cuba]]></category>
		<category><![CDATA[fidel]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[havana]]></category>
		<category><![CDATA[hawana]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[kuba]]></category>
		<category><![CDATA[photos]]></category>
		<category><![CDATA[waluta]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17547</guid>

					<description><![CDATA[Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem. To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela? Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem.</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja. Wspomnienia bledną, zdjęcia nie. Patrząc na fotografię mogę sobie przypomnieć wszystko; dźwięki, zapachy, temperaturę, wilgotność powietrza, ile nóg miał pies czający się na moją kanapkę… wszystko. Dlatego pomyślałem sobie, że zamiast pisać poradnik “10 najpiękniejszych miejsc na Kubie” albo elaborat na temat zawiłych rewolucyjnych historii (są fascynujące, kiedyś i tak o nich napiszę), opowiem co nieco o Kubie patrząc na zdjęcia. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Proponuję zabawę towarzyską. Zanim przeczytasz opis, spójrz na fotkę i pomyśl, co na niej jest i dlaczego. Co autor chciał powiedzieć? Ćwiczenie rozwija wyobraźnię, a ta jest na Kubie potrzebna (i Kubie, czyli mnie, również).</span></p>
<h2><strong>Lodziarz</strong></h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-full wp-image-17518" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg" alt="sprzedawca lodów" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Wierzcie lub nie, ale to jedno z moich ulubionych zdjęć. Santaigo de Cuba, główny deptak miasta, zdjęcie zrobione z ultrapopularnej lodziarni, do odwiedzenia której zaprasza ten elegancki Pan. Właściwie to nie musiałby zapraszać, bo lody są dobre, a ludzie stoją po nie w długiej kolejce (na Kubie po większość rzeczy stoi się w kolejkach). Nie zapominajmy jednak, że mamy komunizm, więc nie ma bezrobocia. Postawa tego człowieka budzi mój najwyższy szacunek &#8211; i nie chodzi mi o ładnie ugiętą nóżkę. Zaprasza z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy i solidnej porcji lodów, ale to też mi nie imponuje. Proszę zwrócić uwagę, jak doskonale harmonizuje z otoczeniem. Paski na adidasach pasują do jednej ściany, marynarka do drugiej. Pełen profesjonalizm. Kubańczycy mają we krwi zamiłowanie do wściekłych, intensywnych kolorów &#8211; podobnie jak ja, więc czuję się w tej kakofonii doskonale. No właśnie, ale czy to naprawdę kakofonia, jeśli ludzie dobierają ciuchy do otaczających ich budynków, parkują samochody tak, żeby zgrywały się z płotami? Być może chodzi o niedobór barwników? Wyobraźmy sobie, że na wyspie jest dostępnych dajmy na to, 20 kolorów, dlatego nie ma miejsca na półcienie i delikatne przejścia tonalne. Czy to spodnie, samochód, czy ściana domu, wszystko może być pomalowane tylko w jednym odcieniu różu, fioletu czy ultramaryny. Fantazja? No nie wiem, tu wszystko jest możliwe. A brakuje wszystkiego, zwłaszcza wyboru.</p>
<p>[espro-slider id=17553]</p>
<h2>Bar szybkiej obsługi</h2>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17526 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na Kubie nie ma oczywiście McDonalda. Nie ma też żadnej podróbki, żadnego &#8222;makburgera&#8221;, &#8222;fideloburgera&#8221;, &#8222;Makodonaldo&#8221;, etc. Nic z tych rzeczy. Na Kubie w ogóle nie ma sieciówek. Ani sieci fastfoodów, ani sieci foodów, nie ma nawet żabek. Zresztą, nawet sklepów w naszym tego słowa rozumieniu jest jak na lekarstwo. Lekarstw też jest zresztą mało. Generalnie &#8211; jadąc na Kubę nastawiajcie się na ucztę estetyczną, ewentualnie duchową, ale niekoniecznie podniebienia. W telegraficznym skrócie: mamy &#8222;normalne&#8221; restauracje dla krezusów i okienka/budki z jedzeniem dla całej reszty. Wiadomo, że jako Polacy podróżujący na własną rękę zaliczamy się do tej drugiej kategorii. Najeść w takim miejscu można się bez problemu za dwa-trzy złote, więc poznaliśmy dogłębnie całe menu na wyspie. Składają się nań: 1. Bułka z mielonym, nazywana szumnie &#8222;hamburgerem&#8221;, 2. bułka z szynką (bez masła, ani w ogóle żadnych dodatków) 3. Bułka z szynką ze świeżo pokrojonego prosiaka, 3. bułka z serem, 4. jajecznica, nazywana tu toritillą, 5.zapiekanka, nazywana tu &#8222;pizzą&#8221; 6. czasem smażone rybki &#8222;minutki&#8221; oraz do picia świeży sok, sztuczny sok i kawa (espresso). Koniec. Ciekawostka: Ta sama kawa, która w budce czy też okienku będzie kosztować 1 peso, w restauracji obok, na tej samej ulicy, może kosztować 1 CUC (Kuba ma dwie waluty, możecie o nich poczytać na każdym innym blogu poświęconym wyspie) &#8211; co znaczy że w restauracji będzie dokładnie 25 razy droższa &#8211; true story. Restauracje o europejskim standardzie zaobserwowaliśmy w Hawanie, Trynidadzie, Santiago i Pinar del Rio. Oprócz tego są restauracje &#8222;dla miejscowych&#8221;, gdzie jest nieco taniej, a do wyboru mamy najczęściej 1.ryż w trzech opcjach kolorystycznych (czarny- z fasolą, żółty &#8211; z jakąś przyprawą, pewnie curry, oraz biały, czyli czysty) 2. rybę, 3. bistec, czyli coś w rodzaju schabowego. Do tego liść sałaty, tadam!</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka fotek co ciekawszych jadłodajni:</p>
<p>[espro-slider id=17557]</p>
<h2>Wieczór z przyjaciółmi</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17536 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Parki, skwery i place są pełne życia o każdej porze. Wrony w Matanzas hałasują tak, że ledwo idzie wytrzymać, w Santa Clarze (mieście poświęconemu Che Guevarze) bezwstydnie spacerują transwestyci, w Santiago gra muzyka, a w Trynidadzie tańczy się salsę. Ale większość ludzi nie zwraca na to najmniejszej uwagi. Nawet nie spojrzą na obcokrajowców bezczelnie łamiących przepisy i obyczaje, jeżdżąc po parku/placu jakby to było miejsce do jeżdżenia. (na szczęście zawsze jednak znajdzie się jakiś czujny obywatel, który uświadomi nas, że jazda po skwerku rowerem jest ciężkim przestępstwem). Wylegają na place grupy przyjaciół, rodziny i sąsiedzi, rozsiadają się wygodnie i&#8230; włączają smartfony. Otóż, moi mili, internet występuje na Kubie tylko na miejskich placach, skwerach i parkach. I jest na kartki.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kartki, czyli talony z kodem do miejskiego wifi można kupić na poczcie. Oczywiście trzeba swoje odstać w kolejce, ale jak już wiemy, to raczej standard.  