<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<atom:link href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/category/rower/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<description>FOTO TRAVEL &#38; STUFF</description>
	<lastBuildDate>Tue, 10 Mar 2020 19:07:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/10/jakub_rybicki_logo-02-150x150.png</url>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Odmienne Stany</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=odmienne-stany</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Feb 2020 12:28:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[bicycle]]></category>
		<category><![CDATA[bikepacking]]></category>
		<category><![CDATA[cycling]]></category>
		<category><![CDATA[divide]]></category>
		<category><![CDATA[dobra podróż]]></category>
		<category><![CDATA[gdmbr]]></category>
		<category><![CDATA[great]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[kanada]]></category>
		<category><![CDATA[mountain]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnicza]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnicze]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnik]]></category>
		<category><![CDATA[pokaz]]></category>
		<category><![CDATA[prelekcje]]></category>
		<category><![CDATA[prezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[route]]></category>
		<category><![CDATA[rowerem]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowa]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<category><![CDATA[trip]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=19376</guid>

					<description><![CDATA[Wróciłem z przygody życia.&#160; Kolejnej. Właściwie to nie wiem, jak ubrać w słowa cztery i pół tysiąca kilometrów przeżyć, 55 dni zmieniających się krajobrazów, dziesiątki ludzi i tabuny zwierząt. Ale spróbujmy:&#160; Scena 1. Dom na przedmieściach Calgary w Kanadzie, właśnie przylecieliśmy i korzystamy z gościny pana Lee i jego żony Cathy. Lee jest geologiem, a wiec nie tylko w wolnych chwilach łazi po kanadyjskich lasach i górach. &#8211; Łażę po kanadyjskich lasach i górach od 25 lat i nigdy nie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Wróciłem z przygody życia.&nbsp;</p>



<p>Kolejnej.</p>



<p>Właściwie to nie wiem, jak ubrać w słowa cztery i pół tysiąca kilometrów przeżyć, 55 dni zmieniających się krajobrazów, dziesiątki ludzi i tabuny zwierząt. Ale spróbujmy:&nbsp;</p>



<p>Scena 1.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19410" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/OI000003.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Dom na przedmieściach Calgary w Kanadzie, właśnie przylecieliśmy i korzystamy z gościny pana Lee i jego żony Cathy. Lee jest geologiem, a wiec nie tylko w wolnych chwilach łazi po kanadyjskich lasach i górach.</p>



<p>&#8211; Łażę po kanadyjskich lasach i górach od 25 lat i nigdy nie spotkałem niedźwiedzia, nie macie się czego obawiać! &#8211; pociesza Kasię, która panicznie boi się niedźwiedzi.</p>



<p>Scena 2.</p>



<p>Następnego dnia, tj. pierwszego dnia jazdy, jedziemy wzdłuż jeziora Spray Lake wąską, urokliwą ścieżką. Ptaszki ćwierkają, słoneczko świeci.&nbsp;</p>



<p>WTEM!</p>



<p>Wyjeżdżamy wprost na niedźwiedzia, który staje na tylnych łapach i przygląda się nam z konsternacją. Przerwaliśmy jego posiłek. Co robić?&nbsp;</p>



<p>WTEM!</p>



<p>Kasia zaczyna krzyczeć, a właściwie wydobywać z siebie jakieś przerażające dźwięki. Miś bierze ngi za pas a i ja zastanawiam się, czy nie pójść w jego ślady. Od tej pory wiem, że to niedźwiedzie panicznie boją się Kasi. Chronię je jak mogę, kiedy zobaczę kolejnego przy drodze to każę małżonce jechać i się nie oglądać, że niby za potrzebą staję. Ale niedźwiedź i tak wie o co chodzi, zanim zdążę wyjąć aparat już go nie ma. W ten oto sposób nie zrobiłem żadnego zdjęcia misia, choć widzieliśmy ich w sumie pięć. Potem nauczyliśmy się je rozróżniać po instrukcji na gazie przeciwniedźwiedziowym, który jest podstawowym wyposażeniem każdego rowerzysty i hajkera. Ten pierwszy to był grizzly.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="725" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1024x725.jpg" alt="" class="wp-image-19411" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1024x725.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-300x212.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-768x544.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-1536x1087.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano-700x495.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DJI_0297-Pano.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>The Great Divide Mountain Bike Route (Wielki Szlak Wododziałowy) to jeden z najdłuższych, najpiękniejszych i najbardziej wymagających szlaków rowerowych na świecie, przejechany jak dotąd zaledwie przez kilku Polaków. Nie bardzo wiadomo ilu, w internecie znalazłem trójkę, ale nie szukałem zbyt uważnie. Klasyczny szlak liczy 4.339km (kilka lat temu zostało do tego dodane ok 500km) i wiedzie z Banff w Kanadzie do Antelope Wells na granicy z Meksykiem. Moja dość skrupulatnie prowadzona tabelka w excelu podpowiada, że przejechaliśmy dokładnie 4458 km plus pewnie kilkadziesiąt, gdy licznik akurat nie działał.<br></p>



<p>Wododział kontynentalny Ameryki to umowna linia rozgraniczająca zlewnie Oceanu Spokojnego i Oceanu Atlantyckiego, którą w USA wyznaczają w większości Góry Skaliste. Szlak przekracza ich grań 33 razy, co daje absurdalne 66 km deniwelacji. Teraz już nie tak absurdalne. O ile na początku męczyliśmy się przy jakichś śmiesznych 400 metrach podjazdu 9w pionie oczywiście), o tyle pod koniec 1000 metrów przewyższenia dziennie było absolutnym standardem, a bywało, że trzeba było się wspinać i 2 km.<br></p>



<p>Scena 3</p>



<p>Pustynia. Żar. Nie chce się żyć. Miasteczko jak z westernu.</p>



<p>Hej, czekaj. To jest przecież prawdziwy Dziki Zachód, a my jestesmy w najprawdziwszym dzikozachodnim mieście, takim jak z Dr. Quinn, Bonanzy czy Siedmiu Wspaniałych. Tye miasto jest martwe, tak jak i wszystko dookoła. Skończyła się gorączka złota i wszyscy uciekli. My też chcielibyśmy uciec, ale trzymamy się kurczowo kawałka cienia i nielimitowanej wody w dystrybutorze, która podtrzymuje nas przy życiu. Od dwóch dni nie było sklepu i kolejny spotkamy dopiero następnego dnia wieczorem. A Kasia jak zgłodnieje, to robi się zła. Nawet jeśli wyobraża sobie, że tak naprawdę zgłodnieje dopiero jutro.</p>



<p>WTEM!&nbsp;</p>



<p>&#8211; Howdy! Źle wyglądacie! Nie potrzebujecie przypadkiem czegoś do jedzenia? &#8211; znienacka otacza nas zgraja Amerykanów.&nbsp;</p>



<p>Właściwie to raptem trzy rodziny i jakaś niepoliczalna liczba dzieci, które przewożą w tych swoich gigantycznych autach. Zasypują nas górą jedzenia, bo przecież w USA wszystkiego jest dużo i duże: góry, samochody, domy, kanapki.&nbsp;<br></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="683" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-19389" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-1536x1024.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368-272x182.jpg 272w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/P9305368.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Scena 4.</p>



