<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<atom:link href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/tag/fotografia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<description>FOTO TRAVEL &#38; STUFF</description>
	<lastBuildDate>Mon, 27 Apr 2020 20:37:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/10/jakub_rybicki_logo-02-150x150.png</url>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>W wybuchową rocznicę</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-wybuchowa-rocznice</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Apr 2017 07:35:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[czarnobyl]]></category>
		<category><![CDATA[Former USSR]]></category>
		<category><![CDATA[Photography]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[eksploracja]]></category>
		<category><![CDATA[elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[prypec]]></category>
		<category><![CDATA[reaktor]]></category>
		<category><![CDATA[ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[wycbuch]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17634</guid>

					<description><![CDATA[&#8211; Czy w Czarnobylu jest strasznie? &#8211; Ależ skąd! Wszyscy tam chodzą rozpromienieni! Miałem niecały roczek, gdy usłyszał o nim świat. Wcześniej był jednym z kilkuset reaktorów jądrowych na świecie i miasteczkiem, jak każde inne. Właściwie dalej jest miasteczkiem, mieszka tu ok. 2000 osób.W nagrodę, że o nim usłyszeliśmy, wszystkie dzieci dostały płyn Lugola &#8211; roztwór wodny jodu. Jod jest dobry na wszystko, można nim odkażać rany, wodę i tarczycę, żeby nie urosła za dużo od promieniowania. Внимание, внимание! Nagranie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;"><img loading="lazy" class="wp-image-17677 size-thumbnail alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/c_16767_sm-150x150.gif" alt="" width="150" height="150" />&#8211; Czy w Czarnobylu jest strasznie?<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Ależ skąd! Wszyscy tam chodzą rozpromienieni!</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Miałem niecały roczek, gdy usłyszał o nim świat. Wcześniej był jednym z kilkuset reaktorów jądrowych na świecie i miasteczkiem, jak każde inne. Właściwie dalej jest miasteczkiem, mieszka tu ok. 2000 osób.</span><span style="font-weight: 400;">W nagrodę, że o nim usłyszeliśmy, wszystkie dzieci dostały płyn Lugola &#8211; roztwór wodny jodu. Jod jest dobry na wszystko, można nim odkażać rany, wodę i tarczycę, żeby nie urosła za dużo od promieniowania.</span></p>
<p>Внимание, внимание!<br />
Nagranie komunikatu z miejskiego radiowęzła &#8211; 27 kwietnia 1986 roku, godz. 13:10:</p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-17634-2" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/ogg" src="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg?_=2" /><a href="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg">https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg</a></audio>
<blockquote><p><em><span style="font-weight: 400;">Tam na polu orze traktor,<br />
obok pali się reaktor.<br />
Jakby Szwedzi znać nie dali,<br />
nadal byśmy tak orali.</span></em></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">Nikt nie mieszka za to w Prypeci, choć było to miasto ładne i prawie cztery razy większe niż sam Czarnobyl. Nie ma nawet jednego z 50 tysięcy mieszkańców, którzy szybciutko, w jedno popołudnie opuścili “na kilka dni” swoje domy. Są za to źli mutanci i zombie, przynajmniej jeśli czerpać wiedzę z gier komputerowych i amerykańskich filmów.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czarnobyl jest stary, liczy sobie dobrze ponad 800 lat, a Prypeć młodziutka &#8211; i jej dość burzliwa historia zaraz się skończy. Mądrzy radzieccy decydenci nazwali elektrownię od istniejącego już Czarnobyla, a potem zbudowali tuż koło niej duże miasto, które nazwę wzięło od rzeki, chłodzącej atomowe reaktory i nogi okolicznych mieszkańców w parne dni.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17637" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-1024x678.jpg" alt="Gokardy w wesołym miasteczku w Prypeci" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Wokół elektrowni wyznaczono Zonę, czyli teren zamknięty. Z grubsza 30 kilometrów w każdą stronę. Można to było nazwać jakoś inaczej, jakimś “terytorium specjalnym”, albo “terenem wydzielonym”, ale nie. Zona wykluczenia to twór jakby żywcem wzięty z kultowej powieści braci Strugackich, </span><i><span style="font-weight: 400;">Piknik na skraju drogi</span></i><span style="font-weight: 400;">. Kto wie, może był to zabieg marketingowy Ukraińców? W każdym razie doszło do tego, że fikcyjny świat z powieści (w którym na Ziemię przybywają kosmici) stopił się z przyziemną rzeczywistością, chociaż tak naprawdę obie Zony są sobie właściwie przeciwstawne. Wspólni są właściwie tylko stalkerzy, czyli ludzie nielegalnie wizytujący zonę.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ale przecież można zrobić to po Bożemu, dorzucając się co nieco do budżetu państwa prowadzącego wojnę na wschodnich granicach. Wycieczka kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset dolarów &#8211; w zależności od czasu trwania i przewidzianych atrakcji. My wybraliśmy opcję z noclegiem w Czarnobylu.</span></p>
