<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<atom:link href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/category/foto/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<description>FOTO TRAVEL &#38; STUFF</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Nov 2017 10:49:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/10/jakub_rybicki_logo-02-150x150.png</url>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nie taka rajska wyspa</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nie-taka-rajska-wyspa</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Mar 2017 13:23:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[America]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[cuba]]></category>
		<category><![CDATA[fidel]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[havana]]></category>
		<category><![CDATA[hawana]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[kuba]]></category>
		<category><![CDATA[photos]]></category>
		<category><![CDATA[waluta]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17547</guid>

					<description><![CDATA[Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem. To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela? Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem.</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja. Wspomnienia bledną, zdjęcia nie. Patrząc na fotografię mogę sobie przypomnieć wszystko; dźwięki, zapachy, temperaturę, wilgotność powietrza, ile nóg miał pies czający się na moją kanapkę… wszystko. Dlatego pomyślałem sobie, że zamiast pisać poradnik “10 najpiękniejszych miejsc na Kubie” albo elaborat na temat zawiłych rewolucyjnych historii (są fascynujące, kiedyś i tak o nich napiszę), opowiem co nieco o Kubie patrząc na zdjęcia. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Proponuję zabawę towarzyską. Zanim przeczytasz opis, spójrz na fotkę i pomyśl, co na niej jest i dlaczego. Co autor chciał powiedzieć? Ćwiczenie rozwija wyobraźnię, a ta jest na Kubie potrzebna (i Kubie, czyli mnie, również).</span></p>
<h2><strong>Lodziarz</strong></h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-full wp-image-17518" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg" alt="sprzedawca lodów" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Wierzcie lub nie, ale to jedno z moich ulubionych zdjęć. Santaigo de Cuba, główny deptak miasta, zdjęcie zrobione z ultrapopularnej lodziarni, do odwiedzenia której zaprasza ten elegancki Pan. Właściwie to nie musiałby zapraszać, bo lody są dobre, a ludzie stoją po nie w długiej kolejce (na Kubie po większość rzeczy stoi się w kolejkach). Nie zapominajmy jednak, że mamy komunizm, więc nie ma bezrobocia. Postawa tego człowieka budzi mój najwyższy szacunek &#8211; i nie chodzi mi o ładnie ugiętą nóżkę. Zaprasza z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy i solidnej porcji lodów, ale to też mi nie imponuje. Proszę zwrócić uwagę, jak doskonale harmonizuje z otoczeniem. Paski na adidasach pasują do jednej ściany, marynarka do drugiej. Pełen profesjonalizm. Kubańczycy mają we krwi zamiłowanie do wściekłych, intensywnych kolorów &#8211; podobnie jak ja, więc czuję się w tej kakofonii doskonale. No właśnie, ale czy to naprawdę kakofonia, jeśli ludzie dobierają ciuchy do otaczających ich budynków, parkują samochody tak, żeby zgrywały się z płotami? Być może chodzi o niedobór barwników? Wyobraźmy sobie, że na wyspie jest dostępnych dajmy na to, 20 kolorów, dlatego nie ma miejsca na półcienie i delikatne przejścia tonalne. Czy to spodnie, samochód, czy ściana domu, wszystko może być pomalowane tylko w jednym odcieniu różu, fioletu czy ultramaryny. Fantazja? No nie wiem, tu wszystko jest możliwe. A brakuje wszystkiego, zwłaszcza wyboru.</p>
<p>[espro-slider id=17553]</p>
<h2>Bar szybkiej obsługi</h2>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17526 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na Kubie nie ma oczywiście McDonalda. Nie ma też żadnej podróbki, żadnego &#8222;makburgera&#8221;, &#8222;fideloburgera&#8221;, &#8222;Makodonaldo&#8221;, etc. Nic z tych rzeczy. Na Kubie w ogóle nie ma sieciówek. Ani sieci fastfoodów, ani sieci foodów, nie ma nawet żabek. Zresztą, nawet sklepów w naszym tego słowa rozumieniu jest jak na lekarstwo. Lekarstw też jest zresztą mało. Generalnie &#8211; jadąc na Kubę nastawiajcie się na ucztę estetyczną, ewentualnie duchową, ale niekoniecznie podniebienia. W telegraficznym skrócie: mamy &#8222;normalne&#8221; restauracje dla krezusów i okienka/budki z jedzeniem dla całej reszty. Wiadomo, że jako Polacy podróżujący na własną rękę zaliczamy się do tej drugiej kategorii. Najeść w takim miejscu można się bez problemu za dwa-trzy złote, więc poznaliśmy dogłębnie całe menu na wyspie. Składają się nań: 1. Bułka z mielonym, nazywana szumnie &#8222;hamburgerem&#8221;, 2. bułka z szynką (bez masła, ani w ogóle żadnych dodatków) 3. Bułka z szynką ze świeżo pokrojonego prosiaka, 3. bułka z serem, 4. jajecznica, nazywana tu toritillą, 5.zapiekanka, nazywana tu &#8222;pizzą&#8221; 6. czasem smażone rybki &#8222;minutki&#8221; oraz do picia świeży sok, sztuczny sok i kawa (espresso). Koniec. Ciekawostka: Ta sama kawa, która w budce czy też okienku będzie kosztować 1 peso, w restauracji obok, na tej samej ulicy, może kosztować 1 CUC (Kuba ma dwie waluty, możecie o nich poczytać na każdym innym blogu poświęconym wyspie) &#8211; co znaczy że w restauracji będzie dokładnie 25 razy droższa &#8211; true story. Restauracje o europejskim standardzie zaobserwowaliśmy w Hawanie, Trynidadzie, Santiago i Pinar del Rio. Oprócz tego są restauracje &#8222;dla miejscowych&#8221;, gdzie jest nieco taniej, a do wyboru mamy najczęściej 1.ryż w trzech opcjach kolorystycznych (czarny- z fasolą, żółty &#8211; z jakąś przyprawą, pewnie curry, oraz biały, czyli czysty) 2. rybę, 3. bistec, czyli coś w rodzaju schabowego. Do tego liść sałaty, tadam!</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka fotek co ciekawszych jadłodajni:</p>
<p>[espro-slider id=17557]</p>
<h2>Wieczór z przyjaciółmi</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17536 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Parki, skwery i place są pełne życia o każdej porze. Wrony w Matanzas hałasują tak, że ledwo idzie wytrzymać, w Santa Clarze (mieście poświęconemu Che Guevarze) bezwstydnie spacerują transwestyci, w Santiago gra muzyka, a w Trynidadzie tańczy się salsę. Ale większość ludzi nie zwraca na to najmniejszej uwagi. Nawet nie spojrzą na obcokrajowców bezczelnie łamiących przepisy i obyczaje, jeżdżąc po parku/placu jakby to było miejsce do jeżdżenia. (na szczęście zawsze jednak znajdzie się jakiś czujny obywatel, który uświadomi nas, że jazda po skwerku rowerem jest ciężkim przestępstwem). Wylegają na place grupy przyjaciół, rodziny i sąsiedzi, rozsiadają się wygodnie i&#8230; włączają smartfony. Otóż, moi mili, internet występuje na Kubie tylko na miejskich placach, skwerach i parkach. I jest na kartki.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kartki, czyli talony z kodem do miejskiego wifi można kupić na poczcie. Oczywiście trzeba swoje odstać w kolejce, ale jak już wiemy, to raczej standard.  Gorzej, że godzina surfowania kosztuje 8 zł, co jest barierą dla wielu Kubańczyków, zarabiających średnio 20-40 USD miesięcznie. Tu musielibyśmy się głębiej nad wszystkim zastanowić. Powyższa kwota to widełki oficjalnych wynagrodzeń w budżetówce. Nie ma nawet teoretycznej szansy, by ktoś zarabiający takie kwoty mógł mieć smartfona, a do tego jeszcze pieniądze na internet. Spytacie: jak żyć? Kto nie pamięta komuny, ten może znaleźć odpowiedź w filmach Barei. Trzeba kombinować. Świetnym biznesem jest wszystko, co związane z turystyką &#8211; od bycia taksówkarzem, przez wynajmowanie pokojów, przez restauracje, usługi przewodnickie, a nawet kupno biletów autobusowych dla ciapowatych obcokrajowców, nie potrafiących ogarnąć stu rodzajów i klas autobusów odjeżdżających w różnych porach z różnych miejsc, choć teoretycznie rozkład jest jeden, podobnie jak dworzec. Ci, którzy nie łapią się na turystykę, mogą mieć coś wspólnego z aparatem władzy, albo odwrotnie &#8211; z rodziną w Miami. A krewnych za granicą mają praktycznie wszyscy, problemem jest raczej przewożenie prezentów. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Oto społeczeństwo ponowoczesne w archaicznym systemie. Hej, wiecie, że w Polsce wyglądamy bardzo podobnie, choć mamy dostęp do sieci pająka przez 24h? Popatrzcie na Kubańczyków i niech rzuci kamieniem ten, kto nie wyciąga telefonu na spotkaniach ze znajomymi. Chciałoby się ponarzekać, że zamiast spodziewanej ulicznej fiesty robię zdjęcia smartfonowej orgii, ale i tak mi się podoba, bo dziesiątki twarzy oświetlonych trupobiałym światłem ekranów wyglądają niezwykle malowniczo.</span></p>
<p>[espro-slider id=17562]</p>
<h2>Budki telefoniczne</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17505 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg" alt="budki-tel-4" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Palec pod budkę, kto pamięta budki? Posiadanie nie tylko smartfona, ale najzwyklejszej Nokii wciąż jest luksusem, na który nie może sobie pozwolić większość Kubańczyków. Czyli tych niezwiązanych z turystyką, niepartyjnych, o których zapomniała rodzina w Miami. I tu przychodzą z pomocą stare, dobre budki telefoniczne, telefony w sklepach i na poczcie. Niby prosta rzecz, a cieszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Cieszy też to, że można się oduczyć irytującego zwyczaju wykładania telefonów na stół w restauracji. Nic z tego nie przyjdzie. Telefon nie zapiszczy, nie złapie wifi, nie dowiemy się ile lajków dostało ostatnie zdjęcie z Hawany (jeśli mieliśmy cierpliwość je załadować). Trzeba rozmawiać, zupełnie jak kilkanaście lat temu. No nic, jakoś przecierpieliśmy.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17565]</p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Che</span></h2>