<p>Żeby nie było tak różowo. Półpustynia. Pusta, wielka, straszna. Ale wieje z grubsza w plecy, więc nie jest najgorzej. Dziś nie będzie żadnego “howdy!”, nie spotkamy nikogo i niczego, prócz burz. Jednej, drugiej, trzeciej. Przechodzą bokiem, burkają z ukosa, czasem strzelą piorunem, ale gdzieś hen, za plecami. Gorzej, że ten sam wiatr, który pcha nas do przodu, pcha też burze. Jedna zahacza nas wysuniętym jęzorem, króciótko, ale wystarczy, by zmienić odcinek drogi w lepiącą maź, która zatyka wszystko co jest do zatkania i blokuje koła. Ale to jeszcze nic, od odrobinki błota nikt nie umarł. Następnego dnia łapie nas samo oko cyklonu, na szczęście na asfalcie, więc się nie ubłocimy. Na szczęście tego dnia mieliśmy zaplanowany nocleg w motelu. 70 kilometrów poszło jak z bicza strzelił i o 15 meldujemy się w hotelu. Nie bardzo jestem w stanie ruszać zmarzniętymi palcami, więc tylko daję recepcjonistce portfel i niechaj sobie wygrzebie, co tam chce. Tego dnia kupię gumowe rękawice na przyszłe deszcze. Przyszłe deszcze oczywiście nie nastąpią (no, prawie). Nie ma cudowniejszego uczucia niż zrzucić te mokre, śmierdzące ciuchy i jeszcze skostniałym z zimna wskoczyć do gorącej wanny. Dla takich chwil warto żyć!</p>



<p>Spróbujcie, naprawdę. Wyjdźcie z domu, gdy zanosi się na burzę, nie trzeba z rowerem, można pobiegać. Ważne, żeby być daleko od domu, gdy zacznie się ulewa. Najlepiej, jakby nie było się też gdzie schronić, żeby nie kusiło. Przy pierwszych kroplach deszczu zawracacie i niby próbujecie zdążyć,&nbsp;<br></p>



<p>Ponoć 90% szlaku jest nieutwardzone, choć ja bym powiedział, że 80%. To prawda, że często jedziemy starymi trasami dyliżansów, nasypami kolejowymi, drogami wytyczonymi przez pionierów zdobywających Dziki Zachód. Widoki są zniewalające, a szlak jest szalenie różnorodny &#8211; od wysokogórskich przełęczy (najwyższy punkt na trasie 3,631m) po pustynie.&nbsp;<br></p>



<p>Scena 5.</p>



<p>Ostatnia noc, przedostatni dzień. Siedzimy w community center w Hachita, czymś w rodzaju domu kultury w czymś w rodzaju miejscowości. “Kiedyś to było, panie!” &#8211; mówi Jeff, sprzedawca w jedynym sklepie w osadzie. Właściwie to jedyny sklep na południe od autostrady nr 10, łączącej los Angeles z Florydą. “Kiedyś szła tędy kolej, to i miasteczko się rozwijało. Dziś prawie wszyscy wyjechali, nawet kościół zamknięto”. I rzeczywiście, klimat tu jak z postapokaliptycznego filmu, a klientami w sklepie Jeffa są Meksykanie, pogranicznicy i rowerzyści. Tak się cieszy z tej miłej odmiany, że robi wszystkim zdjęcia. Community center też wygląda na opuszczone, na ścianach wypisane są nazwiska członków społeczności, którzy już odeszli, pośrodku sporej sali można sobie rozstawić polowe łóżko i skorzystać z noclegu, płatne 10 USD do puszki w kuchni.&nbsp;<br></p>



<p>I w tych okolicznościach nagle pojawia się Patryk. Jeżeli możecie spotkać kogoś na końcu świata, zupełnie nie wiadomo skąd, to musi to być Polak. Wprawdzie Patryk wyprowadził się za ocean mając raptem kilka lat, ale wielki biały orzeł wytatuowany na ramieniu nie pozostawia wątpliwości &#8211; na sam koniec spotkaliśmy rodaka! Byli wprawdzie Konopniccy z Silver City, ale to już od paru pokoleń Amerykanie.&nbsp; Patryk pieprzy system, naprawia rowery, jeździ ciężarówkami, a przede wszystkim jest szefem kuchni. Szkoda, że przyrządzić możemy co najwyżej tortille z nutellą lub tuńczykiem, ziemniaczane purre i zupkę chińską. Wszyscy, którzy tu dojeżdżają wyglądają podobnie &#8211; mówił nam Jeff &#8211; są wychudzeni, opaleni, cholernie zmęczeni i szczęśliwi, że to już koniec.<br></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19383" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/OI000040.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p>Ale koniec będzie dopiero następnego dnia. Wstajemy jak co dzień, o wschodzie słońca, by uniknąć spalenia w żarze pustyni i wiatru, który zrywa się koło 10. Nie zwracając uwagi na dziwne stwory w krzakach i wielkie, włochate pająki przebiegające nam drogę dojeżdżamy do granicy z Meksykiem, gdzie nie ma wciąż wielkiego muru, jest za to solidna siatka, oddzielająca ten “lepszy” świat od “gorszego”. Kasia płacze, jak to baba. Czegóż płakać, skoro się udało? Może nad losem 350 ludzi, którzy w tym roku zginęli podczas przekraczania tej granicy?</p>



<p>Amerykański sen się spełnił i dobiegł końca. Trzeba tylko wydostać się z tego przegrzanego końca świata. Łapiemy pierwszy samochód wjeżdżający z południa &#8211; to para Meksykanów jadących w odwiedziny do dzieci. Chyba są zmęczeni, bo każą mi prowadzić. Co z tego, że przez ostatnie dwa miesiące prowadziłem jedynie rower i małe, niezobowiązujące konwersacje?&nbsp;</p>



<p>To przecież Ameryka, możesz być kim chcesz.</p>



<p>Amerykański sen się spełnił i dobiegł końca. Trzeba tylko wydostać się z tego przegrzanego końca świata. Łapiemy pierwszy samochód wjeżdżający z południa &#8211; to para Meksykanów jadących w odwiedziny do dzieci. Chyba są zmęczeni, bo każą mi prowadzić. Co z tego, że przez ostatnie dwa miesiące prowadziłem jedynie rower i małe, niezobowiązujące konwersacje?&nbsp;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="768" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-19412" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-1536x1152.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801-700x525.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/P9254801.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-19454" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1024x576.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-768x432.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-1536x864.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-700x394.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_mapa_ogolna.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Nasza trasa &#8211; mapa by Kasia</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" width="1024" height="576" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-19455" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1024x576.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-768x432.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-1536x864.jpg 1536w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-700x394.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/03/slajdy_GDMBR_przewyzszenia.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Najbardziej przerażający obrazek 2019 roku</figcaption></figure></div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" id="wp_rp_first"><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-19420" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/02/DSC_2073-150x150.jpg" alt="Bikepacking &#8211; z czym to się je?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/bikepacking-z-czym-to-sie-je/" class="wp_rp_title">Bikepacking &#8211; z czym to się je?</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li><li data-position="2" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie taka rajska wyspa</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nie-taka-rajska-wyspa</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Mar 2017 13:23:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[America]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[cuba]]></category>
		<category><![CDATA[fidel]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[havana]]></category>
		<category><![CDATA[hawana]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[kuba]]></category>
		<category><![CDATA[photos]]></category>
		<category><![CDATA[waluta]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17547</guid>

