<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<atom:link href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/category/former-ussr/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<description>FOTO TRAVEL &#38; STUFF</description>
	<lastBuildDate>Mon, 27 Apr 2020 20:37:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/10/jakub_rybicki_logo-02-150x150.png</url>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>W wybuchową rocznicę</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-wybuchowa-rocznice</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Apr 2017 07:35:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[czarnobyl]]></category>
		<category><![CDATA[Former USSR]]></category>
		<category><![CDATA[Photography]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[eksploracja]]></category>
		<category><![CDATA[elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[prypec]]></category>
		<category><![CDATA[reaktor]]></category>
		<category><![CDATA[ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[wycbuch]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17634</guid>

					<description><![CDATA[&#8211; Czy w Czarnobylu jest strasznie? &#8211; Ależ skąd! Wszyscy tam chodzą rozpromienieni! Miałem niecały roczek, gdy usłyszał o nim świat. Wcześniej był jednym z kilkuset reaktorów jądrowych na świecie i miasteczkiem, jak każde inne. Właściwie dalej jest miasteczkiem, mieszka tu ok. 2000 osób.W nagrodę, że o nim usłyszeliśmy, wszystkie dzieci dostały płyn Lugola &#8211; roztwór wodny jodu. Jod jest dobry na wszystko, można nim odkażać rany, wodę i tarczycę, żeby nie urosła za dużo od promieniowania. Внимание, внимание! Nagranie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3><span style="font-weight: 400;"><img loading="lazy" class="wp-image-17677 size-thumbnail alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/c_16767_sm-150x150.gif" alt="" width="150" height="150" />&#8211; Czy w Czarnobylu jest strasznie?<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Ależ skąd! Wszyscy tam chodzą rozpromienieni!</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Miałem niecały roczek, gdy usłyszał o nim świat. Wcześniej był jednym z kilkuset reaktorów jądrowych na świecie i miasteczkiem, jak każde inne. Właściwie dalej jest miasteczkiem, mieszka tu ok. 2000 osób.</span><span style="font-weight: 400;">W nagrodę, że o nim usłyszeliśmy, wszystkie dzieci dostały płyn Lugola &#8211; roztwór wodny jodu. Jod jest dobry na wszystko, można nim odkażać rany, wodę i tarczycę, żeby nie urosła za dużo od promieniowania.</span></p>
<p>Внимание, внимание!<br />
Nagranie komunikatu z miejskiego radiowęzła &#8211; 27 kwietnia 1986 roku, godz. 13:10:</p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-17634-2" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/ogg" src="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg?_=2" /><a href="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg">https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg</a></audio>
<blockquote><p><em><span style="font-weight: 400;">Tam na polu orze traktor,<br />
obok pali się reaktor.<br />
Jakby Szwedzi znać nie dali,<br />
nadal byśmy tak orali.</span></em></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">Nikt nie mieszka za to w Prypeci, choć było to miasto ładne i prawie cztery razy większe niż sam Czarnobyl. Nie ma nawet jednego z 50 tysięcy mieszkańców, którzy szybciutko, w jedno popołudnie opuścili “na kilka dni” swoje domy. Są za to źli mutanci i zombie, przynajmniej jeśli czerpać wiedzę z gier komputerowych i amerykańskich filmów.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czarnobyl jest stary, liczy sobie dobrze ponad 800 lat, a Prypeć młodziutka &#8211; i jej dość burzliwa historia zaraz się skończy. Mądrzy radzieccy decydenci nazwali elektrownię od istniejącego już Czarnobyla, a potem zbudowali tuż koło niej duże miasto, które nazwę wzięło od rzeki, chłodzącej atomowe reaktory i nogi okolicznych mieszkańców w parne dni.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17637" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-1024x678.jpg" alt="Gokardy w wesołym miasteczku w Prypeci" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_wesole_misteczko.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Wokół elektrowni wyznaczono Zonę, czyli teren zamknięty. Z grubsza 30 kilometrów w każdą stronę. Można to było nazwać jakoś inaczej, jakimś “terytorium specjalnym”, albo “terenem wydzielonym”, ale nie. Zona wykluczenia to twór jakby żywcem wzięty z kultowej powieści braci Strugackich, </span><i><span style="font-weight: 400;">Piknik na skraju drogi</span></i><span style="font-weight: 400;">. Kto wie, może był to zabieg marketingowy Ukraińców? W każdym razie doszło do tego, że fikcyjny świat z powieści (w którym na Ziemię przybywają kosmici) stopił się z przyziemną rzeczywistością, chociaż tak naprawdę obie Zony są sobie właściwie przeciwstawne. Wspólni są właściwie tylko stalkerzy, czyli ludzie nielegalnie wizytujący zonę.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ale przecież można zrobić to po Bożemu, dorzucając się co nieco do budżetu państwa prowadzącego wojnę na wschodnich granicach. Wycieczka kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset dolarów &#8211; w zależności od czasu trwania i przewidzianych atrakcji. My wybraliśmy opcję z noclegiem w Czarnobylu.</span></p>