<p><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17578 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg" alt="dsc_7919" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Che jest na Kubie wszechobecny, nie tylko na koszulkach, jak u nas. Che pomaga, Che radzi, Che nigdy Cię nie zdradzi. Z tym ostatnim to akurat prawda &#8211; Ernesto zginął organizując kolejną rewolucję w Boliwii. A teraz ciekawostka, moi mili antykomuniści: zrobimy teraz trudne ćwiczenie umysłowe. Odwróćmy optykę. Wyobraźcie sobie, że w Ameryce Południowej to Stany były tym Złym. To USA organizowało przewroty, zamachy stanu, doprowadziły do upadku demokratycznie wybranego Allende i wspierały o wiele krwawszą dyktaturę w Argentynie i  Chile, równie brutalną co Castro. To amerykańskie korporacje, na czele z United Fruits, decydowały o polityce południowoamerykańskich &#8222;republik bananowych&#8221;. Skąd ta nazwa? Ze względu na fatalną opinię Untited Fruits zmieniło nazwę na Chiquita i wciąż dostarcza banany do mojej osiedlowej Biedronki. Generalnie, Związek Radziecki był zbyt daleko, żeby w jakikolwiek sposób zagrozić krajom latynoskim, za to chętnie wspierał je w oporze przeciwko Amerykanom.Zawsze kończyło się to źle &#8211; albo zamachem stanu, albo komunizmem, jak na Kubie. Abstrahując od skutków jego polityki, Che pozostaje bohaterem dla wszystkich, którzy przeciwstawiają się amerykańskiej polityce w regionie.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17583]</p>
<p style="text-align: justify;">Więcej o fenomenie popularności Che i zdjęciu, które się do tego walnie przyczyniło  &#8211; w oddzielnym wpisie, który powstanie, gdy będę w jakimś innym pociągu.</p>
<h2>Zajrzyj do mnie</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17513 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg" width="1920" height="1280" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">To taki sympatyczny kraj, gdzie nie trzeba od razu zachodzić w gości, żeby zobaczyć, jak żyją jego mieszkańcy. Ludzie są oczywiście bardzo otwarci, ale chyba nie tak otwarci jak ich domy. Jest za gorąco, a może za wielu sąsiadów dookoła, by zamykać się na świat, dlatego przez szeroko otwarte drzwi lub uchylone okna zawsze możemy dojrzeć,  co robią gospodarze. A robią to samo co my, zanim wynaleziono internet &#8211; oglądają telewizję. Diabeł tkwi w szczegółach, które w tym przypadku wychodzą na pierwszy plan. Mieszkania, które możemy zobaczyć z poziomu ulicy wyglądają najczęściej dość ubogo. Ludzie bujają się w bujanych fotelach. Pewnie jest im chłodniej, zawsze to jakiś ruch powietrza. Nie bez znaczenia ma też wysokość pomieszczeń &#8211; ciepło zbiera się u góry. Ale przestrzeni jest mało, dlatego na pięterko prowadzą zawsze niemiłosiernie strome schody. W telewizji lecą telenowele, baseball (narodowy sport Kubańczyków) i wiadomości. Najbardziej podobały mi się te, w których prezenterem był mój ulubieniec, pirat. Serio, prezenterem w jednym z programów jest pan z opaską na oku. Gdy akurat w telewizji nie ma nic ciekawego, można, wyjrzeć przez kraty okien, co też ciekawego dzieje się na ulicy. A dzieje się zawsze. Jakiś obwoźny sprzedawca reklamuje chleb/inne jedzenie/miotły/wielofunkcyjne wiadra/środki czystości, etc. Przechodzi znajomy, wiec można pogadać, jedzie auto, wiec można podziwiać. O pięknych kubankach nie wspominając.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie mam zdjęć z podglądania wnętrz domów, bo już samo podglądanie nie jest w najlepszym guście, a co dopiero robienie zdjęć. Dlatego powyżej pan palący w spokoju cygaro na progu domu, a niżej kilka zdjęć z ulic Trynidadu.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17597]</p>
<h2>Dinozaury!</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17584 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg" width="1920" height="1194" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-300x187.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-768x478.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-1024x637.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-700x435.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Kubańczycy kochają dinozaury. Nic w tym dziwnego, Polacy kochają je pewnie jeszcze bardziej, sądząc po ilości parków jurajskich w naszym kraju. Sam też je kocham, dlatego tropię je gdzie tylko się da. Na Kubie jest to wyjątkowo pasjonujące zajęcie, bo i wyobrażenia na temat prehistorycznych gadów zatrzymały się tam jakieś 30 lat temu. Jednym z największych fajerwerków wyjazdu był dla mnie&#8221;Park prehistorczny&#8221;, niedaleko Santiago de Cuba. Brak słów, by opisać wspaniałości, które tam upchnięto, dlatego poniżej trzy zdjęcia. Dość powiedzieć, że autorami betonowych stworów byli więźniowie &#8211; niespełnieni artyści z pobliskiego zakładu karnego. Natomiast tytułowa fotografia to mój faworyt &#8211; Tyranozaur w barwach maskujących, czający się na dziedzińcu muzeum w Pinar del Rio.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17585]</p>
<h2>Hawana vel Gotham City</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17522 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg" alt="gotham-city" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Zapytacie: Czy nie masz aby lepszych zdjęć z Hawany? Mam, można zobaczyć je w <a href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/colours-shades-of-cuba/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>galerii</strong></a>. Tu chciałem coś napisać, a nie pokazywać ładne obrazki. Tylko co można napisać (albo sfotografować) o mieście opisanym (i obfotografowanym) już na tysiące sposobów? Spróbuję tak:</p>
<p style="text-align: justify;">W samiusieńkim centrum Hawany centralnej, przechodzącym właśnie gruntowną renowację, stoi taki oto wieżowiec w stylu art deco. Wspaniały drapacz chmur ze złotej epoki drapaczochmurstwa, rówieśnik Empire State Building i Chrysler building &#8211; ikon architektury z Nowego Jorku. Czy domyślacie się, co znaczy nietoperz, który wieńczy dach zamiast iglicy? Otóż budynek nazywa się Bacardi &#8211; a teraz skojarzcie to sobie z logo najpopularniejszego rumu na świecie.Ponieważ w rozlewni Rumu w Santiago de Cuba panoszyły się nietoperze, dlatego Emilio Bacardi zdecydował, że symbolem jego marki będzie właśnie to sympatyczne zwierzątko. A wieżowiec był oczywiście perłą w koronie alkoholowego imperium. Historia jest fascynująca i warta osobnego wpisu, dlatego streszczę ja w dwóch zdaniach. Zasłużona dla Kuby rodzina Bacardi hojnie wspierała Rewolucję (podobnie jak większość burżuazji mając dość reżimu Batisty), ale źle na tym wyszła. Skończyło się tak, że produkcję przeniesiono do Miami, zachowując prawo do marki. Fidel zajął za to wszystkie nieruchomości (i większość ruchomości) i od tego czasu produkuje rum Bacardi pod marką Havana Club.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla mnie jednak nietoperz wygląda jak symbol Batmana wyświetlany nad Gotham City, gdy miasto znajdowało się w potrzebie. To podwójnie imperialistyczne skojarzenie nie powinno przyjść do głowy żadnemu Kubańczykowi. Batman, podobnie jak pozostałe wytwory amerykańskiej popkultury, był przez pół wieku nieobecny na Kubie. Czasy się jednak zmieniają, jak śpiewał Bob Dylan. Oto do Hawany przywędrowała już popkultura, nie tylko w postaci latynoskiego reaggetonu, ale również zombie.<span style="font-weight: 400;"> Trudno powiedzieć, że polecam, ale to w sumie ciekawe doświadczenie obejrzeć <a href="http://www.filmweb.pl/film/Juan+od+trup%C3%B3w-2011-608237" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Juana od trupów</a>, czyli film, w którym główny bohater walczy z imperialistyczną inwazją żywych trupów. </span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie, nie mam galerii z zombie. Ale mam z Gotham City w latach 30.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17591]</p>
<p style="text-align: justify;">Zdaje się, że pogwałciłem tu reguły internetowego pisania, które nakazują pisać krótko i zwięźle. A tymczasem nie napisałem nic o motoryzacji (! to temat na książkę, nie na wpis), jedzeniu (kocham jeść! ale na Kubie przeszedłem na wegetarianizm&#8230;), wynalazkach (mistrzowie), elektrowni atomowej (bombowa), samym Fidelu, Che i Triumfie Rewolucji (jak się tu oficjalnie tytułuje wydarzenia z 1959 roku). Wpisy wiec będą, jeśli znajdę do nich motywację.</p>
<p>Jeżeli masz jakieś uwagi, to proszę, podziel się, będę miał motywację pisać dalej! A może chciałbyś/chciałabyś dowiedzieć się jednak czegoś konkretnego? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" id="wp_rp_first"><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17634" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_pomnik_strazakow-150x150.jpg" alt="W wybuchową rocznicę" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_title">W wybuchową rocznicę</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17098" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/01/DSC_4274-150x150.jpg" alt="Kurdystan" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_title">Kurdystan</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17814" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/responsible-tourism/puffinisation-of-iceland/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2503-3-150x150.jpg" alt="Puffinisation of Iceland" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/responsible-tourism/puffinisation-of-iceland/" class="wp_rp_title">Puffinisation of Iceland</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zdobyć niezdobyte, czyli historia niespełnionego marzenia</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2017 00:43:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[3]]></category>
		<category><![CDATA[climb]]></category>
		<category><![CDATA[druga]]></category>
		<category><![CDATA[Earth]]></category>
		<category><![CDATA[góra]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[iii]]></category>
		<category><![CDATA[kang]]></category>
		<category><![CDATA[labuche]]></category>