<blockquote><p><em><span style="font-weight: 400;">Ukrainka na bazarze sprzedaje wielkie czerwone jabłka:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Kupujcie ludzie jabłuszka! Czarnobylskie jabłuszka sprzedaję!<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Ktoś jej radzi:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Kobito, nie gadaj, że to czarnobylskie, bo nikt nie kupi!<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Jeszcze jak kupują! Jeden dla teściowej, drugi dla szefa…</span></em></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">Tak naprawdę miasteczko Czarnobyl jest dość… żywe. Fakt, że połowa domów jest zarośnięta, zapadnięta, wciśnięta gdzieś między podejrzanie bujną roślinność, ale druga połowa nieźle się trzyma. To oczywiście porządne, sowieckie bloki. Mieszkają w nich strażacy, pracownicy elektrowni (sic!), ekipa budująca sarkofag, w sumie ok. 2000 ludzi. Nikt nie żyje tu na stałe, nie sprowadza się dzieci, nie ma szkół i przedszkoli, ale nie można powiedzieć, że to miasto &#8211; widmo. Noc spędzamy w hotelu, całkiem przytulnym według standardów schyłkowego ZSRR.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17641" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-1024x678.jpg" alt="Wnętrze basenu w Prypeci" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Długo zastanawialiśmy się nad wyborem filmu na wieczór. Wybór jest przeogromny &#8211; od Szklanej Pułapki 5, gdzie Bruce Willis robi rozwałkę w miejscu wyjątkowo słabo udającym Prypeć, przez porządny radziecki “Rozpad” z 1990, po współczesne seriale, typu “Motylki” (miłość z katastrofą w tle) lub “Strefa zamknięta” (sensacja z zoną w tle). Do tego oczywiście dziesiątki dokumentów, w tym w ostatnich latach coraz więcej przyrodniczych. Wybór mógł być jednak właściwie tylko jeden &#8211; tytuł “Reaktor strachu” (ang. “Chernobyl Diaries”) nie pozostawia złudzeń, że będziemy mieli do czynienia z czymś bardzo złym. Ale uwierz mi, drogi Czytelniku, że zupełnie inaczej ogląda się głupi horror w przytulnym mieszkaniu, a inaczej będąc jedynymi gośćmi w sowieckim hotelu, który ma piękny widok na las, który jeszcze 30 lat temu był drugą połową miasta. I choć byliśmy już tego dnia w Prypeci, choć nie spotkaliśmy żadnych mutantów, to jednak paląc papierosa w przerwie człowiek czuje się nieswojo. Latarnie nie świecą, chyba specjalnie tylko na naszej ulicy. Od lasu wieje chłodem i mrokiem. Widać tam jeszcze chaty, ale nikt jakoś nie ma ochoty się tam zagłębiać. Szybko wracamy do hotelu, żeby pośmiać się z głupich Amerykanów. I tak wszyscy zginą.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Doznania można jeszcze wzmocnić przy pomocy piwa “Sławutycz”. To jednocześnie nazwa miasta, które w dwa lata wybudowano dla wysiedleńców z zony.</span></p>
<blockquote><p><i><span style="font-weight: 400;">A gdy otworzył pieczęć siódmą,</span></i></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;">zapanowała w niebie cisza jakby na pół godziny.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">I ujrzałem siedmiu aniołów,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">którzy stoją przed Bogiem, a dano im siedem trąb.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">Trzeci anioł zatrąbił:<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">A imię gwiazdy zowie się Piołun.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">I trzecia część wód stała się piołunem,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">i wielu ludzi pomarło od wód, bo stały się gorzkie.</span></i></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Apokalipsa Św Jana, 10-12:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;Piołun to po ukraińsku Czarnobyl. W słowach dany był nam znak, ale człowiek jest zabiegany, próżny i mały.” </span></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">To nie ja jestem taki mądry, znalazłem to u zeszłorocznej noblistki, Swietłany Aleksiejewicz. W Wikipedii znalazłem natomiast że pospolity na tych terenach piołun (stąd nazwa Czarnobyl) ma właściwości lecznicze , pomaga w walce z pasożytami układu pokarmowego i przerywaniu ciąży. Co jeszcze ważniejsze, robi się z niego absynt &#8211; i mogę się założyć, że trudniła się tym spora część statecznych pracowników naukowych elektrowni. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Rośliny mają się zupełnie dobrze, a jeszcze lepiej zwierzęta. Gdy ludzie zostali ewakuowani z Zony, zostawili mnóstwo jedzenia, które stało się pokarmem dla gryzoni. Myszy i szczury rozmnożyły się wkrótce do apokaliptycznych rozmiarów ( z 20–30 sztuk do 2,5 tysiąca na hektar), ale zaraz z odsieczą przywędrowały drapieżniki. Do strefy czarnobylskiej ściągały lisy, łasice, sowy błotne, błotniaki stawowe, pustułki i sokoły. Jednak nawet one nie zdołały wytępić wszystkich gryzoni. Myszy tymczasem wyjadły wszystkie pozostawione przez człowieka zapasy i jesienią 1988 roku zaczęły masowo zdychać. To z kolei przyciągnęło zawsze szukających okazji padlinożerców. Tak zaczęła się historia największego, w dodatku nieoficjalnego rezerwatu przyrody w Europie. Dziś ekosystem reguluje się sam, mamy tu sporo wilków, jelenie, łosie, pojawiły się nawet niewidziane od kilkuset lat niedźwiedzie. Człowiek dorzucił do tego jeszcze Żubry i konie Przewalskiego, dla których te tereny są jedynymi, gdzie występują na wolności. Podobno nie ma odchyleń od normy (mutacji), choć trzeba przyznać, że tutejsze zwierzęta są rzadko badane.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17643" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Modlitwa likwidatora:</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Boże, skoro uczyniłeś tak, że nie mogę, to spraw jeszcze, żebym nie chciał. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ale my nie spotykamy żadnych zwierząt. Nie spotykamy też ludzi, choć to raczej rzadka sytuacja. Miasto Prypeć to mekka wszystkich miłośników urban exploringu, opuszczonych miejsc, horrorów, generalnie postapokaliptycznych klimatów. Wielu turystów chce zobaczyć je po prostu z czystej ciekawości. Mieliśmy szczęście być tam tuż po rewolucji w Kijowie, gdy ruch turystyczny na kilka miesięcy niemal zupełnie zamarł. Jest taniej, ciszej, spokojniej. Miasto znika w oczach. NIe chodzi tu o zasłaniające widok drzewa, które na archiwalnych zdjęciach są zaledwie małymi krzaczkami między dużymi, schludnymi blokami. Nie chodzi o złomiarzy, którzy ewidentnie trzymają się z dala od tego miejsca &#8211; niejeden nasz “fachowiec” znalazłby tu swoją ziemię obiecaną! Niekonserwowane budynki zaczynają się z wolna zapadać. Parę miesięcy przed naszym przybyciem zawaliło się skrzydło szkoły średniej. Parkiet na sali gimnastycznej w szkole sportowej to prawdziwe pole minowe. Najgorzej było w kinie w domu kultury “Energetyk”. Jak zwykle pchałem się z aparatem tam, gdzie nie trzeba i zapadłem się nagle po pas w zgniłą posadzkę. Nie stanowi to wielkiego zagrożenia, bo promieniowanie w Prypeci jest mniejsze niż w Warszawie, a jedynie poszczególne miejsca, wskazywane pieczołowicie przez przewodnika, mają wyraźnie podwyższony poziom radiacji. W końcu trzeba przywieźć zdjęcie z wariującym licznikiem geigera. Ukraińcy poburkują, że wkrótce będą rozbierać Prypeć, zanim zawali się któryś z wieżowców z turystami w środku.</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Panie przewodniku, możemy wejść na dach wieżowca?</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Według przepisów to zabronione!</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">To niech Pan nie patrzy!</span></li>
