<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<atom:link href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/tag/zdjecia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<description>FOTO TRAVEL &#38; STUFF</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Oct 2017 11:38:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/10/jakub_rybicki_logo-02-150x150.png</url>
	<title>JAKUBRYBICKI.PL | Travel Photographer of The Year</title>
	<link>http://www.jakubrybicki.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nie taka rajska wyspa</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nie-taka-rajska-wyspa</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Mar 2017 13:23:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[America]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[cuba]]></category>
		<category><![CDATA[fidel]]></category>
		<category><![CDATA[food]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[havana]]></category>
		<category><![CDATA[hawana]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[karaiby]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[kuba]]></category>
		<category><![CDATA[photos]]></category>
		<category><![CDATA[waluta]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17547</guid>

					<description><![CDATA[Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem. To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela? Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Kuba oszałamia. Od pierwszych chwil zaskakuje, porusza i fascynuje. To fotograficzny raj i piekło zarazem.</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja. Wspomnienia bledną, zdjęcia nie. Patrząc na fotografię mogę sobie przypomnieć wszystko; dźwięki, zapachy, temperaturę, wilgotność powietrza, ile nóg miał pies czający się na moją kanapkę… wszystko. Dlatego pomyślałem sobie, że zamiast pisać poradnik “10 najpiękniejszych miejsc na Kubie” albo elaborat na temat zawiłych rewolucyjnych historii (są fascynujące, kiedyś i tak o nich napiszę), opowiem co nieco o Kubie patrząc na zdjęcia. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Proponuję zabawę towarzyską. Zanim przeczytasz opis, spójrz na fotkę i pomyśl, co na niej jest i dlaczego. Co autor chciał powiedzieć? Ćwiczenie rozwija wyobraźnię, a ta jest na Kubie potrzebna (i Kubie, czyli mnie, również).</span></p>
<h2><strong>Lodziarz</strong></h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-full wp-image-17518" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg" alt="sprzedawca lodów" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-8-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Wierzcie lub nie, ale to jedno z moich ulubionych zdjęć. Santaigo de Cuba, główny deptak miasta, zdjęcie zrobione z ultrapopularnej lodziarni, do odwiedzenia której zaprasza ten elegancki Pan. Właściwie to nie musiałby zapraszać, bo lody są dobre, a ludzie stoją po nie w długiej kolejce (na Kubie po większość rzeczy stoi się w kolejkach). Nie zapominajmy jednak, że mamy komunizm, więc nie ma bezrobocia. Postawa tego człowieka budzi mój najwyższy szacunek &#8211; i nie chodzi mi o ładnie ugiętą nóżkę. Zaprasza z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy i solidnej porcji lodów, ale to też mi nie imponuje. Proszę zwrócić uwagę, jak doskonale harmonizuje z otoczeniem. Paski na adidasach pasują do jednej ściany, marynarka do drugiej. Pełen profesjonalizm. Kubańczycy mają we krwi zamiłowanie do wściekłych, intensywnych kolorów &#8211; podobnie jak ja, więc czuję się w tej kakofonii doskonale. No właśnie, ale czy to naprawdę kakofonia, jeśli ludzie dobierają ciuchy do otaczających ich budynków, parkują samochody tak, żeby zgrywały się z płotami? Być może chodzi o niedobór barwników? Wyobraźmy sobie, że na wyspie jest dostępnych dajmy na to, 20 kolorów, dlatego nie ma miejsca na półcienie i delikatne przejścia tonalne. Czy to spodnie, samochód, czy ściana domu, wszystko może być pomalowane tylko w jednym odcieniu różu, fioletu czy ultramaryny. Fantazja? No nie wiem, tu wszystko jest możliwe. A brakuje wszystkiego, zwłaszcza wyboru.</p>
<p>[espro-slider id=17553]</p>
<h2>Bar szybkiej obsługi</h2>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17526 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/jedzenie-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na Kubie nie ma oczywiście McDonalda. Nie ma też żadnej podróbki, żadnego &#8222;makburgera&#8221;, &#8222;fideloburgera&#8221;, &#8222;Makodonaldo&#8221;, etc. Nic z tych rzeczy. Na Kubie w ogóle nie ma sieciówek. Ani sieci fastfoodów, ani sieci foodów, nie ma nawet żabek. Zresztą, nawet sklepów w naszym tego słowa rozumieniu jest jak na lekarstwo. Lekarstw też jest zresztą mało. Generalnie &#8211; jadąc na Kubę nastawiajcie się na ucztę estetyczną, ewentualnie duchową, ale niekoniecznie podniebienia. W telegraficznym skrócie: mamy &#8222;normalne&#8221; restauracje dla krezusów i okienka/budki z jedzeniem dla całej reszty. Wiadomo, że jako Polacy podróżujący na własną rękę zaliczamy się do tej drugiej kategorii. Najeść w takim miejscu można się bez problemu za dwa-trzy złote, więc poznaliśmy dogłębnie całe menu na wyspie. Składają się nań: 1. Bułka z mielonym, nazywana szumnie &#8222;hamburgerem&#8221;, 2. bułka z szynką (bez masła, ani w ogóle żadnych dodatków) 3. Bułka z szynką ze świeżo pokrojonego prosiaka, 