<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<atom:link href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/tag/jakub/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<description>FOTO TRAVEL &#38; STUFF</description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Mar 2020 18:35:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/10/jakub_rybicki_logo-02-150x150.png</url>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Odmienne Stany</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=odmienne-stany</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Feb 2020 12:28:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[bicycle]]></category>
		<category><![CDATA[bikepacking]]></category>
		<category><![CDATA[cycling]]></category>
		<category><![CDATA[divide]]></category>
		<category><![CDATA[dobra podróż]]></category>
		<category><![CDATA[gdmbr]]></category>
		<category><![CDATA[great]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[kanada]]></category>
		<category><![CDATA[mountain]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnicza]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnicze]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnik]]></category>
		<category><![CDATA[pokaz]]></category>
		<category><![CDATA[prelekcje]]></category>
		<category><![CDATA[prezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[route]]></category>
		<category><![CDATA[rowerem]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowa]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<category><![CDATA[trip]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=19376</guid>

					<description><![CDATA[Wróciłem z przygody życia.&#160; Kolejnej. Właściwie to nie wiem, jak ubrać w słowa cztery i pół tysiąca kilometrów przeżyć, 55 dni zmieniających się krajobrazów, dziesiątki ludzi i tabuny zwierząt. Ale spróbujmy:&#160; Scena 1. Dom na przedmieściach Calgary w Kanadzie, właśnie przylecieliśmy i korzystamy z gościny pana Lee i jego żony Cathy. Lee jest geologiem, a wiec nie tylko w wolnych chwilach łazi po kanadyjskich lasach i górach. &#8211; Łażę po kanadyjskich lasach i górach od 25 lat i nigdy nie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Wróciłem z przygody życia.&nbsp;</p>



<p>Kolejnej.</p>



<p>Właściwie to nie wiem, jak ubrać w słowa cztery i pół tysiąca kilometrów przeżyć, 55 dni zmieniających się krajobrazów, dziesiątki ludzi i tabuny zwierząt. Ale spróbujmy:&nbsp;</p>



<p>Scena 1.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19410" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Dom na przedmieściach Calgary w Kanadzie, właśnie przylecieliśmy i korzystamy z gościny pana Lee i jego żony Cathy. Lee jest geologiem, a wiec nie tylko w wolnych chwilach łazi po kanadyjskich lasach i górach.</p>



<p>&#8211; Łażę po kanadyjskich lasach i górach od 25 lat i nigdy nie spotkałem niedźwiedzia, nie macie się czego obawiać! &#8211; pociesza Kasię, która panicznie boi się niedźwiedzi.</p>



<p>Scena 2.</p>



<p>Następnego dnia, tj. pierwszego dnia jazdy, jedziemy wzdłuż jeziora Spray Lake wąską, urokliwą ścieżką. Ptaszki ćwierkają, słoneczko świeci.&nbsp;</p>



<p>WTEM!</p>



<p>Wyjeżdżamy wprost na niedźwiedzia, który staje na tylnych łapach i przygląda się nam z konsternacją. Przerwaliśmy jego posiłek. Co robić?&nbsp;</p>



<p>WTEM!</p>



<p>Kasia zaczyna krzyczeć, a właściwie wydobywać z siebie jakieś przerażające dźwięki. Miś bierze ngi za pas a i ja zastanawiam się, czy nie pójść w jego ślady. Od tej pory wiem, że to niedźwiedzie panicznie boją się Kasi. Chronię je jak mogę, kiedy zobaczę kolejnego przy drodze to każę małżonce jechać i się nie oglądać, że niby za potrzebą staję. Ale niedźwiedź i tak wie o co chodzi, zanim zdążę wyjąć aparat już go nie ma. W ten oto sposób nie zrobiłem żadnego zdjęcia misia, choć widzieliśmy ich w sumie pięć. Potem nauczyliśmy się je rozróżniać po instrukcji na gazie przeciwniedźwiedziowym, który jest podstawowym wyposażeniem każdego rowerzysty i hajkera. Ten pierwszy to był grizzly.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="725" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1024x725.jpg" alt="" class="wp-image-19411" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1024x725.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-300x212.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-768x544.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1536x1087.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-700x495.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>The Great Divide Mountain Bike Route (Wielki Szlak Wododziałowy) to jeden z najdłuższych, najpiękniejszych i najbardziej wymagających szlaków rowerowych na świecie, przejechany jak dotąd zaledwie przez kilku Polaków. Nie bardzo wiadomo ilu, w internecie znalazłem trójkę, ale nie szukałem zbyt uważnie. Klasyczny szlak liczy 4.339km (kilka lat temu zostało do tego dodane ok 500km) i wiedzie z Banff w Kanadzie do Antelope Wells na granicy z Meksykiem. Moja dość skrupulatnie prowadzona tabelka w excelu podpowiada, że przejechaliśmy dokładnie 4458 km plus pewnie kilkadziesiąt, gdy licznik akurat nie działał.<br></p>



<p>Wododział kontynentalny Ameryki to umowna linia rozgraniczająca zlewnie Oceanu Spokojnego i Oceanu Atlantyckiego, którą w USA wyznaczają w większości Góry Skaliste. Szlak przekracza ich grań 33 razy, co daje absurdalne 66 km deniwelacji. Teraz już nie tak absurdalne. O ile na początku męczyliśmy się przy jakichś śmiesznych 400 metrach podjazdu 9w pionie oczywiście), o tyle pod koniec 1000 metrów przewyższenia dziennie było absolutnym standardem, a bywało, że trzeba było się wspinać i 2 km.<br></p>



<p>Scena 3</p>



<p>Pustynia. Żar. Nie chce się żyć. Miasteczko jak z westernu.</p>



<p>Hej, czekaj. To jest przecież prawdziwy Dziki Zachód, a my jestesmy w najprawdziwszym dzikozachodnim mieście, takim jak z Dr. Quinn, Bonanzy czy Siedmiu Wspaniałych. Tye miasto jest martwe, tak jak i wszystko dookoła. Skończyła się gorączka złota i wszyscy uciekli. My też chcielibyśmy uciec, ale trzymamy się kurczowo kawałka cienia i nielimitowanej wody w dystrybutorze, która podtrzymuje nas przy życiu. Od dwóch dni nie było sklepu i kolejny spotkamy dopiero następnego dnia wieczorem. A Kasia jak zgłodnieje, to robi się zła. Nawet jeśli wyobraża sobie, że tak naprawdę zgłodnieje dopiero jutro.</p>



<p>WTEM!&nbsp;</p>



<p>&#8211; Howdy! Źle wyglądacie! Nie potrzebujecie przypadkiem czegoś do jedzenia? &#8211; znienacka otacza nas zgraja Amerykanów.&nbsp;</p>



<p>Właściwie to raptem trzy rodziny i jakaś niepoliczalna liczba dzieci, które przewożą w tych swoich gigantycznych autach. Zasypują nas górą jedzenia, bo przecież w USA wszystkiego jest dużo i duże: góry, samochody, domy, kanapki.&nbsp;<br></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="683" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-19389" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1536x1024.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Scena 4.</p>