Gorzej, że godzina surfowania kosztuje 8 zł, co jest barierą dla wielu Kubańczyków, zarabiających średnio 20-40 USD miesięcznie. Tu musielibyśmy się głębiej nad wszystkim zastanowić. Powyższa kwota to widełki oficjalnych wynagrodzeń w budżetówce. Nie ma nawet teoretycznej szansy, by ktoś zarabiający takie kwoty mógł mieć smartfona, a do tego jeszcze pieniądze na internet. Spytacie: jak żyć? Kto nie pamięta komuny, ten może znaleźć odpowiedź w filmach Barei. Trzeba kombinować. Świetnym biznesem jest wszystko, co związane z turystyką &#8211; od bycia taksówkarzem, przez wynajmowanie pokojów, przez restauracje, usługi przewodnickie, a nawet kupno biletów autobusowych dla ciapowatych obcokrajowców, nie potrafiących ogarnąć stu rodzajów i klas autobusów odjeżdżających w różnych porach z różnych miejsc, choć teoretycznie rozkład jest jeden, podobnie jak dworzec. Ci, którzy nie łapią się na turystykę, mogą mieć coś wspólnego z aparatem władzy, albo odwrotnie &#8211; z rodziną w Miami. A krewnych za granicą mają praktycznie wszyscy, problemem jest raczej przewożenie prezentów. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Oto społeczeństwo ponowoczesne w archaicznym systemie. Hej, wiecie, że w Polsce wyglądamy bardzo podobnie, choć mamy dostęp do sieci pająka przez 24h? Popatrzcie na Kubańczyków i niech rzuci kamieniem ten, kto nie wyciąga telefonu na spotkaniach ze znajomymi. Chciałoby się ponarzekać, że zamiast spodziewanej ulicznej fiesty robię zdjęcia smartfonowej orgii, ale i tak mi się podoba, bo dziesiątki twarzy oświetlonych trupobiałym światłem ekranów wyglądają niezwykle malowniczo.</span></p>
<p>[espro-slider id=17562]</p>
<h2>Budki telefoniczne</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17505 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg" alt="budki-tel-4" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Palec pod budkę, kto pamięta budki? Posiadanie nie tylko smartfona, ale najzwyklejszej Nokii wciąż jest luksusem, na który nie może sobie pozwolić większość Kubańczyków. Czyli tych niezwiązanych z turystyką, niepartyjnych, o których zapomniała rodzina w Miami. I tu przychodzą z pomocą stare, dobre budki telefoniczne, telefony w sklepach i na poczcie. Niby prosta rzecz, a cieszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Cieszy też to, że można się oduczyć irytującego zwyczaju wykładania telefonów na stół w restauracji. Nic z tego nie przyjdzie. Telefon nie zapiszczy, nie złapie wifi, nie dowiemy się ile lajków dostało ostatnie zdjęcie z Hawany (jeśli mieliśmy cierpliwość je załadować). Trzeba rozmawiać, zupełnie jak kilkanaście lat temu. No nic, jakoś przecierpieliśmy.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17565]</p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Che</span></h2>
<p><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17578 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg" alt="dsc_7919" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Che jest na Kubie wszechobecny, nie tylko na koszulkach, jak u nas. Che pomaga, Che radzi, Che nigdy Cię nie zdradzi. Z tym ostatnim to akurat prawda &#8211; Ernesto zginął organizując kolejną rewolucję w Boliwii. A teraz ciekawostka, moi mili antykomuniści: zrobimy teraz trudne ćwiczenie umysłowe. Odwróćmy optykę. Wyobraźcie sobie, że w Ameryce Południowej to Stany były tym Złym. To USA organizowało przewroty, zamachy stanu, doprowadziły do upadku demokratycznie wybranego Allende i wspierały o wiele krwawszą dyktaturę w Argentynie i  Chile, równie brutalną co Castro. To amerykańskie korporacje, na czele z United Fruits, decydowały o polityce południowoamerykańskich &#8222;republik bananowych&#8221;. Skąd ta nazwa? Ze względu na fatalną opinię Untited Fruits zmieniło nazwę na Chiquita i wciąż dostarcza banany do mojej osiedlowej Biedronki. Generalnie, Związek Radziecki był zbyt daleko, żeby w jakikolwiek sposób zagrozić krajom latynoskim, za to chętnie wspierał je w oporze przeciwko Amerykanom.Zawsze kończyło się to źle &#8211; albo zamachem stanu, albo komunizmem, jak na Kubie. Abstrahując od skutków jego polityki, Che pozostaje bohaterem dla wszystkich, którzy przeciwstawiają się amerykańskiej polityce w regionie.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17583]</p>
<p style="text-align: justify;">Więcej o fenomenie popularności Che i zdjęciu, które się do tego walnie przyczyniło  &#8211; w oddzielnym wpisie, który powstanie, gdy będę w jakimś innym pociągu.</p>
<h2>Zajrzyj do mnie</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17513 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg" width="1920" height="1280" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">To taki sympatyczny kraj, gdzie nie trzeba od razu zachodzić w gości, żeby zobaczyć, jak żyją jego mieszkańcy. Ludzie są oczywiście bardzo otwarci, ale chyba nie tak otwarci jak ich domy. Jest za gorąco, a może za wielu sąsiadów dookoła, by zamykać się na świat, dlatego przez szeroko otwarte drzwi lub uchylone okna zawsze możemy dojrzeć,  co robią gospodarze. A robią to samo co my, zanim wynaleziono internet &#8211; oglądają telewizję. Diabeł tkwi w szczegółach, które w tym przypadku wychodzą na pierwszy plan. Mieszkania, które możemy zobaczyć z poziomu ulicy wyglądają najczęściej dość ubogo. Ludzie bujają się w bujanych fotelach. Pewnie jest im chłodniej, zawsze to jakiś ruch powietrza. Nie bez znaczenia ma też wysokość pomieszczeń &#8211; ciepło zbiera się u góry. Ale przestrzeni jest mało, dlatego na pięterko prowadzą zawsze niemiłosiernie strome schody. W telewizji lecą telenowele, baseball (narodowy sport Kubańczyków) i wiadomości. Najbardziej podobały mi się te, w których prezenterem był mój ulubieniec, pirat. Serio, prezenterem w jednym z programów jest pan z opaską na oku. Gdy akurat w telewizji nie ma nic ciekawego, można, wyjrzeć przez kraty okien, co też ciekawego dzieje się na ulicy. A dzieje się zawsze. Jakiś obwoźny sprzedawca reklamuje chleb/inne jedzenie/miotły/wielofunkcyjne wiadra/środki czystości, etc. Przechodzi znajomy, wiec można pogadać, jedzie auto, wiec można podziwiać. O pięknych kubankach nie wspominając.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie mam zdjęć z podglądania wnętrz domów, bo już samo podglądanie nie jest w najlepszym guście, a co dopiero robienie zdjęć. Dlatego powyżej pan palący w spokoju cygaro na progu domu, a niżej kilka zdjęć z ulic Trynidadu.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17597]</p>