3. bułka z serem, 4. jajecznica, nazywana tu toritillą, 5.zapiekanka, nazywana tu &#8222;pizzą&#8221; 6. czasem smażone rybki &#8222;minutki&#8221; oraz do picia świeży sok, sztuczny sok i kawa (espresso). Koniec. Ciekawostka: Ta sama kawa, która w budce czy też okienku będzie kosztować 1 peso, w restauracji obok, na tej samej ulicy, może kosztować 1 CUC (Kuba ma dwie waluty, możecie o nich poczytać na każdym innym blogu poświęconym wyspie) &#8211; co znaczy że w restauracji będzie dokładnie 25 razy droższa &#8211; true story. Restauracje o europejskim standardzie zaobserwowaliśmy w Hawanie, Trynidadzie, Santiago i Pinar del Rio. Oprócz tego są restauracje &#8222;dla miejscowych&#8221;, gdzie jest nieco taniej, a do wyboru mamy najczęściej 1.ryż w trzech opcjach kolorystycznych (czarny- z fasolą, żółty &#8211; z jakąś przyprawą, pewnie curry, oraz biały, czyli czysty) 2. rybę, 3. bistec, czyli coś w rodzaju schabowego. Do tego liść sałaty, tadam!</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka fotek co ciekawszych jadłodajni:</p>
<p>[espro-slider id=17557]</p>
<h2>Wieczór z przyjaciółmi</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17536 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/tel-2-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Parki, skwery i place są pełne życia o każdej porze. Wrony w Matanzas hałasują tak, że ledwo idzie wytrzymać, w Santa Clarze (mieście poświęconemu Che Guevarze) bezwstydnie spacerują transwestyci, w Santiago gra muzyka, a w Trynidadzie tańczy się salsę. Ale większość ludzi nie zwraca na to najmniejszej uwagi. Nawet nie spojrzą na obcokrajowców bezczelnie łamiących przepisy i obyczaje, jeżdżąc po parku/placu jakby to było miejsce do jeżdżenia. (na szczęście zawsze jednak znajdzie się jakiś czujny obywatel, który uświadomi nas, że jazda po skwerku rowerem jest ciężkim przestępstwem). Wylegają na place grupy przyjaciół, rodziny i sąsiedzi, rozsiadają się wygodnie i&#8230; włączają smartfony. Otóż, moi mili, internet występuje na Kubie tylko na miejskich placach, skwerach i parkach. I jest na kartki.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kartki, czyli talony z kodem do miejskiego wifi można kupić na poczcie. Oczywiście trzeba swoje odstać w kolejce, ale jak już wiemy, to raczej standard.  Gorzej, że godzina surfowania kosztuje 8 zł, co jest barierą dla wielu Kubańczyków, zarabiających średnio 20-40 USD miesięcznie. Tu musielibyśmy się głębiej nad wszystkim zastanowić. Powyższa kwota to widełki oficjalnych wynagrodzeń w budżetówce. Nie ma nawet teoretycznej szansy, by ktoś zarabiający takie kwoty mógł mieć smartfona, a do tego jeszcze pieniądze na internet. Spytacie: jak żyć? Kto nie pamięta komuny, ten może znaleźć odpowiedź w filmach Barei. Trzeba kombinować. Świetnym biznesem jest wszystko, co związane z turystyką &#8211; od bycia taksówkarzem, przez wynajmowanie pokojów, przez restauracje, usługi przewodnickie, a nawet kupno biletów autobusowych dla ciapowatych obcokrajowców, nie potrafiących ogarnąć stu rodzajów i klas autobusów odjeżdżających w różnych porach z różnych miejsc, choć teoretycznie rozkład jest jeden, podobnie jak dworzec. Ci, którzy nie łapią się na turystykę, mogą mieć coś wspólnego z aparatem władzy, albo odwrotnie &#8211; z rodziną w Miami. A krewnych za granicą mają praktycznie wszyscy, problemem jest raczej przewożenie prezentów. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Oto społeczeństwo ponowoczesne w archaicznym systemie. Hej, wiecie, że w Polsce wyglądamy bardzo podobnie, choć mamy dostęp do sieci pająka przez 24h? Popatrzcie na Kubańczyków i niech rzuci kamieniem ten, kto nie wyciąga telefonu na spotkaniach ze znajomymi. Chciałoby się ponarzekać, że zamiast spodziewanej ulicznej fiesty robię zdjęcia smartfonowej orgii, ale i tak mi się podoba, bo dziesiątki twarzy oświetlonych trupobiałym światłem ekranów wyglądają niezwykle malowniczo.</span></p>
<p>[espro-slider id=17562]</p>
<h2>Budki telefoniczne</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17505 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg" alt="budki-tel-4" width="1920" height="1282" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/budki-tel-4-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Palec pod budkę, kto pamięta budki? Posiadanie nie tylko smartfona, ale najzwyklejszej Nokii wciąż jest luksusem, na który nie może sobie pozwolić większość Kubańczyków. Czyli tych niezwiązanych z turystyką, niepartyjnych, o których zapomniała rodzina w Miami. I tu przychodzą z pomocą stare, dobre budki telefoniczne, telefony w sklepach i na poczcie. Niby prosta rzecz, a cieszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Cieszy też to, że można się oduczyć irytującego zwyczaju wykładania telefonów na stół w restauracji. Nic z tego nie przyjdzie. Telefon nie zapiszczy, nie złapie wifi, nie dowiemy się ile lajków dostało ostatnie zdjęcie z Hawany (jeśli mieliśmy cierpliwość je załadować). Trzeba rozmawiać, zupełnie jak kilkanaście lat temu. No nic, jakoś przecierpieliśmy.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17565]</p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Che</span></h2>