					<description><![CDATA[Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem. To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela? Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem.</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja. Wspomnienia bledną, zdjęcia nie. Patrząc na fotografię mogę sobie przypomnieć wszystko; dźwięki, zapachy, temperaturę, wilgotność powietrza, ile nóg miał pies czający się na moją kanapkę… wszystko. Dlatego pomyślałem sobie, że zamiast pisać poradnik “10 najpiękniejszych miejsc na Kubie” albo elaborat na temat zawiłych rewolucyjnych historii (są fascynujące, kiedyś i tak o nich napiszę), opowiem co nieco o Kubie patrząc na zdjęcia. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Proponuję zabawę towarzyską. Zanim przeczytasz opis, spójrz na fotkę i pomyśl, co na niej jest i dlaczego. Co autor chciał powiedzieć? Ćwiczenie rozwija wyobraźnię, a ta jest na Kubie potrzebna (i Kubie, czyli mnie, również).</span></p>
<h2><strong>Lodziarz</strong></h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-full wp-image-17518" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg" alt="sprzedawca lodów" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Wierzcie lub nie, ale to jedno z moich ulubionych zdjęć. Santaigo de Cuba, główny deptak miasta, zdjęcie zrobione z ultrapopularnej lodziarni, do odwiedzenia której zaprasza ten elegancki Pan. Właściwie to nie musiałby zapraszać, bo lody są dobre, a ludzie stoją po nie w długiej kolejce (na Kubie po większość rzeczy stoi się w kolejkach). Nie zapominajmy jednak, że mamy komunizm, więc nie ma bezrobocia. Postawa tego człowieka budzi mój najwyższy szacunek &#8211; i nie chodzi mi o ładnie ugiętą nóżkę. Zaprasza z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy i solidnej porcji lodów, ale to też mi nie imponuje. Proszę zwrócić uwagę, jak doskonale harmonizuje z otoczeniem. Paski na adidasach pasują do jednej ściany, marynarka do drugiej. Pełen profesjonalizm. Kubańczycy mają we krwi zamiłowanie do wściekłych, intensywnych kolorów &#8211; podobnie jak ja, więc czuję się w tej kakofonii doskonale. No właśnie, ale czy to naprawdę kakofonia, jeśli ludzie dobierają ciuchy do otaczających ich budynków, parkują samochody tak, żeby zgrywały się z płotami? Być może chodzi o niedobór barwników? Wyobraźmy sobie, że na wyspie jest dostępnych dajmy na to, 20 kolorów, dlatego nie ma miejsca na półcienie i delikatne przejścia tonalne. Czy to spodnie, samochód, czy ściana domu, wszystko może być pomalowane tylko w jednym odcieniu różu, fioletu czy ultramaryny. Fantazja? No nie wiem, tu wszystko jest możliwe. A brakuje wszystkiego, zwłaszcza wyboru.</p>
<p>[espro-slider id=17553]</p>
<h2>Bar szybkiej obsługi</h2>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17526 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na Kubie nie ma oczywiście McDonalda. Nie ma też żadnej podróbki, żadnego &#8222;makburgera&#8221;, &#8222;fideloburgera&#8221;, &#8222;Makodonaldo&#8221;, etc. Nic z tych rzeczy. Na Kubie w ogóle nie ma sieciówek. Ani sieci fastfoodów, ani sieci foodów, nie ma nawet żabek. Zresztą, nawet sklepów w naszym tego słowa rozumieniu jest jak na lekarstwo. Lekarstw też jest zresztą mało. Generalnie &#8211; jadąc na Kubę nastawiajcie się na ucztę estetyczną, ewentualnie duchową, ale niekoniecznie podniebienia. W telegraficznym skrócie: mamy &#8222;normalne&#8221; restauracje dla krezusów i okienka/budki z jedzeniem dla całej reszty. Wiadomo, że jako Polacy podróżujący na własną rękę zaliczamy się do tej drugiej kategorii. Najeść w takim miejscu można się bez problemu za dwa-trzy złote, więc poznaliśmy dogłębnie całe menu na wyspie. Składają się nań: 1. Bułka z mielonym, nazywana szumnie &#8222;hamburgerem&#8221;, 2. bułka z szynką (bez masła, ani w ogóle żadnych dodatków) 3. Bułka z szynką ze świeżo pokrojonego prosiaka, 3. bułka z serem, 4. jajecznica, nazywana tu toritillą, 5.zapiekanka, nazywana tu &#8222;pizzą&#8221; 6. czasem smażone rybki &#8222;minutki&#8221; oraz do picia świeży sok, sztuczny sok i kawa (espresso). Koniec. Ciekawostka: Ta sama kawa, która w budce czy też okienku będzie kosztować 1 peso, w restauracji obok, na tej samej ulicy, może kosztować 1 CUC (Kuba ma dwie waluty, możecie o nich poczytać na każdym innym blogu poświęconym wyspie) &#8211; co znaczy że w restauracji będzie dokładnie 25 razy droższa &#8211; true story. Restauracje o europejskim standardzie zaobserwowaliśmy w Hawanie, Trynidadzie, Santiago i Pinar del Rio. Oprócz tego są restauracje &#8222;dla miejscowych&#8221;, gdzie jest nieco taniej, a do wyboru mamy najczęściej 1.ryż w trzech opcjach kolorystycznych (czarny- z fasolą, żółty &#8211; z jakąś przyprawą, pewnie curry, oraz biały, czyli czysty) 2. rybę, 3. bistec, czyli coś w rodzaju schabowego. Do tego liść sałaty, tadam!</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka fotek co ciekawszych jadłodajni:</p>
<p>[espro-slider id=17557]</p>
<h2>Wieczór z przyjaciółmi</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17536 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Parki, skwery i place są pełne życia o każdej porze. Wrony w Matanzas hałasują tak, że ledwo idzie wytrzymać, w Santa Clarze (mieście poświęconemu Che Guevarze) bezwstydnie spacerują transwestyci, w Santiago gra muzyka, a w Trynidadzie tańczy się salsę. Ale większość ludzi nie zwraca na to najmniejszej uwagi. Nawet nie spojrzą na obcokrajowców bezczelnie łamiących przepisy i obyczaje, jeżdżąc po parku/placu jakby to było miejsce do jeżdżenia. (na szczęście zawsze jednak znajdzie się jakiś czujny obywatel, który uświadomi nas, że jazda po skwerku rowerem jest ciężkim przestępstwem). Wylegają na place grupy przyjaciół, rodziny i sąsiedzi, rozsiadają się wygodnie i&#8230; włączają smartfony. Otóż, moi mili, internet występuje na Kubie tylko na miejskich placach, skwerach i parkach. I jest na kartki.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kartki, czyli talony z kodem do miejskiego wifi można kupić na poczcie. Oczywiście trzeba swoje odstać w kolejce, ale jak już wiemy, to raczej standard.  