<h2>Dinozaury!</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17584 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg" width="1920" height="1194" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-300x187.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-768x478.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-1024x637.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-700x435.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Kubańczycy kochają dinozaury. Nic w tym dziwnego, Polacy kochają je pewnie jeszcze bardziej, sądząc po ilości parków jurajskich w naszym kraju. Sam też je kocham, dlatego tropię je gdzie tylko się da. Na Kubie jest to wyjątkowo pasjonujące zajęcie, bo i wyobrażenia na temat prehistorycznych gadów zatrzymały się tam jakieś 30 lat temu. Jednym z największych fajerwerków wyjazdu był dla mnie&#8221;Park prehistorczny&#8221;, niedaleko Santiago de Cuba. Brak słów, by opisać wspaniałości, które tam upchnięto, dlatego poniżej trzy zdjęcia. Dość powiedzieć, że autorami betonowych stworów byli więźniowie &#8211; niespełnieni artyści z pobliskiego zakładu karnego. Natomiast tytułowa fotografia to mój faworyt &#8211; Tyranozaur w barwach maskujących, czający się na dziedzińcu muzeum w Pinar del Rio.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17585]</p>
<h2>Hawana vel Gotham City</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17522 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg" alt="gotham-city" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Zapytacie: Czy nie masz aby lepszych zdjęć z Hawany? Mam, można zobaczyć je w <a href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/colours-shades-of-cuba/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>galerii</strong></a>. Tu chciałem coś napisać, a nie pokazywać ładne obrazki. Tylko co można napisać (albo sfotografować) o mieście opisanym (i obfotografowanym) już na tysiące sposobów? Spróbuję tak:</p>
<p style="text-align: justify;">W samiusieńkim centrum Hawany centralnej, przechodzącym właśnie gruntowną renowację, stoi taki oto wieżowiec w stylu art deco. Wspaniały drapacz chmur ze złotej epoki drapaczochmurstwa, rówieśnik Empire State Building i Chrysler building &#8211; ikon architektury z Nowego Jorku. Czy domyślacie się, co znaczy nietoperz, który wieńczy dach zamiast iglicy? Otóż budynek nazywa się Bacardi &#8211; a teraz skojarzcie to sobie z logo najpopularniejszego rumu na świecie.Ponieważ w rozlewni Rumu w Santiago de Cuba panoszyły się nietoperze, dlatego Emilio Bacardi zdecydował, że symbolem jego marki będzie właśnie to sympatyczne zwierzątko. A wieżowiec był oczywiście perłą w koronie alkoholowego imperium. Historia jest fascynująca i warta osobnego wpisu, dlatego streszczę ja w dwóch zdaniach. Zasłużona dla Kuby rodzina Bacardi hojnie wspierała Rewolucję (podobnie jak większość burżuazji mając dość reżimu Batisty), ale źle na tym wyszła. Skończyło się tak, że produkcję przeniesiono do Miami, zachowując prawo do marki. Fidel zajął za to wszystkie nieruchomości (i większość ruchomości) i od tego czasu produkuje rum Bacardi pod marką Havana Club.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla mnie jednak nietoperz wygląda jak symbol Batmana wyświetlany nad Gotham City, gdy miasto znajdowało się w potrzebie. To podwójnie imperialistyczne skojarzenie nie powinno przyjść do głowy żadnemu Kubańczykowi. Batman, podobnie jak pozostałe wytwory amerykańskiej popkultury, był przez pół wieku nieobecny na Kubie. Czasy się jednak zmieniają, jak śpiewał Bob Dylan. Oto do Hawany przywędrowała już popkultura, nie tylko w postaci latynoskiego reaggetonu, ale również zombie.<span style="font-weight: 400;"> Trudno powiedzieć, że polecam, ale to w sumie ciekawe doświadczenie obejrzeć <a href="http://www.filmweb.pl/film/Juan+od+trup%C3%B3w-2011-608237" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Juana od trupów</a>, czyli film, w którym główny bohater walczy z imperialistyczną inwazją żywych trupów. </span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie, nie mam galerii z zombie. Ale mam z Gotham City w latach 30.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17591]</p>
<p style="text-align: justify;">Zdaje się, że pogwałciłem tu reguły internetowego pisania, które nakazują pisać krótko i zwięźle. A tymczasem nie napisałem nic o motoryzacji (! to temat na książkę, nie na wpis), jedzeniu (kocham jeść! ale na Kubie przeszedłem na wegetarianizm&#8230;), wynalazkach (mistrzowie), elektrowni atomowej (bombowa), samym Fidelu, Che i Triumfie Rewolucji (jak się tu oficjalnie tytułuje wydarzenia z 1959 roku). Wpisy wiec będą, jeśli znajdę do nich motywację.</p>
<p>Jeżeli masz jakieś uwagi, to proszę, podziel się, będę miał motywację pisać dalej! A może chciałbyś/chciałabyś dowiedzieć się jednak czegoś konkretnego? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17634" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_pomnik_strazakow-150x150.jpg" alt="W wybuchową rocznicę" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_title">W wybuchową rocznicę</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17098" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/01/DSC_4274-150x150.jpg" alt="Kurdystan" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_title">Kurdystan</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-19465" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/altaj-na-drogach-ktorych-nie-ma/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/Gruzja-7-150x150.jpg" alt="Ałtaj &#8211;  Na drogach, których nie ma" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/altaj-na-drogach-ktorych-nie-ma/" class="wp_rp_title">Ałtaj &#8211;  Na drogach, których nie ma</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zdobyć niezdobyte, czyli historia niespełnionego marzenia</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2017 00:43:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[3]]></category>
		<category><![CDATA[climb]]></category>
		<category><![CDATA[druga]]></category>
		<category><![CDATA[Earth]]></category>
		<category><![CDATA[góra]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[iii]]></category>
		<category><![CDATA[kang]]></category>
		<category><![CDATA[labuche]]></category>
		<category><![CDATA[mountain]]></category>
		<category><![CDATA[mountains]]></category>
		<category><![CDATA[najwyższa]]></category>
		<category><![CDATA[niezdobyta]]></category>
		<category><![CDATA[peak]]></category>
		<category><![CDATA[polacy]]></category>
		<category><![CDATA[pza]]></category>
		<category><![CDATA[second]]></category>
		<category><![CDATA[świata]]></category>
		<category><![CDATA[unclimbed]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17250</guid>