<p>Żeby nie było tak różowo. Półpustynia. Pusta, wielka, straszna. Ale wieje z grubsza w plecy, więc nie jest najgorzej. Dziś nie będzie żadnego “howdy!”, nie spotkamy nikogo i niczego, prócz burz. Jednej, drugiej, trzeciej. Przechodzą bokiem, burkają z ukosa, czasem strzelą piorunem, ale gdzieś hen, za plecami. Gorzej, że ten sam wiatr, który pcha nas do przodu, pcha też burze. Jedna zahacza nas wysuniętym jęzorem, króciótko, ale wystarczy, by zmienić odcinek drogi w lepiącą maź, która zatyka wszystko co jest do zatkania i blokuje koła. Ale to jeszcze nic, od odrobinki błota nikt nie umarł. Następnego dnia łapie nas samo oko cyklonu, na szczęście na asfalcie, więc się nie ubłocimy. Na szczęście tego dnia mieliśmy zaplanowany nocleg w motelu. 70 kilometrów poszło jak z bicza strzelił i o 15 meldujemy się w hotelu. Nie bardzo jestem w stanie ruszać zmarzniętymi palcami, więc tylko daję recepcjonistce portfel i niechaj sobie wygrzebie, co tam chce. Tego dnia kupię gumowe rękawice na przyszłe deszcze. Przyszłe deszcze oczywiście nie nastąpią (no, prawie). Nie ma cudowniejszego uczucia niż zrzucić te mokre, śmierdzące ciuchy i jeszcze skostniałym z zimna wskoczyć do gorącej wanny. Dla takich chwil warto żyć!</p>



<p>Spróbujcie, naprawdę. Wyjdźcie z domu, gdy zanosi się na burzę, nie trzeba z rowerem, można pobiegać. Ważne, żeby być daleko od domu, gdy zacznie się ulewa. Najlepiej, jakby nie było się też gdzie schronić, żeby nie kusiło. Przy pierwszych kroplach deszczu zawracacie i niby próbujecie zdążyć,&nbsp;<br></p>



<p>Ponoć 90% szlaku jest nieutwardzone, choć ja bym powiedział, że 80%. To prawda, że często jedziemy starymi trasami dyliżansów, nasypami kolejowymi, drogami wytyczonymi przez pionierów zdobywających Dziki Zachód. Widoki są zniewalające, a szlak jest szalenie różnorodny &#8211; od wysokogórskich przełęczy (najwyższy punkt na trasie 3,631m) po pustynie.&nbsp;<br></p>



<p>Scena 5.</p>



<p>Ostatnia noc, przedostatni dzień. Siedzimy w community center w Hachita, czymś w rodzaju domu kultury w czymś w rodzaju miejscowości. “Kiedyś to było, panie!” &#8211; mówi Jeff, sprzedawca w jedynym sklepie w osadzie. Właściwie to jedyny sklep na południe od autostrady nr 10, łączącej los Angeles z Florydą. “Kiedyś szła tędy kolej, to i miasteczko się rozwijało. Dziś prawie wszyscy wyjechali, nawet kościół zamknięto”. I rzeczywiście, klimat tu jak z postapokaliptycznego filmu, a klientami w sklepie Jeffa są Meksykanie, pogranicznicy i rowerzyści. Tak się cieszy z tej miłej odmiany, że robi wszystkim zdjęcia. Community center też wygląda na opuszczone, na ścianach wypisane są nazwiska członków społeczności, którzy już odeszli, pośrodku sporej sali można sobie rozstawić polowe łóżko i skorzystać z noclegu, płatne 10 USD do puszki w kuchni.&nbsp;<br></p>



<p>I w tych okolicznościach nagle pojawia się Patryk. Jeżeli możecie spotkać kogoś na końcu świata, zupełnie nie wiadomo skąd, to musi to być Polak. Wprawdzie Patryk wyprowadził się za ocean mając raptem kilka lat, ale wielki biały orzeł wytatuowany na ramieniu nie pozostawia wątpliwości &#8211; na sam koniec spotkaliśmy rodaka! Byli wprawdzie Konopniccy z Silver City, ale to już od paru pokoleń Amerykanie.&nbsp; Patryk pieprzy system, naprawia rowery, jeździ ciężarówkami, a przede wszystkim jest szefem kuchni. Szkoda, że przyrządzić możemy co najwyżej tortille z nutellą lub tuńczykiem, ziemniaczane purre i zupkę chińską. Wszyscy, którzy tu dojeżdżają wyglądają podobnie &#8211; mówił nam Jeff &#8211; są wychudzeni, opaleni, cholernie zmęczeni i szczęśliwi, że to już koniec.<br></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19383" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Ale koniec będzie dopiero następnego dnia. Wstajemy jak co dzień, o wschodzie słońca, by uniknąć spalenia w żarze pustyni i wiatru, który zrywa się koło 10. Nie zwracając uwagi na dziwne stwory w krzakach i wielkie, włochate pająki przebiegające nam drogę dojeżdżamy do granicy z Meksykiem, gdzie nie ma wciąż wielkiego muru, jest za to solidna siatka, oddzielająca ten “lepszy” świat od “gorszego”. Kasia płacze, jak to baba. Czegóż płakać, skoro się udało? Może nad losem 350 ludzi, którzy w tym roku zginęli podczas przekraczania tej granicy?</p>



<p>Amerykański sen się spełnił i dobiegł końca. Trzeba tylko wydostać się z tego przegrzanego końca świata. Łapiemy pierwszy samochód wjeżdżający z południa &#8211; to para Meksykanów jadących w odwiedziny do dzieci. Chyba są zmęczeni, bo każą mi prowadzić. Co z tego, że przez ostatnie dwa miesiące prowadziłem jedynie rower i małe, niezobowiązujące konwersacje?&nbsp;</p>



<p>To przecież Ameryka, możesz być kim chcesz.</p>



<p>Amerykański sen się spełnił i dobiegł końca. Trzeba tylko wydostać się z tego przegrzanego końca świata. Łapiemy pierwszy samochód wjeżdżający z południa &#8211; to para Meksykanów jadących w odwiedziny do dzieci. Chyba są zmęczeni, bo każą mi prowadzić. Co z tego, że przez ostatnie dwa miesiące prowadziłem jedynie rower i małe, niezobowiązujące konwersacje?&nbsp;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19412" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-19454" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1024x576.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-768x432.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1536x864.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-700x394.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Nasza trasa &#8211; mapa by Kasia</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-19455" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1024x576.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-768x432.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1536x864.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-700x394.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Najbardziej przerażający obrazek 2019 roku</figcaption></figure></div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" id="wp_rp_first"><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-19420" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_2073-150x150.jpg" alt="Bikepacking &#8211; z czym to się je?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_title">Bikepacking &#8211; z czym to się je?</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li><li data-position="2" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jun 2017 08:36:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Odpowiedzialna turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[bond]]></category>
		<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[iceland]]></category>
		<category><![CDATA[Islandia]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[justion bieber]]></category>
		<category><![CDATA[kate moss]]></category>
		<category><![CDATA[kupa]]></category>
		<category><![CDATA[mech]]></category>
		<category><![CDATA[namiot]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[spanie]]></category>
		<category><![CDATA[turysci]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17683</guid>