Gorzej, że godzina surfowania kosztuje 8 zł, co jest barierą dla wielu Kubańczyków, zarabiających średnio 20-40 USD miesięcznie. Tu musielibyśmy się głębiej nad wszystkim zastanowić. Powyższa kwota to widełki oficjalnych wynagrodzeń w budżetówce. Nie ma nawet teoretycznej szansy, by ktoś zarabiający takie kwoty mógł mieć smartfona, a do tego jeszcze pieniądze na internet. Spytacie: jak żyć? Kto nie pamięta komuny, ten może znaleźć odpowiedź w filmach Barei. Trzeba kombinować. Świetnym biznesem jest wszystko, co związane z turystyką &#8211; od bycia taksówkarzem, przez wynajmowanie pokojów, przez restauracje, usługi przewodnickie, a nawet kupno biletów autobusowych dla ciapowatych obcokrajowców, nie potrafiących ogarnąć stu rodzajów i klas autobusów odjeżdżających w różnych porach z różnych miejsc, choć teoretycznie rozkład jest jeden, podobnie jak dworzec. Ci, którzy nie łapią się na turystykę, mogą mieć coś wspólnego z aparatem władzy, albo odwrotnie &#8211; z rodziną w Miami. A krewnych za granicą mają praktycznie wszyscy, problemem jest raczej przewożenie prezentów. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Oto społeczeństwo ponowoczesne w archaicznym systemie. Hej, wiecie, że w Polsce wyglądamy bardzo podobnie, choć mamy dostęp do sieci pająka przez 24h? Popatrzcie na Kubańczyków i niech rzuci kamieniem ten, kto nie wyciąga telefonu na spotkaniach ze znajomymi. Chciałoby się ponarzekać, że zamiast spodziewanej ulicznej fiesty robię zdjęcia smartfonowej orgii, ale i tak mi się podoba, bo dziesiątki twarzy oświetlonych trupobiałym światłem ekranów wyglądają niezwykle malowniczo.</span></p>
<p>[espro-slider id=17562]</p>
<h2>Budki telefoniczne</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17505 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg" alt="budki-tel-4" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Palec pod budkę, kto pamięta budki? Posiadanie nie tylko smartfona, ale najzwyklejszej Nokii wciąż jest luksusem, na który nie może sobie pozwolić większość Kubańczyków. Czyli tych niezwiązanych z turystyką, niepartyjnych, o których zapomniała rodzina w Miami. I tu przychodzą z pomocą stare, dobre budki telefoniczne, telefony w sklepach i na poczcie. Niby prosta rzecz, a cieszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Cieszy też to, że można się oduczyć irytującego zwyczaju wykładania telefonów na stół w restauracji. Nic z tego nie przyjdzie. Telefon nie zapiszczy, nie złapie wifi, nie dowiemy się ile lajków dostało ostatnie zdjęcie z Hawany (jeśli mieliśmy cierpliwość je załadować). Trzeba rozmawiać, zupełnie jak kilkanaście lat temu. No nic, jakoś przecierpieliśmy.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17565]</p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Che</span></h2>
<p><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17578 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg" alt="dsc_7919" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Che jest na Kubie wszechobecny, nie tylko na koszulkach, jak u nas. Che pomaga, Che radzi, Che nigdy Cię nie zdradzi. Z tym ostatnim to akurat prawda &#8211; Ernesto zginął organizując kolejną rewolucję w Boliwii. A teraz ciekawostka, moi mili antykomuniści: zrobimy teraz trudne ćwiczenie umysłowe. Odwróćmy optykę. Wyobraźcie sobie, że w Ameryce Południowej to Stany były tym Złym. To USA organizowało przewroty, zamachy stanu, doprowadziły do upadku demokratycznie wybranego Allende i wspierały o wiele krwawszą dyktaturę w Argentynie i  Chile, równie brutalną co Castro. To amerykańskie korporacje, na czele z United Fruits, decydowały o polityce południowoamerykańskich &#8222;republik bananowych&#8221;. Skąd ta nazwa? Ze względu na fatalną opinię Untited Fruits zmieniło nazwę na Chiquita i wciąż dostarcza banany do mojej osiedlowej Biedronki. Generalnie, Związek Radziecki był zbyt daleko, żeby w jakikolwiek sposób zagrozić krajom latynoskim, za to chętnie wspierał je w oporze przeciwko Amerykanom.Zawsze kończyło się to źle &#8211; albo zamachem stanu, albo komunizmem, jak na Kubie. Abstrahując od skutków jego polityki, Che pozostaje bohaterem dla wszystkich, którzy przeciwstawiają się amerykańskiej polityce w regionie.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17583]</p>
<p style="text-align: justify;">Więcej o fenomenie popularności Che i zdjęciu, które się do tego walnie przyczyniło  &#8211; w oddzielnym wpisie, który powstanie, gdy będę w jakimś innym pociągu.</p>
<h2>Zajrzyj do mnie</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17513 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg" width="1920" height="1280" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">To taki sympatyczny kraj, gdzie nie trzeba od razu zachodzić w gości, żeby zobaczyć, jak żyją jego mieszkańcy. Ludzie są oczywiście bardzo otwarci, ale chyba nie tak otwarci jak ich domy. Jest za gorąco, a może za wielu sąsiadów dookoła, by zamykać się na świat, dlatego przez szeroko otwarte drzwi lub uchylone okna zawsze możemy dojrzeć,  co robią gospodarze. A robią to samo co my, zanim wynaleziono internet &#8211; oglądają telewizję. Diabeł tkwi w szczegółach, które w tym przypadku wychodzą na pierwszy plan. Mieszkania, które możemy zobaczyć z poziomu ulicy wyglądają najczęściej dość ubogo. Ludzie bujają się w bujanych fotelach. Pewnie jest im chłodniej, zawsze to jakiś ruch powietrza. Nie bez znaczenia ma też wysokość pomieszczeń &#8211; ciepło zbiera się u góry. Ale przestrzeni jest mało, dlatego na pięterko prowadzą zawsze niemiłosiernie strome schody. W telewizji lecą telenowele, baseball (narodowy sport Kubańczyków) i wiadomości. Najbardziej podobały mi się te, w których prezenterem był mój ulubieniec, pirat. Serio, prezenterem w jednym z programów jest pan z opaską na oku. Gdy akurat w telewizji nie ma nic ciekawego, można, wyjrzeć przez kraty okien, co też ciekawego dzieje się na ulicy. A dzieje się zawsze. Jakiś obwoźny sprzedawca reklamuje chleb/inne jedzenie/miotły/wielofunkcyjne wiadra/środki czystości, etc. Przechodzi znajomy, wiec można pogadać, jedzie auto, wiec można podziwiać. O pięknych kubankach nie wspominając.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie mam zdjęć z podglądania wnętrz domów, bo już samo podglądanie nie jest w najlepszym guście, a co dopiero robienie zdjęć. Dlatego powyżej pan palący w spokoju cygaro na progu domu, a niżej kilka zdjęć z ulic Trynidadu.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17597]</p>