<p><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17578 size-large" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg" alt="dsc_7919" width="1024" height="684" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-1024x684.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-768x513.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919-700x467.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_7919.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Che jest na Kubie wszechobecny, nie tylko na koszulkach, jak u nas. Che pomaga, Che radzi, Che nigdy Cię nie zdradzi. Z tym ostatnim to akurat prawda &#8211; Ernesto zginął organizując kolejną rewolucję w Boliwii. A teraz ciekawostka, moi mili antykomuniści: zrobimy teraz trudne ćwiczenie umysłowe. Odwróćmy optykę. Wyobraźcie sobie, że w Ameryce Południowej to Stany były tym Złym. To USA organizowało przewroty, zamachy stanu, doprowadziły do upadku demokratycznie wybranego Allende i wspierały o wiele krwawszą dyktaturę w Argentynie i  Chile, równie brutalną co Castro. To amerykańskie korporacje, na czele z United Fruits, decydowały o polityce południowoamerykańskich &#8222;republik bananowych&#8221;. Skąd ta nazwa? Ze względu na fatalną opinię Untited Fruits zmieniło nazwę na Chiquita i wciąż dostarcza banany do mojej osiedlowej Biedronki. Generalnie, Związek Radziecki był zbyt daleko, żeby w jakikolwiek sposób zagrozić krajom latynoskim, za to chętnie wspierał je w oporze przeciwko Amerykanom.Zawsze kończyło się to źle &#8211; albo zamachem stanu, albo komunizmem, jak na Kubie. Abstrahując od skutków jego polityki, Che pozostaje bohaterem dla wszystkich, którzy przeciwstawiają się amerykańskiej polityce w regionie.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17583]</p>
<p style="text-align: justify;">Więcej o fenomenie popularności Che i zdjęciu, które się do tego walnie przyczyniło  &#8211; w oddzielnym wpisie, który powstanie, gdy będę w jakimś innym pociągu.</p>
<h2>Zajrzyj do mnie</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17513 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg" width="1920" height="1280" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-300x200.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-768x512.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-1024x683.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/fotogenico-3-700x467.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">To taki sympatyczny kraj, gdzie nie trzeba od razu zachodzić w gości, żeby zobaczyć, jak żyją jego mieszkańcy. Ludzie są oczywiście bardzo otwarci, ale chyba nie tak otwarci jak ich domy. Jest za gorąco, a może za wielu sąsiadów dookoła, by zamykać się na świat, dlatego przez szeroko otwarte drzwi lub uchylone okna zawsze możemy dojrzeć,  co robią gospodarze. A robią to samo co my, zanim wynaleziono internet &#8211; oglądają telewizję. Diabeł tkwi w szczegółach, które w tym przypadku wychodzą na pierwszy plan. Mieszkania, które możemy zobaczyć z poziomu ulicy wyglądają najczęściej dość ubogo. Ludzie bujają się w bujanych fotelach. Pewnie jest im chłodniej, zawsze to jakiś ruch powietrza. Nie bez znaczenia ma też wysokość pomieszczeń &#8211; ciepło zbiera się u góry. Ale przestrzeni jest mało, dlatego na pięterko prowadzą zawsze niemiłosiernie strome schody. W telewizji lecą telenowele, baseball (narodowy sport Kubańczyków) i wiadomości. Najbardziej podobały mi się te, w których prezenterem był mój ulubieniec, pirat. Serio, prezenterem w jednym z programów jest pan z opaską na oku. Gdy akurat w telewizji nie ma nic ciekawego, można, wyjrzeć przez kraty okien, co też ciekawego dzieje się na ulicy. A dzieje się zawsze. Jakiś obwoźny sprzedawca reklamuje chleb/inne jedzenie/miotły/wielofunkcyjne wiadra/środki czystości, etc. Przechodzi znajomy, wiec można pogadać, jedzie auto, wiec można podziwiać. O pięknych kubankach nie wspominając.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie mam zdjęć z podglądania wnętrz domów, bo już samo podglądanie nie jest w najlepszym guście, a co dopiero robienie zdjęć. Dlatego powyżej pan palący w spokoju cygaro na progu domu, a niżej kilka zdjęć z ulic Trynidadu.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17597]</p>
<h2>Dinozaury!</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17584 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg" width="1920" height="1194" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-300x187.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-768x478.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-1024x637.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/wynalazki-7-700x435.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Kubańczycy kochają dinozaury. Nic w tym dziwnego, Polacy kochają je pewnie jeszcze bardziej, sądząc po ilości parków jurajskich w naszym kraju. Sam też je kocham, dlatego tropię je gdzie tylko się da. Na Kubie jest to wyjątkowo pasjonujące zajęcie, bo i wyobrażenia na temat prehistorycznych gadów zatrzymały się tam jakieś 30 lat temu. Jednym z największych fajerwerków wyjazdu był dla mnie&#8221;Park prehistorczny&#8221;, niedaleko Santiago de Cuba. Brak słów, by opisać wspaniałości, które tam upchnięto, dlatego poniżej trzy zdjęcia. Dość powiedzieć, że autorami betonowych stworów byli więźniowie &#8211; niespełnieni artyści z pobliskiego zakładu karnego. Natomiast tytułowa fotografia to mój faworyt &#8211; Tyranozaur w barwach maskujących, czający się na dziedzińcu muzeum w Pinar del Rio.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17585]</p>