					<description><![CDATA[&#160;W roku 2016 hitem islandzkich sklepów była tabliczka z napisem “zakaz srania”. No shit. Jeżdżąc po Islandii spotykaliśmy więcej takich tabliczek. “no camping”, “no trespassing”, “no overnight stay”, “no drones”, a przy niektórych źródłach “no bathing”. Zakaz na zakazie, a przecież to miała być kraina wolności. W 2010 roku Islandię odwiedziło 488 tys. turystów. W 2016 już 1,73 mln, a w 2017 spodziewają się 2,3 mln. Słaby jestem z matematyki, ale procentowo to wzrost jakieś 500% w ciągu 7 lat....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-drop-cap"><b>&nbsp;W roku 2016 hitem islandzkich sklepów była tabliczka z napisem “zakaz srania”. No shit.</b></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Jeżdżąc po Islandii spotykaliśmy więcej takich tabliczek. “no camping”, “no trespassing”, “no overnight stay”, “no drones”, a przy niektórych źródłach “no bathing”. Zakaz na zakazie, a przecież to miała być kraina wolności. </span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">W 2010 roku Islandię odwiedziło 488 tys. turystów. W 2016 już 1,73 mln, a w 2017 spodziewają się 2,3 mln. Słaby jestem z matematyki, ale procentowo to wzrost jakieś 500% w ciągu 7 lat. Doszło do tego, że na jednego Islandczyka przypada prawie siedmiu turystów, gdyż rodowitych mieszkańców jest mniej więcej tyle, co mieszkańców Białegostoku. To musi wkurwiać.</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Czytając islandzkie gazety i blogi (oczywiście anglojęzyczne), pierwsze co rzuca się w oczy, to narzekanie na niewychowanych przybyszów. Znany pisarz żali się, że nie może posiedzieć w swojej ulubionej kawiarni, bo wszystkie stoliki są zajęte przez tłum rozentuzjazmowanych gości z Europy. Pół biedy, jeśli z Europy lub Stanów, dużo bardziej uciążliwi są Chińczycy i pomału odkrywający wyspę Hindusi. Wszyscy poubierani, jakby szli zdobywać Mt. Everest, choć to centrum Reykjaviku &#8211; irytuje się jakaś Helga, czy Hekla, która uważa, że jest to jednak bądź co bądź stolica i jakoś wyglądać wypada. Z dziesiątków rozmów w hostelach, stacjach benzynowych, informacjach turystycznych i na szlakach oraz prasy i internetu zebrałem</span><b> top 10*</b><b> rzeczy, których nienawidzą miejscowi.</b><span style="font-weight: 400;"> Bądźmy mili i nie wkurzajmy ich jeszcze bardziej. To w końcu potomkowie wikingów. Jak się wkurzą dokopią nam jak Anglii na mistrzostwach Europy. </span></p>



<p><b>Turyści nie umieją jeździć</b><span style="font-weight: 400;">, szczególnie po drogach offroadowych, czyli znakomitej większości poza tz. ringiem dookoła wyspy. Jeżdżą za szybko (trudno się pogodzić z ograniczeniem do 90 km/h), zwłaszcza gdy masz świadomość, że w kraju jest pewnie kilkanaście patroli drogówki, z czego większość w Reykjaviku. A potem masz babo placek &#8211; auta są zwiewane z drogi, potrącają owce, o zwykłych stłuczkach nie wspominając. ZAKAZ POTRĄCANIA OWIEC! W zimie dodatkowym problemem jest zorza polarna. Normalny Islandczyk poświęca jej mniej więcej tyle uwagi, co my gwiazdom, ale turysta jest gotów “gonić ją” przez setki kilometrów. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby przy okazji patrzył na drogę, a nie w niebo. Tak więc islandzka policja oficjalnie ostrzega przed zorzami, które powodują wypadki. A raczej idiotami, którzy nie potrafią zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, żeby podziwiać to naprawdę niezwykłe zjawisko. DON’T WATCH AURORA AND DRIVE! (jakoś tak lepiej brzmi po angielsku)</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17694" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2056.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><span style="font-weight: 400;"></span></p>



<p><b>Turyści mają potrzeby fizjologiczne</b><span style="font-weight: 400;">. To akurat Islandczycy są w stanie zrozumieć, ale rząd chyba nie bardzo, bo liczba toalet nie nadąża choćby w ułamku procenta za wzrostem liczby defekujących “na przyrodzie”. Fakt, że tojtoje nie prezentują się za dobrze w epickim krajobrazie, ale chyba lepsze to, niż obsrany mech i fruwający po okolicy brązowy papier. Zakopać tego się nie da, zresztą, nawet jakby się dało, to zniszczyłbyś święty mech. ZAKAZ SRANIA NA WOLNYM POWIETRZU!</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17698" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_3700.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><b>Turyści nie szanują świętego mchu</b><span style="font-weight: 400;">. Na Islandii nie ma za wiele drzew, dlatego miejscowi muszą zadowolić się mchem, który z braku bardziej imponujących roślin jest traktowany z nabożną niemal czcią. Jedną z pierwszych strasznych historii, jaką opowiedziała nam pani w informacji turystycznej w Rejkiawiku, była ta o kretynach, <strong><a href="http://icelandreview.com/news/2015/07/30/tourists-destroy-sensitive-moss-tent-insulation">którzy wymościli sobie namioty mchem.</a></strong>&nbsp;Żeby było miękko i wygodnie. Wzbudziło to zrozumiałe oburzenie w całym kraju, a winowajcy ponieśli dotkliwe kary finansowe. Mech rośnie długo, ginie szybko. “Takiego mchu, jak u nas, to nie ma, panie, nigdzie na świecie!” W sumie to nawet racja, mech prezentuje się tu wyjątkowo spektakularnie, ale jest bardzo delikatny i podatny na zniszczenia. Dodatkowo zapobiega erozji gleby i zapewnia miłą oku zieleń, która jest na wagę złota w miejscami mocno postapokaliptycznym krajobrazie. ZAKAZ CHODZENIA PO MCHU! Inna historia? Proszę bardzo. Jakiś eko-mądrala wyczytał, że jeśli nie ma jak zakopać kupy i papieru, to niech je lepiej spali. Nie przewidział biedactwo, że suchy mech jest łatwopalny. Na nieszczęście dla rodzaju ludzkiego winowajca przeżył, musi jednak odpowiedzieć za spalenie kilku hektarów świętego mchu. Palenie kupą świetnie sprawdza się na stepach Azji, ale i to lepiej robić z głową… NAKAZ MYŚLENIA! Islandczycy cenią sobie też trawę, jako że nie ma jej za wiele, wszędzie przecież rośnie ten mech. Parę dni temu otoczono płotem teren pod wodo</span><span style="font-weight: 400;">spadem Skógafoss, bo turyści zadeptali tam wszystko, co zielone.</span><span style="font-weight: 400;"><br></span><span style="font-weight: 400;">Fun fact: Supermodelka Kate Moss to tak naprawdę Kasia Mech… Nie dotarłem jednak do źródeł, które wskazywałyby na jakąś szczególną estymę, jaką mieliby ją darzyć potomkowie Wikingów. Wiadomo za to, kogo nie szanują: Justina Biebera, na którego teledysku “<span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="https://www.youtube.com/watch?time_continue=78&amp;v=nBtDsQ4fhXY" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Cold</a> <a href="https://www.youtube.com/watch?time_continue=78&amp;v=nBtDsQ4fhXY" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Water</a></strong></span>” </span><span style="font-weight: 400;">nie tylko depczą, ale nawet skaczą po św. mchu! Nigdy gówniarza nie lubiłem, a w teledysku nie pokazują cycków, co już zupełnie go dyskredytuje. Lepiej obejrzyjcie sobie <a href="https://www.youtube.com/watch?v=ZM80F_J-QHE&amp;index=10&amp;list=RDYGn1pJIpZw8" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Bjork</strong></span></a>, która ładnie tłumaczy skomplikowaną strukturę tektoniczną swojej rodzinnej wyspy.&nbsp;</span></p>



<p><b>Turyści dokarmiają łabędzie</b><span style="font-weight: 400;"> na jeziorku koło ratusza, ale świeży chlebek przyciąga też mewy, które potem podbierają jajka kaczkom. ZAKAZ DOKARMIANIA PTAKÓW!</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Jeśli nie mewy, to może konie? Też niedobrze. Turyści dają im byle co, a potem zwierzęta mają problemy gastryczne. I jeszcze dronami straszą. ZAKAZ TYKANIA KONI!</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17693" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2043.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><span style="font-weight: 400;"></span></p>