<blockquote><p><em><span style="font-weight: 400;">Ukrainka na bazarze sprzedaje wielkie czerwone jabłka:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Kupujcie ludzie jabłuszka! Czarnobylskie jabłuszka sprzedaję!<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Ktoś jej radzi:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Kobito, nie gadaj, że to czarnobylskie, bo nikt nie kupi!<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8211; Jeszcze jak kupują! Jeden dla teściowej, drugi dla szefa…</span></em></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">Tak naprawdę miasteczko Czarnobyl jest dość… żywe. Fakt, że połowa domów jest zarośnięta, zapadnięta, wciśnięta gdzieś między podejrzanie bujną roślinność, ale druga połowa nieźle się trzyma. To oczywiście porządne, sowieckie bloki. Mieszkają w nich strażacy, pracownicy elektrowni (sic!), ekipa budująca sarkofag, w sumie ok. 2000 ludzi. Nikt nie żyje tu na stałe, nie sprowadza się dzieci, nie ma szkół i przedszkoli, ale nie można powiedzieć, że to miasto &#8211; widmo. Noc spędzamy w hotelu, całkiem przytulnym według standardów schyłkowego ZSRR.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17641" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-1024x678.jpg" alt="Wnętrze basenu w Prypeci" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_basen.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Długo zastanawialiśmy się nad wyborem filmu na wieczór. Wybór jest przeogromny &#8211; od Szklanej Pułapki 5, gdzie Bruce Willis robi rozwałkę w miejscu wyjątkowo słabo udającym Prypeć, przez porządny radziecki “Rozpad” z 1990, po współczesne seriale, typu “Motylki” (miłość z katastrofą w tle) lub “Strefa zamknięta” (sensacja z zoną w tle). Do tego oczywiście dziesiątki dokumentów, w tym w ostatnich latach coraz więcej przyrodniczych. Wybór mógł być jednak właściwie tylko jeden &#8211; tytuł “Reaktor strachu” (ang. “Chernobyl Diaries”) nie pozostawia złudzeń, że będziemy mieli do czynienia z czymś bardzo złym. Ale uwierz mi, drogi Czytelniku, że zupełnie inaczej ogląda się głupi horror w przytulnym mieszkaniu, a inaczej będąc jedynymi gośćmi w sowieckim hotelu, który ma piękny widok na las, który jeszcze 30 lat temu był drugą połową miasta. I choć byliśmy już tego dnia w Prypeci, choć nie spotkaliśmy żadnych mutantów, to jednak paląc papierosa w przerwie człowiek czuje się nieswojo. Latarnie nie świecą, chyba specjalnie tylko na naszej ulicy. Od lasu wieje chłodem i mrokiem. Widać tam jeszcze chaty, ale nikt jakoś nie ma ochoty się tam zagłębiać. Szybko wracamy do hotelu, żeby pośmiać się z głupich Amerykanów. I tak wszyscy zginą.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Doznania można jeszcze wzmocnić przy pomocy piwa “Sławutycz”. To jednocześnie nazwa miasta, które w dwa lata wybudowano dla wysiedleńców z zony.</span></p>
<blockquote><p><i><span style="font-weight: 400;">A gdy otworzył pieczęć siódmą,</span></i></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;">zapanowała w niebie cisza jakby na pół godziny.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">I ujrzałem siedmiu aniołów,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">którzy stoją przed Bogiem, a dano im siedem trąb.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">Trzeci anioł zatrąbił:<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">A imię gwiazdy zowie się Piołun.<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">I trzecia część wód stała się piołunem,<br />
</span></i><i><span style="font-weight: 400;">i wielu ludzi pomarło od wód, bo stały się gorzkie.</span></i></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Apokalipsa Św Jana, 10-12:<br />