<h2>Hawana vel Gotham City</h2>
<p><img loading="lazy" class="alignnone wp-image-17522 size-full" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg" alt="gotham-city" width="1920" height="1440" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city.jpg 1920w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-300x225.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-768x576.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-1024x768.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-800x600.jpg 800w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/gotham-city-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Zapytacie: Czy nie masz aby lepszych zdjęć z Hawany? Mam, można zobaczyć je w <a href="http://www.jakubrybicki.pl/portfolio_page/colours-shades-of-cuba/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>galerii</strong></a>. Tu chciałem coś napisać, a nie pokazywać ładne obrazki. Tylko co można napisać (albo sfotografować) o mieście opisanym (i obfotografowanym) już na tysiące sposobów? Spróbuję tak:</p>
<p style="text-align: justify;">W samiusieńkim centrum Hawany centralnej, przechodzącym właśnie gruntowną renowację, stoi taki oto wieżowiec w stylu art deco. Wspaniały drapacz chmur ze złotej epoki drapaczochmurstwa, rówieśnik Empire State Building i Chrysler building &#8211; ikon architektury z Nowego Jorku. Czy domyślacie się, co znaczy nietoperz, który wieńczy dach zamiast iglicy? Otóż budynek nazywa się Bacardi &#8211; a teraz skojarzcie to sobie z logo najpopularniejszego rumu na świecie.Ponieważ w rozlewni Rumu w Santiago de Cuba panoszyły się nietoperze, dlatego Emilio Bacardi zdecydował, że symbolem jego marki będzie właśnie to sympatyczne zwierzątko. A wieżowiec był oczywiście perłą w koronie alkoholowego imperium. Historia jest fascynująca i warta osobnego wpisu, dlatego streszczę ja w dwóch zdaniach. Zasłużona dla Kuby rodzina Bacardi hojnie wspierała Rewolucję (podobnie jak większość burżuazji mając dość reżimu Batisty), ale źle na tym wyszła. Skończyło się tak, że produkcję przeniesiono do Miami, zachowując prawo do marki. Fidel zajął za to wszystkie nieruchomości (i większość ruchomości) i od tego czasu produkuje rum Bacardi pod marką Havana Club.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla mnie jednak nietoperz wygląda jak symbol Batmana wyświetlany nad Gotham City, gdy miasto znajdowało się w potrzebie. To podwójnie imperialistyczne skojarzenie nie powinno przyjść do głowy żadnemu Kubańczykowi. Batman, podobnie jak pozostałe wytwory amerykańskiej popkultury, był przez pół wieku nieobecny na Kubie. Czasy się jednak zmieniają, jak śpiewał Bob Dylan. Oto do Hawany przywędrowała już popkultura, nie tylko w postaci latynoskiego reaggetonu, ale również zombie.<span style="font-weight: 400;"> Trudno powiedzieć, że polecam, ale to w sumie ciekawe doświadczenie obejrzeć <a href="http://www.filmweb.pl/film/Juan+od+trup%C3%B3w-2011-608237" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Juana od trupów</a>, czyli film, w którym główny bohater walczy z imperialistyczną inwazją żywych trupów. </span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie, nie mam galerii z zombie. Ale mam z Gotham City w latach 30.</p>
<p style="text-align: justify;">[espro-slider id=17591]</p>
<p style="text-align: justify;">Zdaje się, że pogwałciłem tu reguły internetowego pisania, które nakazują pisać krótko i zwięźle. A tymczasem nie napisałem nic o motoryzacji (! to temat na książkę, nie na wpis), jedzeniu (kocham jeść! ale na Kubie przeszedłem na wegetarianizm&#8230;), wynalazkach (mistrzowie), elektrowni atomowej (bombowa), samym Fidelu, Che i Triumfie Rewolucji (jak się tu oficjalnie tytułuje wydarzenia z 1959 roku). Wpisy wiec będą, jeśli znajdę do nich motywację.</p>
<p>Jeżeli masz jakieś uwagi, to proszę, podziel się, będę miał motywację pisać dalej! A może chciałbyś/chciałabyś dowiedzieć się jednak czegoś konkretnego? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" id="wp_rp_first"><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17634" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/04/jakub_rybicki_czarnobyl_pomnik_strazakow-150x150.jpg" alt="W wybuchową rocznicę" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/photography/w-wybuchowa-rocznice/" class="wp_rp_title">W wybuchową rocznicę</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17098" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/01/DSC_4274-150x150.jpg" alt="Kurdystan" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/" class="wp_rp_title">Kurdystan</a></li><li data-position="3" data-poid="in-17899" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/bez-kategorii-en/greenland-ice-trip-en/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip (EN)" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/en/bez-kategorii-en/greenland-ice-trip-en/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip (EN)</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kurdystan</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kurdystan</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Jan 2017 09:37:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[muzułmanie]]></category>
		<category><![CDATA[bliski]]></category>
		<category><![CDATA[daesh]]></category>
		<category><![CDATA[dohuk]]></category>
		<category><![CDATA[erbil]]></category>
		<category><![CDATA[Irak]]></category>