<p><b>Turyści wrzucają rzeczy do gejzerów. </b><span style="font-weight: 400;">Pół biedy jeśli są to monety “na szczęście”. Islandczycy uważają to za zwykłe śmiecenie i proponują oddanie tych pieniędzy potrzebu</span><span style="font-weight: 400;">jącym. Gorzej, jak kto wrzuci tam mydło, czy inną substancję pieniącą. najgorsi są artyści, tacy jak np. Marco Evaristti, który wrzucają do gejzerów kolorową farbę. Zdjęcia wyszły świetne, a Marco szybko ulotnił się z wyspy, uniknąwszy wysokiego mandatu. ZAKAZ ŚMIECENIA!</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17695" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2062.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><b>Turyści śpią gdzie popadnie. </b><span style="font-weight: 400;">Nie chodzi nawet o łamany zakaz rozbijania namiotów, spania w kamperach pod znakami “no overnight stay”, czy bezczeszczenia św. mchu. Sprawa jest poważna. Do niedawna wszystkie kościoły na wyspie (a jest ich ponad 350) były zawsze otwarte. Not anymore, my friend. Ładny, czysty domek z wieżyczką aż się przecież prosi, żeby urządzić sobie w nim legowisko, więc kościoły zamknięto. Wyobraźnia turysty nie zna jednak granic. Ostatnim hitem była pani (z Holandii), która postanowiła założyć base camp w wiejskiej bibliotece. Bibliotekarka przyłapała ją w trakcie gotowania klusek na kuchence turystycznej między książkami. EEE… ZAKAZ GOTOWANIA POSIŁKÓW W BIBLIOTECE?</span></p>



<p><strong>Turyści chodzą stadami&nbsp;</strong>i nie można się już cieszyć w spokoju pięknem przyrody. Oglądanie nawet najbardziej spektakularnego wodospadu w tłumie innych osób nie daje nawet ułamka tej radości, gdy masz poczucie, że masz go tylko dla siebie. Jeśli ten tłum dodatkowo zajmuje się głównie&nbsp;robieniem atrakcyjnych selfie na epickim tle, nie poświęcając temu tłu za wiele uwagi, to&nbsp;masz ochotę po prostu stamtąd uciec. I tą strategię niestety wybierają najczęściej miejscowi, z żalem mówiąc, że &#8222;stracili&#8221; swoje ukochane miejsca z dzieciństwa.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" width="1024" height="684" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-1024x684.jpg" alt="" class="wp-image-17707" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_5244-2.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p><b>Turyści dają napiwki. </b><span style="font-weight: 400;">Hmm, no dobrze, to może nie doprowadza miejscowych do białej gorączki ale powoduje konfuzję, jako że jeszcze parę lat temu nie znano tu tego zwyczaju. Co teraz? Skoro obcy dają, to ja też mam dać napiwek za i tak skandalicznie drogi posiłek? Czemu wprowadzają tu swoje zwyczaje? Dziś napiwki, jutro meczety! Kelnerzy się nie skarżą. UWAGA! BRAK ZAKAZU!</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Wreszcie, last but not least</span><b>, turyści niepotrzebnie giną. </b><span style="font-weight: 400;">Niby takiego nie szkoda, w końcu przyjadą następni, ale Islandczycy nie zatracili jeszcze miłości do bliźniego i ciągle starają się ratować te zastępy półgłówków, którzy narażają swoje i nie tylko swoje życie. Nie chodzi już nawet o klasyczne “wchodzenie w klapkach na Rysy”, choć podczas trekkingu do Thorsmork widziałem kilkoro Amerykanów z małą wyobraźnią, którzy dzielnie przedzierali się w półmetrowym śniegu w adidasach. Turyści są zmywani przez zdradzieckie fale, zwłaszcza na hiperpopularnej i ponoć bardzo pięknej*</span><span style="font-weight: 400;"> plaży Reynisfjara koło Vik. Dostają poparzeń w gorących źródłach, choć przecież stoją tam tabliczki z ostrzeżeniami “Uwaga, gorące!”, jak na kubkach w McDonaldzie (czekam aż jakiś cwaniak pozwie gejzer). Spadają z klifów, bo przechodzą za barierki. Są zwiewani z drogi, która jest zamknięta z uwagi na silny wiatr. Skaczą po krach w lagunie </span><span style="font-weight: 400;">Jökulsárlón, a potem dziwią się, gdy silny prąd zniesie ich na otwarty ocean. Trują się wyziewami z wulkanów. Wpadają do szczelin na lodowcu. Lista jest długa i ogranicza ją tylko wyobraźnia, pardon, brak wyobraźni turystów. ZAKAZ SKAKANIA PO KRACH, SPRAWDZANIA SIŁY FAL, PRZECHODZENIA PRZEZ BARIERKI, ECH&#8230;</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">No to śmiało, uczymy się! Islandczycy przygotowali dla nas, głupich turystów, “akademię podróżowania”. Obejrzyjcie sobie, warto. Wybrałem filmik z panią, bo na innych są grubi panowie. I choć mówią mądre rzeczy, to umówmy się &#8211; Islandczycy też muszą zrozumieć parę prawd o współczesnym świecie.</span></p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/wvPxkd1rtb8?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><span style="font-weight: 400;"><br>Dziś było na wesoło, choć te i inne wydarzenia sprawiły, że Islandczycy wprowadzą zapewne wkrótce wysoki podatek turystyczny, co może powstrzyma to szaleństwo. Ciąg dalszy historii ciemniejszej twarzy islandzkiego boomu turystycznego (coraz częściej nazywanego “bańką”)&nbsp;<a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TUTAJ</a>. I zdjęcia też będą. Kiedyś.</span></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<ul><li>Wyszło top 9, ale 10 się lepiej sprzedaje</li></ul>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="1" data-poid="in-16680" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/AFGAN-875-of-916-3-150x150.jpg" alt="Nocleg na polu minowym" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_title">Nocleg na polu minowym</a></li><li data-position="2" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17717" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_2503-3-150x150.jpg" alt="Puffinizacja Islandii" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/puffinizacja-islandi/" class="wp_rp_title">Puffinizacja Islandii</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdzie kręcono Lewiatana</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gdzie-krecono-lewiatana-2</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 18:00:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Art]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[apatyty]]></category>
		<category><![CDATA[circle]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[ida]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[karelia]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[kirowsk]]></category>
		<category><![CDATA[Kolski]]></category>
		<category><![CDATA[Lewiatan]]></category>
		<category><![CDATA[murmańsk]]></category>
		<category><![CDATA[polar]]></category>
		<category><![CDATA[polnoc]]></category>
		<category><![CDATA[polwysep]]></category>
		<category><![CDATA[putin]]></category>
		<category><![CDATA[rosyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[russia]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[teriberka]]></category>
		<category><![CDATA[Zwiagincew]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=16678</guid>