<h2>Dinozaury!</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17584 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg" width="1920" height="1194" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-300x187.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-768x478.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-1024x637.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-700x435.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Kubańczycy kochają dinozaury. Nic w tym dziwnego, Polacy kochają je pewnie jeszcze bardziej, sądząc po ilości parków jurajskich w naszym kraju. Sam też je kocham, dlatego tropię je gdzie tylko się da. Na Kubie jest to wyjątkowo pasjonujące zajęcie, bo i wyobrażenia na temat prehistorycznych gadów zatrzymały się tam jakieś 30 lat temu. Jednym z największych fajerwerków wyjazdu był dla mnie&#8221;Park prehistorczny&#8221;, niedaleko Santiago de Cuba. Brak słów, by opisać wspaniałości, które tam upchnięto, dlatego poniżej trzy zdjęcia. Dość powiedzieć, że autorami betonowych stworów byli więźniowie &#8211; niespełnieni artyści z pobliskiego zakładu karnego. Natomiast tytułowa fotografia to mój faworyt &#8211; Tyranozaur w barwach maskujących, czający się na dziedzińcu muzeum w Pinar del Rio.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17585]</p>
<h2>Hawana vel Gotham City</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17522 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg" alt="gotham-city" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Zapytacie: Czy nie masz aby lepszych zdjęć z Hawany? Mam, można zobaczyć je w <a href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/colours-shades-of-cuba/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>galerii</strong></a>. Tu chciałem coś napisać, a nie pokazywać ładne obrazki. Tylko co można napisać (albo sfotografować) o mieście opisanym (i obfotografowanym) już na tysiące sposobów? Spróbuję tak:</p>
<p style="text-align: justify;">W samiusieńkim centrum Hawany centralnej, przechodzącym właśnie gruntowną renowację, stoi taki oto wieżowiec w stylu art deco. Wspaniały drapacz chmur ze złotej epoki drapaczochmurstwa, rówieśnik Empire State Building i Chrysler building &#8211; ikon architektury z Nowego Jorku. Czy domyślacie się, co znaczy nietoperz, który wieńczy dach zamiast iglicy? Otóż budynek nazywa się Bacardi &#8211; a teraz skojarzcie to sobie z logo najpopularniejszego rumu na świecie.Ponieważ w rozlewni Rumu w Santiago de Cuba panoszyły się nietoperze, dlatego Emilio Bacardi zdecydował, że symbolem jego marki będzie właśnie to sympatyczne zwierzątko. A wieżowiec był oczywiście perłą w koronie alkoholowego imperium. Historia jest fascynująca i warta osobnego wpisu, dlatego streszczę ja w dwóch zdaniach. Zasłużona dla Kuby rodzina Bacardi hojnie wspierała Rewolucję (podobnie jak większość burżuazji mając dość reżimu Batisty), ale źle na tym wyszła. Skończyło się tak, że produkcję przeniesiono do Miami, zachowując prawo do marki. Fidel zajął za to wszystkie nieruchomości (i większość ruchomości) i od tego czasu produkuje rum Bacardi pod marką Havana Club.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla mnie jednak nietoperz wygląda jak symbol Batmana wyświetlany nad Gotham City, gdy miasto znajdowało się w potrzebie. To podwójnie imperialistyczne skojarzenie nie powinno przyjść do głowy żadnemu Kubańczykowi. Batman, podobnie jak pozostałe wytwory amerykańskiej popkultury, był przez pół wieku nieobecny na Kubie. Czasy się jednak zmieniają, jak śpiewał Bob Dylan. Oto do Hawany przywędrowała już popkultura, nie tylko w postaci latynoskiego reaggetonu, ale również zombie.<span style="font-weight: 400;"> Trudno powiedzieć, że polecam, ale to w sumie ciekawe doświadczenie obejrzeć <a href="http://www.filmweb.pl/film/Juan+od+trup%C3%B3w-2011-608237" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Juana od trupów</a>, czyli film, w którym główny bohater walczy z imperialistyczną inwazją żywych trupów. </span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie, nie mam galerii z zombie. Ale mam z Gotham City w latach 30.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17591]</p>
<p style="text-align: justify;">Zdaje się, że pogwałciłem tu reguły internetowego pisania, które nakazują pisać krótko i zwięźle. A tymczasem nie napisałem nic o motoryzacji (! to temat na książkę, nie na wpis), jedzeniu (kocham jeść! ale na Kubie przeszedłem na wegetarianizm&#8230;), wynalazkach (mistrzowie), elektrowni atomowej (bombowa), samym Fidelu, Che i Triumfie Rewolucji (jak się tu oficjalnie tytułuje wydarzenia z 1959 roku). Wpisy wiec będą, jeśli znajdę do nich motywację.</p>
<p>Jeżeli masz jakieś uwagi, to proszę, podziel się, będę miał motywację pisać dalej! A może chciałbyś/chciałabyś dowiedzieć się jednak czegoś konkretnego? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17634" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_pomnik_strazakow-150x150.jpg" alt="W wybuchową rocznicę" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_title">W wybuchową rocznicę</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17098" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/01/DSC_4274-150x150.jpg" alt="Kurdystan" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_title">Kurdystan</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-16902" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_8026-150x150.jpg" alt="S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_title">S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Greenland Ice Trip</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=greenland-ice-trip</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2017 11:59:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[bicycle]]></category>
		<category><![CDATA[cycling]]></category>
		<category><![CDATA[dron]]></category>
		<category><![CDATA[fatbajk]]></category>
		<category><![CDATA[fatbike]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[globalne]]></category>
		<category><![CDATA[Greenland]]></category>
		<category><![CDATA[grenlandia]]></category>
		<category><![CDATA[ice]]></category>
		<category><![CDATA[klimatu]]></category>
		<category><![CDATA[lód]]></category>
		<category><![CDATA[mróz]]></category>
		<category><![CDATA[ocieplenie]]></category>
		<category><![CDATA[pawel]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowa]]></category>
		<category><![CDATA[rowery]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[syberia]]></category>
		<category><![CDATA[trip]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[wicher]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17201</guid>