</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;Piołun to po ukraińsku Czarnobyl. W słowach dany był nam znak, ale człowiek jest zabiegany, próżny i mały.” </span></p></blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">To nie ja jestem taki mądry, znalazłem to u zeszłorocznej noblistki, Swietłany Aleksiejewicz. W Wikipedii znalazłem natomiast że pospolity na tych terenach piołun (stąd nazwa Czarnobyl) ma właściwości lecznicze , pomaga w walce z pasożytami układu pokarmowego i przerywaniu ciąży. Co jeszcze ważniejsze, robi się z niego absynt &#8211; i mogę się założyć, że trudniła się tym spora część statecznych pracowników naukowych elektrowni. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Rośliny mają się zupełnie dobrze, a jeszcze lepiej zwierzęta. Gdy ludzie zostali ewakuowani z Zony, zostawili mnóstwo jedzenia, które stało się pokarmem dla gryzoni. Myszy i szczury rozmnożyły się wkrótce do apokaliptycznych rozmiarów ( z 20–30 sztuk do 2,5 tysiąca na hektar), ale zaraz z odsieczą przywędrowały drapieżniki. Do strefy czarnobylskiej ściągały lisy, łasice, sowy błotne, błotniaki stawowe, pustułki i sokoły. Jednak nawet one nie zdołały wytępić wszystkich gryzoni. Myszy tymczasem wyjadły wszystkie pozostawione przez człowieka zapasy i jesienią 1988 roku zaczęły masowo zdychać. To z kolei przyciągnęło zawsze szukających okazji padlinożerców. Tak zaczęła się historia największego, w dodatku nieoficjalnego rezerwatu przyrody w Europie. Dziś ekosystem reguluje się sam, mamy tu sporo wilków, jelenie, łosie, pojawiły się nawet niewidziane od kilkuset lat niedźwiedzie. Człowiek dorzucił do tego jeszcze Żubry i konie Przewalskiego, dla których te tereny są jedynymi, gdzie występują na wolności. Podobno nie ma odchyleń od normy (mutacji), choć trzeba przyznać, że tutejsze zwierzęta są rzadko badane.</span></p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17643" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-768x508.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca-700x463.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_widok_z_wiezowca.jpg 1080w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Modlitwa likwidatora:</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Boże, skoro uczyniłeś tak, że nie mogę, to spraw jeszcze, żebym nie chciał. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ale my nie spotykamy żadnych zwierząt. Nie spotykamy też ludzi, choć to raczej rzadka sytuacja. Miasto Prypeć to mekka wszystkich miłośników urban exploringu, opuszczonych miejsc, horrorów, generalnie postapokaliptycznych klimatów. Wielu turystów chce zobaczyć je po prostu z czystej ciekawości. Mieliśmy szczęście być tam tuż po rewolucji w Kijowie, gdy ruch turystyczny na kilka miesięcy niemal zupełnie zamarł. Jest taniej, ciszej, spokojniej. Miasto znika w oczach. NIe chodzi tu o zasłaniające widok drzewa, które na archiwalnych zdjęciach są zaledwie małymi krzaczkami między dużymi, schludnymi blokami. Nie chodzi o złomiarzy, którzy ewidentnie trzymają się z dala od tego miejsca &#8211; niejeden nasz “fachowiec” znalazłby tu swoją ziemię obiecaną! Niekonserwowane budynki zaczynają się z wolna zapadać. Parę miesięcy przed naszym przybyciem zawaliło się skrzydło szkoły średniej. Parkiet na sali gimnastycznej w szkole sportowej to prawdziwe pole minowe. Najgorzej było w kinie w domu kultury “Energetyk”. Jak zwykle pchałem się z aparatem tam, gdzie nie trzeba i zapadłem się nagle po pas w zgniłą posadzkę. Nie stanowi to wielkiego zagrożenia, bo promieniowanie w Prypeci jest mniejsze niż w Warszawie, a jedynie poszczególne miejsca, wskazywane pieczołowicie przez przewodnika, mają wyraźnie podwyższony poziom radiacji. W końcu trzeba przywieźć zdjęcie z wariującym licznikiem geigera. Ukraińcy poburkują, że wkrótce będą rozbierać Prypeć, zanim zawali się któryś z wieżowców z turystami w środku.</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Panie przewodniku, możemy wejść na dach wieżowca?</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Według przepisów to zabronione!</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">To niech Pan nie patrzy!</span></li>
</ul>
<p><span style="font-weight: 400;">Tak to na razie wygląda, ale wydaje się kwestią czasu, aż ktoś rozsądny zamuruje wejścia do budynków. Rozbiórka kosztowałaby kolosalne pieniądze, a te Ukraina musi wydawać na wojnę. Póki co Zachód zafundował za miliard euro piękny, nowy sarkofag, który w zeszłym roku został wreszcie nasunięty na poprzednią, nieszczelną osłonę uszkodzonego reaktora. Ma wytrzymać sto lat. Najbardziej skażone tereny mają być radioaktywne jeszcze setki, może tysiące lat. Raczej nie doczekamy czasów, gdy znowu zamieszkają tu ludzie, za to na pewno doczekamy końca ery turystyki w zonie &#8211; albo zostanie zakazana, albo nie będzie już czego zwiedzać. Śpieszmy się oglądać Prypeć, tak szybko odchodzi.</span></p>
<h4>PS, lub, jak kto woli, FAQ</h4>
<p>czyli najczęściej zadawane pytania:</p>
<ol>
<li>Czy w Czarnobylu jest niebezpiecznie? Czy grozi nam promieniowanie?</li>
</ol>