					<description><![CDATA[Na świecie wbrew pozorom zostało jeszcze trochę białych plam. A dla prawdziwego podróżnika nie ma oczywiście nic bardziej podniecającego niż taką plamę pokolorować. Innymi słowy pomalować świat, najlepiej na żółto i na niebiesko. I oto dobry los wysypał przede mną całe pudełko kredek, oferując możliwość wejścia na drugi najwyższy niezdobyty szczyt Ziemi &#8211; Labuche Kang III (7250 m. n.p.m.). A właściwie to sam te kredki pozbierałem, organizując od podstaw naszą wyprawę. Choć gwoli sprawiedliwości należy oddać hołd pomysłodawcy, kierownikowi i...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="size-thumbnail wp-image-17410 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/72803_floral_n_sm-150x150.gif" alt="72803_floral_n_sm" width="150" height="150" /><br />
Na świecie wbrew pozorom zostało jeszcze trochę białych plam. A dla prawdziwego podróżnika nie ma oczywiście nic bardziej podniecającego niż taką plamę pokolorować. Innymi słowy pomalować świat, najlepiej na żółto i na niebiesko.</p>
<p style="text-align: justify;">I oto dobry los wysypał przede mną całe pudełko kredek, oferując możliwość wejścia na <strong>drugi najwyższy niezdobyty szczyt Ziemi &#8211; Labuche Kang III (7250 m. n.p.m.). </strong>A właściwie to sam te kredki pozbierałem, organizując od podstaw naszą wyprawę. Choć gwoli sprawiedliwości należy oddać hołd pomysłodawcy, kierownikowi i spiritus movens całego przedsięwzięcia &#8211; Krzychowi Mularskiemu, który wykonał olbrzymią pracę, zbierając szczegółowe informacje na temat niezdobytych siedmiotysięczników (i nie tylko). Zostało ich dokładnie pięć, z czego najwyższy &#8211; <strong>Gangkhar Puensum</strong> (7570 m n.p.m) leży w Bhutanie, jest świętą górą i w przewidywalnej przyszłości nikt go nie zdobędzie. Nasz cel &#8211; nazywany dalej LKIII lub 2NNGŚ (Druga Najwyższa Niezdobyta Góra Świata <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) znajduje się w Tybecie, w bezpośrednim sąsiedztwie Cho Oyu, niedaleko granicy z Nepalem.</p>
<p style="text-align: justify;">Komu nie chce się czytać, może pooglądać obrazki <a href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/zodobyc-niezdobyte/" target="_blank">TUTAJ</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak to możliwe, że w XXI wieku są jeszcze niezdobyte tak wysokie szczyty?</p>
<p style="text-align: justify;">Nie ma tu prostej odpowiedzi. Po pierwsze, góry te niejako “zostały” w kolejce do zdobycia &#8211; wspinacze najpierw interesowali się innymi, być może atrakcyjniejszymi sportowo, lub wręcz przeciwnie &#8211; łatwiejszymi szczytami. Nie bez znaczenia jest tu też złożona logistyka dostania się pod taki masyw. Wreszcie, góry te leżą bądź leżały na terytoriach z jakichś powodów zastrzeżonych i po prostu nie można było się do nich dostać &#8211; nie były wydawane permity, a wjazdu strzegło wojsko.</p>
<p style="text-align: justify;">LKIII, jak sama nazwa wskazuje, leży w większym masywie Labuche Kang, którego pozostałe wierzchołki już zdobyto. Główny szczyt o wys. 7,367m został zdobyty w 1987, próba drugiego wejścia w 2010 roku zakończyła się śmiercią wspinacza. Piramida Labuche Kang II “padła” natomiast w 1995 r.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17277 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-1024x684.jpg" alt="dsc_4543" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a>Warto w tym miejscu wyjaśnić, co tak naprawdę jest nazywane “szczytem”?</p>
<p style="text-align: justify;">Aby być nazywaną samodzielnym wierzchołkiem, góra musi mieć wybitność (tj, różnicę wysokości między poszczególnymi wierzchołkami) minimum 500m. W przypadku 2NNGŚ jest to 570m.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdobyć pozwolenie na wejście na taki szczyt, jak również znaleźć agencję, która podjęłaby się organizacji takiego zadania (na własną rękę jest to praktycznie niemożliwe) nie było łatwo, ale w końcu, po kilkuset mailach i wielu telefonach, się udało.</p>
<p style="text-align: justify;">W lipcu 2015 z permitem w ręce szykowaliśmy się do wyjazdu, gdy nagle Chińczycy zmienili zdanie i zamknęli Tybet dla wszystkich wypraw zagranicznych. Tak po prostu. Na dwa miesiące przed wyjazdem musieliśmy kompletnie zmienić plany, podobnie jak dziesiątki innych wypraw. Los rzucąjący pod nogi ciężkie kłody to jednak chleb powszedni każdego podróżnika, dlatego musieliśmy się pogodzić z jego wyrokiem, jak również z tym, że Chińczycy niespecjalnie przejmują się turystami z krajów innych niż ich własny.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym roku wszystko miało być zupełnie inaczej.</p>
<p style="text-align: justify;">Darujmy sobie jednak na chwilę ten przydługi wstęp, przy którym zasypia nawet sam autor &#8211; i przenieśmy się od razu do obozu C3 na 6600m., na chwilę przed atakiem szczytowym. Bo o to tak naprawdę w tej wyprawie chodziło. O bycie tam, gdzie nie było nikogo, nawet Yeti. O możliwość tego najczystszego, najprostszego osiągnięcia dostępnemu współczesnemu człowiekowi. Wejść jako pierwszy na niezdobytą górę. Bez nart, hulajnogi czy karłów plujących ogniem. Nie będąc najstarszym, najmłodszym, niewidomym lub niepełnosprawnym zdobywcą. Pierwszym Polakiem, Ruskiem czy Niemcem. Będąc zdobywcą po prostu.</p>
<p style="text-align: justify;">Wizja tak czysta i piękna, że nie pozwala w nocy spać. To niedobrze, bo szczyt powinno atakować się w pełni sił, a sen to jak wiadomo zdrowie. Na szczęście nie na tej wysokości. Tu organizm już praktycznie nie odpoczywa, a pomalutku zjada sam siebie kawałek po kawałeczku. Niedotlenione jelita nie trawią nawet najlepiej skomponowanych liofilizatów, apetyt praktycznie zanika, a wraz z upływem czasu stajemy się coraz słabsi. Po powrocie do Polski jeszcze przez parę tygodni będę czuł zmęczenie. Człowiek jest też potem ponoć przez jakiś czas bezpłodny.To wszystko oczywiście nieważne, bo przed nami wielka i wspaniała wizja, wspanialsza i większa nawet niż ściana, która dzieli nas od nieba.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale do ściany trzeba jeszcze dojść. Ruszamy więc od razu gdy cichnie wiatr. Czyli około 8 rano. To mocno za późno, ale nie mamy wyjścia &#8211; na drugą próbę nie będzie już czasu. Po wyjściu z namiotu okazuje się że wiatr wcale nie ucichł &#8211; co najwyżej stracił siłę huraganu. Wystarczy jednak, by praktycznie od razu zacierać nasze ślady, które torujemy zapadając się po kolana. Współczesna wersja syzyfowych prac &#8211; z mozołem ubijasz sobie szlak, który za parę godzin będziesz ubijać znowu, z jeszcze większym trudem. Widoki na sukces są równie mizerne jak widoczność dwa dni wcześniej przy podejściu do C3. Ale przemy do przodu, bo przecież Wielka Historya patrzy na nas, Chwała Wiekuista której nikt nam nie odbierze. I dzieje się coś niezwykłego &#8211; wiatr jakby cichnie, śniegu jakby mniej, stajemy pod finalną ścianą i pniemy się w górę. Sto, dwieście metrów… hej, szczytowa grań jest już w zasięgu ręki!</p>