					<description><![CDATA[Rosyjski konkurent Idy, z którym nasza produkcja wygrała walkę o Oscara, opowiada o zmaganiach obywatela z władzą na tle przytłaczającego krajobrazu Półwyspu Kolskiego i rozpadającego się postsowieckiego miasta. Jak naprawdę wyglądają plenery filmowe tak sugestywnie pokazane w filmie Zwiagincewa? Kirowsk jest miejscem, przez które człowiek przejeżdża, bo musi, starając się zbytnio nie rozglądać na boki. Nawet nie dlatego, że jest jakoś szczególnie brzydki, jest po prostu nijaki. Jedno z setek sowieckich miast złożonych z mniej lub bardziej zaniedbanych bloków, centralnego...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17422 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/r_103_sm.gif" alt="r_103_sm" width="139" height="320" />Rosyjski konkurent <i>Idy</i>, z którym nasza produkcja wygrała walkę o Oscara, opowiada o zmaganiach obywatela z władzą na tle przytłaczającego krajobrazu Półwyspu Kolskiego i rozpadającego się postsowieckiego miasta. Jak naprawdę wyglądają plenery filmowe tak sugestywnie pokazane w filmie Zwiagincewa?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Kirowsk jest miejscem, przez które człowiek przejeżdża, bo musi, starając się zbytnio nie rozglądać na boki. Nawet nie dlatego, że jest jakoś szczególnie brzydki, jest po prostu nijaki. Jedno z setek <b>sowieckich miast</b> złożonych z mniej lub bardziej zaniedbanych bloków, centralnego placu z nieśmiertelnym Leninem i jakiejś potężnej fabryki. W Kirowsku nie ma sensu tracić czasu na rozglądanie się na boki, bo głowa sama unosi się w górę – za ostatnimi budynkami wyrastają <b>Chibiny</b>, wspaniałe pasmo górskie, porównywane czasem z naszymi Bieszczadami.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie o górach będzie tu jednak mowa, chociaż dociekliwego czytelnika pewnie zainteresowałyby ciekawostki: <b>Chibiny</b> to największy na świecie <b><i>lakkolit</i></b>, czyli wypiętrzenie powstałe na skutek wdarcia się magmy pomiędzy starsze struktury skalne; występują tu również najliczniej skały zawierające rzadki minerał apatyt. Najwyższy szczyt o wdzięcznej nazwie <b>Judyczwumczorr</b> ma wysokość 1201m n.p.m. i jest popularnym celem rosyjskich miłośników gór, szczególnie z Petersburga.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34997/kirowsk_z_chibin650.jpeg"><img loading="lazy" class="aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34997/kirowsk_z_chibin650.jpeg" alt="" width="650" height="372" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wyskoczyłem z pociągu, żeby chociaż przez jeden dzień popodziwiać polarne górskie krajobrazy, nie zwróciwszy szczególnej uwagi ani na stację kolejową w miejscowości Apatyty, ani tym bardziej na <b>opuszczony od dawna dworzec w Kirowsku</b>, chcąc jak najszybciej wejść w Chibiny. Zupełnie inaczej niż jeden z najlepszych reżyserów rosyjskich – Andriej Zwiagincew.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Miasto jest jakby wpisane w pejzaż, a do tego bardzo pofałdowane. Stoisz na chodniku, a w dole widzisz dach sąsiedniego domu. Taka przestrzeń wydała mi się niezwykle ciekawą – tłumaczy wybór Kirowska reżyser, który przez 3 miesiące zjeździł, jak sam mówi „pół Rosji”, w poszukiwaniu odpowiedniej lokalizacji do nakręcenia <i>Lewiatana</i>. Mało tego, wybór <b>Półwyspu Kolskiego</b> miał wpłynąć na finałową scenę filmu.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł na scenariusz zrodził się, gdy Zwiagincew usłyszał historię Amerykanina Marvina Heemeyera, doprowadzonego do bankructwa przez lokalnych urzędników z miasteczka Granby w stanie Kolorado. Zdesperowany biznesmen skonstruował buldożer, którym zburzył m.in. ratusz, siedzibę lokalnej gazety i dom burmistrza, a następnie popełnił samobójstwo. Jak na ironię, w Kirowsku w 2009 roku miała miejsce bardzo podobna historia. 62-letni przedsiębiorca Iwan Ankuszew, właściciel czterech sklepów w mieście, zastrzelił mera i jego zastępcę (znanego ze współpracy z półświatkiem), a następnie sam strzelił sobie w głowę. Przybyli na miejsce milicjanci znaleźli list, w którym Ankuszew informował, że administracja miejska doprowadziła go do bankructwa, a na sprawiedliwy sąd &#8222;nie ma co liczyć&#8221;.<br />
Zdjęcia przedstawiające dom głównego bohatera filmu były kręcone w <b>Teriberce</b>, wiosce na północy Półwyspu Kolskiego, położonej bezpośrednio nad Morzem Barentsa. Choć trudno się tam dostać, od czasu premiery filmu jest stale odwiedzana przez reporterów. Zaskakująca jest obserwacja rosyjskich dziennikarzy: „Spotkaliśmy około 30 ludzi, z czego pięcioro było pijanych. Co ciekawe, jedno małżeństwo w stanie wskazującym na spożycie udało się do biblioteki, gdzie oddało 15 książek, tyle samo wypożyczając”. Minister kultury Rosji ostro skrytykował film, między innymi właśnie za pokazywanie Rosjan jako pijaków oraz przekleństwa (oficjalnie zakazane w rosyjskim kinie). Warto przy tym jednak zauważyć, że ministerstwo kultury wsparło finansowo produkcję Zwiagincewa.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiadomo, że film nie podobał się szefowej administracji Teriberki, Tatianie Trubilinej. &#8211; Ludzie nie rozumieją, że władza nie może tak po prostu burzyć starych chałup. W wiosce jest zarejestrowanych 1100 ludzi, a rzeczywiście mieszka tylko 900. Jeden z moich poprzedników zburzył taki opuszczony dom, za co został podany do sądu i musiał zapłacić 6mln rubli – mówi Tatiana, zachęcając jednocześnie do skupienia się raczej na pięknie północnego krajobrazu.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno odmówić jej racji, bo <b>przyroda Półwyspu Kolskiego</b> jest naprawdę wspaniała, wzbudza respekt swym ogromem i potęgą. Natura jest zresztą uznawana za tytułowego Lewiatana w jednej z wielu interpretacji filmu. Symbolizuje ją imponujący szkielet morskiego stwora na brzegu nieopodal miasteczka (stworzony na potrzeby planu zdjęciowego). Dlatego jeśli macie lęk przestrzeni, boicie się niedźwiedzi, insektów lub zdradzieckich bagien to nie jest raczej miejsce dla was. Podróżnicy pozbawieni tych lęków znajdą tu wspaniałe, dzikie tereny, przez które można wędrować tygodniami, spotykając od czasu do czasu hodowców reniferów, opuszczone obozy dawnego GUŁAG-u lub kopalnie minerałów, w które obfituje półwysep. To najsurowsza część rosyjskiej północy, która wymaga od człowieka wiele, w zamian oferując doznania, których próżno szukać gdziekolwiek indziej.</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst ukazał się pierwotnie na portalu <a href="http://turystyka.wp.pl/title,Polwysep-Kolski-wyjatkowe-miejsce-w-ktorym-krecono-Lewiatana,wid,17498916,wiadomosc.html" target="_blank">Wirtualna Polska</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Fart%2Fgdzie-krecono-lewiatana-2%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=Rosyjski+konkurent+Idy%2C+z+kt%C3%B3rym+nasza+produkcja+wygra%C5%82a+walk%C4%99+o+Oscara%2C+opowiada+o+zmaganiach+obywatela+z+w%C5%82adz%C4%85+na+http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Fart%2Fgdzie-krecono-lewiatana-2%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najtrudniejszy szlak w Europie?</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=najtrudniejszy-szlak-w-europie-2</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2014 18:39:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Gr20]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[Korsyka]]></category>
		<category><![CDATA[pluskwy]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=16686</guid>