<p>Z grubsza rzecz biorąc, nieszczególnie. Mówiąc &#8222;Czarnobylu&#8221; mamy na myśli zapewne miasto widmo Prypeć. Poziom skażenia jest tam minimalny, a promieniowanie mniejsze niż w Warszawie (promieniowanie jest zjawiskiem naturalnym i występuje wszędzie na świecie w różnym natężeniu). Są wprawdzie miejsca, w których licznik geigera gwałtownie skacze, ale trzeba wiedzieć, gdzie je znaleźć i przyłożyć tam urządzenie. Generalnie miasto po solidnym oczyszczeniu nadawałoby się do życia, gdyby oczywiście nie zniszczona infrastruktura. Dziś zasadniczo przyjmuje się, że ewakuacja na stałe wszystkich mieszkańców była błędem i przyniosła więcej szkody niż pożytku. Wielu byłych mieszkańców zony uskarża się na symptomy choroby popromiennej, których w rzeczywistości nie mają &#8211; to wynik traumy związanej z całą sytuacją. Japończycy podchodzą do tematu inaczej i sukcesywnie zmniejszają zasięg wysiedlonej zony wokół elektrowni w Fukuszimie (choć sama Fukuszima wciąż jest i pewnie jeszcze dugo będzie opuszczona.</p>
<p>Jeżeli chodzi o niebezpieczeństwa, to bardziej powinniśmy się obawiać stanu technicznego budynków.</p>
<p>2. Ilu ludzi zginęło na skutek katastrofy.</p>
<p>Nie podejmuję się być autorytetem w tym temacie. Ilu ekspertów, tyle danych o ofiarach. Pewne jest że bezpośrednio na skutek promieniowania zmarli strażacy, którzy gasili pożar w elektrowni, ale i tu liczba waha się między 28 a 33. Możemy założyć, że około tysiąca osób, głównie ratowników i pracowników elektrowni otrzymało duże dawki promieniowania, co mogło przyczynić się do poważnych chorób i przedwczesnych śmierci. Po katastrofie wysiedlono natomiast aż. 300 tys. osób.</p>
<p>3. Czy w zonie są zmutowane zwierzęta i rośliny?</p>
<p>Nie. Na początku niektóre rośliny wykazywały tzw. gigantyzm, ale sytuacja szybko się unormowała. Tzw. Czerwony Las obumarł zupełnie na skutek promieniowania (i zrobił się rudy), potem go zakopali, a na jego miejscu wyrósł nowy las. Wygląda normalnie, ale promieniuje jak diabli. W kościach zwierząt wprawdzie stwierdzono duże stężenie pierwiastków radioaktywnych, ale wygląda na to, że nie ma to szczególnego wpływu na ich funkcjonowanie. Miejscowe wilki i niedźwiedzie nie są również bardziej agresywne, niż ich bracia z nieskażonych terenów.</p>
<p>Więcej depresyjnych fot z Czarnobyla <strong><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/portfolio_page/chernobyl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TUTAJ</a>.</strong></p>
<hr />
<p><span style="font-weight: 400;">* Wszystkie dowcipy pochodzą z książki &#8222;Czarnobylska Modlitwa&#8221; Swietłany Aleksiejewicz. Również ta</span><span style="font-weight: 400;"> złota myśl, którą można by włożyć w usta jakiemuś likwidatorowi skutków wybuchu:</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Gwiżdżę na promieniowanie, bo ruskiemu zawsze stanie!</span></p>
<p style="text-align: center;">A tu trochę archiwalnych fot z czasów świetności Prypeci:</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17644 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9.jpg" alt="" width="600" height="400" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana9-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p style="text-align: center;">Drzew jakby mniej&#8230;</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17645 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1.jpg" alt="" width="960" height="640" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1.jpg 960w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana1-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 960px) 100vw, 960px" /></p>
<p style="text-align: center;">Hotel &#8222;Polesie&#8221;<br />
<img loading="lazy" class="size-large wp-image-17649 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5.jpg" alt="" width="400" height="278" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana5-300x209.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17650 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6.jpg" alt="" width="400" height="289" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana6-300x217.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17651 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7.jpg" alt="" width="400" height="312" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7.jpg 400w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana7-300x234.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p style="text-align: center;">Główny plac miasta</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17652 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8.jpg" alt="" width="600" height="396" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana8-300x198.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p style="text-align: center;">Dekontaminacja (odkażanie) samochodów.</p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17647 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3.jpg" alt="" width="600" height="445" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3.jpg 600w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana3-300x223.