</ul>
<p><span style="font-weight: 400;">Tak to na razie wygląda, ale wydaje się kwestią czasu, aż ktoś rozsądny zamuruje wejścia do budynków. Rozbiórka kosztowałaby kolosalne pieniądze, a te Ukraina musi wydawać na wojnę. Póki co Zachód zafundował za miliard euro piękny, nowy sarkofag, który w zeszłym roku został wreszcie nasunięty na poprzednią, nieszczelną osłonę uszkodzonego reaktora. Ma wytrzymać sto lat. Najbardziej skażone tereny mają być radioaktywne jeszcze setki, może tysiące lat. Raczej nie doczekamy czasów, gdy znowu zamieszkają tu ludzie, za to na pewno doczekamy końca ery turystyki w zonie &#8211; albo zostanie zakazana, albo nie będzie już czego zwiedzać. Śpieszmy się oglądać Prypeć, tak szybko odchodzi.</span></p>
<h4>PS, lub, jak kto woli, FAQ</h4>
<p>czyli najczęściej zadawane pytania:</p>
<ol>
<li>Czy w Czarnobylu jest niebezpiecznie? Czy grozi nam promieniowanie?</li>
</ol>
<p>Z grubsza rzecz biorąc, nieszczególnie. Mówiąc &#8222;Czarnobylu&#8221; mamy na myśli zapewne miasto widmo Prypeć. Poziom skażenia jest tam minimalny, a promieniowanie mniejsze niż w Warszawie (promieniowanie jest zjawiskiem naturalnym i występuje wszędzie na świecie w różnym natężeniu). Są wprawdzie miejsca, w których licznik geigera gwałtownie skacze, ale trzeba wiedzieć, gdzie je znaleźć i przyłożyć tam urządzenie. Generalnie miasto po solidnym oczyszczeniu nadawałoby się do życia, gdyby oczywiście nie zniszczona infrastruktura. Dziś zasadniczo przyjmuje się, że ewakuacja na stałe wszystkich mieszkańców była błędem i przyniosła więcej szkody niż pożytku. Wielu byłych mieszkańców zony uskarża się na symptomy choroby popromiennej, których w rzeczywistości nie mają &#8211; to wynik traumy związanej z całą sytuacją. Japończycy podchodzą do tematu inaczej i sukcesywnie zmniejszają zasięg wysiedlonej zony wokół elektrowni w Fukuszimie (choć sama Fukuszima wciąż jest i pewnie jeszcze dugo będzie opuszczona.</p>
<p>Jeżeli chodzi o niebezpieczeństwa, to bardziej powinniśmy się obawiać stanu technicznego budynków.</p>
<p>2. Ilu ludzi zginęło na skutek katastrofy.</p>
<p>Nie podejmuję się być autorytetem w tym temacie. Ilu ekspertów, tyle danych o ofiarach. Pewne jest że bezpośrednio na skutek promieniowania zmarli strażacy, którzy gasili pożar w elektrowni, ale i tu liczba waha się między 28 a 33. Możemy założyć, że około tysiąca osób, głównie ratowników i pracowników elektrowni otrzymało duże dawki promieniowania, co mogło przyczynić się do poważnych chorób i przedwczesnych śmierci. Po katastrofie wysiedlono natomiast aż. 300 tys. osób.</p>
<p>3. Czy w zonie są zmutowane zwierzęta i rośliny?</p>
<p>Nie. Na początku niektóre rośliny wykazywały tzw. gigantyzm, ale sytuacja szybko się unormowała. Tzw. Czerwony Las obumarł zupełnie na skutek promieniowania (i zrobił się rudy), potem go zakopali, a na jego miejscu wyrósł nowy las. Wygląda normalnie, ale promieniuje jak diabli. W kościach zwierząt wprawdzie stwierdzono duże stężenie pierwiastków radioaktywnych, ale wygląda na to, że nie ma to szczególnego wpływu na ich funkcjonowanie. Miejscowe wilki i niedźwiedzie nie są również bardziej agresywne, niż ich bracia z nieskażonych terenów.</p>
<p>Więcej depresyjnych fot z Czarnobyla <strong><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/portfolio_page/chernobyl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TUTAJ</a>.</strong></p>
<hr />
<p><span style="font-weight: 400;">* Wszystkie dowcipy pochodzą z książki &#8222;Czarnobylska Modlitwa&#8221; Swietłany Aleksiejewicz. Również ta</span><span style="font-weight: 400;"> złota myśl, którą można by włożyć w usta jakiemuś likwidatorowi skutków wybuchu:</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Gwiżdżę na promieniowanie, bo ruskiemu zawsze stanie!</span></p>
<p style="text-align: center;">A tu trochę archiwalnych fot z czasów świetności Prypeci:</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17644 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9.jpg" alt="" width="600" height="400" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p style="text-align: center;">Drzew jakby mniej&#8230;</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17645 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1.jpg" alt="" width="960" height="640" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1.jpg 960w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 960px) 100vw, 960px" /></p>
<p style="text-align: center;">Hotel &#8222;Polesie&#8221;<br />