		<category><![CDATA[Iraq]]></category>
		<category><![CDATA[irbil]]></category>
		<category><![CDATA[ISIS]]></category>
		<category><![CDATA[kurdistan]]></category>
		<category><![CDATA[kurdowie]]></category>
		<category><![CDATA[kurdystan]]></category>
		<category><![CDATA[referendum]]></category>
		<category><![CDATA[suleymaniyah]]></category>
		<category><![CDATA[voting]]></category>
		<category><![CDATA[Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17098</guid>

					<description><![CDATA[Czy mając za sąsiadów Państwo Islamskie, Irak i Iran można żyć w spokoju? Czy można zachęcać do wyjazdów do regionu, który formalnie jest częścią Iraku? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale coraz więcej osób jako cel podróży wybiera właśnie iracki Kurdystan. Żyjemy w czasach, kiedy nie tylko wyjazd all-inclusive do Tunezji , ale również romantyczny weekend w Paryżu, przejazd metrem w Londynie, pociągiem w Madrycie, a nawet przesiadka na lotnisku w Brukseli może skończyć się krwawą jatką. Sprawcami wyżej wymienionych...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img loading="lazy" class="size-full wp-image-17419 alignleft" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/01/65089_letter-c_sm.gif" alt="65089_letter-c_sm" width="88" height="320" />Czy mając za sąsiadów Państwo Islamskie, Irak i Iran można żyć w spokoju? Czy można zachęcać do wyjazdów do regionu, który formalnie jest częścią Iraku? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale coraz więcej osób jako cel podróży wybiera właśnie iracki Kurdystan.</strong></p>
<p>Żyjemy w czasach, kiedy nie tylko wyjazd all-inclusive do Tunezji , ale również romantyczny weekend w Paryżu, przejazd metrem w Londynie, pociągiem w Madrycie, a nawet przesiadka na lotnisku w Brukseli może skończyć się krwawą jatką. Sprawcami wyżej wymienionych zamachów byli islamscy fundamentaliści, ostatnio powiązani z Państwem Islamskim. Tak się składa, że najważniejszą siłą powstrzymującą jego ekspansję są również muzułmanie – wojska Peszmerga z Autonomicznego Regionu Irackiego Kurdystanu. Kurdystan to jeszcze nie państwo, ale w obliczu faktycznego rozpadu Iraku, jego niepodległość wydaje się już tylko kwestią czasu.</p>
<p>Czy w tej sytuacji należy się dziwić prestiżowemu brytyjskiemu dziennikowi „The Guardian”, który wskazał na wspinaczkę w Kurdystanie jako jeden z „10 najlepszych pomysłów na przygodowe wakacje 2015”? No, śmiało, kochani, rączki w górę, kto da się skusić?</p>
<p>Wbrew pozorom nie jest to taki zły pomysł.</p>
<p>Autorzy artykułu zwracają uwagę na drugi najwyższy szczyt Iraku, Halgurd (3607 m n.p.m.), leżący w pierwszym w kraju parku narodowym. Żyją tu rzadkie gatunki zwierząt takich jak rysie, niedźwiedzie czy lamparty. Dodajmy do tego fantastyczną górską scenerię i brak innych turystów (oraz infrastruktury), a otrzymamy miejsce idealne dla żądnych wrażeń podróżników, którym znudziły się „zwykłe” wakacje. Największym zagrożeniem w górach są pola minowe, dlatego zaleca się zatrudnienie lokalnego przewodnika, który będzie wiedział, gdzie chodzić nie należy.</p>
<p>Z braku innych skojarzeń z regionem, władze Kurdystanu również popierają „przygodową” turystykę. Właśnie ukazał się pierwszy kompleksowy przewodnik po regionie, wydany przez amerykańską agencję turystyczną działającą w stolicy, Irbilu. ISIS odwalił za nas całą robotę z public relations, jedyne co musimy zrobić to zmienić przekaz negatywny w pozytywny”- mówi Douglas Layton, wydawca. Amerykanie chcą zaprezentować tutejszą przyrodę jako „coś w rodzaju stanu Colorado” w zupełnie innej części świata.</p>
<p>Bądźmy jednak realistami, na razie większość turystów w Kurdystanie stanowią Arabowie z innych części Iraku, płacący petrodolarami za spokój i bezpieczeństwo. (Przy okazji &#8211; pamiętaj, szanowny czytelniku, że Kurdowie to nie Arabowie. Podobnie jak Persowie, Pasztuni, czy Turcy!)  Zamiast najazdu turystów władze muszą się zmierzyć z falą uchodźców, których w 2014 roku napłynęło ponad milion. Mimo potencjalnego ryzyka przeniknięcia zakamuflowanych sympatyków<i> Daesh</i>, jak nazywa się tu islamskich fanatyków, nikomu nie odmawia się pomocy. Inna sprawa, że mężczyźni przybywający z terenów opanowanych przez fanatyków muszą odbywać przymusową &#8222;kwarantannę&#8221; w więzieniach, w trakcie której są drobiazgowo sprawdzani na możliwe powiązania z ISIS. Ceną za bezpieczeństwo są wszechobecne kontrole wojskowe na drogach i duża liczba policji w miastach. Dzięki temu region uniknął poważniejszych zamachów, a zagraniczni turyści mogą czuć się relatywnie bezpieczni (chociaż w 2015 doszło do wybuchu przed amerykańskim konsulatem w Irbilu, nikt z personelu nie ucierpiał).<br />