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p><img loading="lazy" class="size-large wp-image-17648 aligncenter" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4.png" alt="" width="466" height="708" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4.png 466w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_fota_archiwalana4-197x300.png 197w" sizes="(max-width: 466px) 100vw, 466px" /></p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" id="wp_rp_first"><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17547" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_0249-150x150.jpg" alt="Nie taka rajska wyspa" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_title">Nie taka rajska wyspa</a></li><li data-position="1" data-poid="in-16902" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_8026-150x150.jpg" alt="S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/" class="wp_rp_title">S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Pripyat_1986.ogg" length="3739813" type="audio/ogg" />

			</item>
		<item>
		<title>S.T.A.L.K.E.R. w Kijowie</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2016 08:08:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biją się]]></category>
		<category><![CDATA[Former USSR]]></category>
		<category><![CDATA[ukraina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=16902</guid>

					<description><![CDATA[Masza, 16-letnia sanitariuszka przechadzająca się po dymiącej ziemi między barykadami na ul. Chruszczewskiego, mówi: wiesz, Ukraińcy to taki niecierpliwy naród. Nie mogliśmy się odczekać wyjścia nowej części “Stalkera”, więc urządziliśmy ją sobie na żywo. S.T.A.L.K.E.R. to gra zainspirowana kultową powieścią braci Strugackich, Piknik na skraju drogi. Masza widziała też pewnie nie mniej kultowy film Tarkowskiego, Stalker. Wokół tych dzieł wyrosła cała kultura, prezentująca dość niesympatyczną, postapokaliptyczną wizję świata. I nagle, proszę: w drugiej dekadzie XXI wieku, w samiutkim centrum Kijowa, wizje fantastów...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17416 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/02/73404_letter-m_sm.gif" alt="73404_letter-m_sm" width="141" height="320" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Masza, 16-letnia sanitariuszka przechadzająca się po dymiącej ziemi między barykadami na ul. Chruszczewskiego, mówi: wiesz, Ukraińcy to taki niecierpliwy naród. Nie mogliśmy się odczekać wyjścia nowej części “Stalkera”, więc urządziliśmy ją sobie na żywo.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">S.T.A.L.K.E.R. to gra zainspirowana kultową powieścią braci Strugackich, <em>Piknik na skraju drogi</em>. Masza widziała też pewnie nie mniej kultowy film Tarkowskiego, <em>Stalker.</em> Wokół tych dzieł wyrosła cała kultura, prezentująca dość niesympatyczną, postapokaliptyczną wizję świata. I nagle, proszę: w drugiej dekadzie XXI wieku, w samiutkim centrum Kijowa, wizje fantastów nabierają realnego kształtu. Przechadzam się między chłopakami w maskach przeciwgazowych, poprzebieranych w fantazyjne kombinezony, w ochraniaczach z gąbki przyklejonymi na taśmę klejącą, z maczugami w rękach i hełmami na głowach. Wszyscy tutaj albo za dużo naczytali się s-f, albo rzeczywiście jestem w Strefie, a ci dookoła to stalkerzy. Płuca drapie dym z płonących opon, uszy bolą od jazgotu milicyjnych szczekaczek, a głos ochrypł od krzyków „Sława Ukrainie!”. Zresztą, zobacz to <a href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/maidan/" target="_blank"><strong>na zdjeciach.</strong></a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">“Wszystkie Strefy Lądowania &#8211; a jest ich sześć &#8211; rozmieszczone są na powierzchni naszej planety tak, jakby ktoś sześciokrotnie strzelił do Ziemi z pistoletu umieszczonego na linii Ziemia &#8211; Deneb. Deneb &#8211; to alfa gwiazdozbioru Łabędzia, a punkt na nieboskłonie, z którego, by tak rzec, strzelano &#8211; nazywamy właśnie radiantem Pillmana.”<a href="#_ftn1" name="_ftnref1">[1]</a></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zupełnie przypadkowo złożyło się, że Stref jest w Kijowie również mniej więcej sześć. Nie barykad &#8211; tych jest dużo więcej &#8211; ale właśnie Stref: zamkniętych dla osób postronnych obszarów buforowych, mających ochraniać Majdan od nagłego i spodziewanego ataku sił obcych, czających się w okolicznych parkach. Strefy powstały po uderzeniach oddziałów milicji, nacierających z dzielnicy rządowej. Żeby było śmieszniej &#8211; pierwsze Strefy zostały rozmieszczone na obrzeżach ogromnego centrum handlowego “Globus”, rozciągającego się pod całym Placem Niepodległości. 22 stycznia istniał też punkt, z którego strzelano &#8211; nazywany Ukraińskim Domem. Na jego dachu usadowili się snajperzy, strzelający do tłumu, który zabierał się właśnie do ustanowienia kolejnych elementów Strefy. Wkrótce i Ukraiński Dom został zajęty przez zorganizowane oddziały stalkerów, którzy przemianowali go na siedzibę przeróżnych oddziałów obrony Majdanu.