		<category><![CDATA[mountain]]></category>
		<category><![CDATA[mountains]]></category>
		<category><![CDATA[najwyższa]]></category>
		<category><![CDATA[niezdobyta]]></category>
		<category><![CDATA[peak]]></category>
		<category><![CDATA[polacy]]></category>
		<category><![CDATA[pza]]></category>
		<category><![CDATA[second]]></category>
		<category><![CDATA[świata]]></category>
		<category><![CDATA[unclimbed]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17250</guid>

					<description><![CDATA[Na świecie wbrew pozorom zostało jeszcze trochę białych plam. A dla prawdziwego podróżnika nie ma oczywiście nic bardziej podniecającego niż taką plamę pokolorować. Innymi słowy pomalować świat, najlepiej na żółto i na niebiesko. I oto dobry los wysypał przede mną całe pudełko kredek, oferując możliwość wejścia na drugi najwyższy niezdobyty szczyt Ziemi &#8211; Labuche Kang III (7250 m. n.p.m.). A właściwie to sam te kredki pozbierałem, organizując od podstaw naszą wyprawę. Choć gwoli sprawiedliwości należy oddać hołd pomysłodawcy, kierownikowi i...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="size-thumbnail wp-image-17410 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/72803_floral_n_sm-150x150.gif" alt="72803_floral_n_sm" width="150" height="150" /><br />
Na świecie wbrew pozorom zostało jeszcze trochę białych plam. A dla prawdziwego podróżnika nie ma oczywiście nic bardziej podniecającego niż taką plamę pokolorować. Innymi słowy pomalować świat, najlepiej na żółto i na niebiesko.</p>
<p style="text-align: justify;">I oto dobry los wysypał przede mną całe pudełko kredek, oferując możliwość wejścia na <strong>drugi najwyższy niezdobyty szczyt Ziemi &#8211; Labuche Kang III (7250 m. n.p.m.). </strong>A właściwie to sam te kredki pozbierałem, organizując od podstaw naszą wyprawę. Choć gwoli sprawiedliwości należy oddać hołd pomysłodawcy, kierownikowi i spiritus movens całego przedsięwzięcia &#8211; Krzychowi Mularskiemu, który wykonał olbrzymią pracę, zbierając szczegółowe informacje na temat niezdobytych siedmiotysięczników (i nie tylko). Zostało ich dokładnie pięć, z czego najwyższy &#8211; <strong>Gangkhar Puensum</strong> (7570 m n.p.m) leży w Bhutanie, jest świętą górą i w przewidywalnej przyszłości nikt go nie zdobędzie. Nasz cel &#8211; nazywany dalej LKIII lub 2NNGŚ (Druga Najwyższa Niezdobyta Góra Świata <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) znajduje się w Tybecie, w bezpośrednim sąsiedztwie Cho Oyu, niedaleko granicy z Nepalem.</p>
<p style="text-align: justify;">Komu nie chce się czytać, może pooglądać obrazki <a href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/zodobyc-niezdobyte/" target="_blank">TUTAJ</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak to możliwe, że w XXI wieku są jeszcze niezdobyte tak wysokie szczyty?</p>
<p style="text-align: justify;">Nie ma tu prostej odpowiedzi. Po pierwsze, góry te niejako “zostały” w kolejce do zdobycia &#8211; wspinacze najpierw interesowali się innymi, być może atrakcyjniejszymi sportowo, lub wręcz przeciwnie &#8211; łatwiejszymi szczytami. Nie bez znaczenia jest tu też złożona logistyka dostania się pod taki masyw. Wreszcie, góry te leżą bądź leżały na terytoriach z jakichś powodów zastrzeżonych i po prostu nie można było się do nich dostać &#8211; nie były wydawane permity, a wjazdu strzegło wojsko.</p>
<p style="text-align: justify;">LKIII, jak sama nazwa wskazuje, leży w większym masywie Labuche Kang, którego pozostałe wierzchołki już zdobyto. Główny szczyt o wys. 7,367m został zdobyty w 1987, próba drugiego wejścia w 2010 roku zakończyła się śmiercią wspinacza. Piramida Labuche Kang II “padła” natomiast w 1995 r.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543.jpg"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17277 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-1024x684.jpg" alt="dsc_4543" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_4543.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a>Warto w tym miejscu wyjaśnić, co tak naprawdę jest nazywane “szczytem”?</p>
<p style="text-align: justify;">Aby być nazywaną samodzielnym wierzchołkiem, góra musi mieć wybitność (tj, różnicę wysokości między poszczególnymi wierzchołkami) minimum 500m. W przypadku 2NNGŚ jest to 570m.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdobyć pozwolenie na wejście na taki szczyt, jak również znaleźć agencję, która podjęłaby się organizacji takiego zadania (na własną rękę jest to praktycznie niemożliwe) nie było łatwo, ale w końcu, po kilkuset mailach i wielu telefonach, się udało.</p>
<p style="text-align: justify;">W lipcu 2015 z permitem w ręce szykowaliśmy się do wyjazdu, gdy nagle Chińczycy zmienili zdanie i zamknęli Tybet dla wszystkich wypraw zagranicznych. Tak po prostu. Na dwa miesiące przed wyjazdem musieliśmy kompletnie zmienić plany, podobnie jak dziesiątki innych wypraw. Los rzucąjący pod nogi ciężkie kłody to jednak chleb powszedni każdego podróżnika, dlatego musieliśmy się pogodzić z jego wyrokiem, jak również z tym, że Chińczycy niespecjalnie przejmują się turystami z krajów innych niż ich własny.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym roku wszystko miało być zupełnie inaczej.</p>
<p style="text-align: justify;">Darujmy sobie jednak na chwilę ten przydługi wstęp, przy którym zasypia nawet sam autor &#8211; i przenieśmy się od razu do obozu C3 na 6600m., na chwilę przed atakiem szczytowym. Bo o to tak naprawdę w tej wyprawie chodziło. O bycie tam, gdzie nie było nikogo, nawet Yeti. O możliwość tego najczystszego, najprostszego osiągnięcia dostępnemu współczesnemu człowiekowi. Wejść jako pierwszy na niezdobytą górę. Bez nart, hulajnogi czy karłów plujących ogniem. Nie będąc najstarszym, najmłodszym, niewidomym lub niepełnosprawnym zdobywcą. Pierwszym Polakiem, Ruskiem czy Niemcem. Będąc zdobywcą po prostu.</p>
<p style="text-align: justify;">Wizja tak czysta i piękna, że nie pozwala w nocy spać. To niedobrze, bo szczyt powinno atakować się w pełni sił, a sen to jak wiadomo zdrowie. Na szczęście nie na tej wysokości. Tu organizm już praktycznie nie odpoczywa, a pomalutku zjada sam siebie kawałek po kawałeczku. Niedotlenione jelita nie trawią nawet najlepiej skomponowanych liofilizatów, apetyt praktycznie zanika, a wraz z upływem czasu stajemy się coraz słabsi. Po powrocie do Polski jeszcze przez parę tygodni będę czuł zmęczenie. Człowiek jest też potem ponoć przez jakiś czas bezpłodny.To wszystko oczywiście nieważne, bo przed nami wielka i wspaniała wizja, wspanialsza i większa nawet niż ściana, która dzieli nas od nieba.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale do ściany trzeba jeszcze dojść. Ruszamy więc od razu gdy cichnie wiatr. Czyli około 8 rano. To mocno za późno, ale nie mamy wyjścia &#8211; na drugą próbę nie będzie już czasu. Po wyjściu z namiotu okazuje się że wiatr wcale nie ucichł &#8211; co najwyżej stracił siłę huraganu. Wystarczy jednak, by praktycznie od razu zacierać nasze ślady, które torujemy zapadając się po kolana. Współczesna wersja syzyfowych prac &#8211; z mozołem ubijasz sobie szlak, który za parę godzin będziesz ubijać znowu, z jeszcze większym trudem. Widoki na sukces są równie mizerne jak widoczność dwa dni wcześniej przy podejściu do C3. Ale przemy do przodu, bo przecież Wielka Historya patrzy na nas, Chwała Wiekuista której nikt nam nie odbierze. I dzieje się coś niezwykłego &#8211; wiatr jakby cichnie, śniegu jakby mniej, stajemy pod finalną ścianą i pniemy się w górę. Sto, dwieście metrów… hej, szczytowa grań jest już w zasięgu ręki!</p>
<p style="text-align: justify;">A potem zagapiony przez chwilę wszechświat przypomina sobie, że jednak miał nam dopierdolić. Więc jebs! Biednemu zawsze śnieg w oczy. Zresztą, sami zobaczcie, choć nawet wideo w 360 stopniach nie oddaje jak bardzo nam zimno, jak ściana robi się coraz bardziej pionowa i jak zaczynamy sobie zdawać sprawę, że wejść to pewnie wejdziemy, ale zejście będzie już tylko kwestią szczęścia:</p>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/Jql5LoLUL6c?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;">GPS pokazuje 6907m, więc niecałe 350m do szczytu, który jest już zresztą widoczny. Dyskusja o wycofie to może nie sprawa na wagę decyzji o aborcji, eutanazji, czy innych złych rzeczach na “a”, ale też jest bardzo ciężka. Nie da się jednak ukryć, że jest jedyną słuszną. Parę godzin później jesteśmy w namiocie, z mocnym postanowieniem zejścia niżej (jest już dawno po planowanym czasie zakończenia ekspedycji, kończy się też permit). Dajemy radę jakieś 150m, po czym półżywi rozbijamy namiot na nowo. Wrzątek w butelce ratuje odmrożone paluszki u stóp i  gdy tylko wraca krążenie idziemy spać, ściśnięci we trójkę w dwuosobowym namiocie. Rzygać chce się na myśl, że kolejnego dnia trzeba będzie zejść ponad kilometr w pionie i dobre dwadzieścia w poziomie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.jakubrybicki.pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/attachment/dsc_6976/" rel="attachment wp-att-17251"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17251 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-1024x684.jpg" alt="dsc_6976" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_6976.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">I tak oto nie spełniają się marzenia. To wspaniałe uczucie być gdzieś pierwszym – i chociażby po to warto było wspinać się tak wysoko. Ponoć przed nami LKIII próbowały zdobyć dwie wyprawy, z czego żadnej nie udało się jednak dojść powyżej 6500m, na plateau przed ścianą szczytową (tam gdzie tak wieje na zdjęciu powyżej). Filar, po którym idzie droga jest stosunkowo trudny i bez poręczówek – bardzo niebezpieczny. Wedle relacji oficera łącznikowego właśnie tam doszło poprzednim razem do tragicznego wypadku, w internecie nie natrafiliśmy jednak na ślad takiego wydarzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Na razie to tyle z relacji. Ciąg dalszy nastąpi. Tymczasem chętnie dowiem się, co myślisz o naszej wycieczce i całym pomyśle zdobywania 2NNGŚ? Innymi słowy, będę wdzięczny za motywujące (lub sprowadzające na ziemię) komentarze.</p>