					<description><![CDATA[Lubię zimę. Lubię też jazdę rowerem. Kto powiedział, że jedynymi słusznymi sportami zimowym są narty czy snowboard? Razem z moim przyjacielem Wichrem jeździliśmy już po ciepłych krajach i było nam za gorąco, dlatego w 2013 roku postanowiliśmy przejechać się zimą po Bajkale (fotki TU, a tekst TU). Jazda rowerem w trzydziestostopniowym mrozie okazała się na tyle fajna, że postanowiliśmy znaleźć nowy cel na mroźną eskapadę. Wybór padł na Grenlandię, bo jeśli może być coś lepszego od jazdy po zamarzniętym, najgłębszym...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><img loading="lazy" class="size-thumbnail wp-image-17413 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/ornate_l_24377_sm-150x150.gif" alt="ornate_l_24377_sm" width="150" height="150" />Lubię zimę.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Lubię też jazdę rowerem.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Kto powiedział, że jedynymi słusznymi sportami zimowym są narty czy snowboard? Razem z moim przyjacielem <a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/foto/wicher/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wichrem</a> jeździliśmy już po ciepłych krajach i było nam za gorąco, dlatego w 2013 roku postanowiliśmy przejechać się zimą po Bajkale (fotki <strong><a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/berlin-design-week-poster/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TU</a></strong>, a tekst <a style="color: #000000;" href="http://www.rowerowarosja.pl/2013/04/opowiesc-znad-bajkalu-czesc-2-zimno/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>TU</strong></a>). Jazda rowerem w trzydziestostopniowym mrozie okazała się na tyle fajna, że postanowiliśmy znaleźć nowy cel na mroźną eskapadę. Wybór padł na Grenlandię, bo jeśli może być coś lepszego od jazdy po zamarzniętym, najgłębszym jeziorze świata, to jest to przejażdżka po oceanie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Śpieszę wyjaśnić: zimowe wycieczki rowerowe to nie żadne szaleństwo i na pewno nie głupota. Co najwyżej fanaberia. Dla osoby mającej problemy z psychiką, odpowiedzialnością lub rozsądną oceną własnych możliwości tego typu wycieczka mogłaby się skończyć bardzo źle. Więc jesteśmy normalni. I każdy normalny, w miarę zdrowy człowiek (wcale niekoniecznie spędzający pół roku w siodełku), jest w stanie podejmować się takich wyzwań &#8211; warunkiem jest jedynie opieka kogoś doświadczonego. Oczywiście, podróż w mrozie, śniegu, wymagająca często wielogodzinnego pchania, bez szans na jakiekolwiek wsparcie, jest na pewno wielokrotnie trudniejsza niż jazda w wakacje przez Europę, gdzie w każdej chwili możemy zatrzymać się na puszkę zimnej Coli. Ale gwarantuję, że przeżycia, krajobrazy i późniejsza satysfakcja jest warta każdego trudu. Mam nadzieję, że choć trochę widać to na <a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/17067/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zdjęciach</a>.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><a style="color: #000000;" href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/17067" rel="attachment wp-att-17082"><img loading="lazy" class="wp-image-17082 size-large aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-1024x684.jpg" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_7646-3.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Sposobów na podróżowanie rowerem po największej wyspie świata jest kilka- mniej więcej tyle, ilu podróżników, którzy jak dotąd się tego podejmowali. Można próbować trawersu, jadąc po lądolodzie, można też jechać zamarzniętym wybrzeżem, co było naszym pierwotnym planem. Niestety, pokrzyżowało go globalne ocieplenie, fundując Grenlandczykom najcieplejszą zimę w historii obserwacji (<a style="color: #000000;" href="http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/2014-najcieplejszy-rok-w-historii-pomiarow-71">a Ziemianom najcieplejszy rok</a>). Zdecydowaliśmy się zatem na trzeci wariant – przeprawę przez góry, jeziora i fiordy środkowej części zachodniego wybrzeża szlakiem Arctic Circle Trail.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Off-road po zaśnieżonych górach to nie to samo co jazda po lodzie. O ile na Bajkale wystarczyły nam zwykłe, stare rowery górskie z kolcowanymi oponami, o tyle na Grenlandii byłyby one równie użyteczne jak płaszcz przeciwdeszczowy na Saharze. Zdecydowaliśmy się zatem przetestować tak modne ostatnio fatbajki, czyli rowery z oponami grubości min. 4 cale.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Dopóki warstwa śniegu nie przekracza kilkunastu centymetrów, nasze jednoślady sunęły niczym małe traktory, wolno, lecz konsekwentnie pokonując kolejne kilometry. Tu wielkość ma znaczenie – rower z oponami grubości 4,6 cala radził sobie nieco lepiej niż „zaledwie” czterocalowy.</span><br />
<span style="color: #000000;"> W zgodnej opinii Grenlandczyków, jak i milczącego na ten temat internetu, nie było tu jeszcze rowerzystów z Polski, dlatego pozwalamy sobie uzurpować pierwszeństwo tego wyczynu. Od kiedy pojawiły się fatbajki trasa łącząca największy port lotniczy kraju – Kangerlussuaq &#8211; z miastem Sisimiut, dostępna dotąd tylko dla zaprzęgów i skuterów stała się możliwa do pokonania również na jednośladach. Zdecydowana większość z tych kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu osób, które do tej pory ją pokonało, ułatwiała sobie życie nie targając ze sobą ekwipunku, który jechał wygodnie na saniach ciągniętych przez psy. Takie rozwiązanie jest jednak oczywiście niegodne poziomu (i kieszeni) polskiego podróżnika!</span><br />
<span style="color: #000000;"> Przeklinaliśmy zatem siarczyście, pchając nasz dobytek pod liczne, niewiarygodnie strome podjazdy, z zazdrością obserwując skutery, które czasami przemykały obok nas. I z satysfakcją, jeśli i one nie podołają nachyleniu stoku. Rowery są lekkie – oba ważą poniżej 15kg. Niestety, podpięte do nich pulki są znacznie cięższe. Jedzenie, sprzęt biwakowy i fotograficzny, śpiwory, ubrania na każde warunki i dziesiątki niezbędnych dupereli składają się na prawie 30 kilogramów, które nieustannie ciągnie nas w dół, czy tego chcemy, czy nie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Grenlandia została zaliczona przez Lonely Planet do dziesięciu najgorętszych destynacji do odwiedzenia w roku 2016, a wyspa chcąc nie chcąc dostosowała się do tej etykiety, obdarzając mieszkańców nieznośnie ciepłą zimą. Czy muszę dodawać, że tu raczej nikt się z tego nie cieszy? Krajobraz okolic Kangerlussuaq pozbawiony śniegu wygląda dość ponuro, nie mogą jeździć skutery ani zaprzęgi, nudzą się psy i ludzie. Bo jak tu wyjść na narty, jak ruszyć na wyprawę (a to jedne z ulubionych zajęć miejscowych), jak ciągnąć sanie po ziemi?  