<img loading="lazy" class="size-large wp-image-17649 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5.jpg" alt="" width="400" height="278" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5-300x209.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17650 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6.jpg" alt="" width="400" height="289" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6-300x217.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17651 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7.jpg" alt="" width="400" height="312" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7-300x234.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p style="text-align: center;">Główny plac miasta</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17652 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8.jpg" alt="" width="600" height="396" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8-300x198.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p style="text-align: center;">Dekontaminacja (odkażanie) samochodów.</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17647 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3.jpg" alt="" width="600" height="445" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3-300x223.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17648 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4.png" alt="" width="466" height="708" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4.png 466w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4-197x300.png 197w" sizes="(max-width: 466px) 100vw, 466px" /></p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" id="wp_rp_first"><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17547" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_0249-150x150.jpg" alt="Nie taka rajska wyspa" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_title">Nie taka rajska wyspa</a></li><li data-position="1" data-poid="in-16902" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_8026-150x150.jpg" alt="S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_title">S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16680" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/AFGAN-875-of-916-3-150x150.jpg" alt="Nocleg na polu minowym" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nocleg-na-polu-minowym/" class="wp_rp_title">Nocleg na polu minowym</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg" length="3739813" type="audio/ogg" />

			</item>
		<item>
		<title>Nie taka rajska wyspa</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nie-taka-rajska-wyspa</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Mar 2017 13:23:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[America]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[cuba]]></category>
		<category><![CDATA[fidel]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[havana]]></category>
		<category><![CDATA[hawana]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[kuba]]></category>
		<category><![CDATA[photos]]></category>
		<category><![CDATA[waluta]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17547</guid>

					<description><![CDATA[Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem. To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela? Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem.</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja. Wspomnienia bledną, zdjęcia nie. Patrząc na fotografię mogę sobie przypomnieć wszystko; dźwięki, zapachy, temperaturę, wilgotność powietrza, ile nóg miał pies czający się na moją kanapkę… wszystko. Dlatego pomyślałem sobie, że zamiast pisać poradnik “10 najpiękniejszych miejsc na Kubie” albo elaborat na temat zawiłych rewolucyjnych historii (są fascynujące, kiedyś i tak o nich napiszę), opowiem co nieco o Kubie patrząc na zdjęcia. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Proponuję zabawę towarzyską. Zanim przeczytasz opis, spójrz na fotkę i pomyśl, co na niej jest i dlaczego. Co autor chciał powiedzieć? Ćwiczenie rozwija wyobraźnię, a ta jest na Kubie potrzebna (i Kubie, czyli mnie, również).</span></p>
<h2><strong>Lodziarz</strong></h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-full wp-image-17518" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg" alt="sprzedawca lodów" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Wierzcie lub nie, ale to jedno z moich ulubionych zdjęć. Santaigo de Cuba, główny deptak miasta, zdjęcie zrobione z ultrapopularnej lodziarni, do odwiedzenia której zaprasza ten elegancki Pan. Właściwie to nie musiałby zapraszać, bo lody są dobre, a ludzie stoją po nie w długiej kolejce (na Kubie po większość rzeczy stoi się w kolejkach). Nie zapominajmy jednak, że mamy komunizm, więc nie ma bezrobocia. Postawa tego człowieka budzi mój najwyższy szacunek &#8211; i nie chodzi mi o ładnie ugiętą nóżkę. Zaprasza z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy i solidnej porcji lodów, ale to też mi nie imponuje. Proszę zwrócić uwagę, jak doskonale harmonizuje z otoczeniem. Paski na adidasach pasują do jednej ściany, marynarka do drugiej. Pełen profesjonalizm. Kubańczycy mają we krwi zamiłowanie do wściekłych, intensywnych kolorów &#8211; podobnie jak ja, więc czuję się w tej kakofonii doskonale. No właśnie, ale czy to naprawdę kakofonia, jeśli ludzie dobierają ciuchy do otaczających ich budynków, parkują samochody tak, żeby zgrywały się z płotami? Być może chodzi o niedobór barwników? Wyobraźmy sobie, że na wyspie jest dostępnych dajmy na to, 20 kolorów, dlatego nie ma miejsca na półcienie i delikatne przejścia tonalne. Czy to spodnie, samochód, czy ściana domu, wszystko może być pomalowane tylko w jednym odcieniu różu, fioletu czy ultramaryny. Fantazja? No nie wiem, tu wszystko jest możliwe. A brakuje wszystkiego, zwłaszcza wyboru.</p>
<p>[espro-slider id=17553]</p>