<p style="text-align: justify;">A potem zagapiony przez chwilę wszechświat przypomina sobie, że jednak miał nam dopierdolić. Więc jebs! Biednemu zawsze śnieg w oczy. Zresztą, sami zobaczcie, choć nawet wideo w 360 stopniach nie oddaje jak bardzo nam zimno, jak ściana robi się coraz bardziej pionowa i jak zaczynamy sobie zdawać sprawę, że wejść to pewnie wejdziemy, ale zejście będzie już tylko kwestią szczęścia:</p>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/Jql5LoLUL6c?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;">GPS pokazuje 6907m, więc niecałe 350m do szczytu, który jest już zresztą widoczny. Dyskusja o wycofie to może nie sprawa na wagę decyzji o aborcji, eutanazji, czy innych złych rzeczach na “a”, ale też jest bardzo ciężka. Nie da się jednak ukryć, że jest jedyną słuszną. Parę godzin później jesteśmy w namiocie, z mocnym postanowieniem zejścia niżej (jest już dawno po planowanym czasie zakończenia ekspedycji, kończy się też permit). Dajemy radę jakieś 150m, po czym półżywi rozbijamy namiot na nowo. Wrzątek w butelce ratuje odmrożone paluszki u stóp i  gdy tylko wraca krążenie idziemy spać, ściśnięci we trójkę w dwuosobowym namiocie. Rzygać chce się na myśl, że kolejnego dnia trzeba będzie zejść ponad kilometr w pionie i dobre dwadzieścia w poziomie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.jakubrybicki.pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/attachment/dsc_6976/" rel="attachment wp-att-17251"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17251 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-1024x684.jpg" alt="dsc_6976" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">I tak oto nie spełniają się marzenia. To wspaniałe uczucie być gdzieś pierwszym – i chociażby po to warto było wspinać się tak wysoko. Ponoć przed nami LKIII próbowały zdobyć dwie wyprawy, z czego żadnej nie udało się jednak dojść powyżej 6500m, na plateau przed ścianą szczytową (tam gdzie tak wieje na zdjęciu powyżej). Filar, po którym idzie droga jest stosunkowo trudny i bez poręczówek – bardzo niebezpieczny. Wedle relacji oficera łącznikowego właśnie tam doszło poprzednim razem do tragicznego wypadku, w internecie nie natrafiliśmy jednak na ślad takiego wydarzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Na razie to tyle z relacji. Ciąg dalszy nastąpi. Tymczasem chętnie dowiem się, co myślisz o naszej wycieczce i całym pomyśle zdobywania 2NNGŚ? Innymi słowy, będę wdzięczny za motywujące (lub sprowadzające na ziemię) komentarze.</p>
<p style="text-align: justify;">Na zachętę króciuteńki timelapse:</p>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="795" src="https://www.youtube.com/embed/IE_chhoQ_Zg?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;">W wyprawie udział wzięli:</p>
<p style="text-align: justify;">Krzysztof Mularski (kierownik)</p>
<p style="text-align: justify;">Maciej Przebitkowski</p>
<p style="text-align: justify;">Jarek &#8222;Borsuk&#8221; Żurawski</p>
<p style="text-align: justify;">i moja nieskromna osoba</p>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-19420" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_2073-150x150.jpg" alt="Bikepacking &#8211; z czym to się je?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_title">Bikepacking &#8211; z czym to się je?</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>14</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Greenland Ice Trip</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=greenland-ice-trip</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2017 11:59:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[bicycle]]></category>
		<category><![CDATA[cycling]]></category>
		<category><![CDATA[dron]]></category>
		<category><![CDATA[fatbajk]]></category>
		<category><![CDATA[fatbike]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[globalne]]></category>
		<category><![CDATA[Greenland]]></category>
		<category><![CDATA[grenlandia]]></category>
		<category><![CDATA[ice]]></category>
		<category><![CDATA[klimatu]]></category>
		<category><![CDATA[lód]]></category>
		<category><![CDATA[mróz]]></category>
		<category><![CDATA[ocieplenie]]></category>
		<category><![CDATA[pawel]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowa]]></category>
		<category><![CDATA[rowery]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[syberia]]></category>
		<category><![CDATA[trip]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[wicher]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17201</guid>

					<description><![CDATA[Lubię zimę. Lubię też jazdę rowerem. Kto powiedział, że jedynymi słusznymi sportami zimowym są narty czy snowboard? Razem z moim przyjacielem Wichrem jeździliśmy już po ciepłych krajach i było nam za gorąco, dlatego w 2013 roku postanowiliśmy przejechać się zimą po Bajkale (fotki TU, a tekst TU). Jazda rowerem w trzydziestostopniowym mrozie okazała się na tyle fajna, że postanowiliśmy znaleźć nowy cel na mroźną eskapadę. Wybór padł na Grenlandię, bo jeśli może być coś lepszego od jazdy po zamarzniętym, najgłębszym...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><img loading="lazy" class="size-thumbnail wp-image-17413 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/ornate_l_24377_sm-150x150.gif" alt="ornate_l_24377_sm" width="150" height="150" />Lubię zimę.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Lubię też jazdę rowerem.