W 2015 przez Kurdystan przejechała grupka polskich rowerzystów, uczestników podróżniczo-harcerskiej sztafety „Rowerowe Jamboree”. Norbert Skrzyński, jeden z organizatorów przedsięwzięcia, mówi: „Nasz etap rozpoczynał się na południu Turcji, a kończył na brzegu Morza Kaspijskiego w Iranie. I do niemal samej granicy irackiej jechaliśmy licząc się z tym, że skorzystamy z alternatywnej trasy, bezpośrednio z Turcji do Iranu, z pominięciem przejazdu przez Góry Kurdystańskie na północy Iraku. Im bardziej wjeżdżaliśmy w Kurdystan (ten turecki) i im więcej osób informowaliśmy o planach wjechania do Kurdystanu (tego irackiego, autonomicznego), tym bardziej się przekonywaliśmy, że jest to najlepsza z możliwych tras. Od Kurdów tureckich wciąż dostawaliśmy informacje potwierdzające, że Autonomiczny Kurdystan jest bezpieczny. W miarę bezpieczny, w porównaniu z resztą Iraku, do którego nie zamierzaliśmy się zbliżać. Wielokrotnie byliśmy zapewniani, że Kurdystan to Kurdystan, a Irak to Irak. Rowerami podróżuje się tam wybornie &#8211; ciężkie podjazdy rekompensują wspaniałe widoki, a wysiłek włożony w drogę nagradzany jest serdeczną życzliwością Kurdów, Asyryjczyków i Arabów żyjących na północy Iraku. Oczywiście sytuacja jest dynamiczna i szczególnie z zewnątrz wygląda na niepewną, ale Kurdowie w Kurdystanie uprawiają ziemię, budują drogi i szkoły, rozwijają gospodarkę, studiują na uniwersytetach i żyją z nadzieją lepszej, niepodległej przyszłości.”</p>
<p>Choć w najbliższym czasie Kurdystan nie stanie się zapewne celem masowej turystyki, to warto pamiętać, że w całym bliskowschodnim zamęcie jest wciąż bezpieczny region ze stabilną, w miarę demokratyczną (jak na tutejsze standardy) władzą, sprawną armią i zasobami naturalnymi, które pozwalają przetrwać mu ten trudny okres w jako takim dobrobycie. Być może już niedługo usłyszymy o nim więcej, jako o nowym państwie na mapie świata.</p>
<p>Zobacz<strong><a href="http://turystyka.wp.pl/title,Bialy-Bor-ukrainska-stolica-Polski,wid,17239261,wiadomosc.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer"> zdjęcia z obozów dla uchodźców</a></strong> w Kurdystanie!</p>
<p>Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu <strong><a href="http://turystyka.wp.pl/title,Kurdystan-ostoja-normalnosci-na-Bliskim-Wschodzie,wid,17591271,wiadomosc.html">Wirtualna Polska</a></strong>.</p>
<span class='q_social_icon_holder circle_social' data-color=#757070 ><span class='fa-stack fa-lg' style=''><i class="qode_icon_font_awesome fa fa-facebook " style="color: #757070;" ></i></span></span>
<div class="blog_share qode_share"><div class="social_share_holder"><a href="javascript:void(0)" target="_self"><span class="social_share_title">Share</span></a><div class="social_share_dropdown"><div class="inner_arrow"></div><ul><li class="facebook_share"><a href="javascript:void(0)" onclick="window.open('https://www.facebook.com/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Fazja%2Fkurdystan%2F', 'sharer', 'toolbar=0,status=0,width=620,height=280');"><img itemprop="image" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2018/02/facebook-logo-w-kształcie-okrągłym_318-60407.jpg" alt="" /></a></li><li class="twitter_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://twitter.com/share?status=Czy+maj%C4%85c+za+s%C4%85siad%C3%B3w+Pa%C5%84stwo+Islamskie%2C+Irak+i+Iran+mo%C5%BCna+%C5%BCy%C4%87+w+spokoju%3F+Czy+mo%C5%BCna+zach%C4%99ca%C4%87+do+wyjazd%C3%B3w+do+regionu%2C+http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false;"><i class="fa fa-twitter"></i></a></li><li  class="google_share"><a href="#" onclick="popUp=window.open('https://plus.google.com/share?url=http%3A%2F%2Fwww.jakubrybicki.pl%2Fpl%2Fazja%2Fkurdystan%2F', 'popupwindow', 'scrollbars=yes,width=800,height=400');popUp.focus();return false"><i class="fa fa-google-plus"></i></a></li></ul></div></div></div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17547" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/03/DSC_0249-150x150.jpg" alt="Nie taka rajska wyspa" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/nie-taka-rajska-wyspa/" class="wp_rp_title">Nie taka rajska wyspa</a></li><li data-position="1" data-poid="in-17767" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95611-150x150.jpg" alt="Zimowy Bajkał na rowerze" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/" class="wp_rp_title">Zimowy Bajkał na rowerze</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17849" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/kible-swiata/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/07/DSC_1835-150x150.jpg" alt="Kible świata" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/bez-kategorii-pl/kible-swiata/" class="wp_rp_title">Kible świata</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16686" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_7411-Edit-150x150.jpg" alt="Najtrudniejszy szlak w Europie?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/najtrudniejszy-szlak-w-europie-2/" class="wp_rp_title">Najtrudniejszy szlak w Europie?</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/azja/kurdystan/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zimowy Bajkał na rowerze</title>
		<link>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=17767</link>
					<comments>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jun 2013 14:07:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Rower]]></category>
		<category><![CDATA[bajkał]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[jakub]]></category>
		<category><![CDATA[photo]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rybicki]]></category>
		<category><![CDATA[syberia]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jakubrybicki.pl/?p=17767</guid>