<h2>Bar szybkiej obsługi</h2>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17526 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na Kubie nie ma oczywiście McDonalda. Nie ma też żadnej podróbki, żadnego &#8222;makburgera&#8221;, &#8222;fideloburgera&#8221;, &#8222;Makodonaldo&#8221;, etc. Nic z tych rzeczy. Na Kubie w ogóle nie ma sieciówek. Ani sieci fastfoodów, ani sieci foodów, nie ma nawet żabek. Zresztą, nawet sklepów w naszym tego słowa rozumieniu jest jak na lekarstwo. Lekarstw też jest zresztą mało. Generalnie &#8211; jadąc na Kubę nastawiajcie się na ucztę estetyczną, ewentualnie duchową, ale niekoniecznie podniebienia. W telegraficznym skrócie: mamy &#8222;normalne&#8221; restauracje dla krezusów i okienka/budki z jedzeniem dla całej reszty. Wiadomo, że jako Polacy podróżujący na własną rękę zaliczamy się do tej drugiej kategorii. Najeść w takim miejscu można się bez problemu za dwa-trzy złote, więc poznaliśmy dogłębnie całe menu na wyspie. Składają się nań: 1. Bułka z mielonym, nazywana szumnie &#8222;hamburgerem&#8221;, 2. bułka z szynką (bez masła, ani w ogóle żadnych dodatków) 3. Bułka z szynką ze świeżo pokrojonego prosiaka, 3. bułka z serem, 4. jajecznica, nazywana tu toritillą, 5.zapiekanka, nazywana tu &#8222;pizzą&#8221; 6. czasem smażone rybki &#8222;minutki&#8221; oraz do picia świeży sok, sztuczny sok i kawa (espresso). Koniec. Ciekawostka: Ta sama kawa, która w budce czy też okienku będzie kosztować 1 peso, w restauracji obok, na tej samej ulicy, może kosztować 1 CUC (Kuba ma dwie waluty, możecie o nich poczytać na każdym innym blogu poświęconym wyspie) &#8211; co znaczy że w restauracji będzie dokładnie 25 razy droższa &#8211; true story. Restauracje o europejskim standardzie zaobserwowaliśmy w Hawanie, Trynidadzie, Santiago i Pinar del Rio. Oprócz tego są restauracje &#8222;dla miejscowych&#8221;, gdzie jest nieco taniej, a do wyboru mamy najczęściej 1.ryż w trzech opcjach kolorystycznych (czarny- z fasolą, żółty &#8211; z jakąś przyprawą, pewnie curry, oraz biały, czyli czysty) 2. rybę, 3. bistec, czyli coś w rodzaju schabowego. Do tego liść sałaty, tadam!</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka fotek co ciekawszych jadłodajni:</p>
<p>[espro-slider id=17557]</p>
<h2>Wieczór z przyjaciółmi</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17536 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Parki, skwery i place są pełne życia o każdej porze. Wrony w Matanzas hałasują tak, że ledwo idzie wytrzymać, w Santa Clarze (mieście poświęconemu Che Guevarze) bezwstydnie spacerują transwestyci, w Santiago gra muzyka, a w Trynidadzie tańczy się salsę. Ale większość ludzi nie zwraca na to najmniejszej uwagi. Nawet nie spojrzą na obcokrajowców bezczelnie łamiących przepisy i obyczaje, jeżdżąc po parku/placu jakby to było miejsce do jeżdżenia. (na szczęście zawsze jednak znajdzie się jakiś czujny obywatel, który uświadomi nas, że jazda po skwerku rowerem jest ciężkim przestępstwem). Wylegają na place grupy przyjaciół, rodziny i sąsiedzi, rozsiadają się wygodnie i&#8230; włączają smartfony. Otóż, moi mili, internet występuje na Kubie tylko na miejskich placach, skwerach i parkach. I jest na kartki.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kartki, czyli talony z kodem do miejskiego wifi można kupić na poczcie. Oczywiście trzeba swoje odstać w kolejce, ale jak już wiemy, to raczej standard.  Gorzej, że godzina surfowania kosztuje 8 zł, co jest barierą dla wielu Kubańczyków, zarabiających średnio 20-40 USD miesięcznie. Tu musielibyśmy się głębiej nad wszystkim zastanowić. Powyższa kwota to widełki oficjalnych wynagrodzeń w budżetówce. Nie ma nawet teoretycznej szansy, by ktoś zarabiający takie kwoty mógł mieć smartfona, a do tego jeszcze pieniądze na internet. Spytacie: jak żyć? Kto nie pamięta komuny, ten może znaleźć odpowiedź w filmach Barei. Trzeba kombinować. Świetnym biznesem jest wszystko, co związane z turystyką &#8211; od bycia taksówkarzem, przez wynajmowanie pokojów, przez restauracje, usługi przewodnickie, a nawet kupno biletów autobusowych dla ciapowatych obcokrajowców, nie potrafiących ogarnąć stu rodzajów i klas autobusów odjeżdżających w różnych porach z różnych miejsc, choć teoretycznie rozkład jest jeden, podobnie jak dworzec. Ci, którzy nie łapią się na turystykę, mogą mieć coś wspólnego z aparatem władzy, albo odwrotnie &#8211; z rodziną w Miami. A krewnych za granicą mają praktycznie wszyscy, problemem jest raczej przewożenie prezentów. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Oto społeczeństwo ponowoczesne w archaicznym systemie. Hej, wiecie, że w Polsce wyglądamy bardzo podobnie, choć mamy dostęp do sieci pająka przez 24h? Popatrzcie na Kubańczyków i niech rzuci kamieniem ten, kto nie wyciąga telefonu na spotkaniach ze znajomymi. Chciałoby się ponarzekać, że zamiast spodziewanej ulicznej fiesty robię zdjęcia smartfonowej orgii, ale i tak mi się podoba, bo dziesiątki twarzy oświetlonych trupobiałym światłem ekranów wyglądają niezwykle malowniczo.</span></p>
<p>[espro-slider id=17562]</p>
<h2>Budki telefoniczne</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17505 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg" alt="budki-tel-4" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Palec pod budkę, kto pamięta budki? Posiadanie nie tylko smartfona, ale najzwyklejszej Nokii wciąż jest luksusem, na który nie może sobie pozwolić większość Kubańczyków. Czyli tych niezwiązanych z turystyką, niepartyjnych, o których zapomniała rodzina w Miami. I tu przychodzą z pomocą stare, dobre budki telefoniczne, telefony w sklepach i na poczcie. Niby prosta rzecz, a cieszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Cieszy też to, że można się oduczyć irytującego zwyczaju wykładania telefonów na stół w restauracji. Nic z tego nie przyjdzie. Telefon nie zapiszczy, nie złapie wifi, nie dowiemy się ile lajków dostało ostatnie zdjęcie z Hawany (jeśli mieliśmy cierpliwość je załadować). Trzeba rozmawiać, zupełnie jak kilkanaście lat temu. No nic, jakoś przecierpieliśmy.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17565]</p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Che</span></h2>