					<description><![CDATA[„One of the best hikes in the world!” lub „most difficult Trail in Europe”- tak trasę GR20 reklamują liczne artykuły w anglojęzycznych portalach poświęconych górom i turystyce. Czy rzeczywiście warto wydać nasze ciężko zarobione euro na wycieczkę po Korsyce? Francuska wyspa, znana mi dotąd jedynie jako miejsce urodzin Napoleona, okazała się mekką miłośników gór z całego świata. Na trasie pełno wszędobylskich Niemców, są Włosi, Francuzi z kontynentu, samotna Australijka i ślady po Polakach. „Tu byłem. Marcin.” wypisane w kilku miejscach...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17440 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2014/10/o_21_sm.gif" alt="" width="225" height="320" />„One of the best hikes in the world!” lub „most difficult Trail in Europe”- tak trasę GR20 reklamują liczne artykuły w anglojęzycznych portalach poświęconych górom i turystyce. Czy rzeczywiście warto wydać nasze ciężko zarobione euro na wycieczkę po Korsyce?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Francuska wyspa, znana mi dotąd jedynie jako miejsce urodzin Napoleona, okazała się mekką miłośników gór z całego świata. Na trasie pełno wszędobylskich Niemców, są Włosi, Francuzi z kontynentu, samotna Australijka i ślady po Polakach. „Tu byłem. Marcin.” wypisane w kilku miejscach flamastrem nie pozostawia wątpliwości, że i nasi rodacy nie gardzą wytrawnym trekkingiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Swoją drogą, w październiku rekord trasy próbowała pobić Agnieszka Korpal. Niestety, 41 godzin 22 minuty ustanowione przez Emilie Lecomte wciąż pozostają najlepszym wynikiem wśród kobiet. Za to Guillaume Peretti o prawie godzinę poprawił osiągnięcie Kiliana Jornet’a, pokonując szlak w dokładnie 32 godziny. Nie jestem do końca pewny czy to aby na pewno są ludzie. Mówimy bowiem o 180km w często bardzo trudnym terenie, gdzie przewyższenia łącznie liczą kilkanaście tysięcy metrów! Normalnemu człowiekowi zajmuje to 14-15 dni.</p>
<p style="text-align: justify;">Tyle czasu nie mamy, decydujemy się więc przejść połowę, część północną, piękniejszą i trudniejszą. Najbardziej spektakularny odcinek, nazywany poetycko „Cirque de la Solitude”, czyli 300m wspinaczki zabezpieczonej łańcuchami, jest znacznie łatwiejszy niż Orla Perć. Dlaczego zatem to nie Tatrom przypada zaszczyt pierwszeństwa w trudnościach? Pomijając już ignorancję zachodnich Europejczyków (typowy small-talk w schronisku zaczyna się od pytania „czy macie w Polsce góry?”) wydaje się, że sęk tkwi w długości trekkingu. W jedzenie można zaopatrzyć się jedynie w drogich schroniskach, co oznacza konieczność noszenia kilkunastokilogramowego plecaka.</p>
<p style="text-align: justify;">Nocleg w takim przybytku kosztuje w sezonie 13 eur/os lub 10eur za namiot + 7 eur/os. Biwaki poza trasą – zakazane. Październik wydaje się idealnym czasem na wycieczkę – pogoda wciąż jest piękna, a noclegownie pustoszeją. Dosłownie. Znaczy to tyle, że opuszają je ich opiekunowie, zostawiając otwarte drzwi. Za dach nad głową nie zapłacimy zatem ani centa, ale nie kupimy też żadnego prowiantu.</p>
<p style="text-align: justify;">Znaczna część tych budowli to prymitywne chatki, które w porównaniu do polskich schronisk wypadają jak trabant przy mercedesie. Co gorsza, materace są gęsto zamieszkane przez wszy lub inne gryzące robactwo, o czym boleśnie przekonał się niżej podpisany. Po dwóch bezsennych, swędzących nocach przesiadłem się do namiotu. A miała być elegancja-Francja.</p>
<p style="text-align: justify;">GR20 to mozolne maszerowanie w górę i w dół, często jednego dnia wspinamy się 1000 metrów tylko po to, by po pokonaniu przełęczy pójść kilometr w dół. Trasa jest świetnie oznakowana miłymi dla polskiego oka, biało czerwonymi barwami. Trochę szkoda, że drogi na szczyty są nieoznakowane, co czyni je co najwyżej celami fakultatywnymi dla bardzo doświadczonych turystów. Mimo to nie można narzekać na brak pięknych widoków – praktycznie cały czas idziemy w otoczeniu potężnych ścian, często wystawieni na dużą ekspozycję. Szlak jest zresztą bardzo zróżnicowany – są górskie jeziora, lasy, wodospady, połoniny, szerokie płaskowyże i romantyczne zagajniki. W nocy droga mleczna oszałamia miriadami gwiazd, kręcącymi się z wolna ponad nami w nieskończonej ciszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Po około 90 kilometrach nogi bolą coraz bardziej, kończy się jedzenie, a przede wszystkim czas. Mimo sporego doświadczenia w górach i niezłej kondycji w ciągu 8 dni udało nam się „przeskoczyć” zaledwie jedno schronisko, czyli zyskać dodatkowy dzień. Niewiele, zwłaszcza w zestawieniu z wielkimi planami, które snuliśmy przed wyjazdem.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy GR20 to najtrudniejszy szlak w Europie? Najpiękniejszy? Wątpię. Ale z pewnością to punkt obowiązkowy na liście każdego miłośnika gór. Poza sezonem to stosunkowo tania wycieczka, która da każdemu wiele satysfakcji i mocnych wrażeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst ukazał się pierwotnie na portalu <a href="http://turystyka.wp.pl/gid,17057473,kat,1036545,title,GR20-najniebezpieczniejszy-szlak-w-Europie,galeria.html" target="_blank">Wirtualna Polska</a>, a <a href="http://www.peron4.pl/korsyka-gr20-najtrudniejszy-szlak-pieszy-w-europie/" target="_blank">galeria zdjeć</a> jest dostępna na portalu <a href="http://www.peron4.pl/korsyka-gr20-najtrudniejszy-szlak-pieszy-w-europie/" target="_blank">Peron4</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Fnajtrudniejszy-szlak-w-europie-2%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=%E2%80%9EOne+of+the+best+hikes+in+the+world%21%E2%80%9D+lub+%E2%80%9Emost+difficult+Trail+in+Europe%E2%80%9D-+tak+tras%C4%99+GR20+reklamuj%C4%85+liczne+artyku%C5%82y+http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Fnajtrudniejszy-szlak-w-europie-2%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-16680" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/AFGAN-875-of-916-3-150x150.jpg" alt="Nocleg na polu minowym" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_title">Nocleg na polu minowym</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-19420" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_2073-150x150.jpg" alt="Bikepacking &#8211; z czym to się je?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_title">Bikepacking &#8211; z czym to się je?</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zimowy Bajkał na rowerze</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=17767</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jun 2013 14:07:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[photo]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[syberia]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17767</guid>