<p style="text-align: justify;">Na zachętę króciuteńki timelapse:</p>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="795" src="https://www.youtube.com/embed/IE_chhoQ_Zg?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;">W wyprawie udział wzięli:</p>
<p style="text-align: justify;">Krzysztof Mularski (kierownik)</p>
<p style="text-align: justify;">Maciej Przebitkowski</p>
<p style="text-align: justify;">Jarek &#8222;Borsuk&#8221; Żurawski</p>
<p style="text-align: justify;">i moja nieskromna osoba</p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-19420" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_2073-150x150.jpg" alt="Bikepacking &#8211; z czym to się je?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_title">Bikepacking &#8211; z czym to się je?</a></li><li data-position="1" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/zdobyc-niezdobyte-czyli-historia-niespelnionego-marzenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>14</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Greenland Ice Trip</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=greenland-ice-trip</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2017 11:59:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[bicycle]]></category>
		<category><![CDATA[cycling]]></category>
		<category><![CDATA[dron]]></category>
		<category><![CDATA[fatbajk]]></category>
		<category><![CDATA[fatbike]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[globalne]]></category>
		<category><![CDATA[Greenland]]></category>
		<category><![CDATA[grenlandia]]></category>
		<category><![CDATA[ice]]></category>
		<category><![CDATA[klimatu]]></category>
		<category><![CDATA[lód]]></category>
		<category><![CDATA[mróz]]></category>
		<category><![CDATA[ocieplenie]]></category>
		<category><![CDATA[pawel]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowa]]></category>
		<category><![CDATA[rowery]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[syberia]]></category>
		<category><![CDATA[trip]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[wicher]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17201</guid>

					<description><![CDATA[Lubię zimę. Lubię też jazdę rowerem. Kto powiedział, że jedynymi słusznymi sportami zimowym są narty czy snowboard? Razem z moim przyjacielem Wichrem jeździliśmy już po ciepłych krajach i było nam za gorąco, dlatego w 2013 roku postanowiliśmy przejechać się zimą po Bajkale (fotki TU, a tekst TU). Jazda rowerem w trzydziestostopniowym mrozie okazała się na tyle fajna, że postanowiliśmy znaleźć nowy cel na mroźną eskapadę. Wybór padł na Grenlandię, bo jeśli może być coś lepszego od jazdy po zamarzniętym, najgłębszym...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><img loading="lazy" class="size-thumbnail wp-image-17413 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/ornate_l_24377_sm-150x150.gif" alt="ornate_l_24377_sm" width="150" height="150" />Lubię zimę.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Lubię też jazdę rowerem.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Kto powiedział, że jedynymi słusznymi sportami zimowym są narty czy snowboard? Razem z moim przyjacielem <a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/foto/wicher/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wichrem</a> jeździliśmy już po ciepłych krajach i było nam za gorąco, dlatego w 2013 roku postanowiliśmy przejechać się zimą po Bajkale (fotki <strong><a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/berlin-design-week-poster/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TU</a></strong>, a tekst <a style="color: #000000;" href="http://www.rowerowarosja.pl/2013/04/opowiesc-znad-bajkalu-czesc-2-zimno/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>TU</strong></a>). Jazda rowerem w trzydziestostopniowym mrozie okazała się na tyle fajna, że postanowiliśmy znaleźć nowy cel na mroźną eskapadę. Wybór padł na Grenlandię, bo jeśli może być coś lepszego od jazdy po zamarzniętym, najgłębszym jeziorze świata, to jest to przejażdżka po oceanie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Śpieszę wyjaśnić: zimowe wycieczki rowerowe to nie żadne szaleństwo i na pewno nie głupota. Co najwyżej fanaberia. Dla osoby mającej problemy z psychiką, odpowiedzialnością lub rozsądną oceną własnych możliwości tego typu wycieczka mogłaby się skończyć bardzo źle. Więc jesteśmy normalni. I każdy normalny, w miarę zdrowy człowiek (wcale niekoniecznie spędzający pół roku w siodełku), jest w stanie podejmować się takich wyzwań &#8211; warunkiem jest jedynie opieka kogoś doświadczonego. Oczywiście, podróż w mrozie, śniegu, wymagająca często wielogodzinnego pchania, bez szans na jakiekolwiek wsparcie, jest na pewno wielokrotnie trudniejsza niż jazda w wakacje przez Europę, gdzie w każdej chwili możemy zatrzymać się na puszkę zimnej Coli. Ale gwarantuję, że przeżycia, krajobrazy i późniejsza satysfakcja jest warta każdego trudu. Mam nadzieję, że choć trochę widać to na <a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/17067/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zdjęciach</a>.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/17067" rel="attachment wp-att-17082"><img loading="lazy" class="wp-image-17082 size-large aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-1024x684.jpg" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Sposobów na podróżowanie rowerem po największej wyspie świata jest kilka- mniej więcej tyle, ilu podróżników, którzy jak dotąd się tego podejmowali. Można próbować trawersu, jadąc po lądolodzie, można też jechać zamarzniętym wybrzeżem, co było naszym pierwotnym planem. Niestety, pokrzyżowało go globalne ocieplenie, fundując Grenlandczykom najcieplejszą zimę w historii obserwacji (<a style="color: #000000;" href="http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/2014-najcieplejszy-rok-w-historii-pomiarow-71">a Ziemianom najcieplejszy rok</a>). Zdecydowaliśmy się zatem na trzeci wariant – przeprawę przez góry, jeziora i fiordy środkowej części zachodniego wybrzeża szlakiem Arctic Circle Trail.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Off-road po zaśnieżonych górach to nie to samo co jazda po lodzie. O ile na Bajkale wystarczyły nam zwykłe, stare rowery górskie z kolcowanymi oponami, o tyle na Grenlandii byłyby one równie użyteczne jak płaszcz przeciwdeszczowy na Saharze. Zdecydowaliśmy się zatem przetestować tak modne ostatnio fatbajki, czyli rowery z oponami grubości min. 4 cale.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Dopóki warstwa śniegu nie przekracza kilkunastu centymetrów, nasze jednoślady sunęły niczym małe traktory, wolno, lecz konsekwentnie pokonując kolejne kilometry. Tu wielkość ma znaczenie – rower z oponami grubości 4,6 cala radził sobie nieco lepiej niż „zaledwie” czterocalowy.</span><br />
<span style="color: #000000;"> W zgodnej opinii Grenlandczyków, jak i milczącego na ten temat internetu, nie było tu jeszcze rowerzystów z Polski, dlatego pozwalamy sobie uzurpować pierwszeństwo tego wyczynu. Od kiedy pojawiły się fatbajki trasa łącząca największy port lotniczy kraju – Kangerlussuaq &#8211; z miastem Sisimiut, dostępna dotąd tylko dla zaprzęgów i skuterów stała się możliwa do pokonania również na jednośladach. Zdecydowana większość z tych kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu osób, które do tej pory ją pokonało, ułatwiała sobie życie nie targając ze sobą ekwipunku, który jechał wygodnie na saniach ciągniętych przez psy. Takie rozwiązanie jest jednak oczywiście niegodne poziomu (i kieszeni) polskiego podróżnika!</span><br />
<span style="color: #000000;"> Przeklinaliśmy zatem siarczyście, pchając nasz dobytek pod liczne, niewiarygodnie strome podjazdy, z zazdrością obserwując skutery, które czasami przemykały obok nas. I z satysfakcją, jeśli i one nie podołają nachyleniu stoku. Rowery są lekkie – oba ważą poniżej 15kg. Niestety, podpięte do nich pulki są znacznie cięższe. Jedzenie, sprzęt biwakowy i fotograficzny, śpiwory, ubrania na każde warunki i dziesiątki niezbędnych dupereli składają się na prawie 30 kilogramów, które nieustannie ciągnie nas w dół, czy tego chcemy, czy nie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Grenlandia została zaliczona przez Lonely Planet do dziesięciu najgorętszych destynacji do odwiedzenia w roku 2016, a wyspa chcąc nie chcąc dostosowała się do tej etykiety, obdarzając mieszkańców nieznośnie ciepłą zimą. Czy muszę dodawać, że tu raczej nikt się z tego nie cieszy? Krajobraz okolic Kangerlussuaq pozbawiony śniegu wygląda dość ponuro, nie mogą jeździć skutery ani zaprzęgi, nudzą się psy i ludzie. Bo jak tu wyjść na narty, jak ruszyć na wyprawę (a to jedne z ulubionych zajęć miejscowych), jak ciągnąć sanie po ziemi?  W naszych plastikowych pulkach po dwóch dniach jazdy po szutrze zrobiły się dziury. Nawet renifery są niezadowolone, bo łatwo zauważyć ich białe futro na tle tej rachitycznej roślinności. A od zobaczenia juz tylko krok do skończenia jako pamiątkowa kiełbasa w bezcłowym sklepie na lotnisku, obok takich &#8222;must-have&#8221; suwenirów jak pazur niedźwiedzia, ząb morsa czy cycata baba wyrzeźbiona w rogach tegoż samego biednego renifera. Co gorsza, zorza polarna też lubi mrozy, więc turyści mają mniejsze szanse na zobaczenie kolorowych świateł na niebie. Tak więc nie, odwilż nie cieszy się tu popularnością.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17071 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-1024x575.jpg" width="1024" height="575" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-1024x575.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-700x393.