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">„Posuwaliśmy się od znaku do znaku, samym środkiem ulicy. Och, dawno już nikt po tej ulicy nie jeździł ani nie chodził! Asfalt popękał, pęknięcia zarosły trawą, ale to jeszcze była nasza, zwykła trawa, ludzka i normalna.”</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Główna barykada i jedyny obszar noszący wszystkie atrybuty Strefy mieści się na ulicy Hruszewskiego, między zwykłymi kamienicami, a kolumnadą &#8211; wejściem na stadion ukochanego klubu kijowian „Dynamo”. W poprzek ulicy leżą oblodzone szkielety kilku spalonych milicyjnych ciężarówek, przed nimi i za nimi – wysokie na trzy, cztery metry wały z worków ze śniegiem. Wszędzie wala się kostka, która jeszcze niedawno była elegancką nawierzchnią ulicy. Są też trzy katapulty, z których w razie szturmu można będzie można razić nieprzyjaciela. Nad wszystkim góruje surrealistyczna rzeźba z lodu i popiołu, przed rewolucją będąca ponoć pomnikiem Walerija Łobanowskiego, legendarnego gracza i trenera „Dynama”. Pod kolumnadą cały czas tli się ogromne ognisko z opon, kopcące niemiłosiernie toksycznym dymem. Wokół grzeją się strudzeni powstańcy, twarze czarne jak diabli. Co jakiś czas któryś dorzuci oponę, która pali się długo i widowiskowo, dając ciepło niezbędne, by wytrwać u barykad. Wystarczy, że wiatr zawieje w nieodpowiednią stronę i zaraz cała Strefa pokrywa się malowniczym dymem, a ludzie &#8211; sadzą. Oprócz centralnego paleniska, w okolicy tli się kilkanaście mniejszych bądź większych koksowników, między którymi kursują dziewczyny z kawą (życzysz sobie z mleczkiem czy bez?), herbatą (może ciasteczko?) i jedzeniem (kasza gryczana, ogórki kiszone, jajeczka, pierożki, naleśniki, kanapki ze smalcem, itd.). Sanitariusze badają na miejscu podejrzanie kaszlących, roznoszą lekarstwa i maski chirurgiczne. W pudle nieopodal ogniska artykuły pierwszej potrzeby – papierosy dla bohaterów. Tylko alkoholu nie uświadczysz – za spożywanie grozi natychmiastowe usunięcie nie tylko ze Strefy, ale i z szeregów Obrońców Rewolucji.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak wygląda stalker?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Na pierwszy rzut oka niby nic specjalnego, skafander (…) jak u lotnika w samolotach naddźwiękowych albo jak u kosmonauty. Lekki, wygodny, nigdzie nie ciśnie i nie pocisz się w nim z gorąca. W takim skafandrze mona iść choćby w ogień i też żaden gaz do środka nie przeniknie, nawet kula jak mówią, go nie przebije.&#8221;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">O ile na Majdanie, czyli na Placu Niepodległości, chodzenie w kasku i ochraniaczach to element rewolucyjnego sznytu, który może owocować co najwyżej respektem ze strony mężczyzn i zwiększoną atencją ze strony dziewcząt, o tyle w Strefie jest to po prostu konieczność. Dostępu do ostatniego, zamkniętego kręgu tuż przy wejściu na stadion „Dynamo” strzegą postawni wartownicy. Przez wąskie gardło oddzielające Strefę od „normalnego” świata nie przepuszczą nikogo bez ochrony na głowę (może być choćby hełmofon czołgisty), oficjalnej przepustki lub zaufanego wprowadzającego.</p>
<p style="text-align: justify;">Kaski znikły już dawno z kijowskich sklepów, a te, w których można by je jeszcze teoretycznie znaleźć, dziwnym trafem są pozamykane. Nie szkodzi – w Ukraińskim Domu jest centrum aprowizacji – to tu lądują dary z całej Ukrainy, Polski, Europy. Obok góry ciepłych rzeczy stoi kilkanaście worków z maskami gazowymi – takimi samymi, w jakich pracowali likwidatorzy awarii w Czarnobylu, Strefie Stref, położonej raptem 150 km stąd. Kasków nie ma, ale wystarczy powiedzieć ‘jestem Polakiem” i zaraz się jakiś znajduje. „Jeszcze Polska nie zginęła”, mówi chłopak strojny w banderowskie barwy, wręczając mi z uśmiechem przepustkę do zaklętych rewirów.</p>
<p style="text-align: justify;">Oprócz ochrony na głowę niezbędnym atrybutem stalkera jest kominiarka, albo chociaż maska chirurgiczna. Do tego ochraniacze na nogi i ręce – czasem zrobione po prostu z grubej gąbki przyklejonej plastikiem do ubrania – i broń. Kije bejsbolowe to luksus, na który stać chyba tylko ultrasów z różnych organizacji skupionych w nieformalnym zrzeszeniu nacjonalistycznym „Prawy Sektor”. Zwykli Obrońcy Majdanu, zgrupowani na wzór kozacki w sotniach, dysponują co najwyżej ręcznie struganymi maczugami, metalowymi pałkami, czasem zwykłymi sztachetami. „Na milicjanta to za mało” – martwi się Sasza, emerytowany nauczyciel z Iwano-Frankowska.