					<description><![CDATA[Wpis przeklejony ze strony www.rowerowarosja.pl. Więcej historii o zimowej wyprawie przez Bajkał (i innych wycieczkach rowerowych do Rosji i okolic) znajdziesz właśnie tam, tu wrzucam tylko na zachętę 🙂 OPOWIEŚĆ ZNAD BAJKAŁU – ZIMNO Wśród licznych pytań dotyczących wycieczki chyba najwięcej dotyczy słynnych syberyjskich mrozów. – A czy było wam zimno? (Było.) A kiedy najzimniej? (w nocy -35ºC.) A nie baliście się tych mrozów? (Nie.) A nie pęka nic od takiego zimna? (Pęka.) A białe niedźwiedzie widzieliście? (Nie.) Tak więc dziś będzie o...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wpis przeklejony ze strony <a href="http://www.rowerowarosja.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>www.rowerowarosja.pl</strong></span></a>. Więcej historii o zimowej wyprawie przez Bajkał (i innych wycieczkach rowerowych do Rosji i okolic) znajdziesz właśnie tam, tu wrzucam tylko na zachętę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3><strong>OPOWIEŚĆ ZNAD BAJKAŁU – ZIMNO</strong></h3>
<div>
<p><strong><em>Wśród licznych pytań dotyczących wycieczki chyba najwięcej dotyczy słynnych syberyjskich mrozów.<br />
</em></strong><strong><em>– A czy było wam zimno? (Było.) A kiedy najzimniej? (w nocy -35ºC.) A </em></strong><strong><em>nie baliście się tych mrozów? (Nie.) A nie pęka nic od takiego zimna? </em></strong><strong><em>(Pęka.) A białe niedźwiedzie widzieliście? (Nie.)<br />
</em></strong><strong><em>Tak więc dziś będzie o zimnie.</em></strong></p>
<p>Kolejne z cyklu często powtarzanych pytań –  a nie mogliście jechać gdzieś, gdzie będzie ciepło? Na Majorkę na ten przykład?</p>
<p>Najpierw polecam zapoznać się z tekstem <a href="http://www.rowerowarosja.pl/archiwum-wypraw/2007-2/cieplo/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ciepło</a>, który napisałem dawno dawno temu, w 2007 roku w Czarnogórze. Rok później pojechałem do Mongolii, gdzie również nie narzekałem na chłód, no a apogeum przypadło na 2009 i wyjazd do Aten. Jazda od 6 rano do 11 a potem od 18 do 23 jest naprawdę dość kłopotliwa. A jeszcze znaleźć dobre miejsce na sjestę nie jest tak łatwo – zwłaszcza w tej Grecji – wszędzie jakieś kolce, wielkie pająki, zdechłe żółwie. Albo w Albanii – pośród śmieci. Wtedy rzekliśmy sobie z Wichrem, że na kolejną wycieczkę jedziemy za koło polarne. Tak też zrobiliśmy. W lecie na południu Iranu doświadczyłem +50ºC i naprawdę nie polecam. Wtedy też zakiełkowało mi, że można by teraz ruszyć na Syberię, <strong>wyrabiając roczną amplitudę temperatur ok. 90ºC.</strong></p>
<p>Oto dlaczego zima, Syberia, Bajkał. A poza tym jeszcze cały hufiec innych powodów, o których wspomniałem kiedy indziej, lub nie.</p>
<div>  <img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16820" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-1024x688.jpg" alt="" width="1024" height="688" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-1024x688.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-300x202.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-700x470.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<p>28 luty, wysiadamy z przytulnego pociągu na peron w <strong>Siewierobajkalsku</strong>. Na dworcu wielki zegar tryumfalnie obwieszcza – 19ºC. A jest godzina 15, najcieplejsza pora dnia. Czyli jednak naprawdę Syberia.  Szybko odziewamy najcieplejsze kurtki, kominiarki, grube rękawice, cokolwiek tam jeszcze mamy. A i tak jest zimno. Parę godzin kręcimy się po mieście, a to w poszukiwaniu a to simkarty, a to Internetu, a to sklepu, a to fryzjera. W końcu ruszamy do Niżnieangarska, 25 km na północ, z nadzieją na ciepły kąt u Mariny Aleksandrowny, do której dostaliśmy numer w pociągu. Ale Marina „nie biernot trubki”, nie podnosi słuchawki. Z każdym kolejnym telefonem uchodzą z nas iskierki nadziei, które ogrzewają nie tylko nasze serca. Ok. 20 jesteśmy w Niżnieangarsku, na termometrze już – 30 ºC a na Marinę nie ma już co liczyć.</p>
<blockquote><p>– To może staniemy pod sklepem i będziemy udawać zmarzniętych rowerzystów? – Wicher proponuje klasyczną metodę na wyłudzenie noclegu.</p></blockquote>
<p>Pomysł dobry, ale ok. godziny 20, przy – 30ºC, o dziwo, pod sklepem nikogo nie ma. Nie ma nikogo, nigdzie. Aha, czyli oni też nie lubią mrozu.</p>
<p>Cóż, pozostaje nam pojechać smętnie w stronę najbardziej na północ wysuniętego punktu jeziora i tam rozbić namiot. Więc jedziemy. Bardzo, bardzo powoli. Wicher marudzi, że palców nie czuje. A ja jestem wkurzony na wąsy. Pieczołowicie zapuszczane przez dwa tygodnie, miały chronić przed mrozem, a tymczasem osiadają na nich gile i śnieg, a przez to jest tylko zimniej.</p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17245" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-768x509.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<div></div>
<p><strong>Nie tak wyobrażaliśmy sobie pierwszy dzień, nie tak to się miało skończyć!</strong> Patrzę na termometr, a strzałka ciągle spada. Już – 32ºC.</p>
<p>No i wtedy oczywiście z nieba spadli Sasza i Tania.</p>
<blockquote><p>– Gdzie śpicie? W namiocie? Pogięło was? Dawajcie do nas!</p></blockquote>
<p>Tej nocy nam się upiekło. Przez kilka kolejnych również – najpierw spaliśmy w zimowiu z potwornie dymiącą pieczką. A niech dymi, może się nie podusimy, a zawsze to trochę cieplej. Kolejnego dnia złamałem kierownicę, ale szczęście w nieszczęściu – udało się dopchać rower do wspaniałej chatki z prawie niedymiącym piecem. <strong>Taki komfort, że aż</strong> <strong>nudno.</strong></p>
<div> <img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16807" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-1024x578.jpg" alt="" width="1024" height="578" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-1024x578.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-700x395.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<p>Pierwszy raz musieliśmy rozstawić namiot dopiero po tygodniu. Chcieliśmy znaleźć się jak najbliżej szczeliny – wbrew pozorom właśnie tam jest najbezpieczniej, lód nie pęknie drugi raz obok już rozerwanego miejsca. Ale jak na złość, żadnych szczelin ani torosów nie ma. Wszystko przykryte śniegiem. A słońce już zachodzi. To może tu – pokazuję na miejsce 5 metrów od naszej nieszczęsnej, zasypanej drogi, nie wyróżniające się absolutnie niczym na tle wszystkich innych zaśnieżonych miejsc. Na termometrze – 20ºC. Rozbijamy namiot. Wrzucam rzeczy do środka, patrzę na termometr – 25ºC. Siku i do śpiworka, patrzę, a tam -30ºC. Wicher gotuje. Gotuje. Gotuje.</p>
<p>A Bajkał pod nami trzeszczy. Skrzypi. Buczy. Przy mocniejszym trzasku da się czasem wyczuć lekki wstrząs – może to być trzęsienie ziemi, codziennie zdarza się kilka.</p>
<blockquote><p>– O! Są bąbelki! – krzyczy po godzinie.<br />
– Uznajmy, że to wrzątek – mówię prawie przez sen.</p></blockquote>
<p>Nasze danie dla kosmonautów po zalaniu wodą prawie od razu robi się zimne, ble. Jest -35ºC. A jeszcze trzeba zagotować herbatę. „Hi, hi, jak to dobrze że ja gotuję rano”, myślę sobie, ale za chwilę Bozia pokarała mnie za takie niedobre myśli – muszę wyjść… Jak załatwia się w takich warunkach potrzeby fizjologiczne? „Tak samo, tylko że dużo szybciej” – powiedział kiedyś Marek Kamiński. Skaczę z powrotem do śpiworka, przypominając sobie tą złotą myśl. Nie zdejmuję spodni ani polaru, kurtka puchowa idzie pod plecy, mokre od potu skarpetki do środka, zakładam nowe, suche, dwie pary, a na nie jeszcze rozgrzane (na kroczu) rękawice puchowe. Czapka na oczy, nos do śpiwora.</p>
<div><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16810" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<div>
<p>Wicher męczy się jeszcze z wodą, a ja już odpływam. Chciałbym się jeszcze trochę pomartwić, powyobrażać sobie, że nagle otwiera się pod nami szczelina szeroka na pół metra. Dokładnie pod nami, zapadamy się z nią razem z namiotem, bez żadnych szans na przeżycie. <strong>Statystycznie szansa na taki obrót sprawy jest jak na wygraną w totolotka</strong>– czyli całkiem możliwa. Ale jestem zbyt zmęczony, żeby się tym przejmować.</p>
<p>Co innego Paweł – rano chwali się, że całą noc nie spał. Ja budziłem się tylko kilka razy, przy co silniejszych trzaskach i wyczuwalnych wstrząsach. Teraz do mnie należy gotowanie, a wcale nie jest łatwiej niż wieczorem. Ale nie to jest najgorsze – po jedzeniu nie ma już wymówek – trzeba wyjść ze śpiworka, wsadzić nogę do zamarzniętych butów i zrobić dobrą minę do tej nie najlepszej gry.</p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16805" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
</div>
</div>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nocleg na polu minowym</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nocleg-na-polu-minowym</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 May 2013 18:21:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[Ahmed]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[Masud]]></category>
		<category><![CDATA[minowe]]></category>
		<category><![CDATA[miny]]></category>
		<category><![CDATA[namiot]]></category>
		<category><![CDATA[noszak]]></category>
		<category><![CDATA[pole]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[Szach]]></category>
		<category><![CDATA[talibowie]]></category>
		<category><![CDATA[wspinanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=16680</guid>