<p><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17578 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg" alt="dsc_7919" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Che jest na Kubie wszechobecny, nie tylko na koszulkach, jak u nas. Che pomaga, Che radzi, Che nigdy Cię nie zdradzi. Z tym ostatnim to akurat prawda &#8211; Ernesto zginął organizując kolejną rewolucję w Boliwii. A teraz ciekawostka, moi mili antykomuniści: zrobimy teraz trudne ćwiczenie umysłowe. Odwróćmy optykę. Wyobraźcie sobie, że w Ameryce Południowej to Stany były tym Złym. To USA organizowało przewroty, zamachy stanu, doprowadziły do upadku demokratycznie wybranego Allende i wspierały o wiele krwawszą dyktaturę w Argentynie i  Chile, równie brutalną co Castro. To amerykańskie korporacje, na czele z United Fruits, decydowały o polityce południowoamerykańskich &#8222;republik bananowych&#8221;. Skąd ta nazwa? Ze względu na fatalną opinię Untited Fruits zmieniło nazwę na Chiquita i wciąż dostarcza banany do mojej osiedlowej Biedronki. Generalnie, Związek Radziecki był zbyt daleko, żeby w jakikolwiek sposób zagrozić krajom latynoskim, za to chętnie wspierał je w oporze przeciwko Amerykanom.Zawsze kończyło się to źle &#8211; albo zamachem stanu, albo komunizmem, jak na Kubie. Abstrahując od skutków jego polityki, Che pozostaje bohaterem dla wszystkich, którzy przeciwstawiają się amerykańskiej polityce w regionie.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17583]</p>
<p style="text-align: justify;">Więcej o fenomenie popularności Che i zdjęciu, które się do tego walnie przyczyniło  &#8211; w oddzielnym wpisie, który powstanie, gdy będę w jakimś innym pociągu.</p>
<h2>Zajrzyj do mnie</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17513 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg" width="1920" height="1280" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">To taki sympatyczny kraj, gdzie nie trzeba od razu zachodzić w gości, żeby zobaczyć, jak żyją jego mieszkańcy. Ludzie są oczywiście bardzo otwarci, ale chyba nie tak otwarci jak ich domy. Jest za gorąco, a może za wielu sąsiadów dookoła, by zamykać się na świat, dlatego przez szeroko otwarte drzwi lub uchylone okna zawsze możemy dojrzeć,  co robią gospodarze. A robią to samo co my, zanim wynaleziono internet &#8211; oglądają telewizję. Diabeł tkwi w szczegółach, które w tym przypadku wychodzą na pierwszy plan. Mieszkania, które możemy zobaczyć z poziomu ulicy wyglądają najczęściej dość ubogo. Ludzie bujają się w bujanych fotelach. Pewnie jest im chłodniej, zawsze to jakiś ruch powietrza. Nie bez znaczenia ma też wysokość pomieszczeń &#8211; ciepło zbiera się u góry. Ale przestrzeni jest mało, dlatego na pięterko prowadzą zawsze niemiłosiernie strome schody. W telewizji lecą telenowele, baseball (narodowy sport Kubańczyków) i wiadomości. Najbardziej podobały mi się te, w których prezenterem był mój ulubieniec, pirat. Serio, prezenterem w jednym z programów jest pan z opaską na oku. Gdy akurat w telewizji nie ma nic ciekawego, można, wyjrzeć przez kraty okien, co też ciekawego dzieje się na ulicy. A dzieje się zawsze. Jakiś obwoźny sprzedawca reklamuje chleb/inne jedzenie/miotły/wielofunkcyjne wiadra/środki czystości, etc. Przechodzi znajomy, wiec można pogadać, jedzie auto, wiec można podziwiać. O pięknych kubankach nie wspominając.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie mam zdjęć z podglądania wnętrz domów, bo już samo podglądanie nie jest w najlepszym guście, a co dopiero robienie zdjęć. Dlatego powyżej pan palący w spokoju cygaro na progu domu, a niżej kilka zdjęć z ulic Trynidadu.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17597]</p>
<h2>Dinozaury!</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17584 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg" width="1920" height="1194" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-300x187.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-768x478.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-1024x637.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-700x435.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Kubańczycy kochają dinozaury. Nic w tym dziwnego, Polacy kochają je pewnie jeszcze bardziej, sądząc po ilości parków jurajskich w naszym kraju. Sam też je kocham, dlatego tropię je gdzie tylko się da. Na Kubie jest to wyjątkowo pasjonujące zajęcie, bo i wyobrażenia na temat prehistorycznych gadów zatrzymały się tam jakieś 30 lat temu. Jednym z największych fajerwerków wyjazdu był dla mnie&#8221;Park prehistorczny&#8221;, niedaleko Santiago de Cuba. Brak słów, by opisać wspaniałości, które tam upchnięto, dlatego poniżej trzy zdjęcia. Dość powiedzieć, że autorami betonowych stworów byli więźniowie &#8211; niespełnieni artyści z pobliskiego zakładu karnego. Natomiast tytułowa fotografia to mój faworyt &#8211; Tyranozaur w barwach maskujących, czający się na dziedzińcu muzeum w Pinar del Rio.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17585]</p>
<h2>Hawana vel Gotham City</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17522 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg" alt="gotham-city" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Zapytacie: Czy nie masz aby lepszych zdjęć z Hawany? Mam, można zobaczyć je w <a href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/colours-shades-of-cuba/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>galerii</strong></a>. Tu chciałem coś napisać, a nie pokazywać ładne obrazki. Tylko co można napisać (albo sfotografować) o mieście opisanym (i obfotografowanym) już na tysiące sposobów? Spróbuję tak:</p>
<p style="text-align: justify;">W samiusieńkim centrum Hawany centralnej, przechodzącym właśnie gruntowną renowację, stoi taki oto wieżowiec w stylu art deco. Wspaniały drapacz chmur ze złotej epoki drapaczochmurstwa, rówieśnik Empire State Building i Chrysler building &#8211; ikon architektury z Nowego Jorku. Czy domyślacie się, co znaczy nietoperz, który wieńczy dach zamiast iglicy? Otóż budynek nazywa się Bacardi &#8211; a teraz skojarzcie to sobie z logo najpopularniejszego rumu na świecie.Ponieważ w rozlewni Rumu w Santiago de Cuba panoszyły się nietoperze, dlatego Emilio Bacardi zdecydował, że symbolem jego marki będzie właśnie to sympatyczne zwierzątko. A wieżowiec był oczywiście perłą w koronie alkoholowego imperium. Historia jest fascynująca i warta osobnego wpisu, dlatego streszczę ja w dwóch zdaniach. Zasłużona dla Kuby rodzina Bacardi hojnie wspierała Rewolucję (podobnie jak większość burżuazji mając dość reżimu Batisty), ale źle na tym wyszła. Skończyło się tak, że produkcję przeniesiono do Miami, zachowując prawo do marki. Fidel zajął za to wszystkie nieruchomości (i większość ruchomości) i od tego czasu produkuje rum Bacardi pod marką Havana Club.