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Kto powiedział, że jedynymi słusznymi sportami zimowym są narty czy snowboard? Razem z moim przyjacielem <a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/foto/wicher/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wichrem</a> jeździliśmy już po ciepłych krajach i było nam za gorąco, dlatego w 2013 roku postanowiliśmy przejechać się zimą po Bajkale (fotki <strong><a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/berlin-design-week-poster/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TU</a></strong>, a tekst <a style="color: #000000;" href="http://www.rowerowarosja.pl/2013/04/opowiesc-znad-bajkalu-czesc-2-zimno/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>TU</strong></a>). Jazda rowerem w trzydziestostopniowym mrozie okazała się na tyle fajna, że postanowiliśmy znaleźć nowy cel na mroźną eskapadę. Wybór padł na Grenlandię, bo jeśli może być coś lepszego od jazdy po zamarzniętym, najgłębszym jeziorze świata, to jest to przejażdżka po oceanie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Śpieszę wyjaśnić: zimowe wycieczki rowerowe to nie żadne szaleństwo i na pewno nie głupota. Co najwyżej fanaberia. Dla osoby mającej problemy z psychiką, odpowiedzialnością lub rozsądną oceną własnych możliwości tego typu wycieczka mogłaby się skończyć bardzo źle. Więc jesteśmy normalni. I każdy normalny, w miarę zdrowy człowiek (wcale niekoniecznie spędzający pół roku w siodełku), jest w stanie podejmować się takich wyzwań &#8211; warunkiem jest jedynie opieka kogoś doświadczonego. Oczywiście, podróż w mrozie, śniegu, wymagająca często wielogodzinnego pchania, bez szans na jakiekolwiek wsparcie, jest na pewno wielokrotnie trudniejsza niż jazda w wakacje przez Europę, gdzie w każdej chwili możemy zatrzymać się na puszkę zimnej Coli. Ale gwarantuję, że przeżycia, krajobrazy i późniejsza satysfakcja jest warta każdego trudu. Mam nadzieję, że choć trochę widać to na <a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/17067/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zdjęciach</a>.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/17067" rel="attachment wp-att-17082"><img loading="lazy" class="wp-image-17082 size-large aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-1024x684.jpg" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Sposobów na podróżowanie rowerem po największej wyspie świata jest kilka- mniej więcej tyle, ilu podróżników, którzy jak dotąd się tego podejmowali. Można próbować trawersu, jadąc po lądolodzie, można też jechać zamarzniętym wybrzeżem, co było naszym pierwotnym planem. Niestety, pokrzyżowało go globalne ocieplenie, fundując Grenlandczykom najcieplejszą zimę w historii obserwacji (<a style="color: #000000;" href="http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/2014-najcieplejszy-rok-w-historii-pomiarow-71">a Ziemianom najcieplejszy rok</a>). Zdecydowaliśmy się zatem na trzeci wariant – przeprawę przez góry, jeziora i fiordy środkowej części zachodniego wybrzeża szlakiem Arctic Circle Trail.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Off-road po zaśnieżonych górach to nie to samo co jazda po lodzie. O ile na Bajkale wystarczyły nam zwykłe, stare rowery górskie z kolcowanymi oponami, o tyle na Grenlandii byłyby one równie użyteczne jak płaszcz przeciwdeszczowy na Saharze. Zdecydowaliśmy się zatem przetestować tak modne ostatnio fatbajki, czyli rowery z oponami grubości min. 4 cale.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Dopóki warstwa śniegu nie przekracza kilkunastu centymetrów, nasze jednoślady sunęły niczym małe traktory, wolno, lecz konsekwentnie pokonując kolejne kilometry. Tu wielkość ma znaczenie – rower z oponami grubości 4,6 cala radził sobie nieco lepiej niż „zaledwie” czterocalowy.</span><br />
<span style="color: #000000;"> W zgodnej opinii Grenlandczyków, jak i milczącego na ten temat internetu, nie było tu jeszcze rowerzystów z Polski, dlatego pozwalamy sobie uzurpować pierwszeństwo tego wyczynu. Od kiedy pojawiły się fatbajki trasa łącząca największy port lotniczy kraju – Kangerlussuaq &#8211; z miastem Sisimiut, dostępna dotąd tylko dla zaprzęgów i skuterów stała się możliwa do pokonania również na jednośladach. Zdecydowana większość z tych kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu osób, które do tej pory ją pokonało, ułatwiała sobie życie nie targając ze sobą ekwipunku, który jechał wygodnie na saniach ciągniętych przez psy. Takie rozwiązanie jest jednak oczywiście niegodne poziomu (i kieszeni) polskiego podróżnika!</span><br />
<span style="color: #000000;"> Przeklinaliśmy zatem siarczyście, pchając nasz dobytek pod liczne, niewiarygodnie strome podjazdy, z zazdrością obserwując skutery, które czasami przemykały obok nas. I z satysfakcją, jeśli i one nie podołają nachyleniu stoku. Rowery są lekkie – oba ważą poniżej 15kg. Niestety, podpięte do nich pulki są znacznie cięższe. Jedzenie, sprzęt biwakowy i fotograficzny, śpiwory, ubrania na każde warunki i dziesiątki niezbędnych dupereli składają się na prawie 30 kilogramów, które nieustannie ciągnie nas w dół, czy tego chcemy, czy nie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Grenlandia została zaliczona przez Lonely Planet do dziesięciu najgorętszych destynacji do odwiedzenia w roku 2016, a wyspa chcąc nie chcąc dostosowała się do tej etykiety, obdarzając mieszkańców nieznośnie ciepłą zimą. Czy muszę dodawać, że tu raczej nikt się z tego nie cieszy? Krajobraz okolic Kangerlussuaq pozbawiony śniegu wygląda dość ponuro, nie mogą jeździć skutery ani zaprzęgi, nudzą się psy i ludzie. Bo jak tu wyjść na narty, jak ruszyć na wyprawę (a to jedne z ulubionych zajęć miejscowych), jak ciągnąć sanie po ziemi?  W naszych plastikowych pulkach po dwóch dniach jazdy po szutrze zrobiły się dziury. Nawet renifery są niezadowolone, bo łatwo zauważyć ich białe futro na tle tej rachitycznej roślinności. A od zobaczenia juz tylko krok do skończenia jako pamiątkowa kiełbasa w bezcłowym sklepie na lotnisku, obok takich &#8222;must-have&#8221; suwenirów jak pazur niedźwiedzia, ząb morsa czy cycata baba wyrzeźbiona w rogach tegoż samego biednego renifera. Co gorsza, zorza polarna też lubi mrozy, więc turyści mają mniejsze szanse na zobaczenie kolorowych świateł na niebie. Tak więc nie, odwilż nie cieszy się tu popularnością.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17071 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-1024x575.jpg" width="1024" height="575" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-1024x575.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-700x393.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Na szczęście im dalej w głąb lądu, tym chłodniej. Drugiego dnia spadł śnieg i zrobiło się naprawdę zimowo. Jako typowi Polacy zaczęliśmy oczywiście od razu narzekać. Zamiast wygodnego, rozjeżdżonego przez skutery szlaku musieliśmy teraz przedzierać się przez kilkunastocentymetrową warstwę puchu i nawigować na azymut, bo przez kolejne dwa dni nie mieliśmy spotkać żywej duszy, która wskazałby nam właściwy szlak. Dodatkowo schodzi mgła, która sprawia, że zupełnie tracimy orientację. Dookoła panuje biel absolutna. Ziemia zlewa się z niebem i rower wydaje się płynąć po pustej kartce papieru. Błędnik wariuje, nie mając żadnego punktu odniesienia. Widać wprawdzie czubek własnego nosa, a nawet ciągnięte przez rower sanie, ale oddalonego o kilkanaście metrów kolegi już nie. Jestem więc sam, tylko ja i przestrzeń bez początku i końca. Panuje absolutna cisza. Wystarczy zatrzymać rower, by pozbyć się jedynego dostępnego źródła dźwięku. Stajemy więc co jakiś czas, ze zdziwieniem odkrywając świat bez bodźców. Fachowo nazywa się to deprywacją sensoryczną, która wpływa m.in. na zmianę częstotliwości fal mózgu. To ponoć niezwykle relaksujące doświadczenie, ale niekoniecznie wtedy, kiedy zupełnie nie można określić, w jakim kierunku się jedzie.