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Na szczęście im dalej w głąb lądu, tym chłodniej. Drugiego dnia spadł śnieg i zrobiło się naprawdę zimowo. Jako typowi Polacy zaczęliśmy oczywiście od razu narzekać. Zamiast wygodnego, rozjeżdżonego przez skutery szlaku musieliśmy teraz przedzierać się przez kilkunastocentymetrową warstwę puchu i nawigować na azymut, bo przez kolejne dwa dni nie mieliśmy spotkać żywej duszy, która wskazałby nam właściwy szlak. Dodatkowo schodzi mgła, która sprawia, że zupełnie tracimy orientację. Dookoła panuje biel absolutna. Ziemia zlewa się z niebem i rower wydaje się płynąć po pustej kartce papieru. Błędnik wariuje, nie mając żadnego punktu odniesienia. Widać wprawdzie czubek własnego nosa, a nawet ciągnięte przez rower sanie, ale oddalonego o kilkanaście metrów kolegi już nie. Jestem więc sam, tylko ja i przestrzeń bez początku i końca. Panuje absolutna cisza. Wystarczy zatrzymać rower, by pozbyć się jedynego dostępnego źródła dźwięku. Stajemy więc co jakiś czas, ze zdziwieniem odkrywając świat bez bodźców. Fachowo nazywa się to deprywacją sensoryczną, która wpływa m.in. na zmianę częstotliwości fal mózgu. To ponoć niezwykle relaksujące doświadczenie, ale niekoniecznie wtedy, kiedy zupełnie nie można określić, w jakim kierunku się jedzie.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Punkt początkowy wyprawy to właściwie lotnisko z przyległościami, zamieszkane przez kilkaset osób. Natomiast Cel – liczący 5,5 tysięcy dusz Sisimiut to już prawdziwa metropolia, drugie miasto kraju. Zanim tam dotrzemy, przyjdzie pokonać nam kilkadziesiąt jezior i góry o przewyższeniu ponad 3km, w tym słynną „killer mountain” o wysokości 1000m, na którą wspinamy się z poziomu morza, by na ten sam poziom powrócić kilkanaście godzin później, kompletnie wycieńczonym. Owo morze to w tym przypadku fiordy, połączone bezpośrednio z oceanem, w tym roku wyjątkowo płytko zamarznięte. Niemniej jednak w sumie udało nam się przejechać po nich kilkadziesiąt kilometrów, tak więc nieco naciągana jazda po oceanie – zaliczona!</span><br />
<span style="color: #000000;"> W Sisimiut mieliśmy okazję boleśnie przekonać się, że zdjęcia satelitarne nie kłamały i w tym roku, a prawdopodobnie i kolejnych latach o jeździe wzdłuż wybrzeża można zapomnieć.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Jeszcze większym rozczarowaniem rozczarowaniem była jednak wizyta w supermarkecie. Nie chodzi nawet o to, że za skromniusieńkie zakupy zapłaciłem 200 zł. Po tak wspaniałej wycieczce należało się nam piwo jak psu ochłap z woła piżmowego. Pani w kasie pokręciła tylko ze smutkiem głową i zabrała nam nasze Tuborgi, komentując to wylewnie:&#8221;not today&#8221;. Why, do kroćset, not today??? Kasjerka nie była niestety obdarzona zdolnościami lingwistycznymi i na rozwiązanie zagadki przyszło poczekać do wieczora, gdy objaśniono nam, że w święta alkoholu nie sprzedaje się. Ale jest przecież czwartek? Nie szkodzi, ten prosty i pobożny ludek zaczyna świętować Wielkanoc parę dni wcześniej niż my, z tej okazji zakazując sprzedaży alkoholu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">To półmetek naszej wyprawy, która tera miała wejść w naprawdę spektakularną fazę. Ale o tym będzie można poczytać, jak napiszę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Póki co &#8211; filmik z drona ku waszej uciesze:</span></p>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/Tm4C1--AoTw?start=3&#038;feature=oembed" frameborder="0" gesture="media" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">I jeszcze wyprawa w pigułce, ponieważ z nie do końca dla mnie jasnych powodów ludzie koncentrują się bardziej na tzw. &#8222;osiągnięciach&#8221; oraz ich &#8222;poziomie&#8221;, niż na przeżyciach i pięknie przyrody, po które tak naprawdę wyruszam w każdą podróż <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Długość wyprawy: 21 dni, z czego pedałowania jakieś 16 dni.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Dystans: ok. 500 km, z czego 90% ultra off road <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy ta historyjka zaspokoiła Twoją ciekawość? Masz pytania, uwagi, komentarze? Będzie mi miło jeśli skrobniesz coś na dole <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<div><span style="color: #000000;">Na koniec, absolutne wow! film z Grenlandii w wersji 360vr. Nawet nie próbuj oglądać go na zwykłym monitorze &#8211; tylko zepsujesz sobie zabawę. Tutaj potrzebne są okulary VR (Oculus, Samsung, Huawei, cokolwiek, nawet te kartonowe od Googla), zaręczam, że wtedy efekt jest niesamowity. Na ekranie zwykłego monitora można po prostu obracać obraz ruszając myszką, ale efekt jest mizerny. Jeśli nie wiesz jak odtworzyć film zamieszczony na Youtube przez okulary, zobacz instrukcję np. <a href="https://support.google.com/youtube/answer/6239930?hl=pl" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a> (kartonikowe okulary) lub <a href="https://www.youtube.com/watch?v=_kxiB6ucj8Y" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a> (Samsung VR Gear). To bardzo proste. Bardzo mnie denerwuje nie do końca dobrze dopasowany obraz na &#8222;zaszyciach&#8221;, ale to ograniczenie wynikające ze sprzętu, jakim się posługiwałem. Mam już lepszy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Komentarze mile widziane!</span></div>
<div></div>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/_YU0Onmuyb4?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Iran &#8211; kraj o dwóch twarzach</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/iran-kraj-o-dwoch-twarzach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=iran-kraj-o-dwoch-twarzach</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/iran-kraj-o-dwoch-twarzach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Jan 2015 18:30:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[muzułmanie]]></category>
		<category><![CDATA[ajatollah]]></category>
		<category><![CDATA[atom]]></category>
		<category><![CDATA[chusta]]></category>
		<category><![CDATA[hidzab]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[irańczycy]]></category>
		<category><![CDATA[iranki]]></category>
		<category><![CDATA[isfahan]]></category>
		<category><![CDATA[kara smierci]]></category>
		<category><![CDATA[meszched]]></category>
		<category><![CDATA[śmierci]]></category>
		<category><![CDATA[stereotypy]]></category>
		<category><![CDATA[szyici]]></category>
		<category><![CDATA[teheran]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=16684</guid>

					<description><![CDATA[Iran to państwo przedstawiane w mediach jako symbol zacofania i fanatyzmu muzułmańskiego, lider „osi zła” i zagrożenie dla światowego pokoju. Nie ma to wiele wspólnego z prawdą. Mówi się, że prawda leży z reguły gdzieś pośrodku, ale w tym przypadku prawdy są chyba dwie. Tak samo jak można mówić o dwóch Iranach i o przynajmniej dwóch maskach, które zakładają codziennie ich obywatele. Prawda jest taka, że Iran był od stuleci, a właściwie tysiącleci kulturalnym centrum regionu, wyznaczał kierunki rozwoju, opierał się obcym...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17425 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/01/i_6_sm.gif" alt="i_6_sm" width="213" height="320" />Iran to państwo przedstawiane w mediach jako symbol zacofania i fanatyzmu muzułmańskiego, lider „osi zła” i zagrożenie dla światowego pokoju. Nie ma to wiele wspólnego z prawdą.</strong><br />
<strong>Mówi się, że prawda leży z reguły gdzieś pośrodku, ale w tym przypadku prawdy są chyba dwie. Tak samo jak można mówić o dwóch Iranach i o przynajmniej dwóch maskach, które zakładają codziennie ich obywatele.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Prawda jest taka, że Iran był od stuleci, a właściwie tysiącleci kulturalnym centrum regionu, wyznaczał kierunki rozwoju, opierał się obcym najeźdźcom, a nawet gdy im się poddawał, robił to z klasą. Dlatego po podboju arabskim, gdy starożytny zoroastrianizm został wyparty przez islam, Irańczycy przyjęli szyityzm – niejako na przekór sunnickim najeźdźcom. Do dziś jest to przyczyną głębokiego podziału w świecie muzułmańskim. Prawda jest taka, że do roku 1979 Iran był liderem modernizacji, z coraz lepiej wykształconym, domagającym się demokracji społeczeństwem, a po rewolucji islamskiej cofnął się w niektórych aspektach do średniowiecza.</p>
<p style="text-align: justify;">I naprawdę, ciężko sobie wyobrazić, jak żyć w takim kraju. Zwłaszcza 35 lat później, gdy prawo szariatu ciąży coraz bardziej. Mądrzy Persowie wymyślili sobie reguły postępowania, które umożliwiają im życie z grubsza takie, jak na amerykańskich serialach, oglądanych powszechnie dzięki telewizji satelitarnej. Oczywiście anteny odbierające telewizję z &#8222;kraju Wielkiego Szatana&#8221; są zakazane, ale jeśli ustawi się je tak, żeby nie było widać z ulicy, to nie ma problemu.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34349/iran-650-2.jpeg" alt="" /></p>
<p style="text-align: justify;">Reguły opierają się na noszeniu masek. Irańczycy, a zwłaszcza Iranki, są innymi ludźmi w pracy, innymi na ulicy, jeszcze innymi w domu. Wobec pobożnych rodziców synowie i córki udają wzory cnót, by po wyjściu z domu jechać na tajną, suto zakrapianą imprezę w nielegalnym klubie. Na ulicy, gdzie każdy przechodzień może być strażnikiem rewolucji, nikt nawet nie pomyśli o trzymaniu się za rękę, o całowaniu nie wspominając. Ale wystarczy postać w korku, żeby zobaczyć jak przez otwarte okna samochodów piękne dziewczyny flirtują z chłopakami z sąsiednich aut. Prawdziwa sztuka polega na tym, by dopasować odpowiednią maskę do miejsca i osób, z którymi przyjdzie się spotkać.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak naprawdę trudno się zorientować, co w tym kraju wolno, a czego nie. Alkoholu, co oczywiste – pić nie wolno, ale dziwnym trafem częstują nim w co drugim domu. Chrześcijanie mogą kupić go najzupełniej legalnie w sklepach prowadzonych przez Ormian, ale muzułmanie muszą się nieco bardziej wysilić, co przypomina trochę opowieści rodziców o poszukiwaniu gorzałki w stanie wojennym. Za picie alkoholu muzułmaninowi grozi teoretycznie kara śmierci, w praktyce orzekana jest dopiero, gdy delikwenta złapią trzy razy na gorącym uczynku. Nawet wtedy jednak może zostać uchylona pod warunkiem przyznania się do grzechu, szczerego żalu i obietnicy poprawy (wspartej batami).</p>