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Wierzyłem w fakt Lądowania, ale jednak w żaden sposób nie byłem w stanie uwierzyć panicznym korespondencjom o płonących dzielnicach, o potworach, które szczególnie chętnie pożerały starców i dzieci, o krwawych walkach miedzy nieśmiertelnymi przybyszami z Kosmosu, a nader śmiertelnymi, ale nieodmiennie bohaterskimi pancernymi dywizjami Jego Królewskiej Mości&#8230;&#8221;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">A jednak to prawda. Wprawdzie, jak to z prawdą bywa, nie cała. I nie do końca wiadomo, czy naprawdę. Nieco z boku, przy ogrodzeniu, buntownicy rozmawiają z milicją. Częstują się papierosami, żartują. Wszyscy zdejmują maski i kominiarki. Zdjęć robić nie wolno. Ci w mundurach pytają, czemu ci bez mundurów naruszają porządek państwowy, czemu chcą obalić demokratycznie wybranego i popieranego przez znaczną część społeczeństwa, miłościwie im panującego Prezydenta? Czy chcą anarchii? Kto im za to płaci? Amerykanie? Bruksela? Czemu nie pójdą do pracy, zamiast rzucać brukiem w ich kruche hełmy? I wreszcie, dlaczego odebrali dzieciom miejskie lodowisko i choinkę???</p>
<p style="text-align: justify;">Stalkerzy postawili na edukację. Na ostatniej barykadzie stanął ekran, zwrócony w stronę oddalonego o 40 metrów kordonu milicjantów. Wieczorami puszczają filmy, na których prezentują im swoją wersję wydarzeń. Mundurowi nie mają wyjścia, muszą je oglądać, mimo że dowództwo próbuje zagłuszyć przekaz popsą puszczaną z głośników za ich plecami.</p>
<p style="text-align: justify;">Całą noc jazgot, spać nie można. Na balkonach okopconej kamienicy wyrastającej bezpośrednio nad Strefą wywieszono banery: „Tu mieszkają ludzie!”.</p>
<p style="text-align: justify;">My nie wiemy, co się stało z biednymi mieszkańcami Harmont w samym momencie Lądowania. Ale oto jeden z nich postanowił wyemigrować. Jakiś tam zwyczajny obywatel. Fryzjer. Syn fryzjera i wnuk fryzjera. Przenosi się, powiedzmy, do Detroit. Otwiera zakład fryzjerski i zaczyna się diabelski obłęd. Ponad dziewięćdziesiąt procent jego klientów nie przeżywa nawet roku: giną w katastrofach samochodowych, wypadają z okien, wyrzynają ich gangsterzy i chuligani, toną w płytkich stawach i tak dalej, i tak dalej. Wzrasta liczba klęsk żywiołowych w Detroit i jego okolicach, nie wiadomo skąd nadciągają trąby powietrzne i tajfuny, których w tych miejscach nie widywano od tysiąc siedemset zapomnianego roku.</p>
<p style="text-align: justify;">Na Ukrainie giną ludzie. Czasem giną na dobre, a czasem na chwilę. Potem znajdują się w lesie, na plaży, wysypisku śmieci. Bez ucha, z poobijaną twarzą, nadzy, z połamanymi żebrami. Spotyka to nawet znanych aktywistów i dziennikarzy. Wszyscy wiedzą, że jeśli rewolucja przegra, oni też mogą pewnego dnia zaginąć. Ci, których twarze uda się rozpoznać, pójdą do turmy. Ich żony i kochanki stracą pracę. Dlatego nie wiem, czy ten chłopak, który poczęstował mnie papierosem ma lat 16, czy 20, tak jak nie wiem, czy ta dziewczyna, która podała mi herbatę, jest ładna i warto z nią pożartować. W maskach i kominiarkach wszyscy wyglądają strasznie, jakby szykowali się do napadu na bank, zamachu terrorystycznego albo obalenia rządu.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Jak cię zwać? – pytam gościa w moro, z którym przegadałem dobrą godzinę.</p>
<p style="text-align: justify;">– Ekstremista.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Red podniósł oczy i spojrzał na kulę. Ostrożnie. Z pewnym lękiem. Z ukrytym strachem, że będzie jakaś nie taka &#8211; że rozczaruje, wywoła zwątpienie, strąci z obłoków, na które udało się wspiąć, zachłystując draństwem… (&#8230;) Leżała pod ścianą wykopu, wygodnie usadowiona miedzy grudami zwietrzałego urobku i nawet stad było widać, jaka jest masywna i jak ciężko przygniotła swoje legowisko.&#8221;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kilkaset metrów za ostatnią barykadą, za kordonami milicji i wojsk wewnętrznych, za szeregiem mniej lub bardziej specjalnych wozów milicyjnych majaczą masywne, stalinowskie budynki Rządu, Rady Najwyższej i pałac Jego Wysokości Prezydenta. W którymś z nich ważą się losy całego kraju i każdego z protestujących. To tam chcieli się przedrzeć demonstranci. Wystarczyłoby im zająć Radę Najwyższą &#8211; wierzą, że tam właśnie jest kula spełniająca życzenia. Nie bardzo tylko wiadomo, czyje. I nie wiadomo, czy spełniająca. Jego Wysokość też chyba nie do końca nią włada, bo przecież już dawno zażyczyłby sobie świętego spokoju. W jego nowej rezydencji “Międzygórze” zostało do zainstalowania jeszcze sporo złotych toalet, a tu taki bałagan. Opozycja trzymana jest od kuli na bezpieczną odległość, czasem im się ją pokaże, zaświeci przed oczami, a potem szybko schowa, zamknie drzwi i poszczuje psami. Prawdopodobnie kulą mogą obracać Możni Panowie, ale ich jest kilku i chyba nie umieją się ze sobą dogadać.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Ty, bracie, zapamiętaj: Złota Kula wypełnia tylko najskrytsze życzenia, tylko takie, które muszą się spełnić, bo inaczej nie ma po co już żyć!