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Punkt początkowy wyprawy to właściwie lotnisko z przyległościami, zamieszkane przez kilkaset osób. Natomiast Cel – liczący 5,5 tysięcy dusz Sisimiut to już prawdziwa metropolia, drugie miasto kraju. Zanim tam dotrzemy, przyjdzie pokonać nam kilkadziesiąt jezior i góry o przewyższeniu ponad 3km, w tym słynną „killer mountain” o wysokości 1000m, na którą wspinamy się z poziomu morza, by na ten sam poziom powrócić kilkanaście godzin później, kompletnie wycieńczonym. Owo morze to w tym przypadku fiordy, połączone bezpośrednio z oceanem, w tym roku wyjątkowo płytko zamarznięte. Niemniej jednak w sumie udało nam się przejechać po nich kilkadziesiąt kilometrów, tak więc nieco naciągana jazda po oceanie – zaliczona!</span><br />
<span style="color: #000000;"> W Sisimiut mieliśmy okazję boleśnie przekonać się, że zdjęcia satelitarne nie kłamały i w tym roku, a prawdopodobnie i kolejnych latach o jeździe wzdłuż wybrzeża można zapomnieć.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Jeszcze większym rozczarowaniem rozczarowaniem była jednak wizyta w supermarkecie. Nie chodzi nawet o to, że za skromniusieńkie zakupy zapłaciłem 200 zł. Po tak wspaniałej wycieczce należało się nam piwo jak psu ochłap z woła piżmowego. Pani w kasie pokręciła tylko ze smutkiem głową i zabrała nam nasze Tuborgi, komentując to wylewnie:&#8221;not today&#8221;. Why, do kroćset, not today??? Kasjerka nie była niestety obdarzona zdolnościami lingwistycznymi i na rozwiązanie zagadki przyszło poczekać do wieczora, gdy objaśniono nam, że w święta alkoholu nie sprzedaje się. Ale jest przecież czwartek? Nie szkodzi, ten prosty i pobożny ludek zaczyna świętować Wielkanoc parę dni wcześniej niż my, z tej okazji zakazując sprzedaży alkoholu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">To półmetek naszej wyprawy, która tera miała wejść w naprawdę spektakularną fazę. Ale o tym będzie można poczytać, jak napiszę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Póki co &#8211; filmik z drona ku waszej uciesze:</span></p>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/Tm4C1--AoTw?start=3&#038;feature=oembed" frameborder="0" gesture="media" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">I jeszcze wyprawa w pigułce, ponieważ z nie do końca dla mnie jasnych powodów ludzie koncentrują się bardziej na tzw. &#8222;osiągnięciach&#8221; oraz ich &#8222;poziomie&#8221;, niż na przeżyciach i pięknie przyrody, po które tak naprawdę wyruszam w każdą podróż <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Długość wyprawy: 21 dni, z czego pedałowania jakieś 16 dni.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Dystans: ok. 500 km, z czego 90% ultra off road <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy ta historyjka zaspokoiła Twoją ciekawość? Masz pytania, uwagi, komentarze? Będzie mi miło jeśli skrobniesz coś na dole <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<div><span style="color: #000000;">Na koniec, absolutne wow! film z Grenlandii w wersji 360vr. Nawet nie próbuj oglądać go na zwykłym monitorze &#8211; tylko zepsujesz sobie zabawę. Tutaj potrzebne są okulary VR (Oculus, Samsung, Huawei, cokolwiek, nawet te kartonowe od Googla), zaręczam, że wtedy efekt jest niesamowity. Na ekranie zwykłego monitora można po prostu obracać obraz ruszając myszką, ale efekt jest mizerny. Jeśli nie wiesz jak odtworzyć film zamieszczony na Youtube przez okulary, zobacz instrukcję np. <a href="https://support.google.com/youtube/answer/6239930?hl=pl" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a> (kartonikowe okulary) lub <a href="https://www.youtube.com/watch?v=_kxiB6ucj8Y" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a> (Samsung VR Gear). To bardzo proste. Bardzo mnie denerwuje nie do końca dobrze dopasowany obraz na &#8222;zaszyciach&#8221;, ale to ograniczenie wynikające ze sprzętu, jakim się posługiwałem. Mam już lepszy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Komentarze mile widziane!</span></div>
<div></div>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/_YU0Onmuyb4?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kurdystan</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kurdystan</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Jan 2017 09:37:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[muzułmanie]]></category>
		<category><![CDATA[bliski]]></category>
		<category><![CDATA[daesh]]></category>
		<category><![CDATA[dohuk]]></category>
		<category><![CDATA[erbil]]></category>
		<category><![CDATA[Irak]]></category>
		<category><![CDATA[Iraq]]></category>
		<category><![CDATA[irbil]]></category>
		<category><![CDATA[ISIS]]></category>
		<category><![CDATA[kurdistan]]></category>
		<category><![CDATA[kurdowie]]></category>
		<category><![CDATA[kurdystan]]></category>
		<category><![CDATA[referendum]]></category>
		<category><![CDATA[suleymaniyah]]></category>
		<category><![CDATA[voting]]></category>
		<category><![CDATA[Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17098</guid>

					<description><![CDATA[Czy mając za sąsiadów Państwo Islamskie, Irak i Iran można żyć w spokoju? Czy można zachęcać do wyjazdów do regionu, który formalnie jest częścią Iraku? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale coraz więcej osób jako cel podróży wybiera właśnie iracki Kurdystan. Żyjemy w czasach, kiedy nie tylko wyjazd all-inclusive do Tunezji , ale również romantyczny weekend w Paryżu, przejazd metrem w Londynie, pociągiem w Madrycie, a nawet przesiadka na lotnisku w Brukseli może skończyć się krwawą jatką. Sprawcami wyżej wymienionych...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17419 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/01/65089_letter-c_sm.gif" alt="65089_letter-c_sm" width="88" height="320" />Czy mając za sąsiadów Państwo Islamskie, Irak i Iran można żyć w spokoju? Czy można zachęcać do wyjazdów do regionu, który formalnie jest częścią Iraku? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale coraz więcej osób jako cel podróży wybiera właśnie iracki Kurdystan.</strong></p>