<p style="text-align: justify;">W okresie ramadanu – świętego miesiąca – nie wolno jeść przed zachodem słońca, należy unikać wszelkich rozrywek i, co oczywiste, używek. Pewnie dlatego irańscy przyjaciele w każdym mieście prowadzą nas a to na piknik, a to na undergroundowy koncert muzyki klasycznej, ewentualnie do nierzucającej się w oczy restauracji, gdzie możemy zjeść specjalne, ramadanowe menu..</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34349/iran_650_30.jpeg" alt="" /><br />
Życie kobiet, jak doskonale wiemy z telewizji, jest prawdziwą gehenną. Wciąż muszą chodzić w czadorach &#8211; czarnych, workowatych strojach, a właściwie nie tyle chodzić, co przemykać po ulicach zarezerwowanych głównie dla płci brzydkiej. Tyle, że to tylko część prawdy. Takie obrazki zobaczyć można głównie w konserwatywnych dzielnicach dużych miast lub na prowincji. Generalnie kobiety są lepiej wykształcone niż mężczyźni i potrafią z tego korzystać. Są nauczycielkami, lekarzami, właścicielkami firm, artystkami. Czarna szata zwisa smętnie w szafie, zastąpiona przez długie koszule i suknie, spod których wystają dżinsy i buty na obcasach. Twarz nie może być zakryta, bo nie byłoby widać ostrego makijażu, jedynie hidżab (chusta zakrywająca włosy i szyję) jest naprawdę obowiązkowy. Z tym problemem łatwo sobie jednak poradzić. We włosy należy wpiąć ogromną kokardę, która będzie utrzymywać chustę. W ten sposób praktycznie cała głowa jest odsłonięta, a obowiązek dotrzymany. Co do stosunków damsko męskich, to rzeczywiście są one mocno utrudnione, ale i tu można wykazać się inwencją twórczą, to jednak temat na odrębny artykuł.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo opisanych powyżej autentycznych historii, nie należy zapominać, że mimo stosunkowo dużej swobody, jaką cieszą się Irańczycy, wciąż jest to opresyjne państwo z surowym prawem szariatu, akceptowanym zresztą przez większość społeczeństwa.Iran jest też drugim krajem z największą liczbą wykonywanych kar śmierci (po Chinach, które wykonują więcej egzekucji niż wszystkie pozostałe państwa razem wzięte). Według raportu Amnesty International w 2013 roku oficjalnie przeprowadzono tu przynajmniej 369 egzekucji, głównie za przemyt narkotyków (ponad 90% wszystkich wyroków), gwałty, a także tzw. mohareb (termin z prawa islamskiego oznaczający szeroko pojęte działania antypaństwowe z bronią w ręku). Nieoficjalne szacunki AI mówią o 704 egzekucjach, z czego przynajmniej 44 publicznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst ukazał się pierwotnie na portalu <a href="http://turystyka.wp.pl/title,Iran-kraj-o-dwoch-twarzach,wid,17174662,wiadomosc.html" target="_blank">Wirtualna Polska</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Masz coś do powiedzenia? Śmiało.</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Firan-kraj-o-dwoch-twarzach%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=Iran+to+pa%C5%84stwo+przedstawiane+w+mediach+jako+symbol+zacofania+i+fanatyzmu+muzu%C5%82ma%C5%84skiego%2C+lider+%E2%80%9Eosi+z%C5%82a%E2%80%9D+i+http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/iran-kraj-o-dwoch-twarzach/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Firan-kraj-o-dwoch-twarzach%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17944" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/bez-kategorii-en/baikal-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Baikal Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/bez-kategorii-en/baikal-ice-trip/" class="wp_rp_title">Baikal Ice Trip</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17849" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/kible-swiata/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/07/DSC_1835-150x150.jpg" alt="Kible świata" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/kible-swiata/" class="wp_rp_title">Kible świata</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/iran-kraj-o-dwoch-twarzach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Travel Photographer of The Year</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/hello-world/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=hello-world</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/hello-world/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Dec 2014 11:29:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=1</guid>

					<description><![CDATA[Mam wielką przyjemność pochwalić się wyróżnieniem w jednym z największych konkursów fotografii podróżniczej na świecie &#8211; zdjecie mojego roweru z wnętrza lodowej jaskini wygrało kategorię zdjęcie pojedyńcze &#8211; 4 żywioły. Zaowocowało to dziesiątkami publikacji w prasie i internecie, a zdjęcie dorobiło się kilkudziesięciu, jeśli nie kilkuset milionów odsłon. Z tej okazji przygotowałem krótki tekst o tym, jak fotograuje się w warunkach syberyjskiej zimy 🙂 Prawie tydzień, który spędziliśmy w pociągach, to wystarczająco wiele czasu, żeby zastanowić się głęboko nad zdjęciami,...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="stampFototemat stamp">
<div class="stampFototematRow">
<div class="stampFototematKolumna">
<div class="stampFototematOpis">
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class=" wp-image-17428 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2014/12/52274_letter_m_sm.gif" alt="52274_letter_m_sm" width="176" height="253" />Mam wielką przyjemność pochwalić się wyróżnieniem w jednym z największych konkursów fotografii podróżniczej na świecie &#8211; zdjecie mojego roweru z wnętrza lodowej jaskini wygrało kategorię zdjęcie pojedyńcze &#8211; 4 żywioły. Zaowocowało to dziesiątkami publikacji w prasie i internecie, a zdjęcie dorobiło się kilkudziesięciu, jeśli nie kilkuset milionów odsłon. Z tej okazji przygotowałem krótki tekst o tym, jak fotograuje się w warunkach syberyjskiej zimy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p style="text-align: justify;">
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="noScroll imageContainerEliminatorSlajdow">
<div class="slide_2,9 es_slide" style="text-align: justify;">
<div class="stampFototemat stamp">
<div class="stampFototematRow">
<div class="stampFototematFotka">
<div class="stampFototematBigFoto">
<div class="copyright">Prawie tydzień, który spędziliśmy w pociągach, to wystarczająco wiele czasu, żeby zastanowić się głęboko nad zdjęciami, które miały powstać podczas wyprawy. A także jak zabezpieczyć sprzęt, by nie odmówił posłuszeństwa po pierwszych kilku dniach. <b>Aparat</b>, troskliwie schowany w trzy opakowania, jechał na najbardziej zaszczytnym miejscu &#8211; kierownicy (która zresztą nie udźwignęła tej presji i po kilku dniach się złamała). <b>Obiektywy</b> &#8211; w przedniej sakwie, owinięte w co tylko się da, ponieważ przynajmniej kilka razy dziennie zaliczałem widowiskowy upadek na lodzie. Zapasowe baterie poupychane po kieszeniach polara &#8211; wystarczyła <b>jedna noc przy &#8211; 35 stopniach</b>, żeby te nieogrzewane ciepłem ciała się rozładowały.</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="slide_3,9 es_slide" style="text-align: justify;">
<div class="stampFototemat stamp">
<div class="stampFototematRow">
<div class="stampFototematFotka">
<div class="stampFototematBigFoto"><span class="stampFototematImgCont"><span class="stampFototematImgCont"><a href="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34224/bajkal_4.jpeg"><br />
</a><a href="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34224/bajkal_2.jpeg"><img loading="lazy" class="aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34224/bajkal_2.jpeg" alt="Wyprawa rowerowa po zamarzniętym Bajkale" width="650" height="430" /></a></span></span></div>
</div>
<div class="stampFototematKolumna">
<div class="stampFototematOpis">
<p><b>Robienie zdjęć</b> okazało się dość złożonym procesem. Trzeba się zatrzymać, zdjąć rękawiczki, wypakować aparat, często zmienić obiektyw czy rozstawić statyw. W międzyczasie sztywnieją dłonie, a palce rąk i nóg boleśnie domagają się ruchu. Pstryk! I trzeba załadować wszystko z powrotem, trzęsąc się z zimna. Mój towarzysz jest już daleko z przodu, szczęśliwy, że nie kazałem mu się zatrzymywać i, nie daj Boże, pozować.</p>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="slide_4,9 es_slide" style="text-align: justify;">
<div class="stampFototemat stamp">
<div class="stampFototematRow">
<div class="stampFototematFotka">
<div class="stampFototematBigFoto">
<p><span class="stampFototematImgCont"><span class="stampFototematImgCont"><img loading="lazy" class="aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34224/bajkal_6.jpeg" alt="Wyprawa rowerowa po zamarzniętym Bajkale" width="650" height="443" /></span></span></p>
<div class="copyright">W <b>pociągu transsyberyjskim</b> planowałem pieczołowicie nocne zdjęcia drogi mlecznej, księżyca odbijającego się w tafli jeziora czy widowiskowych wschodów i zachodów słońca. Nic z tego. W momencie, gdy wchodziliśmy do śpiworów, żadna siła nie była w stanie wyciągnąć nas na mróz dłużej, niż to było konieczne. Uwielbiane przez fotografów wschody słońca? Były znakiem, że temperatura szybko zacznie rosnąć i można pomału wysuwać nos ze śpiwora &#8211; w końcu nad ranem jest najzimniej. Na domiar złego towarzyszyły nam wichury, nieraz dwukrotnie silniejsze od orkanu Aleksandra, który kilka dni temu przewiał przez Polskę.</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="slide_5,9 es_slide" style="text-align: justify;">
<div class="stampFototemat stamp">
<div class="stampFototematRow"></div>
<div class="stampFototematRow">
<div class="stampFototematFotka">
<div class="stampFototematBigFoto"><span class="stampFototematImgCont"><span class="stampFototematImgCont"><img class=" aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34224/bajkal_5.jpeg" alt="Wyprawa rowerowa po zamarzniętym Bajkale" /></span></span></div>