&#8221;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">***</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Przejdę, przejdę, myślał Red. Nie pierwszy raz, przecież przez całe życie właśnie tak, po szyję w gównie, a nad głową pioruny, zawsze tak było…&#8221;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wot tak i my żywiom &#8211; mówi Ania. Młoda, wykształcona, dobrze zarabia. Niczego jej nie brakuje, a jednak biega codziennie na Majdan. Jak głupia. „Jaka tam Unia, my chcemy po prostu, żeby było normalnie. Jak u was.” Problem w tym, że Ukraina, niegdyś perła w koronie radzieckiego imperium, jest dziś chorym człowiekiem Europy i nie widać dla niej lekarstwa. Żeby chociaż do lekarza można było pójść bez łapówki, żeby chociaż egzaminów na studiach nie trzeba było kupować! Chociażby tylko prawniczych!  Przy obecnym poziomie korupcji, kultury prawnej i zacofaniu gospodarki integracja z Zachodem jest co najwyżej pięknym marzeniem. Zresztą, Unia ze swej strony też nie wykazuje nadmiernego zainteresowania i troski o  awanturniczych kozaków. Z Rosją źle, ale przecież bez Rosji jeszcze gorzej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Słuchaj &#8211; powiedział Nunnun odkrawając kawałek mięsa. &#8211; Jak sądzisz, czym się to wszystko skończy?</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Co masz na myśli?</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Lądowanie, Strefy, stalkerzy, ośrodki wojskowo &#8211; przemysłowe, ta cała kasza&#8230; Czym to wszystko może się skończyć?</p>
<p style="text-align: justify;">Walentin długo patrzył na Nunnuna ślepymi, czarnymi szkłami, następnie zapalił papierosa i powiedział:</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Dla kogo? Skonkretyzuj.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; No, powiedzmy, dla całej ludzkości.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; To zależy od tego, czy będziemy mieli szczęście, czy nie &#8211; powiedział Walentin. &#8211; Teraz już wiemy, że dla ludzkości, pojmowanej jako całość, lądowanie przeszło w gruncie rzeczy bez śladu. Dla ludzkości zresztą wszystko mija bez śladu.&#8221;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Opony dymią, za barykadą Berkut piecze kiełbaski przy koksownikach, tłum przed wejściem do Strefy krzyczy “Bandu het’ (Precz z bandą)”. Z oddali dobiega głęboki, niski dźwięk drewnianego rogu, sygnał, który od niepamiętnych czasów podrywa oddziały do walki. Siedzimy o kawie i szlugu, sanitariuszki rozdają chemiczne rozgrzewacze na stopy i dłonie. W portfelu mam bilet na poranny samolot do sytej, bezpiecznej Europy, w której “kryzys” oznacza co najwyżej przerwę w rozkwicie, a nie ryzyko wojny domowej.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Powiedz nam Jakub, a czemu Unia nic nie robi? NATO?</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Eee, rozumiecie, to polityka…</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Rosji się boją!</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Wiecie, chcą wprowadzić sankcje, USA już ponoć jakieś nawet wprowadziły…</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Nam potrzeba wojska, nie sankcji! Potrzeba nam NATO!</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Nie liczyłbym na to…</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; Czyli nikt nam nie pomoże?</p>
<p style="text-align: justify;">Nie pomoże. Mógłbym przypomnieć Bałkany, Afrykę i tuzin innych konfliktów, które w ostatnim dwudziestoleciu nie skończyły się interwencją Zachodu. Ale milczę. Wszyscy milczą. Te kilkaset metrów do budynku Rady Najwyższej Ukraińcy muszą pokonać sami. I chciałbym tylko, że gdyby jakimś cudem naprawdę udało się im dostać do Złotej Kuli, znalazł się jeden sprawiedliwy, który krzyknąłby wzorem Reda Shoeharta:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Szczęście dla wszystkich za darmo! I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">[1]</a> Wszystkie cytaty pochodzą z książki <em>Piknik na skraju drogi, </em>Arkadij i Borys Strugaccy, tłum. Irena Lewandowska, Warszawa 2007</p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17634" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_pomnik_strazakow-150x150.jpg" alt="W wybuchową rocznicę" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_title">W wybuchową rocznicę</a></li><li data-position="1" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li><li data-position="2" data-poid="in-1" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/hello-world/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/04/DSC_8952-Edit-2-150x150.jpg" alt="Travel Photographer of The Year" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/hello-world/" class="wp_rp_title">Travel Photographer of The Year</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/bija-sie/s-t-a-l-k-e-r-w-kijowie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