<p>Żyjemy w czasach, kiedy nie tylko wyjazd all-inclusive do Tunezji , ale również romantyczny weekend w Paryżu, przejazd metrem w Londynie, pociągiem w Madrycie, a nawet przesiadka na lotnisku w Brukseli może skończyć się krwawą jatką. Sprawcami wyżej wymienionych zamachów byli islamscy fundamentaliści, ostatnio powiązani z Państwem Islamskim. Tak się składa, że najważniejszą siłą powstrzymującą jego ekspansję są również muzułmanie – wojska Peszmerga z Autonomicznego Regionu Irackiego Kurdystanu. Kurdystan to jeszcze nie państwo, ale w obliczu faktycznego rozpadu Iraku, jego niepodległość wydaje się już tylko kwestią czasu.</p>
<p>Czy w tej sytuacji należy się dziwić prestiżowemu brytyjskiemu dziennikowi „The Guardian”, który wskazał na wspinaczkę w Kurdystanie jako jeden z „10 najlepszych pomysłów na przygodowe wakacje 2015”? No, śmiało, kochani, rączki w górę, kto da się skusić?</p>
<p>Wbrew pozorom nie jest to taki zły pomysł.</p>
<p>Autorzy artykułu zwracają uwagę na drugi najwyższy szczyt Iraku, Halgurd (3607 m n.p.m.), leżący w pierwszym w kraju parku narodowym. Żyją tu rzadkie gatunki zwierząt takich jak rysie, niedźwiedzie czy lamparty. Dodajmy do tego fantastyczną górską scenerię i brak innych turystów (oraz infrastruktury), a otrzymamy miejsce idealne dla żądnych wrażeń podróżników, którym znudziły się „zwykłe” wakacje. Największym zagrożeniem w górach są pola minowe, dlatego zaleca się zatrudnienie lokalnego przewodnika, który będzie wiedział, gdzie chodzić nie należy.</p>
<p>Z braku innych skojarzeń z regionem, władze Kurdystanu również popierają „przygodową” turystykę. Właśnie ukazał się pierwszy kompleksowy przewodnik po regionie, wydany przez amerykańską agencję turystyczną działającą w stolicy, Irbilu. ISIS odwalił za nas całą robotę z public relations, jedyne co musimy zrobić to zmienić przekaz negatywny w pozytywny”- mówi Douglas Layton, wydawca. Amerykanie chcą zaprezentować tutejszą przyrodę jako „coś w rodzaju stanu Colorado” w zupełnie innej części świata.</p>
<p>Bądźmy jednak realistami, na razie większość turystów w Kurdystanie stanowią Arabowie z innych części Iraku, płacący petrodolarami za spokój i bezpieczeństwo. (Przy okazji &#8211; pamiętaj, szanowny czytelniku, że Kurdowie to nie Arabowie. Podobnie jak Persowie, Pasztuni, czy Turcy!)  Zamiast najazdu turystów władze muszą się zmierzyć z falą uchodźców, których w 2014 roku napłynęło ponad milion. Mimo potencjalnego ryzyka przeniknięcia zakamuflowanych sympatyków<i> Daesh</i>, jak nazywa się tu islamskich fanatyków, nikomu nie odmawia się pomocy. Inna sprawa, że mężczyźni przybywający z terenów opanowanych przez fanatyków muszą odbywać przymusową &#8222;kwarantannę&#8221; w więzieniach, w trakcie której są drobiazgowo sprawdzani na możliwe powiązania z ISIS. Ceną za bezpieczeństwo są wszechobecne kontrole wojskowe na drogach i duża liczba policji w miastach. Dzięki temu region uniknął poważniejszych zamachów, a zagraniczni turyści mogą czuć się relatywnie bezpieczni (chociaż w 2015 doszło do wybuchu przed amerykańskim konsulatem w Irbilu, nikt z personelu nie ucierpiał).<br />
W 2015 przez Kurdystan przejechała grupka polskich rowerzystów, uczestników podróżniczo-harcerskiej sztafety „Rowerowe Jamboree”. Norbert Skrzyński, jeden z organizatorów przedsięwzięcia, mówi: „Nasz etap rozpoczynał się na południu Turcji, a kończył na brzegu Morza Kaspijskiego w Iranie. I do niemal samej granicy irackiej jechaliśmy licząc się z tym, że skorzystamy z alternatywnej trasy, bezpośrednio z Turcji do Iranu, z pominięciem przejazdu przez Góry Kurdystańskie na północy Iraku. Im bardziej wjeżdżaliśmy w Kurdystan (ten turecki) i im więcej osób informowaliśmy o planach wjechania do Kurdystanu (tego irackiego, autonomicznego), tym bardziej się przekonywaliśmy, że jest to najlepsza z możliwych tras. Od Kurdów tureckich wciąż dostawaliśmy informacje potwierdzające, że Autonomiczny Kurdystan jest bezpieczny. W miarę bezpieczny, w porównaniu z resztą Iraku, do którego nie zamierzaliśmy się zbliżać. Wielokrotnie byliśmy zapewniani, że Kurdystan to Kurdystan, a Irak to Irak. Rowerami podróżuje się tam wybornie &#8211; ciężkie podjazdy rekompensują wspaniałe widoki, a wysiłek włożony w drogę nagradzany jest serdeczną życzliwością Kurdów, Asyryjczyków i Arabów żyjących na północy Iraku. Oczywiście sytuacja jest dynamiczna i szczególnie z zewnątrz wygląda na niepewną, ale Kurdowie w Kurdystanie uprawiają ziemię, budują drogi i szkoły, rozwijają gospodarkę, studiują na uniwersytetach i żyją z nadzieją lepszej, niepodległej przyszłości.”</p>
<p>Choć w najbliższym czasie Kurdystan nie stanie się zapewne celem masowej turystyki, to warto pamiętać, że w całym bliskowschodnim zamęcie jest wciąż bezpieczny region ze stabilną, w miarę demokratyczną (jak na tutejsze standardy) władzą, sprawną armią i zasobami naturalnymi, które pozwalają przetrwać mu ten trudny okres w jako takim dobrobycie. Być może już niedługo usłyszymy o nim więcej, jako o nowym państwie na mapie świata.</p>
<p>Zobacz<strong><a href="http://turystyka.wp.pl/title,Bialy-Bor-ukrainska-stolica-Polski,wid,17239261,wiadomosc.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer"> zdjęcia z obozów dla uchodźców</a></strong> w Kurdystanie!</p>
<p>Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu <strong><a href="http://turystyka.wp.pl/title,Kurdystan-ostoja-normalnosci-na-Bliskim-Wschodzie,wid,17591271,wiadomosc.html">Wirtualna Polska</a></strong>.</p>
<p><span class='q_social_icon_holder circle_social' data-color=#757070 ><span class='fa-stack fa-lg' style=''><i class="qode_icon_font_awesome fa fa-facebook " style="color: #757070;" ></i></span></span></p>
<div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Fazja%2Fkurdystan%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=Czy+maj%C4%85c+za+s%C4%85siad%C3%B3w+Pa%C5%84stwo+Islamskie%2C+Irak+i+Iran+mo%C5%BCna+%C5%BCy%C4%87+w+spokoju%3F+Czy+mo%C5%BCna+zach%C4%99ca%C4%87+do+wyjazd%C3%B3w+do+regionu%2C+http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Fazja%2Fkurdystan%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17547" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_0249-150x150.jpg" alt="Nie taka rajska wyspa" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_title">Nie taka rajska wyspa</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-16902" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_8026-150x150.jpg" alt="S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_title">S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