</div>
<div class="stampFototematKolumna">
<div class="stampFototematOpis">
<p>W ten oto sposób na półmetku wyprawy miałem już wystarczająco dużo mocnych przeżyć, a niewiele zdjęć. Wtedy trafiliśmy na <b>Olchon</b> &#8211; <b>największą wyspę na Bajkale</b>. To punkt obowiązkowy każdej wycieczki po <b>Syberii</b> i &#8211; jak na tutejsze warunki &#8211; prawdziwa <b>turystyczna mekka</b>. Dodajmy, że zupełnie zasłużenie. Na 75 kilometrach długości i 15 szerokości mamy tajgę i step, potężne urwiska i spektakularne widoki, a przede wszystkim aurę mistycyzmu otaczającą Skałę Szamankę, święte miejsce szamanizmu.</p>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="slide_6,9 es_slide" style="text-align: justify;">
<div class="stampFototemat stamp">
<div class="stampFototematRow">
<div class="stampFototematFotka">
<div class="stampFototematBigFoto">
<p><span class="stampFototematImgCont"><span class="stampFototematImgCont"><img class=" aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34224/bajkal_3.jpeg" alt="Wyprawa rowerowa po zamarzniętym Bajkale" /></span></span></p>
<div class="copyright">Najbardziej oczarowały mnie jednak skaliste brzegi, obryzgane zamarzniętą wodą. Lodem? Nie wiem jak to nazwać, nigdy w życiu czegoś takiego nie widziałem. Bajkał zamarza w grudniu/styczniu, podczas silnych sztormów połączonych z kilkudziesięciostopniowymi mrozami. Kilkumetrowe fale rozbijające się o skały zamarzają dosłownie w locie, tworząc fantastyczne formy widoczne na zdjęciach. W ten sposób powstają też <b>lodowe jaskini</b>e, których pełno na brzegach wyspy. Te łatwiej dostępne są tłumnie odwiedzane przez turystów, którzy zabierają sople na pamiątkę, lub strącają je głowami, odbierając grotom ich piękno.</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="slide_7,9 es_slide" style="text-align: justify;">
<div class="stampFototemat stamp">
<div class="stampFototematRow">
<div class="stampFototematFotka">
<div class="stampFototematBigFoto">
<p><span class="stampFototematImgCont"><span class="stampFototematImgCont"><img src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34224/bajkal_7.jpeg" alt="Wyprawa rowerowa po zamarzniętym Bajkale" /></span></span></p>
<div class="copyright"></div>
</div>
</div>
<div class="stampFototematKolumna">
<div class="stampFototematOpis">
<p>Dopiero po opuszczeniu <b>Olchonu</b> znalazłem jaskinię, której szukałem. Znajduje się pod<b>wyspą Ogoj</b>, na której międzynarodówka buddystów ufundowała stupę, promieniująca dobrą energią na cały świat. Być może to właśnie ona natchnęła mnie do właściwego ustawienia roweru, sprawiła, że zechciało mi się wygrzebywać z dna sakwy lampę błyskową (jedna z dwóch okazji, gdy użyłem jej na wycieczce) i zatrzymała rękawicę, która w międzyczasie została porwana przez wiatr?</p>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="slide_8,9 es_slide">
<div class="stampFototemat stamp">
<div class="stampFototematRow">
<div class="stampFototematFotka" style="text-align: justify;">
<div class="stampFototematBigFoto">
<div class="copyright">Dodajmy, że nie było możliwości oglądania zdjęć na bieżąco &#8211; szkoda baterii, poza tym pamiętajmy o marznących palcach! Sprzętu nie można też wyjmować od razu po przejściu do ciepłego pomieszczenia &#8211; zmiany temperatur mogą być dla niego zabójcze. Do fotograficznych perypetii mogę doliczyć jeszcze zgubiony kabel do ładowania kamery GoPro (co skutecznie wyeliminowało ją z użytku w ostatnim tygodniu jazdy) i ostatni dzień, kiedy pozwoliłem sobie na użytkowanie aparatu &#8222;na całość&#8221;, co poskutkowało zamarznięciem obiektywu. Ostatecznie nie jestem do końca zadowolony ze zdjęć, co jest</div>
<div class="copyright">świetnym powodem, by jak najszybciej wrócić do krainy na morzu.</div>
</div>
</div>
<div class="stampFototematKolumna">
<div class="stampFototematOpis" style="text-align: justify;">
<p><img loading="lazy" class="aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34224/bajkal_4.jpeg" alt="Wyprawa rowerowa po zamarzniętym Bajkale" width="650" height="431" /></p>
<p>Dla ciekawskich: zdjecie wykonane aparatem Nikon D7000 z obiektywem Nikkor 18-200mm, użyta lampa błyskowa SB-600.</p>
<p>Tekst pierowtnie ukazał się na portalu <a href="http://turystyka.wp.pl/gid,17107274,kat,1036543,title,Historia-zwycieskiego-zdjecia-Jakuba-Rybickiego-z-TPOTY-2014,galeria.html?ticaid=114e1d&amp;_ticrsn=3">Wirtualna Polska</a>.</p>
</div>
<div class="wpsocial-fbFanpageBox wpsocial" style="text-align: justify;"> Masz pytania? Spodobalo ci się? Skomentuj! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></div>
<div class="wpsocial-fbFanpageBox wpsocial" style="text-align: justify;"><div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Frosja%2Fhello-world%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=Mam+wielk%C4%85+przyjemno%C5%9B%C4%87+pochwali%C4%87+si%C4%99+wyr%C3%B3%C5%BCnieniem+w+jednym+z+najwi%C4%99kszych+konkurs%C3%B3w+fotografii+podr%C3%B3%C5%BCniczej+na+http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/hello-world/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Frosja%2Fhello-world%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div><span class='q_social_icon_holder circle_social' ><a itemprop='url' href='https://www.facebook.com/FotoTravelStuff?ref=hl' target='_self'><span class='fa-stack fa-lg' style=''><i class="qode_icon_font_awesome fa fa-adn " style="" ></i></span></a></span></div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17634" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_pomnik_strazakow-150x150.jpg" alt="W wybuchową rocznicę" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_title">W wybuchową rocznicę</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17849" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/kible-swiata/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/07/DSC_1835-150x150.jpg" alt="Kible świata" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/kible-swiata/" class="wp_rp_title">Kible świata</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17840" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/responsible-tourism/poo-on-the-moss-why-icelanders-hate-tourists-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Poo on the moss &#8211; why Icelanders hate tourists" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/responsible-tourism/poo-on-the-moss-why-icelanders-hate-tourists-2/" class="wp_rp_title">Poo on the moss &#8211; why Icelanders hate tourists</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/hello-world/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najtrudniejszy szlak w Europie?</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=najtrudniejszy-szlak-w-europie-2</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2014 18:39:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Gr20]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[Korsyka]]></category>
		<category><![CDATA[pluskwy]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=16686</guid>

					<description><![CDATA[„One of the best hikes in the world!” lub „most difficult Trail in Europe”- tak trasę GR20 reklamują liczne artykuły w anglojęzycznych portalach poświęconych górom i turystyce. Czy rzeczywiście warto wydać nasze ciężko zarobione euro na wycieczkę po Korsyce? Francuska wyspa, znana mi dotąd jedynie jako miejsce urodzin Napoleona, okazała się mekką miłośników gór z całego świata. Na trasie pełno wszędobylskich Niemców, są Włosi, Francuzi z kontynentu, samotna Australijka i ślady po Polakach. „Tu byłem. Marcin.” wypisane w kilku miejscach...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17440 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2014/10/o_21_sm.gif" alt="" width="225" height="320" />„One of the best hikes in the world!” lub „most difficult Trail in Europe”- tak trasę GR20 reklamują liczne artykuły w anglojęzycznych portalach poświęconych górom i turystyce. Czy rzeczywiście warto wydać nasze ciężko zarobione euro na wycieczkę po Korsyce?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Francuska wyspa, znana mi dotąd jedynie jako miejsce urodzin Napoleona, okazała się mekką miłośników gór z całego świata. Na trasie pełno wszędobylskich Niemców, są Włosi, Francuzi z kontynentu, samotna Australijka i ślady po Polakach. „Tu byłem. Marcin.” wypisane w kilku miejscach flamastrem nie pozostawia wątpliwości, że i nasi rodacy nie gardzą wytrawnym trekkingiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Swoją drogą, w październiku rekord trasy próbowała pobić Agnieszka Korpal. Niestety, 41 godzin 22 minuty ustanowione przez Emilie Lecomte wciąż pozostają najlepszym wynikiem wśród kobiet. Za to Guillaume Peretti o prawie godzinę poprawił osiągnięcie Kiliana Jornet’a, pokonując szlak w dokładnie 32 godziny. Nie jestem do końca pewny czy to aby na pewno są ludzie. Mówimy bowiem o 180km w często bardzo trudnym terenie, gdzie przewyższenia łącznie liczą kilkanaście tysięcy metrów! Normalnemu człowiekowi zajmuje to 14-15 dni.</p>
<p style="text-align: justify;">Tyle czasu nie mamy, decydujemy się więc przejść połowę, część północną, piękniejszą i trudniejszą. Najbardziej spektakularny odcinek, nazywany poetycko „Cirque de la Solitude”, czyli 300m wspinaczki zabezpieczonej łańcuchami, jest znacznie łatwiejszy niż Orla Perć. Dlaczego zatem to nie Tatrom przypada zaszczyt pierwszeństwa w trudnościach? Pomijając już ignorancję zachodnich Europejczyków (typowy small-talk w schronisku zaczyna się od pytania „czy macie w Polsce góry?”) wydaje się, że sęk tkwi w długości trekkingu. W jedzenie można zaopatrzyć się jedynie w drogich schroniskach, co oznacza konieczność noszenia kilkunastokilogramowego plecaka.</p>
<p style="text-align: justify;">Nocleg w takim przybytku kosztuje w sezonie 13 eur/os lub 10eur za namiot + 7 eur/os. Biwaki poza trasą – zakazane. Październik wydaje się idealnym czasem na wycieczkę – pogoda wciąż jest piękna, a noclegownie pustoszeją. Dosłownie. Znaczy to tyle, że opuszają je ich opiekunowie, zostawiając otwarte drzwi. Za dach nad głową nie zapłacimy zatem ani centa, ale nie kupimy też żadnego prowiantu.</p>