W naszych plastikowych pulkach po dwóch dniach jazdy po szutrze zrobiły się dziury. Nawet renifery są niezadowolone, bo łatwo zauważyć ich białe futro na tle tej rachitycznej roślinności. A od zobaczenia juz tylko krok do skończenia jako pamiątkowa kiełbasa w bezcłowym sklepie na lotnisku, obok takich &#8222;must-have&#8221; suwenirów jak pazur niedźwiedzia, ząb morsa czy cycata baba wyrzeźbiona w rogach tegoż samego biednego renifera. Co gorsza, zorza polarna też lubi mrozy, więc turyści mają mniejsze szanse na zobaczenie kolorowych świateł na niebie. Tak więc nie, odwilż nie cieszy się tu popularnością.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17071 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-1024x575.jpg" width="1024" height="575" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-1024x575.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-700x393.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DJI_0010-4.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Na szczęście im dalej w głąb lądu, tym chłodniej. Drugiego dnia spadł śnieg i zrobiło się naprawdę zimowo. Jako typowi Polacy zaczęliśmy oczywiście od razu narzekać. Zamiast wygodnego, rozjeżdżonego przez skutery szlaku musieliśmy teraz przedzierać się przez kilkunastocentymetrową warstwę puchu i nawigować na azymut, bo przez kolejne dwa dni nie mieliśmy spotkać żywej duszy, która wskazałby nam właściwy szlak. Dodatkowo schodzi mgła, która sprawia, że zupełnie tracimy orientację. Dookoła panuje biel absolutna. Ziemia zlewa się z niebem i rower wydaje się płynąć po pustej kartce papieru. Błędnik wariuje, nie mając żadnego punktu odniesienia. Widać wprawdzie czubek własnego nosa, a nawet ciągnięte przez rower sanie, ale oddalonego o kilkanaście metrów kolegi już nie. Jestem więc sam, tylko ja i przestrzeń bez początku i końca. Panuje absolutna cisza. Wystarczy zatrzymać rower, by pozbyć się jedynego dostępnego źródła dźwięku. Stajemy więc co jakiś czas, ze zdziwieniem odkrywając świat bez bodźców. Fachowo nazywa się to deprywacją sensoryczną, która wpływa m.in. na zmianę częstotliwości fal mózgu. To ponoć niezwykle relaksujące doświadczenie, ale niekoniecznie wtedy, kiedy zupełnie nie można określić, w jakim kierunku się jedzie.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Punkt początkowy wyprawy to właściwie lotnisko z przyległościami, zamieszkane przez kilkaset osób. Natomiast Cel – liczący 5,5 tysięcy dusz Sisimiut to już prawdziwa metropolia, drugie miasto kraju. Zanim tam dotrzemy, przyjdzie pokonać nam kilkadziesiąt jezior i góry o przewyższeniu ponad 3km, w tym słynną „killer mountain” o wysokości 1000m, na którą wspinamy się z poziomu morza, by na ten sam poziom powrócić kilkanaście godzin później, kompletnie wycieńczonym. Owo morze to w tym przypadku fiordy, połączone bezpośrednio z oceanem, w tym roku wyjątkowo płytko zamarznięte. Niemniej jednak w sumie udało nam się przejechać po nich kilkadziesiąt kilometrów, tak więc nieco naciągana jazda po oceanie – zaliczona!</span><br />
<span style="color: #000000;"> W Sisimiut mieliśmy okazję boleśnie przekonać się, że zdjęcia satelitarne nie kłamały i w tym roku, a prawdopodobnie i kolejnych latach o jeździe wzdłuż wybrzeża można zapomnieć.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Jeszcze większym rozczarowaniem rozczarowaniem była jednak wizyta w supermarkecie. Nie chodzi nawet o to, że za skromniusieńkie zakupy zapłaciłem 200 zł. Po tak wspaniałej wycieczce należało się nam piwo jak psu ochłap z woła piżmowego. Pani w kasie pokręciła tylko ze smutkiem głową i zabrała nam nasze Tuborgi, komentując to wylewnie:&#8221;not today&#8221;. Why, do kroćset, not today??? Kasjerka nie była niestety obdarzona zdolnościami lingwistycznymi i na rozwiązanie zagadki przyszło poczekać do wieczora, gdy objaśniono nam, że w święta alkoholu nie sprzedaje się. Ale jest przecież czwartek? Nie szkodzi, ten prosty i pobożny ludek zaczyna świętować Wielkanoc parę dni wcześniej niż my, z tej okazji zakazując sprzedaży alkoholu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">To półmetek naszej wyprawy, która tera miała wejść w naprawdę spektakularną fazę. Ale o tym będzie można poczytać, jak napiszę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Póki co &#8211; filmik z drona ku waszej uciesze:</span></p>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/Tm4C1--AoTw?start=3&#038;feature=oembed" frameborder="0" gesture="media" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">I jeszcze wyprawa w pigułce, ponieważ z nie do końca dla mnie jasnych powodów ludzie koncentrują się bardziej na tzw. &#8222;osiągnięciach&#8221; oraz ich &#8222;poziomie&#8221;, niż na przeżyciach i pięknie przyrody, po które tak naprawdę wyruszam w każdą podróż <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Długość wyprawy: 21 dni, z czego pedałowania jakieś 16 dni.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Dystans: ok. 500 km, z czego 90% ultra off road <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy ta historyjka zaspokoiła Twoją ciekawość? Masz pytania, uwagi, komentarze? Będzie mi miło jeśli skrobniesz coś na dole <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<div><span style="color: #000000;">Na koniec, absolutne wow! film z Grenlandii w wersji 360vr. Nawet nie próbuj oglądać go na zwykłym monitorze &#8211; tylko zepsujesz sobie zabawę. Tutaj potrzebne są okulary VR (Oculus, Samsung, Huawei, cokolwiek, nawet te kartonowe od Googla), zaręczam, że wtedy efekt jest niesamowity. Na ekranie zwykłego monitora można po prostu obracać obraz ruszając myszką, ale efekt jest mizerny. Jeśli nie wiesz jak odtworzyć film zamieszczony na Youtube przez okulary, zobacz instrukcję np. <a href="https://support.google.com/youtube/answer/6239930?hl=pl" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a> (kartonikowe okulary) lub <a href="https://www.youtube.com/watch?v=_kxiB6ucj8Y" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a> (Samsung VR Gear). To bardzo proste. Bardzo mnie denerwuje nie do końca dobrze dopasowany obraz na &#8222;zaszyciach&#8221;, ale to ograniczenie wynikające ze sprzętu, jakim się posługiwałem. Mam już lepszy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Komentarze mile widziane!</span></div>
<div></div>
<p><iframe loading="lazy" width="1060" height="596" src="https://www.youtube.com/embed/_YU0Onmuyb4?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zimowy Bajkał na rowerze</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=17767</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jun 2013 14:07:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[photo]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[syberia]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17767</guid>