					<description><![CDATA[Wpis przeklejony ze strony www.rowerowarosja.pl. Więcej historii o zimowej wyprawie przez Bajkał (i innych wycieczkach rowerowych do Rosji i okolic) znajdziesz właśnie tam, tu wrzucam tylko na zachętę 🙂 OPOWIEŚĆ ZNAD BAJKAŁU – ZIMNO Wśród licznych pytań dotyczących wycieczki chyba najwięcej dotyczy słynnych syberyjskich mrozów. – A czy było wam zimno? (Było.) A kiedy najzimniej? (w nocy -35ºC.) A nie baliście się tych mrozów? (Nie.) A nie pęka nic od takiego zimna? (Pęka.) A białe niedźwiedzie widzieliście? (Nie.) Tak więc dziś będzie o...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wpis przeklejony ze strony <a href="http://www.rowerowarosja.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;"><strong>www.rowerowarosja.pl</strong></span></a>. Więcej historii o zimowej wyprawie przez Bajkał (i innych wycieczkach rowerowych do Rosji i okolic) znajdziesz właśnie tam, tu wrzucam tylko na zachętę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.1.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3><strong>OPOWIEŚĆ ZNAD BAJKAŁU – ZIMNO</strong></h3>
<div>
<p><strong><em>Wśród licznych pytań dotyczących wycieczki chyba najwięcej dotyczy słynnych syberyjskich mrozów.<br />
</em></strong><strong><em>– A czy było wam zimno? (Było.) A kiedy najzimniej? (w nocy -35ºC.) A </em></strong><strong><em>nie baliście się tych mrozów? (Nie.) A nie pęka nic od takiego zimna? </em></strong><strong><em>(Pęka.) A białe niedźwiedzie widzieliście? (Nie.)<br />
</em></strong><strong><em>Tak więc dziś będzie o zimnie.</em></strong></p>
<p>Kolejne z cyklu często powtarzanych pytań –  a nie mogliście jechać gdzieś, gdzie będzie ciepło? Na Majorkę na ten przykład?</p>
<p>Najpierw polecam zapoznać się z tekstem <a href="http://www.rowerowarosja.pl/archiwum-wypraw/2007-2/cieplo/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ciepło</a>, który napisałem dawno dawno temu, w 2007 roku w Czarnogórze. Rok później pojechałem do Mongolii, gdzie również nie narzekałem na chłód, no a apogeum przypadło na 2009 i wyjazd do Aten. Jazda od 6 rano do 11 a potem od 18 do 23 jest naprawdę dość kłopotliwa. A jeszcze znaleźć dobre miejsce na sjestę nie jest tak łatwo – zwłaszcza w tej Grecji – wszędzie jakieś kolce, wielkie pająki, zdechłe żółwie. Albo w Albanii – pośród śmieci. Wtedy rzekliśmy sobie z Wichrem, że na kolejną wycieczkę jedziemy za koło polarne. Tak też zrobiliśmy. W lecie na południu Iranu doświadczyłem +50ºC i naprawdę nie polecam. Wtedy też zakiełkowało mi, że można by teraz ruszyć na Syberię, <strong>wyrabiając roczną amplitudę temperatur ok. 90ºC.</strong></p>
<p>Oto dlaczego zima, Syberia, Bajkał. A poza tym jeszcze cały hufiec innych powodów, o których wspomniałem kiedy indziej, lub nie.</p>
<div>  <img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16820" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-1024x688.jpg" alt="" width="1024" height="688" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-1024x688.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-300x202.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161-700x470.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_95161.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<p>28 luty, wysiadamy z przytulnego pociągu na peron w <strong>Siewierobajkalsku</strong>. Na dworcu wielki zegar tryumfalnie obwieszcza – 19ºC. A jest godzina 15, najcieplejsza pora dnia. Czyli jednak naprawdę Syberia.  Szybko odziewamy najcieplejsze kurtki, kominiarki, grube rękawice, cokolwiek tam jeszcze mamy. A i tak jest zimno. Parę godzin kręcimy się po mieście, a to w poszukiwaniu a to simkarty, a to Internetu, a to sklepu, a to fryzjera. W końcu ruszamy do Niżnieangarska, 25 km na północ, z nadzieją na ciepły kąt u Mariny Aleksandrowny, do której dostaliśmy numer w pociągu. Ale Marina „nie biernot trubki”, nie podnosi słuchawki. Z każdym kolejnym telefonem uchodzą z nas iskierki nadziei, które ogrzewają nie tylko nasze serca. Ok. 20 jesteśmy w Niżnieangarsku, na termometrze już – 30 ºC a na Marinę nie ma już co liczyć.</p>
<blockquote><p>– To może staniemy pod sklepem i będziemy udawać zmarzniętych rowerzystów? – Wicher proponuje klasyczną metodę na wyłudzenie noclegu.</p></blockquote>
<p>Pomysł dobry, ale ok. godziny 20, przy – 30ºC, o dziwo, pod sklepem nikogo nie ma. Nie ma nikogo, nigdzie. Aha, czyli oni też nie lubią mrozu.</p>
<p>Cóż, pozostaje nam pojechać smętnie w stronę najbardziej na północ wysuniętego punktu jeziora i tam rozbić namiot. Więc jedziemy. Bardzo, bardzo powoli. Wicher marudzi, że palców nie czuje. A ja jestem wkurzony na wąsy. Pieczołowicie zapuszczane przez dwa tygodnie, miały chronić przed mrozem, a tymczasem osiadają na nich gile i śnieg, a przez to jest tylko zimniej.</p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-17245" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-768x509.jpg 768w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/01/DSC_9803.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<div></div>
<p><strong>Nie tak wyobrażaliśmy sobie pierwszy dzień, nie tak to się miało skończyć!</strong> Patrzę na termometr, a strzałka ciągle spada. Już – 32ºC.</p>
<p>No i wtedy oczywiście z nieba spadli Sasza i Tania.</p>
<blockquote><p>– Gdzie śpicie? W namiocie? Pogięło was? Dawajcie do nas!</p></blockquote>
<p>Tej nocy nam się upiekło. Przez kilka kolejnych również – najpierw spaliśmy w zimowiu z potwornie dymiącą pieczką. A niech dymi, może się nie podusimy, a zawsze to trochę cieplej. Kolejnego dnia złamałem kierownicę, ale szczęście w nieszczęściu – udało się dopchać rower do wspaniałej chatki z prawie niedymiącym piecem. <strong>Taki komfort, że aż</strong> <strong>nudno.</strong></p>