<p style="text-align: justify;">Znaczna część tych budowli to prymitywne chatki, które w porównaniu do polskich schronisk wypadają jak trabant przy mercedesie. Co gorsza, materace są gęsto zamieszkane przez wszy lub inne gryzące robactwo, o czym boleśnie przekonał się niżej podpisany. Po dwóch bezsennych, swędzących nocach przesiadłem się do namiotu. A miała być elegancja-Francja.</p>
<p style="text-align: justify;">GR20 to mozolne maszerowanie w górę i w dół, często jednego dnia wspinamy się 1000 metrów tylko po to, by po pokonaniu przełęczy pójść kilometr w dół. Trasa jest świetnie oznakowana miłymi dla polskiego oka, biało czerwonymi barwami. Trochę szkoda, że drogi na szczyty są nieoznakowane, co czyni je co najwyżej celami fakultatywnymi dla bardzo doświadczonych turystów. Mimo to nie można narzekać na brak pięknych widoków – praktycznie cały czas idziemy w otoczeniu potężnych ścian, często wystawieni na dużą ekspozycję. Szlak jest zresztą bardzo zróżnicowany – są górskie jeziora, lasy, wodospady, połoniny, szerokie płaskowyże i romantyczne zagajniki. W nocy droga mleczna oszałamia miriadami gwiazd, kręcącymi się z wolna ponad nami w nieskończonej ciszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Po około 90 kilometrach nogi bolą coraz bardziej, kończy się jedzenie, a przede wszystkim czas. Mimo sporego doświadczenia w górach i niezłej kondycji w ciągu 8 dni udało nam się „przeskoczyć” zaledwie jedno schronisko, czyli zyskać dodatkowy dzień. Niewiele, zwłaszcza w zestawieniu z wielkimi planami, które snuliśmy przed wyjazdem.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy GR20 to najtrudniejszy szlak w Europie? Najpiękniejszy? Wątpię. Ale z pewnością to punkt obowiązkowy na liście każdego miłośnika gór. Poza sezonem to stosunkowo tania wycieczka, która da każdemu wiele satysfakcji i mocnych wrażeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst ukazał się pierwotnie na portalu <a href="http://turystyka.wp.pl/gid,17057473,kat,1036545,title,GR20-najniebezpieczniejszy-szlak-w-Europie,galeria.html" target="_blank">Wirtualna Polska</a>, a <a href="http://www.peron4.pl/korsyka-gr20-najtrudniejszy-szlak-pieszy-w-europie/" target="_blank">galeria zdjeć</a> jest dostępna na portalu <a href="http://www.peron4.pl/korsyka-gr20-najtrudniejszy-szlak-pieszy-w-europie/" target="_blank">Peron4</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Fnajtrudniejszy-szlak-w-europie-2%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=%E2%80%9EOne+of+the+best+hikes+in+the+world%21%E2%80%9D+lub+%E2%80%9Emost+difficult+Trail+in+Europe%E2%80%9D-+tak+tras%C4%99+GR20+reklamuj%C4%85+liczne+artyku%C5%82y+http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Fnajtrudniejszy-szlak-w-europie-2%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="1" data-poid="in-16680" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/AFGAN-875-of-916-3-150x150.jpg" alt="Nocleg na polu minowym" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_title">Nocleg na polu minowym</a></li><li data-position="2" data-poid="in-19420" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_2073-150x150.jpg" alt="Bikepacking &#8211; z czym to się je?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_title">Bikepacking &#8211; z czym to się je?</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nocleg na polu minowym</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nocleg-na-polu-minowym</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 May 2013 18:21:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[Ahmed]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[Masud]]></category>
		<category><![CDATA[minowe]]></category>
		<category><![CDATA[miny]]></category>
		<category><![CDATA[namiot]]></category>
		<category><![CDATA[noszak]]></category>
		<category><![CDATA[pole]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[Szach]]></category>
		<category><![CDATA[talibowie]]></category>
		<category><![CDATA[wspinanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=16680</guid>

					<description><![CDATA[Nocleg na polu minowym brzmi jak kiepski żart, marzenie samobójcy albo atrakcja dla mało rozgarniętych poszukiwaczy przygód. Co jednak zrobić, gdy nie ma innego wyjścia?   Pole minowe leży dokładnie na trasie do bazy pod najwyższym szczytem Afganistanu – Noszakiem (7492m.). To prawdziwa góra-legenda, kluczowa dla polskiego i światowego himalaizmu. Właśnie tu w 1973 roku Andrzej Zawada i Tadeusz Piotrowski dokonali pierwszego zimowego wejścia na siedmiotysięcznik, rozpoczynając erę himalaizmu zimowego i zapowiadając dominację Polaków w tym najtrudniejszym ze sportów. Jak...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17438 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/05/72847_letter-n_sm.gif" alt="" width="192" height="320" />Nocleg na polu minowym brzmi jak kiepski żart, marzenie samobójcy albo atrakcja dla mało rozgarniętych poszukiwaczy przygód. Co jednak zrobić, gdy nie ma innego wyjścia?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pole minowe leży dokładnie na trasie do bazy pod najwyższym szczytem Afganistanu – Noszakiem (7492m.). To prawdziwa góra-legenda, kluczowa dla polskiego i światowego himalaizmu. Właśnie tu w 1973 roku Andrzej Zawada i Tadeusz Piotrowski dokonali pierwszego zimowego wejścia na siedmiotysięcznik, rozpoczynając erę himalaizmu zimowego i zapowiadając dominację Polaków w tym najtrudniejszym ze sportów. Jak wielki był to wyczyn niech świadczy fakt, że do dzisiaj nikt go nie powtórzył. W 41 rocznicę próbowała tego dokonać Ola Dzik z zespołem, niestety bez powodzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Być może nasi rodacy nie nosiliby dziś miana „lodowych wojowników”, gdyby cała generacja alpinistów nie trenowałaby w afgańskim paśmie gór Hindukusz, m.in. na Noszaku. Niewiele brakowało, a pierwsze wejście również należałoby do Polaków – w 1960 roku zaledwie o kilka dni ekipę pod kierownictwem Bolesława Chwaścińskiego wyprzedzili Japończycy. Była to zresztą pierwsza polska wyprawa w góry wysokie po wojnie. Wkrótce do Afganistanu zaczęły zjeżdżać kolejni polscy alpiniści, którym na skutek sytuacji politycznej łatwiej było dojechać na pogranicze Pakistanu, niż w Alpy. Hindukusz był tłumnie odwiedzany aż do 1978 roku, czyli wybuchu wojny, która z przerwami trwa do dziś.</p>
<p style="text-align: justify;">Wspinacze wrócili na Noszak dopiero w XXI wieku, a Polacy – w 2010 roku, w osobie Krzysztofa Mularskiego i niżej podpisanego. Wyprawa zawróciła 200 metrów przed wierzchołkiem, co tak zirytowało Krzyśka, że wrócił tam rok później, stając się (wraz z ks. Krzysztofem Gardyną) pierwszym Polakiem na szczycie Afganistanu od przynajmniej 33 lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak nie górskich opowieści spodziewał się zapewne żądny sensacji czytelnik. Przejdźmy zatem do pól minowych. Zaprowadzą nas tam pasterze z osady Kazi Deh, leżącej 20 kilometrów od szczytu. Jako że w Afganistanie nie istnieje żadna instytucja zajmująca się organizacją wypraw wysokogórskich, wszystkim trzeba zająć się na własną rękę. Negocjując z szefem wioski zapłatę dla tragarzy można poczuć się jak bohater powieści przygodowej z dzieciństwa. Jeden ze starszych mężczyzn mówi, że pamięta Andrzeja Zawadę!</p>
<p style="text-align: justify;">Po dwóch dniach negocjacji karawana rusza w góry. Po paru godzinach marszu mężczyźni, dotąd prący do przodu jak atomowe lodołamacze, nagle stają się powolni i bardzo uważni. Pokazują, żeby iść wyłącznie po ich śladach i nie schodzić ze ścieżki na siku. Uniwersalne słowo „bum!” działa na wyobraźnię. Nie trzeba nam tego dwa razy powtarzać, odrobiliśmy lekcję z historii. Legendarny dowódca partyzantki afgańskiej, „Lew Pandższiru” Ahmad Szah Masud rozkazał zaminować dolinę sąsiadującą z Pakistanem, w celu uniemożliwienia przedostania się na kontrolowane przez niego tereny oddziałom talibów. Wkrótce potem zginął w zamachu, dwa dni przed 11 września 2001 roku. Przypadek? Nie sądzę. Miny pozostały, zapewniając spokój mieszkańcom korytarza Wachańskiego i komplikując życie nielicznym alpinistom.</p>
<p style="text-align: justify;">W takich oto okolicznościach przekraczamy rzekę. Górski potok spływający wprost z lodowca jest przeraźliwie zimny i jeszcze bardziej przerażająco rwący. Trzeba związać się liną w pasie, zapierać kijem i mieć nadzieję, że nas nie zmyje. Po takiej operacji rozpalamy ognisko i suszymy zlodowaciałe członki, a nasi przewodnicy stwierdzają, że zostaniemy tu na noc. Nie chodzić tam, tam i tam – pokazują dookoła, a my nie mamy zamiaru sprawdzać, czy nie robią sobie z nas żartów. Ale oni też nie oddalają się od obozowiska. Nasza znajomość języka <em>Dari </em>jest bardzo podstawowa i trudno ocenić, jak dobrze orientują się w terenie. Fakt, że różni przewodnicy preferują różne trasy – jedni wolą obchodzić pole minowe szerokim łukiem, po sypiących się piargach, inni natomiast wolą przejść przez środek, pewną (?) ścieżką. Ta druga opcja była zdecydowanie ciekawsza, zwłaszcza że to nie my szliśmy przodem.</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst pierwotnie ukazał się na portalu <a href="http://turystyka.wp.pl/gid,17106785,img,17106945,kat,1036543,page,2,title,Afganistan-na-szczyt-przez-pole-minowe,galeria.html" target="_blank">Wirtualna Polska</a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Fnocleg-na-polu-minowym%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=Nocleg+na+polu+minowym+brzmi+jak+kiepski+%C5%BCart%2C+marzenie+samob%C3%B3jcy+albo+atrakcja+dla+ma%C5%82o+rozgarni%C4%99tych+poszukiwaczy+http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Fnocleg-na-polu-minowym%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li><li data-position="1" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li><li data-position="2" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