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla mnie jednak nietoperz wygląda jak symbol Batmana wyświetlany nad Gotham City, gdy miasto znajdowało się w potrzebie. To podwójnie imperialistyczne skojarzenie nie powinno przyjść do głowy żadnemu Kubańczykowi. Batman, podobnie jak pozostałe wytwory amerykańskiej popkultury, był przez pół wieku nieobecny na Kubie. Czasy się jednak zmieniają, jak śpiewał Bob Dylan. Oto do Hawany przywędrowała już popkultura, nie tylko w postaci latynoskiego reaggetonu, ale również zombie.<span style="font-weight: 400;"> Trudno powiedzieć, że polecam, ale to w sumie ciekawe doświadczenie obejrzeć <a href="http://www.filmweb.pl/film/Juan+od+trup%C3%B3w-2011-608237" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Juana od trupów</a>, czyli film, w którym główny bohater walczy z imperialistyczną inwazją żywych trupów. </span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie, nie mam galerii z zombie. Ale mam z Gotham City w latach 30.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17591]</p>
<p style="text-align: justify;">Zdaje się, że pogwałciłem tu reguły internetowego pisania, które nakazują pisać krótko i zwięźle. A tymczasem nie napisałem nic o motoryzacji (! to temat na książkę, nie na wpis), jedzeniu (kocham jeść! ale na Kubie przeszedłem na wegetarianizm&#8230;), wynalazkach (mistrzowie), elektrowni atomowej (bombowa), samym Fidelu, Che i Triumfie Rewolucji (jak się tu oficjalnie tytułuje wydarzenia z 1959 roku). Wpisy wiec będą, jeśli znajdę do nich motywację.</p>
<p>Jeżeli masz jakieś uwagi, to proszę, podziel się, będę miał motywację pisać dalej! A może chciałbyś/chciałabyś dowiedzieć się jednak czegoś konkretnego? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17634" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_pomnik_strazakow-150x150.jpg" alt="W wybuchową rocznicę" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_title">W wybuchową rocznicę</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17098" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/01/DSC_4274-150x150.jpg" alt="Kurdystan" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_title">Kurdystan</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17840" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/responsible-tourism/poo-on-the-moss-why-icelanders-hate-tourists-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Poo on the moss &#8211; why Icelanders hate tourists" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/responsible-tourism/poo-on-the-moss-why-icelanders-hate-tourists-2/" class="wp_rp_title">Poo on the moss &#8211; why Icelanders hate tourists</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zimowy Bajkał na rowerze</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=17767</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jun 2013 14:07:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[photo]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[syberia]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17767</guid>

					<description><![CDATA[Wpis przeklejony ze strony www.rowerowarosja.pl. Więcej historii o zimowej wyprawie przez Bajkał (i innych wycieczkach rowerowych do Rosji i okolic) znajdziesz właśnie tam, tu wrzucam tylko na zachętę 🙂 OPOWIEŚĆ ZNAD BAJKAŁU – ZIMNO Wśród licznych pytań dotyczących wycieczki chyba najwięcej dotyczy słynnych syberyjskich mrozów. – A czy było wam zimno? (Było.) A kiedy najzimniej? (w nocy -35ºC.) A nie baliście się tych mrozów? (Nie.) A nie pęka nic od takiego zimna? (Pęka.) A białe niedźwiedzie widzieliście? (Nie.) Tak więc dziś będzie o...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wpis przeklejony ze strony <a href="http://www.rowerowarosja.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>www.rowerowarosja.pl</strong></span></a>. Więcej historii o zimowej wyprawie przez Bajkał (i innych wycieczkach rowerowych do Rosji i okolic) znajdziesz właśnie tam, tu wrzucam tylko na zachętę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3><strong>OPOWIEŚĆ ZNAD BAJKAŁU – ZIMNO</strong></h3>
<div>
<p><strong><em>Wśród licznych pytań dotyczących wycieczki chyba najwięcej dotyczy słynnych syberyjskich mrozów.<br />
</em></strong><strong><em>– A czy było wam zimno? (Było.) A kiedy najzimniej? (w nocy -35ºC.) A </em></strong><strong><em>nie baliście się tych mrozów? (Nie.) A nie pęka nic od takiego zimna? </em></strong><strong><em>(Pęka.) A białe niedźwiedzie widzieliście? (Nie.)<br />
</em></strong><strong><em>Tak więc dziś będzie o zimnie.</em></strong></p>
<p>Kolejne z cyklu często powtarzanych pytań –  a nie mogliście jechać gdzieś, gdzie będzie ciepło? Na Majorkę na ten przykład?</p>
<p>Najpierw polecam zapoznać się z tekstem <a href="http://www.rowerowarosja.pl/archiwum-wypraw/2007-2/cieplo/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ciepło</a>, który napisałem dawno dawno temu, w 2007 roku w Czarnogórze. Rok później pojechałem do Mongolii, gdzie również nie narzekałem na chłód, no a apogeum przypadło na 2009 i wyjazd do Aten. Jazda od 6 rano do 11 a potem od 18 do 23 jest naprawdę dość kłopotliwa. A jeszcze znaleźć dobre miejsce na sjestę nie jest tak łatwo – zwłaszcza w tej Grecji – wszędzie jakieś kolce, wielkie pająki, zdechłe żółwie. Albo w Albanii – pośród śmieci. Wtedy rzekliśmy sobie z Wichrem, że na kolejną wycieczkę jedziemy za koło polarne. Tak też zrobiliśmy. W lecie na południu Iranu doświadczyłem +50ºC i naprawdę nie polecam. Wtedy też zakiełkowało mi, że można by teraz ruszyć na Syberię, <strong>wyrabiając roczną amplitudę temperatur ok. 90ºC.</strong></p>
<p>Oto dlaczego zima, Syberia, Bajkał. A poza tym jeszcze cały hufiec innych powodów, o których wspomniałem kiedy indziej, lub nie.</p>