					<description><![CDATA[Nocleg na polu minowym brzmi jak kiepski żart, marzenie samobójcy albo atrakcja dla mało rozgarniętych poszukiwaczy przygód. Co jednak zrobić, gdy nie ma innego wyjścia?   Pole minowe leży dokładnie na trasie do bazy pod najwyższym szczytem Afganistanu – Noszakiem (7492m.). To prawdziwa góra-legenda, kluczowa dla polskiego i światowego himalaizmu. Właśnie tu w 1973 roku Andrzej Zawada i Tadeusz Piotrowski dokonali pierwszego zimowego wejścia na siedmiotysięcznik, rozpoczynając erę himalaizmu zimowego i zapowiadając dominację Polaków w tym najtrudniejszym ze sportów. Jak...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17438 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/05/72847_letter-n_sm.gif" alt="" width="192" height="320" />Nocleg na polu minowym brzmi jak kiepski żart, marzenie samobójcy albo atrakcja dla mało rozgarniętych poszukiwaczy przygód. Co jednak zrobić, gdy nie ma innego wyjścia?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pole minowe leży dokładnie na trasie do bazy pod najwyższym szczytem Afganistanu – Noszakiem (7492m.). To prawdziwa góra-legenda, kluczowa dla polskiego i światowego himalaizmu. Właśnie tu w 1973 roku Andrzej Zawada i Tadeusz Piotrowski dokonali pierwszego zimowego wejścia na siedmiotysięcznik, rozpoczynając erę himalaizmu zimowego i zapowiadając dominację Polaków w tym najtrudniejszym ze sportów. Jak wielki był to wyczyn niech świadczy fakt, że do dzisiaj nikt go nie powtórzył. W 41 rocznicę próbowała tego dokonać Ola Dzik z zespołem, niestety bez powodzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Być może nasi rodacy nie nosiliby dziś miana „lodowych wojowników”, gdyby cała generacja alpinistów nie trenowałaby w afgańskim paśmie gór Hindukusz, m.in. na Noszaku. Niewiele brakowało, a pierwsze wejście również należałoby do Polaków – w 1960 roku zaledwie o kilka dni ekipę pod kierownictwem Bolesława Chwaścińskiego wyprzedzili Japończycy. Była to zresztą pierwsza polska wyprawa w góry wysokie po wojnie. Wkrótce do Afganistanu zaczęły zjeżdżać kolejni polscy alpiniści, którym na skutek sytuacji politycznej łatwiej było dojechać na pogranicze Pakistanu, niż w Alpy. Hindukusz był tłumnie odwiedzany aż do 1978 roku, czyli wybuchu wojny, która z przerwami trwa do dziś.</p>
<p style="text-align: justify;">Wspinacze wrócili na Noszak dopiero w XXI wieku, a Polacy – w 2010 roku, w osobie Krzysztofa Mularskiego i niżej podpisanego. Wyprawa zawróciła 200 metrów przed wierzchołkiem, co tak zirytowało Krzyśka, że wrócił tam rok później, stając się (wraz z ks. Krzysztofem Gardyną) pierwszym Polakiem na szczycie Afganistanu od przynajmniej 33 lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak nie górskich opowieści spodziewał się zapewne żądny sensacji czytelnik. Przejdźmy zatem do pól minowych. Zaprowadzą nas tam pasterze z osady Kazi Deh, leżącej 20 kilometrów od szczytu. Jako że w Afganistanie nie istnieje żadna instytucja zajmująca się organizacją wypraw wysokogórskich, wszystkim trzeba zająć się na własną rękę. Negocjując z szefem wioski zapłatę dla tragarzy można poczuć się jak bohater powieści przygodowej z dzieciństwa. Jeden ze starszych mężczyzn mówi, że pamięta Andrzeja Zawadę!</p>
<p style="text-align: justify;">Po dwóch dniach negocjacji karawana rusza w góry. Po paru godzinach marszu mężczyźni, dotąd prący do przodu jak atomowe lodołamacze, nagle stają się powolni i bardzo uważni. Pokazują, żeby iść wyłącznie po ich śladach i nie schodzić ze ścieżki na siku. Uniwersalne słowo „bum!” działa na wyobraźnię. Nie trzeba nam tego dwa razy powtarzać, odrobiliśmy lekcję z historii. Legendarny dowódca partyzantki afgańskiej, „Lew Pandższiru” Ahmad Szah Masud rozkazał zaminować dolinę sąsiadującą z Pakistanem, w celu uniemożliwienia przedostania się na kontrolowane przez niego tereny oddziałom talibów. Wkrótce potem zginął w zamachu, dwa dni przed 11 września 2001 roku. Przypadek? Nie sądzę. Miny pozostały, zapewniając spokój mieszkańcom korytarza Wachańskiego i komplikując życie nielicznym alpinistom.</p>
<p style="text-align: justify;">W takich oto okolicznościach przekraczamy rzekę. Górski potok spływający wprost z lodowca jest przeraźliwie zimny i jeszcze bardziej przerażająco rwący. Trzeba związać się liną w pasie, zapierać kijem i mieć nadzieję, że nas nie zmyje. Po takiej operacji rozpalamy ognisko i suszymy zlodowaciałe członki, a nasi przewodnicy stwierdzają, że zostaniemy tu na noc. Nie chodzić tam, tam i tam – pokazują dookoła, a my nie mamy zamiaru sprawdzać, czy nie robią sobie z nas żartów. Ale oni też nie oddalają się od obozowiska. Nasza znajomość języka <em>Dari </em>jest bardzo podstawowa i trudno ocenić, jak dobrze orientują się w terenie. Fakt, że różni przewodnicy preferują różne trasy – jedni wolą obchodzić pole minowe szerokim łukiem, po sypiących się piargach, inni natomiast wolą przejść przez środek, pewną (?) ścieżką. Ta druga opcja była zdecydowanie ciekawsza, zwłaszcza że to nie my szliśmy przodem.</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst pierwotnie ukazał się na portalu <a href="http://turystyka.wp.pl/gid,17106785,img,17106945,kat,1036543,page,2,title,Afganistan-na-szczyt-przez-pole-minowe,galeria.html" target="_blank">Wirtualna Polska</a></p>
<p style="text-align: justify;"><div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Fnocleg-na-polu-minowym%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=Nocleg+na+polu+minowym+brzmi+jak+kiepski+%C5%BCart%2C+marzenie+samob%C3%B3jcy+albo+atrakcja+dla+ma%C5%82o+rozgarni%C4%99tych+poszukiwaczy+http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Ffoto%2Fnocleg-na-polu-minowym%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