<div> <img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16807" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-1024x578.jpg" alt="" width="1024" height="578" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-1024x578.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-300x169.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-700x395.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1-539x303.jpg 539w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/13.1-Edit-Edit1.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<p>Pierwszy raz musieliśmy rozstawić namiot dopiero po tygodniu. Chcieliśmy znaleźć się jak najbliżej szczeliny – wbrew pozorom właśnie tam jest najbezpieczniej, lód nie pęknie drugi raz obok już rozerwanego miejsca. Ale jak na złość, żadnych szczelin ani torosów nie ma. Wszystko przykryte śniegiem. A słońce już zachodzi. To może tu – pokazuję na miejsce 5 metrów od naszej nieszczęsnej, zasypanej drogi, nie wyróżniające się absolutnie niczym na tle wszystkich innych zaśnieżonych miejsc. Na termometrze – 20ºC. Rozbijamy namiot. Wrzucam rzeczy do środka, patrzę na termometr – 25ºC. Siku i do śpiworka, patrzę, a tam -30ºC. Wicher gotuje. Gotuje. Gotuje.</p>
<p>A Bajkał pod nami trzeszczy. Skrzypi. Buczy. Przy mocniejszym trzasku da się czasem wyczuć lekki wstrząs – może to być trzęsienie ziemi, codziennie zdarza się kilka.</p>
<blockquote><p>– O! Są bąbelki! – krzyczy po godzinie.<br />
– Uznajmy, że to wrzątek – mówię prawie przez sen.</p></blockquote>
<p>Nasze danie dla kosmonautów po zalaniu wodą prawie od razu robi się zimne, ble. Jest -35ºC. A jeszcze trzeba zagotować herbatę. „Hi, hi, jak to dobrze że ja gotuję rano”, myślę sobie, ale za chwilę Bozia pokarała mnie za takie niedobre myśli – muszę wyjść… Jak załatwia się w takich warunkach potrzeby fizjologiczne? „Tak samo, tylko że dużo szybciej” – powiedział kiedyś Marek Kamiński. Skaczę z powrotem do śpiworka, przypominając sobie tą złotą myśl. Nie zdejmuję spodni ani polaru, kurtka puchowa idzie pod plecy, mokre od potu skarpetki do środka, zakładam nowe, suche, dwie pary, a na nie jeszcze rozgrzane (na kroczu) rękawice puchowe. Czapka na oczy, nos do śpiwora.</p>
<div><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16810" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_73081.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div>
<div>
<p>Wicher męczy się jeszcze z wodą, a ja już odpływam. Chciałbym się jeszcze trochę pomartwić, powyobrażać sobie, że nagle otwiera się pod nami szczelina szeroka na pół metra. Dokładnie pod nami, zapadamy się z nią razem z namiotem, bez żadnych szans na przeżycie. <strong>Statystycznie szansa na taki obrót sprawy jest jak na wygraną w totolotka</strong>– czyli całkiem możliwa. Ale jestem zbyt zmęczony, żeby się tym przejmować.</p>
<p>Co innego Paweł – rano chwali się, że całą noc nie spał. Ja budziłem się tylko kilka razy, przy co silniejszych trzaskach i wyczuwalnych wstrząsach. Teraz do mnie należy gotowanie, a wcale nie jest łatwiej niż wieczorem. Ale nie to jest najgorsze – po jedzeniu nie ma już wymówek – trzeba wyjść ze śpiworka, wsadzić nogę do zamarzniętych butów i zrobić dobrą minę do tej nie najlepszej gry.</p>
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-large wp-image-16805" src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-1024x678.jpg" alt="" width="1024" height="678" srcset="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-1024x678.jpg 1024w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-300x199.jpg 300w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031-700x464.jpg 700w, http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSC_99031.jpg 1920w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
</div>
</div>

<div class="wp_rp_wrap  wp_rp_vertical" ><div class="wp_rp_content"><h3 class="related_post_title">Powiązane wpisy</h3><ul class="related_post wp_rp"><li data-position="0" data-poid="in-17201" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8368-150x150.jpg" alt="Greenland Ice Trip" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/foto/greenland-ice-trip/" class="wp_rp_title">Greenland Ice Trip</a></li><li data-position="1" data-poid="in-19376" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2020/01/wstepniak3-150x150.jpg" alt="Odmienne Stany" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/rower/odmienne-stany/" class="wp_rp_title">Odmienne Stany</a></li><li data-position="2" data-poid="in-17683" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2017/06/DSC_1497-1024x684-1-150x150.jpg" alt="Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/odpowiedzialna-turystyka/kupa-na-mchu-czyli-co-wkurza-islandczykow-w-turystach/" class="wp_rp_title">Kupa na mchu, czyli co wkurza Islandczyków?</a></li><li data-position="3" data-poid="in-16678" data-post-type="none" ><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_thumbnail"><img src="http://www.jakubrybicki.pl/wp-content/uploads/2015/05/Изображение-165-150x150.jpg" alt="Gdzie kręcono Lewiatana" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.jakubrybicki.pl/pl/art/gdzie-krecono-lewiatana-2/" class="wp_rp_title">Gdzie kręcono Lewiatana</a></li></ul></div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.jakubrybicki.pl/pl/rosja/17767/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