					<description><![CDATA[Wpis przeklejony ze strony www.rowerowarosja.pl. Więcej historii o zimowej wyprawie przez Bajkał (i innych wycieczkach rowerowych do Rosji i okolic) znajdziesz właśnie tam, tu wrzucam tylko na zachętę 🙂 OPOWIEŚĆ ZNAD BAJKAŁU – ZIMNO Wśród licznych pytań dotyczących wycieczki chyba najwięcej dotyczy słynnych syberyjskich mrozów. – A czy było wam zimno? (Było.) A kiedy najzimniej? (w nocy -35ºC.) A nie baliście się tych mrozów? (Nie.) A nie pęka nic od takiego zimna? (Pęka.) A białe niedźwiedzie widzieliście? (Nie.) Tak więc dziś będzie o...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wpis przeklejony ze strony <a href="http://www.rowerowarosja.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>www.rowerowarosja.pl</strong></span></a>. Więcej historii o zimowej wyprawie przez Bajkał (i innych wycieczkach rowerowych do Rosji i okolic) znajdziesz właśnie tam, tu wrzucam tylko na zachętę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3><strong>OPOWIEŚĆ ZNAD BAJKAŁU – ZIMNO</strong></h3>
<div>
<p><strong><em>Wśród licznych pytań dotyczących wycieczki chyba najwięcej dotyczy słynnych syberyjskich mrozów.<br />
</em></strong><strong><em>– A czy było wam zimno? (Było.) A kiedy najzimniej? (w nocy -35ºC.) A </em></strong><strong><em>nie baliście się tych mrozów? (Nie.) A nie pęka nic od takiego zimna? </em></strong><strong><em>(Pęka.) A białe niedźwiedzie widzieliście? (Nie.)<br />
</em></strong><strong><em>Tak więc dziś będzie o zimnie.</em></strong></p>
<p>Kolejne z cyklu często powtarzanych pytań –  a nie mogliście jechać gdzieś, gdzie będzie ciepło? Na Majorkę na ten przykład?</p>
<p>Najpierw polecam zapoznać się z tekstem <a href="http://www.rowerowarosja.pl/archiwum-wypraw/2007-2/cieplo/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ciepło</a>, który napisałem dawno dawno temu, w 2007 roku w Czarnogórze. Rok później pojechałem do Mongolii, gdzie również nie narzekałem na chłód, no a apogeum przypadło na 2009 i wyjazd do Aten. Jazda od 6 rano do 11 a potem od 18 do 23 jest naprawdę dość kłopotliwa. A jeszcze znaleźć dobre miejsce na sjestę nie jest tak łatwo – zwłaszcza w tej Grecji – wszędzie jakieś kolce, wielkie pająki, zdechłe żółwie. Albo w Albanii – pośród śmieci. Wtedy rzekliśmy sobie z Wichrem, że na kolejną wycieczkę jedziemy za koło polarne. Tak też zrobiliśmy. W lecie na południu Iranu doświadczyłem +50ºC i naprawdę nie polecam. Wtedy też zakiełkowało mi, że można by teraz ruszyć na Syberię, <strong>wyrabiając roczną amplitudę temperatur ok. 90ºC.</strong></p>
<p>Oto dlaczego zima, Syberia, Bajkał. A poza tym jeszcze cały hufiec innych powodów, o których wspomniałem kiedy indziej, lub nie.</p>
<div>  <img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16820" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-1024x688.jpg" alt="" width="1024" height="688" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-1024x688.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-300x202.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-700x470.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<p>28 luty, wysiadamy z przytulnego pociągu na peron w <strong>Siewierobajkalsku</strong>. Na dworcu wielki zegar tryumfalnie obwieszcza – 19ºC. A jest godzina 15, najcieplejsza pora dnia. Czyli jednak naprawdę Syberia.  Szybko odziewamy najcieplejsze kurtki, kominiarki, grube rękawice, cokolwiek tam jeszcze mamy. A i tak jest zimno. Parę godzin kręcimy się po mieście, a to w poszukiwaniu a to simkarty, a to Internetu, a to sklepu, a to fryzjera. W końcu ruszamy do Niżnieangarska, 25 km na północ, z nadzieją na ciepły kąt u Mariny Aleksandrowny, do której dostaliśmy numer w pociągu. Ale Marina „nie biernot trubki”, nie podnosi słuchawki. Z każdym kolejnym telefonem uchodzą z nas iskierki nadziei, które ogrzewają nie tylko nasze serca. Ok. 20 jesteśmy w Niżnieangarsku, na termometrze już – 30 ºC a na Marinę nie ma już co liczyć.</p>
<blockquote><p>– To może staniemy pod sklepem i będziemy udawać zmarzniętych rowerzystów? – Wicher proponuje klasyczną metodę na wyłudzenie noclegu.</p></blockquote>
<p>Pomysł dobry, ale ok. godziny 20, przy – 30ºC, o dziwo, pod sklepem nikogo nie ma. Nie ma nikogo, nigdzie. Aha, czyli oni też nie lubią mrozu.</p>
<p>Cóż, pozostaje nam pojechać smętnie w stronę najbardziej na północ wysuniętego punktu jeziora i tam rozbić namiot. Więc jedziemy. Bardzo, bardzo powoli. Wicher marudzi, że palców nie czuje. A ja jestem wkurzony na wąsy. Pieczołowicie zapuszczane przez dwa tygodnie, miały chronić przed mrozem, a tymczasem osiadają na nich gile i śnieg, a przez to jest tylko zimniej.</p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17245" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-768x509.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<div></div>
<p><strong>Nie tak wyobrażaliśmy sobie pierwszy dzień, nie tak to się miało skończyć!</strong> Patrzę na termometr, a strzałka ciągle spada. Już – 32ºC.</p>
<p>No i wtedy oczywiście z nieba spadli Sasza i Tania.</p>
<blockquote><p>– Gdzie śpicie? W namiocie? Pogięło was? Dawajcie do nas!</p></blockquote>
<p>Tej nocy nam się upiekło. Przez kilka kolejnych również – najpierw spaliśmy w zimowiu z potwornie dymiącą pieczką. A niech dymi, może się nie podusimy, a zawsze to trochę cieplej. Kolejnego dnia złamałem kierownicę, ale szczęście w nieszczęściu – udało się dopchać rower do wspaniałej chatki z prawie niedymiącym piecem. <strong>Taki komfort, że aż</strong> <strong>nudno.</strong></p>
<div> <img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16807" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-1024x578.jpg" alt="" width="1024" height="578" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-1024x578.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-700x395.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<p>Pierwszy raz musieliśmy rozstawić namiot dopiero po tygodniu. Chcieliśmy znaleźć się jak najbliżej szczeliny – wbrew pozorom właśnie tam jest najbezpieczniej, lód nie pęknie drugi raz obok już rozerwanego miejsca. Ale jak na złość, żadnych szczelin ani torosów nie ma. Wszystko przykryte śniegiem. A słońce już zachodzi. To może tu – pokazuję na miejsce 5 metrów od naszej nieszczęsnej, zasypanej drogi, nie wyróżniające się absolutnie niczym na tle wszystkich innych zaśnieżonych miejsc. Na termometrze – 20ºC. Rozbijamy namiot. Wrzucam rzeczy do środka, patrzę na termometr – 25ºC. Siku i do śpiworka, patrzę, a tam -30ºC. Wicher gotuje. Gotuje. Gotuje.</p>
<p>A Bajkał pod nami trzeszczy. Skrzypi. Buczy. Przy mocniejszym trzasku da się czasem wyczuć lekki wstrząs – może to być trzęsienie ziemi, codziennie zdarza się kilka.</p>
<blockquote><p>– O! Są bąbelki! – krzyczy po godzinie.<br />
– Uznajmy, że to wrzątek – mówię prawie przez sen.</p></blockquote>
<p>Nasze danie dla kosmonautów po zalaniu wodą prawie od razu robi się zimne, ble. Jest -35ºC. A jeszcze trzeba zagotować herbatę. „Hi, hi, jak to dobrze że ja gotuję rano”, myślę sobie, ale za chwilę Bozia pokarała mnie za takie niedobre myśli – muszę wyjść… Jak załatwia się w takich warunkach potrzeby fizjologiczne? „Tak samo, tylko że dużo szybciej” – powiedział kiedyś Marek Kamiński. Skaczę z powrotem do śpiworka, przypominając sobie tą złotą myśl. Nie zdejmuję spodni ani polaru, kurtka puchowa idzie pod plecy, mokre od potu skarpetki do środka, zakładam nowe, suche, dwie pary, a na nie jeszcze rozgrzane (na kroczu) rękawice puchowe. Czapka na oczy, nos do śpiwora.</p>
<div><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16810" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<div>
<p>Wicher męczy się jeszcze z wodą, a ja już odpływam. Chciałbym się jeszcze trochę pomartwić, powyobrażać sobie, że nagle otwiera się pod nami szczelina szeroka na pół metra. Dokładnie pod nami, zapadamy się z nią razem z namiotem, bez żadnych szans na przeżycie. <strong>Statystycznie szansa na taki obrót sprawy jest jak na wygraną w totolotka</strong>– czyli całkiem możliwa. Ale jestem zbyt zmęczony, żeby się tym przejmować.</p>
<p>Co innego Paweł – rano chwali się, że całą noc nie spał. Ja budziłem się tylko kilka razy, przy co silniejszych trzaskach i wyczuwalnych wstrząsach. Teraz do mnie należy gotowanie, a wcale nie jest łatwiej niż wieczorem. Ale nie to jest najgorsze – po jedzeniu nie ma już wymówek – trzeba wyjść ze śpiworka, wsadzić nogę do zamarzniętych butów i zrobić dobrą minę do tej nie najlepszej gry.</p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16805" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
</div>
</div>
<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" >
<div class="wp_rp_content">
<h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3>
<ul class="related_post wp_rp">
<li data-position="0" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li>
<li data-position="1" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li>
<li data-position="2" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li>
<li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li>
</ul>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