<div>  <img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16820" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-1024x688.jpg" alt="" width="1024" height="688" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-1024x688.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-300x202.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-700x470.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<p>28 luty, wysiadamy z przytulnego pociągu na peron w <strong>Siewierobajkalsku</strong>. Na dworcu wielki zegar tryumfalnie obwieszcza – 19ºC. A jest godzina 15, najcieplejsza pora dnia. Czyli jednak naprawdę Syberia.  Szybko odziewamy najcieplejsze kurtki, kominiarki, grube rękawice, cokolwiek tam jeszcze mamy. A i tak jest zimno. Parę godzin kręcimy się po mieście, a to w poszukiwaniu a to simkarty, a to Internetu, a to sklepu, a to fryzjera. W końcu ruszamy do Niżnieangarska, 25 km na północ, z nadzieją na ciepły kąt u Mariny Aleksandrowny, do której dostaliśmy numer w pociągu. Ale Marina „nie biernot trubki”, nie podnosi słuchawki. Z każdym kolejnym telefonem uchodzą z nas iskierki nadziei, które ogrzewają nie tylko nasze serca. Ok. 20 jesteśmy w Niżnieangarsku, na termometrze już – 30 ºC a na Marinę nie ma już co liczyć.</p>
<blockquote><p>– To może staniemy pod sklepem i będziemy udawać zmarzniętych rowerzystów? – Wicher proponuje klasyczną metodę na wyłudzenie noclegu.</p></blockquote>
<p>Pomysł dobry, ale ok. godziny 20, przy – 30ºC, o dziwo, pod sklepem nikogo nie ma. Nie ma nikogo, nigdzie. Aha, czyli oni też nie lubią mrozu.</p>
<p>Cóż, pozostaje nam pojechać smętnie w stronę najbardziej na północ wysuniętego punktu jeziora i tam rozbić namiot. Więc jedziemy. Bardzo, bardzo powoli. Wicher marudzi, że palców nie czuje. A ja jestem wkurzony na wąsy. Pieczołowicie zapuszczane przez dwa tygodnie, miały chronić przed mrozem, a tymczasem osiadają na nich gile i śnieg, a przez to jest tylko zimniej.</p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17245" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-768x509.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<div></div>
<p><strong>Nie tak wyobrażaliśmy sobie pierwszy dzień, nie tak to się miało skończyć!</strong> Patrzę na termometr, a strzałka ciągle spada. Już – 32ºC.</p>
<p>No i wtedy oczywiście z nieba spadli Sasza i Tania.</p>
<blockquote><p>– Gdzie śpicie? W namiocie? Pogięło was? Dawajcie do nas!</p></blockquote>
<p>Tej nocy nam się upiekło. Przez kilka kolejnych również – najpierw spaliśmy w zimowiu z potwornie dymiącą pieczką. A niech dymi, może się nie podusimy, a zawsze to trochę cieplej. Kolejnego dnia złamałem kierownicę, ale szczęście w nieszczęściu – udało się dopchać rower do wspaniałej chatki z prawie niedymiącym piecem. <strong>Taki komfort, że aż</strong> <strong>nudno.</strong></p>
<div> <img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16807" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-1024x578.jpg" alt="" width="1024" height="578" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-1024x578.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-700x395.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<p>Pierwszy raz musieliśmy rozstawić namiot dopiero po tygodniu. Chcieliśmy znaleźć się jak najbliżej szczeliny – wbrew pozorom właśnie tam jest najbezpieczniej, lód nie pęknie drugi raz obok już rozerwanego miejsca. Ale jak na złość, żadnych szczelin ani torosów nie ma. Wszystko przykryte śniegiem. A słońce już zachodzi. To może tu – pokazuję na miejsce 5 metrów od naszej nieszczęsnej, zasypanej drogi, nie wyróżniające się absolutnie niczym na tle wszystkich innych zaśnieżonych miejsc. Na termometrze – 20ºC. Rozbijamy namiot. Wrzucam rzeczy do środka, patrzę na termometr – 25ºC. Siku i do śpiworka, patrzę, a tam -30ºC. Wicher gotuje. Gotuje. Gotuje.</p>
<p>A Bajkał pod nami trzeszczy. Skrzypi. Buczy. Przy mocniejszym trzasku da się czasem wyczuć lekki wstrząs – może to być trzęsienie ziemi, codziennie zdarza się kilka.</p>
<blockquote><p>– O! Są bąbelki! – krzyczy po godzinie.<br />
– Uznajmy, że to wrzątek – mówię prawie przez sen.</p></blockquote>
<p>Nasze danie dla kosmonautów po zalaniu wodą prawie od razu robi się zimne, ble. Jest -35ºC. A jeszcze trzeba zagotować herbatę. „Hi, hi, jak to dobrze że ja gotuję rano”, myślę sobie, ale za chwilę Bozia pokarała mnie za takie niedobre myśli – muszę wyjść… Jak załatwia się w takich warunkach potrzeby fizjologiczne? „Tak samo, tylko że dużo szybciej” – powiedział kiedyś Marek Kamiński. Skaczę z powrotem do śpiworka, przypominając sobie tą złotą myśl. Nie zdejmuję spodni ani polaru, kurtka puchowa idzie pod plecy, mokre od potu skarpetki do środka, zakładam nowe, suche, dwie pary, a na nie jeszcze rozgrzane (na kroczu) rękawice puchowe. Czapka na oczy, nos do śpiwora.</p>
<div><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16810" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<div>
<p>Wicher męczy się jeszcze z wodą, a ja już odpływam. Chciałbym się jeszcze trochę pomartwić, powyobrażać sobie, że nagle otwiera się pod nami szczelina szeroka na pół metra. Dokładnie pod nami, zapadamy się z nią razem z namiotem, bez żadnych szans na przeżycie. <strong>Statystycznie szansa na taki obrót sprawy jest jak na wygraną w totolotka</strong>– czyli całkiem możliwa. Ale jestem zbyt zmęczony, żeby się tym przejmować.</p>
<p>Co innego Paweł – rano chwali się, że całą noc nie spał. Ja budziłem się tylko kilka razy, przy co silniejszych trzaskach i wyczuwalnych wstrząsach. Teraz do mnie należy gotowanie, a wcale nie jest łatwiej niż wieczorem. Ale nie to jest najgorsze – po jedzeniu nie ma już wymówek – trzeba wyjść ze śpiworka, wsadzić nogę do zamarzniętych butów i zrobić dobrą minę do tej nie najlepszej gry.</p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16805" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
</div>
</div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li><li data-position="1" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
